Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
632 posty 11625 komentarzy

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Wojna domowa na Ukrainie 24.03.2015r - Quo vadis

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie trollować, kota nie ma

 

 

Pan Jarosław Yudin

 

Zastępca sekretarza Delegacji, generalny konsultant - Sekretariat Komisji Spraw Zagranicznych, Rada Najwyższa

 

 

Szanowny Panie Yudin,

 

 

Jestem francuskim przedsiębiorcą, mieszkałem na Ukrainie dziewięć lat i uczestniczyłem w konferencji IDCEE 2 razy jako prelegent. Doradzałem kilku francuskim deputowanym w parlamencie francuskim, między innymi Thierry Marianiemu (odpowiedzialnemu za zamieszkałych za granicą francuskich obywateli), byłemu ministrowi transportu i koledze Christine Lagarde, prezeski MFW (byłej minister finansów u prezydenta Sarkozy'ego). Byłem sportowcem, przez dziesięć lat byłem członkiem narodowego zespołu jazdy szybkiej na nartach i byłem zaliczany do dwudziestu najszybszych narciarzy na świecie, z moim rekordem 234 kilometry na godzinę (był ze mną wywiad w telewizji w reklamie ośrodka Bukovel). Konkurowałem ponosząc ogromne ryzyko, ale nigdy nie podjąłem większego ryzyka, niż wracając do Kijowa dwa tygodnie temu, aresztowany przez SBU, wsadzony do aresztu na 6 godz., poturbowany w autobusie przez członków prawego sektora, zaatakowany w restauracji przy Majdanie, doznałem poważnego urazu kręgosłupa (co wymagało bardzo poważnej terapii zastrzykami, które i tak nie zniosły bólu). Jestem zaskoczony tym, jak zmienia się Ukraina. Pan zdecydował skierować ją w kierunku Unii Europejskiej, ale czy naprawdę Pan rozumie wartości, które unia reprezentuje?

 

 

Kiedy przyjechałem na Ukrainie w lutym 2005 od razu zakochałem się w pańskim kraju i zdecydowałem się opuścić USA i Francję, aby założyć tu swoją firmę, dziś martwą, bo wydarzenia na Majdanie zupełnie zdestabilizowały moją działalność, wdeptując w ziemię dziesięć lat pracy. Wydarzenia lat 2014-15 nie tylko mnie zaszokowały, ale i przyprawiły o furię z powodu tych kilkunastu osób, które zginęły z tego powodu, że mogłyby być siostrą, córką, matką lub przyjacielem ... Bardzo uważnie śledzę to, co się dzieje w kraju, który uważałem za swój. Zastanawiam się, dlaczego nikt nie jest ścigany za te wszystkie morderstwa. Bardzo się martwię o konstytucyjne i inne prawa obywateli Ukrainy, bez względu na to, kim są, co myślą, bo w systemie demokratycznym ludzie MAJĄ prawo myśleć, co CHCĄ. Wasz prezydent Poroszenko był w Paryżu uczcić pamięć naszych pomordowanych za wolność słowa dziennikarzy, czy zdał on sobie wtedy sprawę, co ta wolność oznacza, gdy w jego własnym kraju obywatele są prześladowani za to, kim są, lub za to, co myślą?

 

 

Słyszałem o rozpaczliwej sytuacji w jakiej jest Spartakus Golowaczew, który reprezentował Pana naród jako nurek. Sprzeciwiał się zdecydowanie ruchowi, który doprowadził do śmierci niewinnych obywateli Ukrainy w Korsuniu, Odessie ... Dziś siedzi w więzieniu w Charkowie w oddziale IR-100 umierając z głodu, jego ludzkie i konstytucyjne prawa człowieka nie są przestrzegane. Straszne się czuję z powodu tego człowieka i jego rodziny, którego w rzeczywistości nie znam, ale mam poczucie bliskości. Uprzejmie was proszę o rozważenie przyjęcia mnie w pańskim biurze w celu omówienia tej niedopuszczalnej sytuacji i znalezienia sposobu wyjścia z tego wprowadzonego na Ukrainie terroru, który przeraża wszystkich przedsiębiorców i inwestorów, takich jak ja.

 

 

W oczekiwaniu na odpowiedź.

 

 

Z pozdrowieniami, T.Laurent-Pellet

 

KOMENTARZE

  • Takich listów byłoby tysiące
    gdyby wszyscy ci, którzy siedzą w ukropskich więzieniach mieli możliwość je napisać. Siedzą za wspieranie seperatyzmu, za unikanie mobilizacji, za inne zdanie niż oficjalny ściek banderowski.
    Podawaliśmy tu takie zdarzenia, o których udało się dowiedzieć a o ilu nie wiemy?
    Nie ma już na ukropii niezależnych mediów, jest wielka pralnia mózgów.
    Taki portal jak Neon czy inne podobne, nie ma tam prawa bytu a te, które są na nieukraińskich serwerach są atakowane i niszczone.
  • @partyzant 23:41:38
    Grahamm Phillips: Nie spotkałem ani jednego brytyjczyka, który by wspierał Ukrainę

    Znany voenkor kanału Russia Today TV i "Star" Graham Phillips skorzystał z następnego "rozejmu" w Donbasie, by w końcu znaleźć się w domu i odwiedzić krewnych, którzy nie widzieli go dłuższy czas, gdyż zajmował się tym, co dzieje się w Donbasie.

    Phillips jest w Wielkiej Brytanii od kilka tygodni, a na podstawie komunikacji ze swoimi rodakami, twierdzi, że nie spotkał żadnego z nich, który miałby pro-ukraińskie uczucia i chciałby wspierać Ukrainę w konflikcie na Wschodzie. I to pomimo oficjalnego stanowiska Wielkiej Brytanii, gęsto powiązanego z mediami i dotkliwym braku obiektywnych informacji.

    Dziennikarz napisał w sieci społecznościowej.

    "W realnym życiu tutaj, nie spotkałem ani jednego człowieka, który byłby pro-ukraiński. Takie debile istnieją tylko na Twitter "- ironicznie powiedział Graham.

    Dziennikarz powiedział również, że za kilka tygodni planuje powrócić do Donbasu.

    Znaczna część wypoczynku w Brytanii Philips poświęca na działalność edukacyjną o rzeczywistej sytuacji w Donbasie, gdzie Ukraina jest agresorem i na zbiór pomocy humanitarnej i pomocy finansowej dla mieszkańców Nowej Rosji.
  • @Pope Nimrod 23:39:31
    Ja pierdu! W Bydgoszczy skakali! Rzyg! Jak Wam nie wstyd Bydgoszczanie??????????????????????????????????????
  • @Pope Nimrod 23:47:29
    Jeszcze raz napiszę, że to żydzi nazywają Rosjanina kacapem.
    Nie cierpię żydobanderowskich splątków i psychopatów próbujących wkupić się w słowiańską duszę Polaków.
  • Rosja tonie.
    Rosji grozi szybka utrata rezerw, jeśli nie zdoła zmniejszyć deficytu budżetowego - oświadczył w poniedziałek rosyjski minister finansów Anton Siłuanow. Jak komentuje Reuters, resort finansów ma trudności z nakłonieniem Kremla do cięcia wydatków. Poprawki do budżetu, nad którymi debatuje Duma, mogą sprawić, że Rosja wyda w tym roku do 3,1 bilionów rubli (53 mld dolarów) ze swych rezerw. Oznacza to, że w krajowym Funduszu Rezerw zostanie tylko 2,6 bilionów rubli, czyli niespełna 40 mld dolarów.- Musimy korzystać z naszych rezerw bardzo oszczędnie - powiedział Siłuanow rosyjskim deputowanym, którzy debatują nad poprawkami do federalnego budżetu.

    Minister podkreślił, że deficyt, który sięga 3,7 proc. PKB, to deficyt bardzo znaczący, 3,7 proc. to wysokość deficytu prognozowana na koniec 2015 roku.

    Rosyjskie ministerstwo finansów, które opowiada się za rygorystyczną polityką budżetową, stara się nakłonić rząd do ograniczenia wydatków ze względu na spowolnienie gospodarki, niższe ceny ropy oraz konsekwencje zachodnich sankcji nałożonych na Rosję - pisze Reuters.
    Już w lutym, podczas finansowego szczytu G20 w Stambule, Siłuanow powiedział, że w Rosji konieczna jest kolejna redukcja wydatków budżetowych w roku 2015, tym razem o 600 mld rubli.Chodziło o kolejne oszczędności budżetowe, które resort chciał przeforsować niezależnie od przewidywanego cięcia wydatków rzędu 10 proc. budżetu, które nie obejmą jednak sektora obronnego, obsługi długu Rosji oraz ubezpieczenia społecznego.

    Jednak redukcja wydatków sięgnie tylko 300 mld rubli (5 mld dol.), a więc resort finansów musiał skorygować swoje projekcje dotyczące deficytu budżetowego, który będzie wyższy niż przewidywano.

    Poprawki do budżetu, nad którymi debatuje Duma, mogą sprawić, że Rosja wyda w tym roku do 3,1 bilionów rubli (53 mld dol.) ze swych rezerw; oznacza to, że w krajowym Funduszu Rezerw zostanie tylko 2,6 bilionów rubli.

    Jeżeli bank centralny zacznie dodruk pieniądza, by pokryć niedostatki budżetu, nakręci to jeszcze bardziej inflację, która już teraz jest na poziomie najwyższym od 13 lat. A ponadto, jak powiedział Siłuanow, szybka utrata rezerw nie leży w interesie Rosji.

    Pod koniec stycznia rosyjskie ministerstwo rozwoju gospodarczego skorygowało swoją prognozę makroekonomiczną na 2015 rok - w nowej przewiduje, że produkt krajowy brutto (PKB) Rosji w tym roku spadnie o 3 proc., a inflacja wzrośnie do 12 proc.

    W poprzedniej prognozie, ogłoszonej na początku grudnia 2014 roku, resort rozwoju gospodarczego przewidywał, że PKB w 2015 roku zmaleje tylko o 0,8 proc., a inflacja osiągnie 7,5 proc.

