Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
617 postów 11048 komentarzy

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Kontrola jakości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyli skuteczność kontroli uprawianej polityki

 

W całym tym fermencie dyskusji związanej ze zmianami strony głównej neonu24 najprzykrzejsze nie są sprzeczki w gronie redakcjo-administracji, które mogą doprowadzić do podobnej destrukcji jak przy odejściu Łazarza, tylko pogarda dla wiekowych ludzi, owego betonu nie do skruszenia, nie tolerującego nowości. Fałsz, starsi po prostu nie tolerują absurdalnych rozwiązań, zdążyli się już czegoś na własnych błędach nauczyć, i nie chcą marnować swoich ostatnich dni na walkę z wiatrakami. Młodzi zawsze mają nadmiar czasu, lubią eksperymentować, czasem bez sensu.

 

Nie uważam się za starego zgreda z tego tytułu, że jak wezmę cokolwiek do ręki, to zawsze dziwi mnie, jakim to sposobem w dziele, w który włożono tyle trudu, można było zostawić takie niedoróbki!. Ja po prostu nie rozumiem, jak można nie zastanowić się nad niedolą użytkowników. Jest to bezmyślność, która oznacza sabotaż względem własnego dzieła.

 

Niektórzy dyskutanci oczekują, że zaproponuję jakieś konkretne rozwiązania techniczne. Nie zrobię tego ponieważ nie znam celów, którym ma służyć konstrukcja strony głównej, nie znam docelowej społeczności, jaką właściciel chce zgromadzić, i, co nie raz pisałem, zrezygnowałem z darmowego rozdawnictwa pomysłów organizacyjno-technicznych. Absurdalna amerycka polityka “własności intelektualnej”, polityka którą zwalczam przy każdej okazji, wobec braku ustalonych zasad do zaakceptowania w witrynie neon24, nie pozwala mi zbytnio afiszować się z pomysłami, które zastosowałbym we własnej witrynie. Przypominam, że przekazujemy prawa materialne do wszystkiego, co publikujemy, a ja nie zamierzam płacić tantiem od własnych pomysłów.

 

Znajomość populacji witryny jest podstawą “strojenia” konstrukcji. Dla przykładu, winowajca w swoich wyjaśnieniach napisał “Awatary celowo zostały usunięte by nadać tej kolumnie poważniejszy tzw. newsowy charakter. Dodatkowo jest to także wyrównanie szans dla nowych blogerów, którzy mogliby być pomijani przez stałych użytkowników.” Jakby tak przenieść się parę lat wstecz, to można by wyszukać mój postulat, aby na SG całkowicie zlikwidować identyfikację autorów. Łazarz to olewał w nE, ale potem wprowadził w swoim 3obiegu. Wówczas zgłosiłem to właśnie w tym celu, aby zwiększyć szansę nieznanych autorów. Tylko, że wtedy populacja nE była całkiem inna, byli celebryci, byli tytani i szaraczkowie, a ilość notek szybko przyrastała. Teraz, strona główna jest praktycznie statyczna, a więc nie ma to zbytniego sensu. Identyfikacja jest raczej potrzebna, aby omijać “Kodiaka”. Z tego właśnie powodu teraz postuluję wprowadzenie identyfikacji autora przed każdą uwagą, ponieważ w gorące dyskusje kodiaki znacznie częściej się wtrącają, a przecież szkoda na nich czasu. Prosty zabieg programistyczny, a dotąd nie wprowadzony. Najwyraźniej młodzi nie lubią zmian.

 

Nie powiem, co myślę o “poważniejszym newsowym charakterze”, i o powadze autora tej myśli. Mi najbardziej przeszkadza w lewej kolumnie inny rozmiar czcionki niż w środkowej, co sprawia, że graficznie (jako obraz) nie można rozpoznać tytułu, który się widziało w prawej. Ponadto nie wiadomo, co w niej jest - “news”, czy może promowane notki. Ten brak informacji dla użytkownika, opisującej elementy strony, zawsze był piętą achillesową witryny. Jest to jedna z form lekceważenia użytkowników. Dobrze, że zrezygnowano ze słowa “posty” (nie do końca - “nowy post” jest nadal), ale co oznacza nagłówek “Najnowsze wpisy”? Dla mnie wpisy to zarówno notki, jaki i uwagi pod nimi.