    Nową prognozę makroekonomiczną oparto na założeniu, że średnia cena ropy naftowej Urals w bieżącym roku wyniesie 50 dolarów za baryłkę. W grudniu resort przewidywał, że wyniesie ona 80 dol. Wpływy z eksportu ropy i gazu stanowią ponad połowę przychodów budżetu Rosji.
  • @Pope Nimrod 00:25:20
    A jakże! Tobie popie chodzi o te majątki, które dostały się w ręce Polaków po 1945 roku! Wasze kamienice, fabryki czy majątki ziemskie dostali Polacy! Z pomocą swoją i ZSRR!
    Teraz to z powrotem macie! Mało wam?
    Czego jeszcze chcecie? Naszych narządów do przeszczepów wątroby czy nerek chorych od koszernej wódki?
    Ty się odwal od pomników! Te pomniki są nasze, na polskiej ziemi i my będziemy decydować, jaki pomnik ma być a jaki nie!
    Na pewno nie będzie żadnego pomnika Bandery!
  • @Pope Nimrod 00:56:08
    Cały czas ty i twoje macki odwracacie naszą - Polaków uwagę od kwestii, która jest tematem blogu.
    USA przyjęły ustawę o wojnie w sieci, to samo ukropia.
    Pewnie uda się wam zniszczyć wolność słowa na tym blogu.
    Powstaną jednak następne blogi. To jest XXI wiek i ludzie nie są zakutymi łbami, jak to sądzą banderożydy i Psaki.
  • @partyzant 23:56:15
    W Doniecku setki ludzi nadal żyje w piwnicach, schronach, boją się oni wrócić do swoich mieszkań, domów, nie wierzą w rozejm i zakończenie pokojowe konfliktu.
    https://youtu.be/Y8Ri9twqwMY
  • @lorenco 01:47:21
    Troll jest tutaj i tu troluje a ja siedziałem na poprzednim dniu sam.
    Bez trolla czytaj zbójnickiego psa jest niewesoło :))
  • @Zbójnicki pies 00:58:17
    Rosyjska gospodarka odradza się niczym feniks z popiołów? Ze Wschodu płyną zaskakujące dane

    Rosyjska gospodarka odradza się niczym feniks z popiołów? Ze Wschodu płyną zaskakujące dane


    Ukraińska przygoda Władimira Putina doprowadziła do destabilizacji regionu i zrujnowała stosunki z Zachodem, ale nie zniszczyła zaufania do potencjału Rosji – zauważa Bloomberg. Świat przeciera oczy: obłożona zachodnimi restrykcjami rosyjska gospodarka odbija.

    Czy prezydent Rosji przewidział taki przebieg wypadków? Pojawiają się takie sugestie, bo osunięciu się na dno w roku ubiegłym, pierwsze miesiące 2015 roku przynoszą odrodzenie rosyjskiego biznesu. Na pewno ogromne znaczenie ma fakt, że niektóre kraje Unii Europejskiej skutecznie zablokowały zaostrzenie restrykcji gospodarczych, ale i to należy zapisać Putinowi jako sukces. Efekt jest taki, że europejska gospodarka zaczyna się dusić we własnym sosie, a Rosja nabiera rozpędu. Zdaniem ekspertów kluczowe będą najbliższe miesiące. Czy przyniosą one kolejne wzrosty, czy - jak wieszczą niektórzy - dojdzie do dramatycznego załamania rosyjskiego rynku?

    Sankcje, które nałożył na Rosję Zachód, miały ukarać ją za oderwanie Krymu od Ukrainy. I ukarały. W 2014 roku rosyjskie akcje, obligacje i towary miały najgorsze wyniki ze wszystkich krajów wschodzących. Teraz jest zupełnie inaczej. Inwestorzy znów zaczynają faworyzować Rosję. Doszło do tego, że po tąpnięciu, do którego doszło pod koniec ubiegłego roku, rubel znów odzyskał wigor i dzisiaj bryluje wśród 30 walut gospodarek wschodzących - obecnie jest z nich najmocniejszy - zauważa Bloomberg.

    Inwestujący w rosyjskie papiery wartościowe denominowane w rublach zarobiły od początku 2015 r. 7 centów za każdego wydanego dolara – wyliczają eksperci. Dla porównania kupując obligacje innych krajów stracili w tym czasie 1,1 proc. Jeszcze lepiej wygląda sytuacja na rosyjskich papierach korporacyjnych. W tym roku zyskały one już 7,3 procent. Chociaż rubel pozostaje najbardziej zmienną z walut, to widać, że wahania jego są o wiele mniejsze niż pod koniec 2014 r. Również rosyjska gospodarka wyraźnie odbiła.
    Biznes
    Orban poszedł własną drogą. I teraz zbiera tego owoce

    Co jest przyczyną tego niezwykłego odrodzenia rosyjskiego rynku? Analitycy Bloomberga sugerują, że… sankcje. Ponieważ większość popularnych zagranicznych towarów jest niedostępnych, to Rosjanie sięgnęli po produkty rosyjskie. Z wyliczeń analityków agencji wynika, że rosyjskie firmy reprezentowane w indeksie MICEX są bardziej rentowne niż spółki z innych krajów wschodzących.

    Eksperci wskazują też najbardziej jaskrawe przykłady tego fenomenu. Firma Magnit (kapitalizacja 16 mld dol.), która prowadzi w Rosji sieć supermarketów dyskontowych, odnotowała wzrost przychodów przekraczający 31 proc. U konkurencji wynosił on średnio 0,87 proc. Novatek, producent gazu ziemnego w zachodniej Syberii (kapitalizacja 22,8 mld dol.) zyskał 19,5 proc., a operujący na Syberii, Sachalinie, Kaukazie i w Arktyce Rosnieft (kapitalizacja – 41 mld dol.) - ponad 18 proc. Sprzedaż światowych konkurentów z sektora energetycznego wzrosła zaledwie o 0,76 proc.
  • @metal60 02:03:13
    Tłumacz:
    Streszczenia milicji Nowej Rosji
    24.03.15. Analityczny Komentarz Boris Rozhina ("colonelcassad").

    "Po ambasador USA na Ukrainie publicznie wskazał, że" dawne czasy przejść "i Avakov i Nalivaychenko otwarcie popierał Poroszenko Kolomoysky znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia - przed nim był prawie cały aparat represji i karzący Kijów junta to publicznie wskazał. że Kolomoysky stracić nie tylko kawałek własności, ale także stracić bataliony Destroyer. Co więcej, dziś protegowanym (jeszcze?) Kolomoiskiy Mace w Odessie, poinformował, że organy ścigania niepaństwowe do sprawowania kontroli nad miastem z czasów Odessa Katyniu, opuścił miasto. Presja na Kolomoiskiy idzie na wszystkich frontach i jego odwetowych krokach podjętych wczoraj, wygląda jako reakcja wyłącznie obronnym.

    1. Wyjdź 4 deputowanych Bloku Poroszenko jest bardziej posunięciem politycznym niż kroku prowadzącego do upadku koalicji i Jaceniuk Poroszenko. Wręcz przeciwnie, w ostatnich dniach i Jaceniuk i Poroszenko wykazywać wyraźne zainteresowanie Kolomoysky boli.
    2. zwraca się do zbierania podpisów za rezygnację Nalivaychenko może bezpiecznie natychmiast wysyłają do Langley, może nawet je nie do osobistej dokumentacji Nalivaychenko podoshyut. Ten problem nie został rozwiązany Kijów.
    3. Uznanie podmiotowości DNI i LC. Jest bezpośredni i robi sprzeciw amerykańskiej linii na nieuznanie nieznanych organizmów państwowych i można mieć pewność, że USA i inni ich protegowanych na Ukrainie, będzie pamiętał to oświadczenie Kołomojśkyj, chociaż w Doniecku i Ługańsku żadnych złudzeń na temat Kolomoiskiy nie świecą. Gwarantowane być napiętnowany jako "zradnik" i "agenta Putina."
    4. Obwinianie Sztabu Generalnego i Poroszenko w klęski militarnej i strat ukrycia i nie jest nowy. Tutaj możesz zmienić nic - jak przed podlewania Muzhenko i woli. Tym bardziej, że już Kolomoiskiy samo Ljashko lub niemieckiego wywiadu, już brzmiało realistyczne dane ofiar wypadków.
    5. zwraca się do zorganizowania Maidan w Dniepropietrowsku. Zastanawiam się, czy jest możliwe na Ukrainie Majdanie wbrew woli USA? Z jakiegoś powodu wydaje się, że nie ma. Raczej Kolomoysky próbuje odtworzyć scenariusz, który w lutym i marcu 2014 w Doniecku regionu próbował grać Achmetow, manipulowanie nastroje protestu, aby być w stanie wynegocjować z Kijowa. Ale to, że środek ochronny, który Kołomojśkyj i jego wspólnicy starają się ocalić to, co może być zbawiony, zachowując stanowisko gubernatora, swoje aktywa (większość z nich) i co najmniej część wpływów politycznych. Jeśli Kolomoysky nie będziemy walczyć, to po prostu pochłaniają bez walki, teraz podnosi stawkę aby przekonać Poroszenko i Co., że jest to konieczne do kompromisu, bo wojna będzie kosztować więcej.

    Ogólnie rzecz biorąc, wygląda niezwykle przygód grze z bardzo złych kart, gdzie Kolomoysky z wysokim prawdopodobieństwem lub cierpią całkowitą klęskę, lub być zmuszony do podpisania upokarzającego pokoju z koncesji masowe Poroszenko i co. Jego zasoby energetyczne jest znacznie słabsze, które mają Poroszenko. Jeśli nie jest to fakt, że dorosły SBU "Prawy Sektor" oraz stworzenie Nalivaychenko Yarosh, będzie na stronie Poroszenko jako "pravoseki" jednakowo zależy na smyczy SBU i pieniędzy Kolomoiskiy. Możliwości finansowe Poroszenko znacznie bardziej (ze względu na możliwość korzystania z zasobów państwowych i otrzymanych z zagranicy oznacza), wsparcie bezpośrednie, w przeciwieństwie do Poroszenko, Kołomojśkyj nie ma. Iluzja na temat tego, co Kołomojśkyj w stanie dyktować warunki do Kijowa przypominają złudzeń Chodorkowskiego, który wierzył, że jest dużo pieniędzy i kupił im wpływy polityczne, może pereshibit elektronarzędzi i aparat państwowy. Powyżej tej kolizji Chodorkowski był okazją do refleksji wiele lat w Chita. Kolomoysky na tle winni mu ogromną moc i góry pieniędzy, po prostu straciłem poczucie zagrożenia, poczucie pełnego permisywności z możliwością narzucenia swojej woli państwa, zapominając, że polubandintskie karne bataliony z punktu widzenia konfrontacji militarnej raczej słabym argumentem na tle armii, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i SBU. Teraz nie jest wiosna-lato 2014, kiedy Kołomojśkyj i jego Punishers były potrzebne, aby stłumić Southeast na tle wpół zbutwiałe stanie, obecnie zatrudniony w tej dobrej naoliwiona maszyna, a junta energii stają się mniej użyteczne Punishers jak poprzednio. Plus, to jest zrozumiałe, że każde państwo ma zapewnić monopol na przemoc.

    Junta opanował USA i wykonawczych interesy Waszyngtonu w regionie, nie jest trudno zauważyć, nie będzie sentymentalna kwestii monopolu i gesty Kolomoiskiy wygląda dość łatwe, ponieważ ma najważniejsze - wsparcie USA, a więc swego rodzaju carte blanche dla działań przeciwko Kołomojśkyj. W związku z tym, na tle histeryczne wypowiedzi z obozu Kolomoiskiy przestrzegać dość zimne zagrożeń i ultimatum, wypowiedziane przez ludzi, którzy mogą być organizowane na noc długich noży utraconych szturmowców wybrzeża i ich właścicieli.