 

Lewa kolumna jest podzielona na sekcje, opatrzone nagłówkami, ilustrującymi ich sens. Być może Młodym, Wykształconym z Wielkich Miast (MWiWM) te ilustracje pomagają w kojarzeniu tematyki, mi nie. Same tytuły, przypominające nazwy kategorii, również w niczym mi nie pomagają. Dziwi to, że liczność sekcji nie odpowiada liczności kategorii na stronie “nowa notka”. Żadnej informacji dla autorów, do której sekcji trafi tekst, oczywiście nie ma.

 

Nie rozumiem, dlaczego przez tyle lat nie zabrano się za ułatwienie życia autorom (edytor notek lubi sklejać wyrazy, brak instrukcji jak umieszczać zdjęcia w notkach, uwagach i bibliotece witryny, itd...), czy też czytelnikom. Tu zaniedbań jest mnóstwo, niektóre z nich zostały wymienione pod poprzednią notką. Tzw. jedynka plus żółty pasek to anachronizm, który do niedawna był grą zręcznościową, i nadal nie jest prosty w użyciu. A przecież z jedynki można by zrobić wodotrysk, który by wszystkich zachwycał, a na dodatek mieścił z 10 promowanych tytułów. Wystarczyło popatrzeć na interię, na sputnik, i pokojarzyć. Zamiast rewolucji opracować dobrze chociaż jeden element.

 

Winowajca najpierw wybadał, co zrobić, aby fujbukowcy się do nas przenieśli. Niestety nie zrobił ankiety, czego nie robić, abyśmy MY się nie wynieśli. Takie otrzymał zadanie, sprowadzić młodych. O przepłoszeniu starych zleceniodawca nie wspomniał, ale to można za friko. Okazało się, że fujbukowcy najbardziej lubią szufladki, stąd ta lewa kolumna. W moim przekonaniu kategorie (rozłączne zbiory) przerastają intelektualnie i autorów, i czytających. W historii witryny tylko klub dyletantów miał sens, jako zadzierająca nosa grupa wzajemnej adoracji, która chciała po prostu mieć własną witrynę, na której nikt by im nie bruździł. Kiedyś codzienna gazeta miała dodatek sportowy, i to się doskonale sprawdzało, bowiem wszyscy w przerwie śniadaniowej kupowali gazetę do maślanki z bułką, i zasiadali z lekturą do posiłku, jedni siadali na gazecie, inni na dodatku sportowym. Taki podział był dla wszystkich zrozumiały, ponadto łączył się z zupełnym brakiem zainteresowania dla jednej z kategorii. Nadmiernie rozbudowane kategorie sprawiają, że nikt nie jest pewny przynależności. Jak napisał sam winowajca “Domyślnie "polityka" trafiła do działu "Polska", ponieważ większość z Państwa i tak często myliła te działy tematyczne.”

 

Zdaniem winowajcy strona nabrała przejrzystości, a działy tematyczne uległy redukcji. Doprawdy? A jak mają się do kategorii? Czy łatwiej wyszukać notkę w jednej chronologicznej kolumnie, czy w ośmiu sekcjach. Bo ja nie wykluczam, że znajdę coś interesującego w każdej z nich. Czyżby MWzWM nie potrafili korzystać z zakładek, które były wcześniej? Było to dla nich za trudne? Zrezygnowano z bardziej elastycznego rozwiązania, z którego ja zresztą nigdy nie korzystałem, i krytykowałem od zawsze.

 

Poza tym powstała nowa kolumna z filmami, tak by każdy mógł zasugerować administracji publikację ciekawego znaleziska” – nie rozumiem, to chyba robi się pocztą wewnętrzną. Natomiast czy warto poświęcać całą kolumnę na publikację filmów, nie wiem. Moim zdaniem nie w tej postaci. Co najmniej rozwiązanie ze sputnika z pojawiającym się tekstem. Ponadto, ja w ogóle filmów nie oglądam, brak czasu, z mojego punktu widzenia kolumna zmarnowana. Niektóre witryny tego typu elementy spychają na dół strony, czyli do piwnicy. Kto ma czas, niech tam grzebie.

 

Zdaniem winowajcy “młodzi zmieniają świat, a starzy zawsze narzekają. A narzekają, bo najczęściej w ogóle nie rozumieją celu zmian.” Za to MWzWM chwytają je w lot, z domysłu. Może nam, staruszkom, trzeba rzeczywiście kawa na ławę. Tylko wtedy winowajca musiałby zrobić wykład, z którego, jak mniemam, jasno by wynikało, na ile rozsądna jest hierarchia celów i jak konstrukcja strony jej zaprzecza.

 

Nie jestem też pewien, czy winowajca wie, po co istnieją “awatary” - “Kwestia awatarów dotyczy jedynie preselekcji. Po wejściu do artykułu widać wszystko po staremu - łącznie z autorem treści i jego awatarem.” Normalne witryny stosowałyby je w dyskusji pod notką.

 

Zupełnie dla mnie niezrozumiałe są wyznania o “edycji tekstów z tych wszystkich literówek, nielogicznych zwrotów, zdań kończących się w połowie, wulgaryzmów itd., tylko po to by nowi użytkownicy dostrzegli w NEonie poważny opiniotwórczy portal, na którym piszą ludzie dojrzali i oczytani. “ “Zdecydowaliśmy, iż przede wszystkim musimy podnieść jakość publikowanych treści. Mają być ładne, składne i sensowne. Pozbawione personalnych wycieczek, wuglaryzmów i kolokwializmów.“ To kolokwializmów też nie możemy używać? Może zamiast brutalnie ingerować w cudze teksty witryna zaoferowałaby redakcję notek do autorskich pomysłów. Z taką usługą wróżę jej kolosalne powodzenie.

 

Myślę, że poprawiacze witryny przeżyliby prawdziwy szok, gdyby tym paru starcom, co tu się przewinęli, chciałoby się na starość nauczyć jakiś narzędzi do wytwarzania witryn i postawić własną. Wielu z nich prezentowało tu zaawansowane rozwiązania strukturalne, a ponadto, zdają sobie znacznie lepiej sprawę z ludzkich możliwości. Niestety, od czasów Kopernika, gorsze zawsze wypiera dobre, aż do kataklizmu, po którym ludzie na moment trzeźwieją.

 

 

KOMENTARZE

  • Odpowiadając...
    Ad. 1 "nie wiadomo, co w niej jest - “news”, czy może promowane notki. (...) Dobrze, że zrezygnowano ze słowa “posty” (nie do końca - “nowy post” jest nadal), ale co oznacza nagłówek “Najnowsze wpisy”? Dla mnie wpisy to zarówno notki, jaki i uwagi pod nimi.

    --> Wszystkie wpisy w lewej kolumnie są promowane, ponieważ do lewej kolumny trafiają artykuły zaakceptowane przez administrację.
    --> Po najechaniu kursorem na grafikę "najnowsze wpisy" zobaczy Pan, że zmienia się napis na "komentarze". Wystarczy kliknąć by kolumna z najnowszymi artykułami pokazała ostatnio dodane komentarze.

    Ad. 2 --> Z kategoriami rzeczywiście Pan sobie nie radzi, bo "wojna na Ukrainie" to zdecydowanie wydarzenie przyporządkowane do "Świata". Obecnie nie ma takiej kategorii jak "polityka" (pozostała jedynie w celach archiwalnych), natomiast po wyborze "polityki" pod swoim nowym artykułem może mieć Pan pewność, że trafi ona do "Polski". Zdaję sobie sprawę, że polityka to także świat, lecz trzeba było wybrać jedną z kategorii. Pisałem już o tym jak rozróżniać wydarzenia polityczne w Polsce, a na świecie. Nie jest to przecież nic skomplikowanego.

    Ad. 3 Kolokwializmy --> Nie wyobrażam sobie, aby stwierdzenia w stylu "sranie w banie" (były takie wpisy) pojawiały się w treści artykułów lądujących na stronie głównej. Nie chcąc nikogo dyskryminować, zamienialiśmy po prostu te zwroty na lepiej brzmiące, a to własnie oznacza budowanie prestiżu portalu.