    Główni zhYdobanderovets tym momencie z jakiegoś powodu, a następnie, jeśli brakowało, że nie może wpływać na decyzję, a na koniec jego bieżącej działalności publicznej wygląda spóźnioną próbę wniesienia strona przegrywająca w co najmniej remis. Ale być zadowolony z losowania Poroszenko? Będzie zależeć od rodzaju instrukcji otrzymanych z Departamentu Stanu i CIA do rekonfiguracji ukraińskiego dziedzinie politycznej i oligarchicznych. W tym Kolomoysky jakoś tracą, nie ma wątpliwości - pytanie tylko zakres jego kontuzji. Bez Dniepropietrowsku Republika Ludowa Kolomoiskiy Oczywiście, że nie, ale proces tworzenia Kolomoiskiy stoisko jakoś powoduje pewne uszkodzenia Ukrainy i walka na ogół korzystny w większości scenariuszy, w których będzie ewoluować. "

    Oryg:
    Сводки от ополчения Новороссии
    24.03.15. Аналитический комментарий от Бориса Рожина ("colonelcassad").

    "После того, как посол США на Украине публично обозначил, что "старые времена уходят", а Аваков и Наливайченко открыто поддержали Порошенко, Коломойский оказался в незавидной ситуации - против него оказался практически весь репрессивно-карательный аппарат Киевской хунты. При этом уже публично обозначено, что Коломойский потеряет не только часть собственности, но и лишится своих карательных батальонов. Более того, сегодня вечером ставленник (пока еще?) Коломойского в Одессе Палица, отчитался, что негосударственные силовые структуры осуществлявшие контроль над городом со времен Одесской Хатыни, покинули город. Давление на Коломойского идет по всем фронтам и его ответные шаги, которые он предпринял вчера, выглядят уже как чисто защитная реакция.

    1. Выход 4-х депутатов из Блока Порошенко это скорее политических демарш, нежели шаг ведущий к распаду коалиции Яценюка и Порошенко. Наоборот, в последние дни и Яценюк и Порошенко демонстрируют явную заинтересованность в том, чтобы Коломойский пострадал.
    2. Призывы собирать подписи за отставку Наливайченко можно сразу смело отправлять в Лэнгли, может быть их там даже к персональному досье Наливайченко подошьют. Этот вопрос вообще не Киевом решается.
    3. Признание субъектности ДНР и ЛНР. Тут и вовсе идет прямое противопоставление американской линии на непризнание этих непризнанных государственных образований и можно быть уверенным, что США и другие их ставленники на Украине, припомнят это заявление Коломойскому, даром что в Донецке и Луганске никто никаких иллюзий на тему Коломойского не питает. Гарантированно будет клеймится как "зрадник" и "агент Путина".
    4. Обвинения в адрес Генштаба и Порошенко в военных поражениях и сокрытии потерь так и вовсе не новы. Тут можно ничего не менять - как раньше поливали Муженко, так и будут. Тем более что уже и без Коломойского тот же Ляшко или немецкая разведка, уже озвучивали реалистичные цифры потерь.
    5. Призывы устроить майдан в Днепропетровске. Интересно, возможен ли на Украине майдан вопреки воле США? Мне почему то кажется что нет. Скорее Коломойский пытается разыгрывать сценарий, который в феврале-марте 2014 года в Донецкой области пытался разыграть Ахметов, манипулируя протестными настроениями дабы иметь возможность торговаться с Киевом. Но это именно что защитная мера, которой Коломойский и его подельники пытаются спасти то, что еще можно спасти, сохранив за собой пост губернатора, свои активы (большую их часть) и хотя бы часть политического влияния. Если Коломойский не будет сражаться, то его просто сожрут без боя, он сейчас повышает ставки, чтобы убедить Порошенко и Ко, что с ним надо пойти на компромисс, ибо война будет стоить дороже.

    В целом, все это выглядит как чрезвычайно авантюрная игра с очень плохими картами, где Коломойский с высокой долей вероятности либо потерпит полное поражение, либо будет вынужден заключить унизительный мир с массой уступок Порошенко и Ко. Его силовые ресурсы гораздо слабее тех, что есть у Порошенко. При этом далеко не факт, что выращенный СБУ "Правый Сектор" и креатура Наливайченко Ярош, окажутся на стороне Порошенко, так как "правосеки" одинаково зависят как от поводка СБУ, так и от денег Коломойского. Финансовые возможности Порошенко намного больше (за счет возможности использовать государственные ресурсы и получаемые из-за рубежа средства), прямой поддержки в отличие от Порошенко, Коломойский не имеет. Иллюзия на тему того, что Коломойский сможет диктовать условия Киеву напоминают иллюзии Ходорковского, который тоже полагал, что огромные деньги и купленное на них политическое влияние, смогут перешибить силовые инструменты и государственный аппарат. Над этой коллизией у Ходорковского была возможность поразмышлять много лет в Чите. Коломойский на фоне свалившейся на него огромной власти и горы денег, просто потерял чувство опасности, почувствовав полную вседозволенность с возможностью диктовать свою волю государству, забыв что полубандинтские карательные батальоны с точки зрения силового противостояния довольно сомнительный аргумент на фоне армии, МВД и СБУ. Сейчас не весна-лето 2014 года, когда Коломойский и его каратели были нужны для усмирения Юго-Востока на фоне полуразложившегося государство, сейчас этим занимается неплохо отлаженный силовой аппарат хунты и каратели стали не столь полезными, как ранее. Плюс вполне понятно, что любое государство стремится к обеспечению монополии на насилие.

    Хунта контролируемая США и реализующая интересы Вашингтона в данном регионе, как не трудно заметить, не собирается миндальничать в вопросах силовой монополии и на телодвижения Коломойского смотрит достаточно спокойно, потому что имеет самое главное - поддержку США, а следовательно и своеобразный карт бланш на действия направленные против Коломойского. Поэтому на фоне истеричных заявлений из лагеря Коломойского следуют достаточно холодные угрозы и ультиматумы, произносимых людьми, которым ничего не стоит организовать ночь длинных ножей для потерявших берега штурмовиков и их хозяев.

    Главный жЫдобандеровец этот момент по каким-то причинам то-ли пропустил, то-ли не смог повлиять на принятие этого решения и в итоге его текущая публичная активность выглядит запоздалой попыткой свести заведомо проигрышную партию хотя бы в ничью. Но удовлетворится такой ничьей Порошенко? Будет зависеть от того, какие инструкции получены из Госдепа и ЦРУ на предмет реконфигурации украинского политического и олигархического поля. В том, что Коломойский так или иначе проиграет, сомнений нет - вопрос лишь в масштабах его поражения. Никакой Днепропетровской Народной Республики с Коломойским разумеется не будет, но сам процесс постановки Коломойского в стойло так или иначе наносит Украине определенный ущерб и нам эта борьба в целом выгодна при большинстве сценариев, по которому она будет развиваться."
  • @Zbójnicki pies 00:58:17
    Coś ci nie wypaliły godziny trollowania,jest 2.15 a ja dalej trolluje za friko :)))
    Cyba trafię za to do obozu pracy w najlepszym wypadku do koloni karnej :))
  • @lorenco 02:16:06
    Slawni ludzie o Zydach cd.



    George Washington:


    Oni [Żydzi] działają przeciwko nam skuteczniej, niż armie wroga... Należy żałować, iż każdy stan, dawno temu, nie przegonił ich jako dżumę społeczną i najwiekszych wrogów szczęścia dla Ameryki.



    Helmuth von Moltke (st., 1800-1891), Wewnętrzne stosunki w Polsce, Berlin 1832 r.:


    "Pomimo swego rozproszenia, żydzi są silnie związani miedzy sobą. Nieznani władcy kierują nimi konsekwentnie do swych ogólnych celów. Odrzucając wszelkie usiłowania przez rząd ich zasymilowania, żydzi zawsze i wszędzie tworzą państwo w państwie, a w Polsce stali się głęboką, jątrzącą raną na ciele tego pięknego kraju."



    eorge Sand (1804-1876) najsłynniejsza pisarka francuska:


    "W Żydzie - tułaczu widziałam uosobienie narodu żydowskiego, wygnanego w średniowieczu. Jednak znów są oni bogaci, co zawdzięczają swej prymitywnej chciwości i niezmordowanej aktywności. Ze swym hardym sercem w stosunku do ludzi innych wyznań i ras chcą uczynić siebie królami świata. Lud ten zawdzięcza swemu uporowi to, że Francja w ciągu 50 lat będzie zjudaizowana. Niektórzy mądrzy Żydzi, już to zapowiadają.



    Benjamin Franklin:


    W jakimkolwiek kraju by się osiedlili w większej liczbie, Żydzi demoralizowali go, niszczyli integralność ekonomiczną, segregowali się od reszty społeczeństwa, wyszydzali i podkopywali chrześcijańską wiarę, na jakiej oparty jest kraj.




    George Sand:


    Żydzi bogactwo zawdzięczają swej prymitywnej chciwości. Ze swym hardym sercem w stosunku do innych ras chcą uczynić siebie królami świata.



    Ryszard Wagner (1813-1883), kompozytor niemiecki, z ksiazki "Judaism in Musie":


    "Żyd nigdy nie miał własnej sztuki (...) Jak długo odrębna sztuka muzyczna miała prawdziwą, organiczną potrzebę życia, kiedyś, w epoce Mozarta i Beethovena, nie było kompozytorów żydowskich: było rzeczą niemożliwą dla elementu obcego temu żywemu organizmowi, aby brał udział w i tworzeniu go. Dopiero, gdy wewnętrzna śmierć ciała jest widoczna, zewnętrzne elementy mają możność zdobywania - tylko w celu zniszczenia. (...) Jednego jestem pewien: żydzi zdobyli wpływ na nasze życie umysłowe, co objawia się w załamaniu i sfałszowaniu naszych najwyższych tendencji kulturowych.




    Jan Matejko:


    Wy hebrajczycy, żyjąc w naszym kraju od wieków, nie poczuwacie się do szlachetniejszych dla kraju uczynków, wynoście się!



    Otto von Bismarck (1815-1898), w mowie z 15 maja 1847 r.:


    "Sądzę, że osiedleni w Poznańskiem żydzi, chociażby im dozwolono, nie pójdą wielką masą do prowincji niemieckich, gdyż nie chciałbym drażliwego użyć wyrażenia - bezmyślność charakteru polskiego pod względem dóbr doczesnych czyniła zawsze z Polski eldorado dla żydów. W rozmowie z A.Tatiszczewem, Bismarck powiedział: "Po co Pan Bóg stworzył żydów polskich, jak nie po to, abyśmy z nich mieli służbę szpiegowską?"




    Teodor Dostojewski - rosyjski monarchista, r. 1880:


    "Izrael i jego banki sa teraz panami: Europy, nauki, cywilizacji, socjalizmu. Socjalizmu w szczególnosci - to im pomaga w tepieniu chrzescijanstwa i niszczeniu naszej cywilizacji”.



    Wilhelm II (1859-1941), król Prus i cesarz Niemiec, 1922 rok:

    "Żyd nie może być prawdziwym patriotą. On jest czymś, jak złośliwy owad. Trzeba go trzymać z dala od miejsc, gdzie mógłby czynić szkody - NAWET ZA POMOCĄ POGROMÓW, JEŚLI TRZEBA! Żydzi są odpowiedzialni za bolszewizm w Rosji, a także w Niemczech. Byłem ZBYT POBŁAŻLIWY dla nich w czasie mego królowania i ŻAŁUJĘ ŻYCZLIWOŚCI, JAKĄ OKAZYWAŁEM ŻYDOWSKIM BANKIEROM!!!."




    Henry Ford:


    Żydzi zawsze kontrolowali biznes. Wpływ kina amerykanskiego jest pod wyłączną kontrolą Żydów, manipulujących umysłami obywateli.




    Roman Dmowski (1864-1939) wybitny polski polityk, narodowiec i mąż stanu:


    "Antysemityzm końca dziewiętnastego stulecia był protestem przeciw potędze Żydów i ich zabójczemu wpływowi na społeczeństwa europejskie."




    Francisco Franco (1892-1975), hiszpański generał i Caudillo de Espana - Wódz Narodu Hiszpańskiego:


    "Nie poddawajmy się iluzji. Duch żydowski, odpowiedzialny za alians kapitalizmu na dużą skalę z marksizmem, był siłą przewodnią stojąca za tyloma antyhiszpańskimi porozumieniami rewolucyjnymi, nie zniknie stąd w ciągu jednego dnia."



    Michał Bakunin:


    Marks jest Żydem, otacza go tłum zręcznych Żydów, z jedną nogą w banku, z drugą w ruchu socjalistycznym, z tyłkami usadowionymi w prasie.

    C.D.N.
  • @lorenco 02:16:06
    Dobranoc Lorenco :)
  • @metal60 02:17:48
    Być może być tak, że osoby niektóre dokonują tu wpisów tylko po to, aby ludziska popierające Noworosję sie wkurzali i prowadzili dyskusję nie w temacie.
    Więcej wpisów, lepsza oglądalność, dużo kliknięć i kasa leci z reklam.
    Nie mam nic na przeciw w zarabianiu pieniędzy w uczciwy sposób.
    Niech właściciele portalu opływają w luksusie, lecz za uczciwie zarobione pieniążki.
    W tej chwili wygląda to tak, że idealiści piszą za darmo a ścieki atakują w celach komercyjnych.
  • @metal60 02:38:14
    Dobranoc:)
    http://cs1663.vk.me/u721632/93393652/x_f20b419b.jpg
  • Terror ukrainski stoi u polskich granic
    To tylko kwestia czasu.Niepowodzenia na wschodzie Ukrainy odbiją na Zachodzie(Polska)
    http://litera.fr/category/news/
  • Izba Reprezentantów opowiada się za wysłaniem broni na Ukrainę
    Izba Reprezentantów USA przegłosowała rezolucję nawołującą prezydenta Baracka Obamę do wysłania na Ukrainę broni, która miałaby pomóc w walce władz w Kijowie z prorosyjskimi separatystami. Za uchwałą głosowało 348 członków Izby, przeciw było 48.Agencja Associated Press zwraca uwagę, że za dozbrojeniem sił zbrojnych wiernych władzom w Kijowie głosowali zgodnie reprezentanci dwóch głównych sił politycznych w kraju zasiadający w izbie niższej amerykańskiego Kongresu.

    Tymczasem przedstawiciel Departamentu Stanu powiedział AP, że administracja prezydenta Obamy cały czas rozważa możliwość wysłania broni na Ukrainę. Przed podjęciem ostatecznej decyzji Biały Dom chce sprawdzić, czy strony konfliktu respektują porozumienie pokojowe z Mińska.
    Administracja Obamy odmawiała dotychczas dostarczenia Ukrainie defensywnej broni, argumentując, że mogłoby to jeszcze bardziej zaostrzyć konflikt na wschodzie kraju. Ale USA zaoferowały Kijowowi pomoc wojskową o charakterze nieśmiercionośnym o łącznej wartości około 120 mln dolarów. Obejmuje ona m.in. drony, systemy łączności, radary rozpoznania artyleryjskiego, noktowizory, a także 230 pojazdów wojskowych Humvee.

    http://wiadomosci.wp.pl/query,konflikt,szukaj.html
  • @partyzant 09:37:28
    https://marucha.wordpress.com/2015/03/24/rozpoczela-sie-natychmiastowa-mobilizacja-rezerwisci-maja-4-godziny-na-dotarcie-do-jednostki/

    Rozpoczęła się natychmiastowa mobilizacja – rezerwiści mają 4 godziny na dotarcie do jednostki

    Posted by Marucha w dniu 2015-03-24 (wtorek)

    https://i2.wp.com/i.iplsc.com/polska-armia-reaguje-na-wydarzenia-na-ukrainie/000309VET2SSMR0O-C116-F4.jpg

    Polska armia przygotowuje się do wojny. Dzisiaj [23.03.2015] rozpoczęły się testowe mobilizacje natychmiastowe. Według doniesień prasowych jedna z jednostek wojskowych przyjmie 500 rezerwistów, którzy zostaną powołani w trybie natychmiastowym.

    Oznacza to, że bez względu na zobowiązania danego człowieka ma on rzucić wszystko, zabrać książeczkę wojskową i ruszyć niezwłocznie do wyznaczonej jednostki wojskowej.

    Wojsko polskie sprawdza zdolność do szybkiego zmobilizowania „mięsa armatniego”, które zostanie wysłane na śmierć na skutek awantury jaką wszczęto w Europie Wschodniej. Rosja, atomowe supermocarstwo, oskarża nas o uczestnictwo w sprowokowaniu zamachu stanu na Ukrainie, którego wynikiem jest wojna na wschodzie tego kraju.

    Pretekstów do wojny między naszymi krajami może być więcej, wystarczy wspomnieć o nabrzmiewającym Smoleńsku.

    Propaganda wojenna obecna w mediach wskazuje na to, że konflikt zbrojny, w który pakuje nas USA, jest bardzo prawdopodobny. Wszechobecne demonizowanie Rosji ma za zadanie rozbudzenie nienawiści do tego narodu i należy to interpretować jako typowe zachowanie przedwojenne, poprzedzające rozlew krwi.

    Przeforsowane ostatnio zmiany prawa nie pozostawiają złudzeń. Polska szykuje się do wojny. Pani premier Kopacz podpisała między innymi rozporządzenie, dzięki któremu każdy mężczyzna w wieku od 19 do 60 lat może zostać wezwany na ćwiczenia. To właśnie to prawo spowodowało, że postanowiono pilotażowo wezwać do jednostki 500 nieszczęśników, którzy wraz z kartą mobilizacyjną dostaną limit 4 godzin na stawienie się w jednostce.

    Nie wiadomo ile potrwają takie ćwiczenia, ale oficjalnie mówi się o tym, że w 2015 roku wezwanych zostanie od 15 do 21 tysięcy rezerwistów. Początkowo do armii mają trafić ci, którzy byli w wojsku, ale mówi się też o tym, że na ćwiczenia pojadą również poborowi, którzy zostali przeniesieni do rezerwy bez odbywania służby wojskowej. Często są to ludzie, którzy nigdy w życiu nie trzymali w rękach karabinu, a co dopiero mówić o strzelaniu. Gdyby przyszło im walczyć z pewnością niewielu by to przeżyło. Aby coś robić z ciałami tych nieszczęśników uchwalono również prawo normujące pochówki żołnierzy niezawodowych.

    Nie da się ukryć, że wszyscy, którzy zdecydowali się na emigrację z Polski są w dużo lepszej pozycji od tych, którzy zostali. Zmobilizowanie ich będzie bardzo trudne i armia zdaje sobie z tego sprawę. Teraz strumień młodych uciekających z naszego nieszczęśliwego kraju będzie zapewne przybierał na sile. Nie wiadomo jak długo będzie można wyjeżdżać bez przeszkód. Jeśli ktoś ma taki plan powinien go realizować jak najszybciej, dopóki jeszcze da się to zrobić.

    Trzeba jednak mieć świadomość, że każdy uchylający się od obowiązku obrony Rzeczpospolitej może się znaleźć w kłopotach. Odmowa służby wojskowej skutkuje więzieniem. Wymiar kary zależy od okoliczności i może to być od 3 do 5 lat pozbawienia wolności. Wszyscy emigranci, którzy funkcjonują w spisach WKU mogą zatem liczyć na to, że czeka ich wyrok, który uniemożliwi przyjazd do kraju bez narażania się na więzienie. Nie wiadomo tez jak zachowają się kraje z Unii Europejskiej i czy na przykład nie będą pomagali wyłapywać polskiego „mięsa armatniego”, które potem mogłoby zostać wysłane na front, a potem gdzieś pochowane.

    Władza jest w kłopocie, bo jest to rok wyborczy i jeśli zaczną oni być bardziej opresyjni w stosunku do obywateli, może się to odbić na wynikach głosowania, o ile nie będzie ono po prostu sfałszowane tak jak podejrzewa się w przypadku wyborów samorządowych. Tak czy inaczej jeśli ludzie zaczną być masowo wyrywani ze swojego życia celem skoszarowania, tylko nieliczni będą z tego powodu zadowoleni.

    http://zmianynaziemi.pl

    Przede wszystkim w kamasze powinno się wziąć tych, którzy nawołują do wojny z Rosją, takich jak Wałęsa, Bujak, Duda, Sakiewicz, Kaczyński i cała ta reszta gnojowiska. Rosja wojny Polsce nie wypowie. Z Polską Rosja nie musi walczyć. Może ją zdmuchnąć.

    Po drugie – o jaką „obronę Rzeczypospolitej” chodzi? Gdzie jest ta Rzeczypospolita? Jej już nie ma – nie ma przemysłu, nie ma banków, nie ma mediów, nie ma nawet szczątków samodzielnej polityki, a ludzie uciekają z Polski gdzie pieprz rośnie. To będzie obrona interesów żydowskich, amerykańskich i niemieckich. Kto ma chęć bronić agentów, jacy rządzą Polską na jej zgubę – tych tłustych dup i spasionych na naszej krzywdzie, zionących kłamstwem i pogardą pysków? Kto jest gotów ofiarować swe życie za Komorowskiego czy Kopacz? Może za Schetynę?