    A co do "starszych, którzy by nas zaskoczyli" jedna zasada jest stała: Do gadania pierwsi, do krytykowania jeszcze szybsi, ale usiąść i zrobić nie ma komu.

    Swoją drogą był Pan kiedyś młody? Stwierdzenie, że w naszych czasach, w polskich realiach "młody mają zawsze nadmiar czasu" jest nie tyle zniewagą, co kompromitacją pańskiej oceny rzeczywistości.
  • interesariusz -> Reinert @13:58:42
    1. Skąd czytelnik ma wiedzieć, że w lewej kolumnie są promowane notki, (dobrze, że teraz wiem, z zasady nie czytam promowanych tekstów, ani nie kupuję promowanych na Allegro towarów)

    "grafika" "najnowsze wpisy" nie odróżnia się od innych - skąd użytkownik ma wiedzieć, że coś nastąpi, jak się na nią najedzie myszą?

    I tak nie rozstrzyga Pan, co w pana mniemaniu oznacza termin "wpisy"

    2. Według Pana, wojna na Ukrainie to wydarzenie przyporządkowane do "świata", a moje notki, nawet sądząc po samym tytule, w pańskich kategoriach, są przyporządkowane do "Społeczeństwa"

    w ogóle nie rozumiem, co mają cele archiwalne, z listą, jaka się ukazuje na stronie "nowa notka", programista sobie z tym nie radzi?

    3. dla mnie "kolokwialny" to nie spełniający wymogów sztywnego języka literackiego, wszystko co piszę, jest kolokwialne


    Rozumiem, że Pan jako młody, krytykujesz starych za to, że nie uprawiają "parkour´u".

    I nie będą, ze względów oczywistych.

    Tak samo, nie siądą i nie zrobią tego, do czego młodzi się lepiej nadają, to byłoby marnotrawstwo.

    I młodzi mają zawsze nadmiar czasu, widzę to dzieciach,i po wnukach, nie rozumiem, dlaczego przytoczenie faktu ma być zniewagą.
  • @interesariusz z PL 14:40:22
    Z prostej przyczyny. Dziś nastały takie czasy, że idąc już na studia zwykle trzeba jednocześnie pracować - jeśli nie po to by się utrzymać, to chociaż w celu zdobycia doświadczenia. Później jest jeszcze trudniej, bo dla większości młodych ludzi z poza Warszawy sprawa jest jasna: Kilka etatów, praca na czarno albo zmywak za granicą. Tylko nielicznym rodzice są w stanie zapewnić byt. Reszta pracuje na własny rachunek, a z każdym dniem jest on coraz wyższy.

    Blogerzy NEonu często piszą o złej kondycji państwa, lecz w praktyce nie oznacza ona jedynie kiepskich wyborów politycznych czy działaniu wbrew racji stanu. To trudy życia każdego z nas, codzienne dylematy: wynajmować mieszkanie czy zadłużyć się do końca życia, mieć dzieci czy harować jeszcze trochę w nadziei na polepszenie sytuacji, szkolić się dalej czy pracować na kilku etatach, dostawać marne grosze czy pracować na czarno... ot i tak można wyliczać.

    Większość młodych ludzi nie interesuje się polityką, ani tym bardziej losem państwa z prostej przyczyny - zostali zagonieni do niewolniczej pracy, która wypełnia całe ich życie. Nie ma w nim czasu na refleksje. Dopiero w obliczu wielkiej tragedii człowiek zdaje sobie sprawę co w życiu jest ważne... lecz czas, o którym Pan wspomniał stał się dziś luksusem, którym dysponują tylko nieliczni.
  • Wiadomość, która przebija wszystkie.
    http://m.neon24.pl/d08c7ae2107869ff52d62ea9405b00a1,12,0.jpg

    dlaczego wszystkie "się nie zmieściło ?????
  • interesariusz -> Reinert @15:03:29
    z tym się można zgodzić,

    ale

    czasy nigdy nie były dla Polaków dobre,

    mucha macha skrzydłami znacznie szybciej, niż żuraw,

    mimo tych wszystkich obowiązków i tak macie więcej czasu, chociażby z tego tytułu, że nie macie obowiązków wobec własnego ciała.
  • @Reinert 15:03:29
    "Większość młodych ludzi nie interesuje się polityką, ani tym bardziej losem państwa z prostej przyczyny - zostali zagonieni do niewolniczej pracy, która wypełnia całe ich życie."