    To nie Rosja prze do wojny, lecz polskojęzyczne skurwysyny, które liczą, że uda im się umknąć z piekła, jakie chcą rozpętać.

    Admin
  • Operacja "Dragon Ride"
    Zabiegamy o stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce - poinformował dziś w TVN24 wicepremier, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. - Spodziewam się, że w tym roku około 10 tys. sojuszniczych żołnierzy będzie w Polsce

    - Amerykanie zapowiedzieli, że w Polsce i w Europie Wschodniej pozostaną wojskowo tak długo, jak będzie potrzeba. Sądzę, że powinniśmy się przyzwyczaić - powiedział. - Już nowi są w Polsce i nowi są w państwach bałtyckich. To jest element rotacji tych żołnierzy - dodał.

    Siemoniak w TVN24 pytany był również o zapowiedziane przez MON sprawdzenie gotowości rezerwistów w wybranej jednostce wojskowej. Zaznaczył, że dotyczy to jednej jednostki wojskowej, nie zdradził jednak, o którą chodzi. - 554 (rezerwistów - red.) otrzymało wczoraj wezwania na ćwiczenia. (...) System zadziałał. Przyjdzie czas na oceny. Testowaliśmy też system dostarczenia tych wezwań, bo to rzecz szalenie istotna. Rezerwista jest wtedy coś wart, gdy jest w jednostce wojskowej, a nie gdzieś nie wiadomo gdzie. Testujemy różne elementy - powiedział.

    - Do 2008 roku takie ćwiczenia odbywały się praktycznie co roku i to nie budziło większych emocji. Wracamy do dobrej rutyny. Tak jest we wszystkich krajach - zaznaczył. Dodał, że MON zależy na tym, żeby od 2017 r. co roku ćwiczyło w jednostkach wojskowych 38 tys. rezerwistów.

    Po odebraniu karty powołania rezerwiści mają obowiązek stawić się w jednostce, gdzie – po umundurowaniu i wyposażeniu – są włączani w jej strukturę, po czym rozpoczynają szkolenie umożliwiające im zgranie się z żołnierzami służby czynnej. Ćwiczenie jest krótkotrwałe i rozgrywa się wyłącznie na terenie koszar wybranej jednostki. Oprócz sprawdzenia sprawności systemu mobilizacji żołnierzy rezerwy ćwiczenie ma dać wojsku m.in. wiedzę o zmianach dot. miejsca zamieszkania rezerwistów.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tomasz-siemoniak-zabiegamy-o-stala-obecnosc-wojsk-amerykanskich-w-polsce/yf6gk8
  • Co robic, kiedy zatrzyma policja?
    http://strajk.eu/index.php?article=216

    Strajk.eu - Co robić - Polityka

    poniedziałek 10 listopad 2014 14:27
    Co zrobić, kiedy zatrzyma cię policja

    Zatrzymanie może nastąpić tylko i aż wtedy, gdy istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełniłeś przestępstwo.

    Kiedy na ulicach miast ludzie przejawiają wzmożoną aktywność demonstrując swoje poglądy i przekonania poprzez uczestnictwo w paradach i marszach – do czego zawsze dochodzi z okazji 11 listopada – policja często zmuszona jest do równie wzmożonej aktywności.

    Oczywiście podczas spokojnego przemarszu nikomu nie zagraża zatrzymanie przez policję i tłumaczenie się ze swojej obecności w danym miejscu i czasie. Ale bywa, że spokojny przemarsz zmienia się w uliczną awanturę. Wtedy służby pilnujące porządku zatrzymują jej agresywnych uczestników. Może zdarzyć się i tak, że przez przypadek, pomyłkę, błędną interpretację zachowania i intencji zatrzymany zostanie uczestnik imprezy w żaden sposób nie przejawiający agresji ani intencji zachowania mającego cechy wandalizmu.

    Obie grupy zatrzymanych mają takie same prawa i obowiązki. Przede wszystkim, zachowuj się spokojnie i wykonuj polecenia funkcjonariuszy policji. Kiedy cię zapraszają do radiowozu i przewożą na komendę – nie ma co tracić energii na awantury, bo to i tak niczego nie da. Na komendzie będzie okazja do wyjaśnienia sytuacji. Wyzywanie funkcjonariuszy, szarpanie się, używanie słów wulgarnych spowoduje, że nawet jeśli policja nie miała podstaw do zatrzymania cię i zostaniesz oczyszczony z wszelkich podejrzeń dopuszczenia się np. wandalizmu lub udziału w bójce – to za zachowanie po drodze lub na komendzie możesz usłyszeć zarzuty znieważenia funkcjonariusza na służbie, zniszczenia mienia, czy wykroczenia polegającego na zachowaniu nieobyczajnym.

    Zatrzymanie jako środek przymusu uregulowane zostało w rozdziale 27 KPK (art. 243 KPK i następne) ale dla omówienia tego środka istotne są również przepisy Konstytucji RP (art. 41, 45 Konstytucji) oraz Konwencji Rzymskiej o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 4 listopada 1950 roku (zwłaszcza art. 5 i 6).

    Koncentrując się na zatrzymaniu przez policję, trzeba pamiętać, że zatrzymanie może nastąpić tylko i aż wtedy, gdy istnieje uzasadnione przypuszczenie, że popełniłeś przestępstwo, a zachodzi obawa ucieczki lub ukrycia albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też nie można ustalić twojej tożsamości (dlatego warto mieć przy sobie dokument potwierdzający tożsamość) albo istnieją przesłanki do przeprowadzenia przeciwko tobie postępowania w trybie przyspieszonym.

    W skrócie, trzeba pamiętać, że postępowanie przyspieszone (tak zwane sądy 24-godzinne) można przeprowadzić w przypadku spraw o przestępstwa podlegające rozpoznaniu w trybie uproszczonym, jeśli sprawca został ujęty na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa lub bezpośrednio potem. Mówiąc krótko, musisz być ujęty na czynnościach, które są niezgodne z prawem – np. wyrywanie kostki brukowej i rzucanie jej w policjantów.

    Jeżeli już jednak zostałeś zatrzymany, to, powołując się na art. 245 KPK, powinieneś zażądać kontaktu z adwokatem, zanim złożysz pierwsze zeznanie. Na żądanie zatrzymanego policja ma obowiązek niezwłocznie umożliwić kontakt z adwokatem. Może to być dowolna forma: osobistego spotkania (w praktyce wizyta adwokata na komendzie), telefoniczna, mailowa, smsowa. Możesz domagać się bezpośredniej rozmowy z adwokatem, którą również policja ma obowiązek niezwłocznie umożliwić.

    Kiedy dostaniesz do podpisu dokumenty (zwłaszcza protokół przesłuchania) musisz bezwzględnie przeczytać treść przed podpisaniem. Przeczytać dokładnie a wszelkie wątpliwości od razu zgłaszać i wyjaśniać. Jeśli to, co powiedziałeś, różni się od tego, co zostało zapisane, żądaj sprostowania, a jeśli z jakiegoś powodu spotykasz się z odmową – należy uczynić adnotację na dokumencie uzasadniającą przyczynę odmowy podpisania. Nie podpisuj się pod czymś, czego nie powiedziałeś.

    Zatrzymanie wymaga od policji wydania zarządzenia i jednoczesnego uzasadnienia określającego faktyczne i prawne podstawy twojego zatrzymania. Obligatoryjne jest także sporządzenie protokołu z czynności zatrzymania. Protokół musi zawierać: imię, nazwisko i stopień policjanta dokonującego zatrzymania, imię, nazwisko osoby zatrzymanej czyli twoje dane (rysopis w razie niemożności ustalenia tożsamości), dzień, godzinę, miejsce i przyczynę zatrzymania, z podaniem o jakie przestępstwo jesteś podejrzewany. Do protokołu należy wciągnąć złożone przez ciebie oświadczenia oraz zaznaczyć udzielenie informacji o przysługujących ci prawach. Odpis protokołu należy ci doręczyć jako zatrzymanemu. Możesz skorzystać z prawa do złożenia oświadczenia żądając zapisu relacji o przebiegu zatrzymania – np. kiedy uważasz, że jest ono bezpodstawne, ponieważ zatrzymano cię np. podczas spaceru z dala od ulicznej bijatyki; lub też uważasz, że podczas zatrzymania funkcjonariusze użyli bezpodstawnie wobec ciebie przemocy.

    Ma to istotne znaczenie z uwagi na twoje prawo jako zatrzymanego do zaskarżenia zatrzymania do sądu. W zażaleniu możesz domagać się zbadania zasadności (istnienie wystarczających podstaw faktycznych podejrzenia popełnienia przestępstwa), legalności (zgodności z prawem) oraz prawidłowości (np. sposób) swojego zatrzymania. W razie uznania bezzasadności lub nielegalności zatrzymania sąd zarządza natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

    Uwaga: nie możesz powoływać się na brak prawidłowości, zasadności i legalności zatrzymania, jeśli doprowadzono cię na komendę celem ustalenia tożsamości, ponieważ odmówiłeś podania danych personalnych i nie miałeś dokumentu tożsamości.

    Musisz być natychmiast zwolniony, gdy ustanie przyczyna twojego zatrzymania (np. zostanie ustalona tożsamość, ustanie obawa zatarcia śladów przestępstwa, gdyż te zostały zabezpieczone), a także jeżeli w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przez uprawniony organ nie zostaniesz przekazany do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania, a także na polecenie sądu lub prokuratora. Należy cię zwolnić także wtedy, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania cię do dyspozycji sądu nie doręczono ci postanowienia o zastosowaniu wobec ciebie tymczasowego aresztowania. Zaznaczyć trzeba, że chodzi o doręczenie postanowienia a nie jego wydanie. Nawet zatem, jeśli sąd wyda postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, ale nie doręczy ci tego postanowienia jako zatrzymanemu (w praktyce na tym etapie już oskarżonego – czyli po przedstawieniu zrzutów) w ciągu 24 godzin, powinieneś zostać zwolniony.

    Pamiętaj, że podczas zatrzymania masz prawa. Często brak wiedzy o możliwości skontaktowania się z adwokatem, o możliwości składania oświadczeń do protokołu zatrzymania, o możliwości złożenia zażalenia, o możliwości odmowy podpisania treści sprzecznej z twoją wypowiedzianą pogarsza twoją sytuację prawną na późniejszym etapie postępowania, a brak dopilnowania, aby przebieg zatrzymania został opisany w praktyce wytrąca ci argumenty do zażalenia.

    Natalia Stachowiak, adwokat, kancelaria adwokacka Natalia Stachowiak (tel. 505-043-617) www.mnadwokaci.pl
  • @partyzant 09:46:56
    obiecałes nie obrażać - gdzie twoje słowo
  • Komunistyczny tyran mile widziany w „chrześcijańskiej” Rosji?
    Kim Dzong Un najprawdopodobniej przyjął oficjalne zaproszenie do Moskwy. Oznacza to, że weźmie udział w obchodach Dnia Zwycięstwa, chociaż brakuje jeszcze oficjalnego potwierdzenia ze strony Korei Północnej.

    Pierwsze pogłoski o pojawieniu się w Rosji Kim Dzong Una pojawiły się w grudniu 2014 r. Jak przypominają Madison Park i Alla Eshchenko, Północna Korea utrzymuje z Rosją bliskie związki. Wizyta północnokoreańskiego przywódcy w Rosji będzie znaczącym wydarzeniem – od 2011 r. trzeci syn Kim Dzong Ila nie składał zagranicznych wizyt. Do tej pory na obchody 70. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej do Moskwy zaproszono 68 głów państw, w tym prezydenta Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

    Chiny i Korea Północna jako kraje komunistyczne, a więc mniej lub bardziej antyzachodnie, są w obecnej napiętej sytuacji politycznej dogodnymi partnerami dla Rosji. Warto jednak zauważyć, że poprawa relacji rosyjsko-chińskich i rosyjsko-północnokoreańskich zadaje kłam propagandzie ukazującej kremlowskie elity jako „prochrześcijańskie”.

    W Światowym Indeksie Prześladowań na rok 2015 r., prowadzonym przez Open Doors, Korea Północna zajmuje pierwsze miejsce. Z kolei Chiny znajdują się na 29. miejscu pod względem prowadzonych prześladowań.

    Źródła: edition.cnn.com / opendoors.pl
  • Który z krezusów ukraińskich więcej zarobi na obecnym kryzysie?
    http://strajk.eu/index.php?article=1007
    poniedziałek 23 marzec 2015 18:39

    http://strajk.eu/img/upload/ukraine-332449_640.jpg

    Walka oligarchów o wpływy i pieniądze może podpalić Ukrainę

    pixabay.com/pl/ukraina-cysterny
    Ihor Kołomojski sięga po kolejne przedsiębiorstwo państwowe. Państwo reaguje oskarżeniami o zorganizowaną przestępczość.

    Jeszcze nie uspokoiła się atmosfera wokół wtargnięcia ochroniarzy Ihora Kołomojskiego do przedsiębiorstwa „Ukrtransnafta”, kiedy Ukraina stała się świadkiem kolejnego konfliktu, na dnie którego leży walka o gigantyczne pieniądze.

    „Ukrnafta” to największe ukraińskie przedsiębiorstwo państwowe, zajmujące się wydobyciem ropy i gazu. Wydobywa ona 91 proc ropy na terenie Ukrainy, 27 kondensatu gazowego i 17 proc. gazu. 50 proc. akcji plus jednak należy do państwa, 42 proc. to własność Ihora Kołomojskiego.

    W nocy z niedzieli na poniedziałek siedzibę przedsiębiorstwa otoczyli uzbrojeni w broń automatyczną ludzie bez żadnych znaków rozpoznawczych, specjalne ekipy robotników montowały potężne kraty na drzwiach wejściowych i oknach, a w środku na dziedzińcu stał transporter opancerzony. Ihor Kołomojski, który w nocy pojawił się przed budynkiem „Ukrnafty” poinformował dziennikarzy, że to ochrona budynku, która broni siedziby przed „wrogim przejęciem”. Zaprzeczył informacjom, że to są jego ludzie z batalionu „Dniepr – 1”, będącego prywatną armią oligarchy.

    Obserwatorzy sceny politycznej Ukrainy wiążą ostatnie wydarzenia wokół przedsiębiorstw, w których Kołomojski ma znaczące udziały, ze zmianą obowiązującego do tej pory na Ukrainie prawa. Przepisy teraz przewidują, że kworum w zgromadzeniu udziałowców jest ważne przy zebraniu 50 proc. udziałów plus jedna akcja. Do tej pory było to 60 proc., co pozwalało Kołomojskiemu blokować pracę organów nadzorczych i zarządzających w firmach państwowych z jego udziałem i utrzymywać niezmieniony skład np. zarządów z jego protegowanymi, którzy dbali o zyski oligarchy.

    Zachowanie Kołomojskiego zraziło nawet amerykańskiego posła na Ukrainie, który zwrócił mu uwagę, że „prawa dżungli przestały już działać”.

    Zwarcie między interesami poszczególnych oligarchów a państwem wydaje się być nieuniknione. Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Walentin Naliwajczenko już wystąpił z oskarżeniami pod adresem urzędników administracji Dniepropietrowska, gdzie Kołomojski jest gubernatorem. Naliwajczenko stwierdził, że niektórzy z urzędników Kołomojskiego są powiązani z zorganizowaną przestępczością.

    Ukraina może stać się widownią kolejnych krwawych starć już nie o swoje narodowe interesy, a o to, który z krezusów ukraińskich więcej zarobi na obecnym kryzysie.

    MW
  • @partyzant 09:55:43
    zawiodłem sie - ale wiem że potrafisz zachować klase, licze na to
  • Glos ma Kacap z Moskwy...
    Ponizej udostepniam opinie "Kacapa z Moskwy, w oryginalnej formie.
    ----------------------------------
    http://kacap-z-moskwy.livejournal.com/

    Kacap z Moskwy
    Z sarkazmem do polskiej propagandy

    Podobno

    Mar. 24th, 2015 at 12:04 AM

    Podobno na polskich kontrabandzistow w obwodzie Kaliningradskim ktos napadl. Nic nie zabrali, ale tylnia szybe u samochodu, jak u nas mowia na ulicy, "rozch.jaczili". Czyli zniszczyli. Jak bylo w rzeczywistosci poki nie wiadomo. Znana jest tylko wersja kontrabandzistow.

    Ale wedlug polskich propagandowcow winen wszystkiemu umarly (wedlug polskich propagandowcow) juz dwa tygodnia temu Putin, co wyslal na walecznych polakow swojego psa bojowego. Kazdy polski propagandowiec odrazu jego poznal! I 100% to podtwierdzaja. A jak inaczej? Nie, propagandowcy wiedza najlepiej. Wiedza wszystko! Klamac nie beda!

    http://ic.pics.livejournal.com/kacap_z_moskwy/74224768/15007/15007_original.jpg

    Ot ten rzucal kamien w szybe. Lysienko (aka Geraszczenko) z Kijowa podtwierdzi.


    kacap z moskwy
  • Motocyklowy gang Putina
    Ubrany w strój maskujący i skórzaną kamizelkę Witalij to lider motocyklowego gangu, walczącego u boku separatystów na wschodzie Ukrainy. „Robię to, bo kocham swój kraj. To moje terytorium, moje życie” – podkreśla w swojej bazie w Ługańsku. Walczących na Ukrainie motocyklistów odwiedził reporter agencji AFP. Witalij, znany również jako „Prokurator”, przewodzi na wschodzie Ukrainy grupie „Nocnych Wilków”, gangowi motocyklowemu oddanemu Kremlowi i polityce Władimira Putina. „Nie jestem rebeliantem, tylko bronię swojej ojczyzny” – mówi 35-letni były żołnierz

    Większość członków grupy pochodzi z Donbasu. Są też Rosjanie i Białorusini.


    http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/galerie/motocyklowy-gang-putina-zdjecie,iId,1725532,iAId,147559#1725546
  • @1abezmetki 09:47:20 / uzupełnienie...
    http://maszprawo.org.pl/2013/08/kontrola-osobista-przeszukanie-dokonywana-przez-policjantow/
  • @partyzant 10:04:36
    ma swoj szorstki wdziek...
  • @1abezmetki 09:47:20
    Sprawa rutynowych badań trzeźwości trafi do Rzecznika

    Czy Policja może dokonywać rutynowych kontroli trzeźwości? Czy policjantom wolno odstępować od protokołowania badań – nawet w sytuacji, gdy kontrolowany kierowca żąda jego sporządzenia? Czy Komendant Główny Policji może stanowić o prawach i obowiązkach obywateli?

    Prezes Zarządu SPnD zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego i udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania. Czytaj całość... http://prawonadrodze.org.pl/sprawa-rutynowych-badan-trzezwosci-trafi-do-rzecznika/
  • Pytania do autora
    Przeczytałem dokładnie treść listu T.Laurent-Pellet-a i jego tragiczne perypetie na Ukrainie. Chciałem sie w zwiazku z tym nieco wiecej dowiedzieć sie o tym biznesmenie, jak również o losach Spartkusa Golowaczewa, jednak dr.Google milczy na ten temat a jedynie odsyła do jednej ze sowieckich stron internetowych gdzie list ten jest zamieszczony.
    Czy mógłby nam autor przyblizyc nieco te postacie i co aktualnie z nimi się dzieje.
    Napewno poznanie tych faktów ukierunkowało by dyskusje na forum, byłaby wówczas i merytoryczna i ciekawa
  • Autor
    Kim jest ta tajemnicza postać ??????
    // Pan Jarosław Yudin

    Zastępca sekretarza Delegacji, generalny konsultant - Sekretariat Komisji Spraw Zagranicznych, Rada Najwyższa //

    Gdzie można coś wiecej na ten temat znalez w internecie, można by też i do niego protest napisac że tak traktuje się cudzoziemców na Ukrainie w tym tez i polskich biznesmenów
  • Polska-Rosja-Nato i co sadza nasi kibice...
    Ponizej obszerna kolekcja opinii kibicow, wyrazonych ostatnio na temat relacji Polska-Rosja-Nato, zwlaszcza w perspektywie mozliwosci osobistego udzialu w wojnie ukrainskiej. Ponizszy material umozliwia wglad w przekonania tej interesujacej grupy Polakow, znanych z radykalnych zachowan. Wyrazone opinie przedstawiam bez zadnej merytorycznej ingerencji. Pozostawiam czytelnikom interpretacje i wnioski.

    1abezmetki
    -----------------------------------------
    http://www.kibice.net/img/sprite/logo.png

    http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=3&t=29622#wrap

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Oldfreak » 19.03.2015, 14:34
    Mam takie samo zdanie.Tysiące patriotów potraciłoby życie w obronie kraju.a po wojnie i tak nic by się nie zmieniło.elity i ludzie typu wojewódzki wróciliby z zagranicy i robiliby to samo.Nie idziemy na wojnę.

    Oldfreak

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Swiatowid » 19.03.2015, 18:14
    Niestety nie bedzie wojny w Polsce ale i tak bym nie poszedl walczyc za swiniopasow w radzie, chyba ze siedzieli by razem ze mna w okopie na 1 froncie i bym patrzyl z usmieche na ustach jak umieraja.