    Panie Reinert, śmiem stwierdzić iż kiedyś ludzie aby utrzymać się przy życiu pracowali o wiele ciężej a i tak starczało czasu i siły na debatę o Ojczyźnie! Młodzież po prostu ma zdegradowane poczucie tożsamości i przynależności do narodu. Takie objawy nie występują u rówieśników w większości państw.
    Ciekawe dlaczego?

    PS: W latach 1990-tych byłem W Lion (Francja) i idąc na dworzec do pociągu spotkałem młodego chłopaka z naszych stron. Stał na ulicy żebrząc o pieniądze. Zapytałem się co tu robi i dlaczego żebrze?
    Odpowiedział że nigdy nie wróci do "zdechłej Polski" i woli żebrać za granicą. Dodam tylko iż jego rodzina na ten czas była bardzo patriotyczna, ogólnie szanowana i zarazem bogata z dorobku uczciwej pracy własnych rąk! Tak więc co popchnęło tego młodego człowieka aby być nikim we Francji rezygnując z bogatego życia w Polsce? (niesnasek w rodzinie nie było)
  • @Stara Baba 15:30:11
    .
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu:-)

    Gdy technika układem binarnym otwiera nowe technologie na całym świecie, to konstytucja polska zamyka na kłódkę rozwój kultury w kraju swoim zapisem fałszywej równowagi.

    Inteligentni młodzi widzą kłódkę, która zamknęła polską kulturę i zakaz powstania Instytutu Pamięci Narodowej o Przyszłości Polski i Polaków.

    Kasa idzie na twardą edukację, jak kostka brukowa przed szkołą, a nie na miękką edukację:-)
  • @Stara Baba 15:30:11
    To, że pewna określona nacja wybrała sobie Polskę na nową ojczyznę i robi wszystko by zdławić u nas poczucie patriotyzmu jest oczywiście faktem, natomiast ja mówiłem o realiach, z którymi trudno walczyć.

    Znam wielu młodych Polaków, którzy pracują za granicą. Wbrew pozorom wcale nie czują się tam szczęśliwi. Chętnie by wrócili do Polski, gdyby państwo dało im jedną jakże istotną szansę. Tę szansę, którą niestety daje zagranica. Szansę na dom i rodzinę...

    Każdy kto dziś ma szczęśliwą rodzinę i własny kąt może mówić o luksusie. Nie chodzi zatem o plazmy na ścianach, nowe samochody i inne fanaberie. W człowieku istnieje po prostu potrzeba by mieć gdzie wracać i kogo przytulać. W Polsce nie jest to nierealne, lecz jest coraz trudniej.

    Wspomniałem wyżej o niewolniczej pracy. Powiem szerzej o co mi chodziło, bo nie w tężyźnie fizycznej leży problem.

    W interesie właściciela niewolnika leży, by miał on co jeść - aby dysponował siłą do pracy oraz miał gdzie spać, by nie chorował. Dziś młody człowiek idąc do pracy ma szansę zarobić na chleb i wynająć swój kąt, ale już nic poza tym. Na Zachodzie oszczędności są czymś zupełnie normalnym. W niektórych państwach obywatele średnio są w stanie odłożyć nawet połowę pensji. Aby zacząć oszczędzać w naszej Ojczyźnie trzeba pracować ponad normę tj. po prostu dorabiać.

    Gdyby się nad tym zastanowić, to nasze życie zaczyna przypominać to z Korei Północnej - 8 godzin pracy, 8 godzin pracy społecznych i 8 na rodzinę i sen. Większość młodych ludzi po studiach oprócz pracy, która daje im gwarancję bytu (opłaty podstawowych rzeczy) szuka dodatkowego zarobku, który wypełnia ich wolny czas.