    Swiatowid

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: sgfads » 19.03.2015, 18:39
    Widac, ze niektorym myli sie wojsko z piaskownica. Ten jest w rzadzie to nie walcze, tamten jest poslem to tez nie walcze. A jezdzcie w cholere za granice a zostana ci ktorym na prawde zalezy . Jest rozkaz to go wykonujesz i tyle a nie strzelasz fochy, ze od tego czlowieka rozkazy ciebie nie interesuja.

    sgfads

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: kuba12011201 » 20.03.2015, 08:34
    I Wy sie nazywacie patriotami? Jeśli tak myśleliby nasi przodkowie to prawdopodobnie dzisiaj żylobyśmy w Niemczech albo Rosji, chuj wie gdzie, ale na pewno nie w Polsce. Zawsze będą gnidy, były gnidy i takie gnidy będą. Jeśli jest rozkaz trzeba walczyć, jesteśmy kibicami / narodowowcami i nie chodzi o walkę za POlityków, ale za ojczyzne, wiare, rodzine. Pewnie, niech kazdy ucieka, tylko trzeba sobie pomyslec o Tych, którzy oddali życie za nasz kraj.

    kuba12011201


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: isis » 20.03.2015, 10:30

    kuba12011201 pisze: Jeśli jest rozkaz trzeba walczyć, jesteśmy kibicami / narodowowcami i nie chodzi o walkę za POlityków, ale za ojczyzne, wiare, rodzine.

    Jak jesteś pierdolnięty, i masz najebane pod beretem, to walcz. Ja mogę walczyć za swój dom, i rodzinę. Nigdy nie pójdę walczyć na jakiś tam rozkaz, bo ktoś coś sobie wymyślił, i ma fazę dawać rozkaz :) Takie pierdolenie do mnie nie przemawia, i śmieszy mnie. Każdy robi, i zrobi jak będzie mu podpowiadało jego sumienie, a moje sumienie mówi mi tak - Tym krajem ''żądzą'' skurwysyny którzy go rozjebali doszczętnie, oni nie mają rozumów, i nie chcą mojego dobra, i dbają tylko o swój interes. Jak przyjdzie wojna, to zostanę w domu, i będę go bronił, ale nigdzie nie pójdę na żaden rozkaz, bo za żadnych skurwysynów nie mam zamiaru ginąć.
    Było wałkowane już tysiąc razy, i w stu tematach :) Oni narobią/narobili syfu, jakieś wojny, spierdolą za granicę, a ja mam iść walczyć? hahahahahahahahaha a to dobre :) Pierdolę to :) Durniem nie jestem, i nie będę walczył za jakichś skurwysynów co do tego doprowadzili.
    A ty kolego, jak jesteś jak piszesz kibicem, narodowcem, to ogarnij ziomów, i rozpierdol ten rząd, to żadnej wojny nie będzie ;)
    A tak swoją drogą, to z czym ty pójdziesz na wojnę? Ze scyzorykiem, czy łuk sobie zrobisz?

    isis


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: ave cezar » 20.03.2015, 11:01
    Polska istnieje teoretycznie od 1944 roku, bo jest pod panowaniem zydo-komuny.Walczyc trzeba, ale najpierw musimy zrobic porzadek z zydo-komuna u wladzy.Zrobic porzadek z zydo-komuna w mediach i prasie.Zrobic porzadek z zydo-komuna w gospodarce.Zrobic porzadek z zydo-komunistyczna UE.
    NATO jest tylko przedluzeniem amerykanskiego ramienia syjonistycznej polityki Izraela w Europie i na swiecie.
    USA prowadzi wlasna polityke rozwoju tworzac konflikty zbrojne, aby wyrwac z dolka gospodarke poprzez zwiekszenie produkcji broni oraz zdobycia nowych terytoriow panstw dla amerykanskich koncernow pod przykrywka utworzenia demokracji.
    Obecnie wszystkie wojny toczone przez USA i Izrael, sa w imie poszerzenia wplywow swiatowych koncernow nad kazdym obywatelem Ziemi, aby wprowadzic brutalna inwigilacyjno-policyjna dyktature NWO.

    ave cezar


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Oldfreak » 20.03.2015, 12:55
    Do tych co mówią że dostajesz rozkaz i idziesz walczyć...Wyobraz sobie że idziesz walczyć bo Tusk nawołuje z mównicy.Giniesz.zostawiasz żonę,dzieci...i nie myśl sobie że ktoś im po wojnie pomoże.Zostaną sami sobie bez środków do życia bo ten rząd im nie pomoże.

    Oldfreak


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: walka_o_przetrwanie2 » 20.03.2015, 20:24
    To co w razie czego spierdalamy razem z nim ? http://www.sfora.pl/polska/Jesli-Rosja- ... kac-a76425

    walka_o_przetrwanie2


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: isis » 20.03.2015, 20:48
    Spierdalajcie ;)

    isis


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Stayplation » 20.03.2015, 21:07
    Jesteście zajebiści.
    "Zostałbym w domu, bo nie będę walczył za kogoś i nie zostawię żony". Myślicie, że jak ku*** dojdzie co do czego to przykładowo ruscy przylecą samolotem do Warszawy, powiedzą "Eta toże Rasija" i tyle? Jak nie stanie się do walki to przejadą czołgami, bombami i chuj wie czym jeszcze przez nasze domy, zabiją nasze rodziny i to właśnie dlatego, że nikt nie próbował ich odeprzeć tlyko "a chuj...za tuska nie walczę". Nie walczy się za polityków tylko za kraj, za rodzinę i za to, żeby potomkowie mieli gdzie mieszkać.
    "Nazywają cię faszystą, bo kochasz swą ojczyznę i zawsze będziesz walczył z pieprzonym komunizmem!"

    Stayplation


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: eneduerabe10 » 20.03.2015, 22:14
    Wkurwia mnie takie pierdolenie "nie bede walczył za polityków". Gdy już wprowadzą stan wojenny to politycy pójdą na bok, a my wszyscy będziemy walczyć o przetrwanie. Na front i tak wyślą żołnierzy wykwalifikowanych, nie poślą człowieka który nigdy nie był w wojsku bo nie przetrwa godziny pod ostrzałem. Co uciekniecie za granice? Myślę, ze powinniśmy zamknąć granice a jak nie my to na pewno obce kraje je zamkną z obawy o masowej emigracji ludzi z Polski. Przynajmniej tak powinno być. Inna sprawa, myślicie, ze tak łatwo jest z dnia na dzień rzucić wszystko, prace, rodzinę, znajomych i wyjechać? Nawet kasy na bilety nie bedziecie mieć, Ci bogatsi może jakoś sie wydostaną, jak nie za granice to na zachód Polski, ale przeciętny Polak będzie miał ciężko.
    Myślicie, że Rosjanie dadzą Wam tydzien czasu na przygotowanie się? Z momentem wypowiedzenia wojny Lublin, Białystok, Gdańsk i inne miasta zostana zbombardowane. Właśnie ludzie a wschodzie Polski powinni się najbardziej obawiać ale tez na północy, bo chyba każdy orientujący się człowiek wie, ze będą Nas chcieli odciąć od morza. To bedzie nieuniknione, Rosjanie mają za dużą przewagę na morzu i w powietrzu. Każdy z Nas powinien bronić swojego miasta. Chciałbym aby surowo karali za opuszczenie ojczyzny podczas wojny bądź za brak walki. I nie powtarzajcie jeden po drugim jak te gimbusy że nie bedziecie walczyć za polityków bo bedziecie walczyć o wolnosc i przyszłość! Jeżeli zginę, to w imię honoru i narodu. Jebac tchórzy

    eneduerabe10


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: walka_o_przetrwanie2 » 20.03.2015, 22:14
    Spokojnie , wątek należy traktować raczej na luzie . Jeśli my pierwsi nie zaatakujemy Rosji to nie widze żadnego realnego zagrożenia ze strony Rosji , nie ma co ulegać panice i propagandzie strachu lansowanej przez nasze ,,mądre'' głowy ze świata polityki i pseudoprawicowe media takie jak Gazeta Polska i reszta tego pisowskiego chłamu które są jawna agenturą .

    Rosja nawet gdyby chciała, nie posiada zdolności do łatwego podboju i anektowania wschodniej Ukrainy, a tym bardziej całego kraju. Jakieś 15 milionów ludzi – 1/3 ukraińskiej populacji – zamieszkuje pomiędzy Dnieprem, który rozdziela kraj na połowę, a rosyjską granicą. Przytłaczająca większość tych ludzi chce pozostać częścią Ukrainy i z pewnością przeciwstawiłaby się rosyjskiej okupacji. Co więcej, raczej słaba rosyjska armia, wykazująca nieliczne oznaki przekształcania się we współczesny Wehrmacht, miałaby małe szanse na spacyfikowanie całej Ukrainy. Moskwa jest również słabo przygotowana do opłacenia kosztownej okupacji; jej słaba gospodarka ucierpiałaby jeszcze bardziej w obliczu wynikłych z tego sankcji.
    CAŁOŚĆ TEKSTU http://www.kresy.pl/publicystyka,analiz ... na-zachodu

    Długi tekst ale warto przeczytać . Jeśli juz piszemy o konflikcie zbrojnym na Polskim terytorium to każdy kto odbył zasadniczą służbe wojskową ( byc może również jakieś przeszkolenia wojskowe) ma już przydzieloną role i jednostke do której trafi . Odpadają napewno kategorie D i E oraz ci którzy pracują w strategicznych sektorach państwa . Reszta w piwnicach robi koktajle mołotowa , drukuje podziemna bibułe i przygotowuje sie do walki partyzanckiej na wypadek porażki :)

    ;)

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: sgfads » 20.03.2015, 22:44

    walka_o_przetrwanie2 pisze:Jeśli juz piszemy o konflikcie zbrojnym na Polskim terytorium to każdy kto odbył zasadniczą służbe wojskową ( byc może również jakieś przeszkolenia wojskowe) ma już przydzieloną role i jednostke do której trafi .