    Nawiązując natomiast do kwestii zdrowotnych, o których wspomniał Interesariusz też nie jest różowo. Żywność (zwłaszcza ta najtańsza) nafaszerowana jest chemią w takim stopniu, że już około 30 roku życia pojawiają się dolegliwości, której jeszcze przed dwiema dekadami dolegały ludziom po 50tce. To opinia lekarzy. Nie wspomnę już o powszechnych alergiach, o których jeszcze do niedawna nikt w ogóle nie słyszał.

    Nie zamierzam jednak polemizować o tym kto ma lepiej. Z mojego punktu widzenia większości Polaków łatwo się nie żyje. Tym bardziej powinniśmy unikać konfliktów i antagonizowania. Choć wiem, że łatwiej się kłócić niż szukać kompromisu...
  • @goodness 15:55:44
    A ty znowu o swoich binarnych pomysłach. Powiem tobie w tajemnicy
    że znam się trochę na tych twoich "binariach" i w ~ 1980-tym (dat dokładnie nie pamiętam bo dawno i stary) jako zapaleniec prywatnie dla rodziny i kolegów konstruowałem urządzenia tak zwanych "smart home" gdzie budowanym przeze mnie sterownikiem było urządzenie bazujące na wtedy nowej technologii logicznych układów TTL i analogowych firmy Telefunken (chyba). Z duma powiem że jeszcze do niedawna większość tych systemów działała :-). Tak wiec jeżeli myślisz że zaskoczysz mnie staruszka swoimi binarnymi kodami pomyśl jeszcze mocniej a przynajmniej zajrzyj co to są już postarzałe TTL.
    W prawdziwym życiu 2+2 nie zawsze równe jest 4 dla tego wpajasz ludziom pozorny ład którego nie ma.
  • @Reinert 16:01:57
    "Chętnie by wrócili do Polski, gdyby państwo dało im jedną jakże istotną szansę. Tę szansę, którą niestety daje zagranica. Szansę na dom i rodzinę"

    Właśnie tu się z większością ludzi nie rozumiemy. Tylko daj i daj a przecież Polska jak i państwo to MY wszyscy. Jak sobie pościelimy tak się wyśpimy. Wszystkim należy zrozumieć iż za granicą tamtym także nikt za darmo nie dał lecz oni sami sobie swoje przywileje wybudowali. Ludzie wolą wyjeżdżać za granice niż swój własny polski burdel posprzątać. Nikt nie ma prawa w ten sposób od państwa czyli Polski żądać. Każdy ma obowiązek aby tą Polskę budować w ten sposób żeby żyjąc w Polsce
    nie trzeba było biedować. Gdy jest bałagan najłatwiej jest uciec i czekać może ktoś inny posprząta a "ja" poczekam w ciepełku a gdy już będzie dobrze wtedy do Polski przyjadę! Znam ten temat z obczyzny i stwierdzam iż większość to zwykłe rodzime szczury!
    Mam nadzieje że mój tok myślenia jest zrozumiały.
  • @Reinert 15:03:29
    Nie przesadzajmy z tym, że sytuacja jest tak bardzo odmienna. Ludzie, których młodość prypadła w początkach PRLu wcale nie mieli łatwiejszego życia. Studiowali i pracowali, aby się utrzymać, pracowali na 2 etaty, aby trochę polepszyć swoją sytuację, latami wynajmowali mieszkania albo gnieździli się u rodziców czekając na własne i na dodatek dokształcali się zawodowo. Oczekiwali tyle, ile sami wypracują. Trochę oddechu złapało pokolenie urodzone po wojnie, bo wielu nie musiało pracować bądąc na studiach. A potem? Emigracja, przypominam zaczęła się w latach 80.
  • @Stara Baba 16:19:06
    -

    2 + 2 nie zawsze równe jest 4.............

    Oczywiście jak zjesz udko jednemu największemu kurczakowi:-)
  • @goodness 19:51:40
    Z mojego wpisu zjadłeś "W prawdziwym życiu" które to całkowicie zmienia sens zdania. Jeżeli tak mamy się bawić to zjedz sobie to pozostałe udko a mi daj spokój.
  • @Stara Baba 20:05:27
    Ja piszę prawdę 2+2=4
    Ten prawdziwy ład, musimy stworzyc jak chcemy mieć porządek:-)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930