    Pytanie ile z tych osob przebywa za granica a nikt o tym nie ma pojecia.

    walka_o_przetrwanie2 pisze:oraz ci którzy pracują w strategicznych sektorach państwa


    Znajac realia to okaze sie , ze nawet warzywniak za rogiem stanowi strategiczny sektor panstwa :). Oczywiscie o ile ma sie odpowiednie plecy. Inna sprawa, ze na dzisiaj nie ma sie nawet czym martwic.

    sgfads


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: walka_o_przetrwanie2 » 20.03.2015, 22:55
    Podstawowy warunek to pod żadnym pozorem nie mieszać sie zbrojnie w Ukraińską awanture bo wtedy mozliwe , że naprawde trzeba będzie nadstawić głowy .

    walka_o_przetrwanie2


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: mariuszstalowa » 20.03.2015, 23:11
    Tu niechodzi by uciekawc o wojska czy cos w tym rodzaju . Ale chodzi o to ,ze nasz ukochany rzad niepojdzie walczyc tylko spierd... wraz z rodzinami. Niejeden z nas w takiej stuacji poswieci zycie , a tacy politycy wroca i beda dalej gnebic rodziny. Do kolegi -moze Ruscy niemaj jakegos tam strasznie nowoczesnego wojska ale maja arsenal jadrowy ktory przewyzsza liczebnoscia reszte swiata. Czy slyszeliscie by jakis kraj oprocz nas tak pchal sie w ten konflikt ? Bynajmniej moze USA-no przecierz niebeda walczyc u siebie tylko wszystko by sie toczylo na naszych terenach .Pomyslec logicznie to czemu w Polsce tak dlugo i tak mocno trwala i trwa komuna- bo wiekszosc patryjotow polegla walczac na frontach II WS przez co ta garstka co zostala niemogla w duzym stopniu przeciwstawic sie czerwonym.Polacy powinni ostani mieszac sie w konflikty.Jesli USA chce konflikt to niech sobie go toczy na Oceanie Spokojnym ,a nie unas.

    mariuszstalowa


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: fluor » 20.03.2015, 23:16
    Żeby nie było wojny to UE musi zaprzestać wpierdalania się na nie swoje terytorium, musi znieść sankcje wobec Rosji i zostawić dzicz ukraińską Rosji. Ile tego jeszcze? Jest jakaś granica ekspansji zachodu. W Polsce i krajach Europy środkowej to przeszło, ale dewastowanie wschodu, bliskiego wschodu nie przejdzie... STOP! Nasi politycy są kretynami.

    fluor


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: KSK_ » 21.03.2015, 06:10
    Zajebiście śmiesznie się to czyta, tu nie będzie żadnej wojny. Nikt po za sługusami amerykańskimi w tym kraju do wojny się nie pcha. A co do tych naładowanych 'patriotów', którzy już są gotowi brać patelnie, noże i sztućce i wyruszać na front w celu jebania ruskiego, powodzenia. Typowe polskie nastawienie , do przelewania krwi pierwszy, do myślenia ostatni. Białystok jest za daleko od Moskwy, a co dopiero Warszawa, czy Wrocław. Jest nas za dużo, za duża rybka do połknięcia. Albo bomba jądrowa, albo żadnej wojny nie będzie :)
    SIŁA, MASA, BIAŁA RASA

    KSK_


    Na górę
    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: byłbędziejest » 21.03.2015, 09:09
    otuż to ,co innego dombas co innego Rzeczypospolita a do tego putin wie że w naszym narodzie to i morale wieksze nie to co u tych wschodnich pomieszanców

    byłbędziejest

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: kuba12011201 » 21.03.2015, 10:16
    Też myślę, że żadnej wojny nie będzie.

    isis pisze:A ty kolego, jak jesteś jak piszesz kibicem, narodowcem, to ogarnij ziomów, i rozpierdol ten rząd, to żadnej wojny nie będzie ;)
    A tak swoją drogą, to z czym ty pójdziesz na wojnę? Ze scyzorykiem, czy łuk sobie zrobisz?


    Żeby rozpierdolić ten rząd cały kraj musiałby się zbuntować, poza tym jestem zdania, że dzisiaj trzeba tylko czekać aż to całę czerwone skurywsyństwo wyginie i uświadamiać młodych Polaków. Napisałem, że chodzi mi o obrone ojczyzny, wiary, rodziny. Obronę Polski, a nie ku*** jakiś twór pod nazwą ukraina.

    kuba12011201


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: wulkan » 21.03.2015, 11:39
    Jak wiadomo rządzący mają nas za idiotów, którym wystarczy sączyć do ucha propagandę i w niczym się nie zorientują. Jedne informacje są wyciszane inne wyolbrzymiane stosownie do potrzeb. Jednak jeśli ktoś chce, dzięki internetowi dojdzie do przynajmniej przybliżonego obrazu sytuacji międzynarodowej i coraz więcej osób widzi do czego zmierza eskalowanie konfliktu z Rosją. Rząd przygotowuje się do tego, aby naszą krwią próbować bronić Polskę przed agresją obcą. Przygotowano już nawet stosowne prawo. Czy jednak rozbrajaną od dekady Polskę da się w ogóle obronić?
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-d ... ona-polske

    wulkan


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: eneduerabe10 » 21.03.2015, 12:10
    Ja pierdole, co za idioci, naczytali sie w internecie, ze nie ma broni i teraz myślą, że będziesz musiał ze scyzorykiem czy patelnią iść. Broń może nie jest najwyższej jakości ale starczyłoby dla wszystkich którzy sie zgłoszą, a w ogóle o sprzęt bym się nie martwił bo amerykanie na pewno pod tym względem Nam pomogą.I nie jestem pro amerykanski, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, ze USA to jedyny sojusznik NATO na ktorego bedzie można jakoś liczyć. Tu chodzi o cos innego, o to, ze jak się jest cipą z charakteru to juz tego nie zmienisz i może lepiej jak spierdolicie z tego kraju bo tylko byście wkurwiali swoim płaczem podczas wojny prawdziwych żołnierzy:)

    Cześć i Chwłaa bohaterom, na stadionach krzyczycie a jaby przyszło co do czego to walczyć nie bedziecie bo politycy to, politycy tamto. Bo wy teraz jestescie inteligentni, co drugi glówkuje czy warto czy nie. Chuj , że charakteru wiekszosc z was nie ma. Ci którzy walczyli kiedys, teraz by tez poszli walczyc jako pierwsi,w obronie swojej ziemi nie zastanawiając się nad pierdolonymi politykami. Gdyby przyszlo co do czego, to kto o Was wspomni za 100 lat? Nikt, bo o tchórzach nikt pamietał nie bedzie, a Ci którzy staną do walki będą bohaterami tak jak Nasi bohaterowie z II WŚ. Też będziemy musieli walczyć o wolnosc, o swoją przyszłośc, o przyszłośc pokoleń. Czyli o to samo o co walczyli kiedyś Nasi rodacy.Może nie na taką skale jak kiedyś, ale będdziemy walczyc o to samo. Pewnie do wojny nie dojdzie, i dobrze bo z takim nastawieniem ludzi długo bysmy sie nie wybronili. A Ci co pierdola że Rosja jest chujowo przygotowana, nie ogarnie Ukrainy itd to nie wiem czy sie śmiac czy płakać, jakby był otwarty konflikt to połowa Ukrainy by sie juz paliła. Rosjanie to nie taka jakośc jak USA czy Chiny ale dalej jest to czołówka na świecie, najwieksza ilośc czołgów(na pewno duży procent nie sprawnych) ale nawet bez tego jest ich w chuj, olbrzymia przewaga nad Europą w bombach atomowych, w powietrzu i na morzu. Ukraine to by zjedli w momencie, tymbardziej, ze Ukraina nie jest w Nato i jest nieprzygotowana do wojny, u Nich jest jeszcze gorzej niż u Nas.

    Główkujcie dalej czy warto czy nie, jak Wam wjadą do miasta obce czołgi, wybija najbliższych to wtedy szybciutko zmienicie zdanie :) Chociaż znajac wasze podejscie to bedziecie woleli dać się pojmac do niewoli niż walczyć hehe pizdy :)

    eneduerabe10


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: walka_o_przetrwanie2 » 21.03.2015, 12:59

    eneduerabe10 pisze:Ja pierdole, co za idioci, naczytali sie w internecie, ze nie ma broni i teraz myślą, że będziesz musiał ze scyzorykiem czy patelnią iść. Broń może nie jest najwyższej jakości ale starczyłoby dla wszystkich którzy sie zgłoszą, a w ogóle o sprzęt bym się nie martwił bo amerykanie na pewno pod tym względem Nam pomogą.I nie jestem pro amerykanski, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, ze USA to jedyny sojusznik NATO na ktorego bedzie można jakoś liczyć. Tu chodzi o cos innego, o to, ze jak się jest cipą z charakteru to juz tego nie zmienisz i może lepiej jak spierdolicie z tego kraju bo tylko byście wkurwiali swoim płaczem podczas wojny prawdziwych żołnierzy:)

    Cześć i Chwłaa bohaterom, na stadionach krzyczycie a jaby przyszło co do czego to walczyć nie bedziecie bo politycy to, politycy tamto. Bo wy teraz jestescie inteligentni, co drugi glówkuje czy warto czy nie. Chuj , że charakteru wiekszosc z was nie ma. Ci którzy walczyli kiedys, teraz by tez poszli walczyc jako pierwsi,w obronie swojej ziemi nie zastanawiając się nad pierdolonymi politykami. Gdyby przyszlo co do czego, to kto o Was wspomni za 100 lat? Nikt, bo o tchórzach nikt pamietał nie bedzie, a Ci którzy staną do walki będą bohaterami tak jak Nasi bohaterowie z II WŚ. Też będziemy musieli walczyć o wolnosc, o swoją przyszłośc, o przyszłośc pokoleń. Czyli o to samo o co walczyli kiedyś Nasi rodacy.Może nie na taką skale jak kiedyś, ale będdziemy walczyc o to samo. Pewnie do wojny nie dojdzie, i dobrze bo z takim nastawieniem ludzi długo bysmy sie nie wybronili. A Ci co pierdola że Rosja jest chujowo przygotowana, nie ogarnie Ukrainy itd to nie wiem czy sie śmiac czy płakać, jakby był otwarty konflikt to połowa Ukrainy by sie juz paliła. Rosjanie to nie taka jakośc jak USA czy Chiny ale dalej jest to czołówka na świecie, najwieksza ilośc czołgów(na pewno duży procent nie sprawnych) ale nawet bez tego jest ich w chuj, olbrzymia przewaga nad Europą w bombach atomowych, w powietrzu i na morzu. Ukraine to by zjedli w momencie, tymbardziej, ze Ukraina nie jest w Nato i jest nieprzygotowana do wojny, u Nich jest jeszcze gorzej niż u Nas.

    Główkujcie dalej czy warto czy nie, jak Wam wjadą do miasta obce czołgi, wybija najbliższych to wtedy szybciutko zmienicie zdanie :) Chociaż znajac wasze podejscie to bedziecie woleli dać się pojmac do niewoli niż walczyć hehe pizdy :)



    To napisz jeszcze dlaczego Rosja nie zjada tej Ukrainy ?

    walka_o_przetrwanie2


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: isis » 21.03.2015, 13:11

    eneduerabe10 pisze:Ja pierdole, co za idioci, naczytali sie w internecie, ze nie ma broni i teraz myślą, że będziesz musiał ze scyzorykiem czy patelnią iść. Broń może nie jest najwyższej jakości ale starczyłoby dla wszystkich którzy sie zgłoszą, a w ogóle o sprzęt bym się nie martwił bo amerykanie na pewno pod tym względem Nam pomogą.I nie jestem pro amerykanski, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, ze USA to jedyny sojusznik NATO na ktorego bedzie można jakoś liczyć. Tu chodzi o cos innego, o to, ze jak się jest cipą z charakteru to juz tego nie zmienisz i może lepiej jak spierdolicie z tego kraju bo tylko byście wkurwiali swoim płaczem podczas wojny prawdziwych żołnierzy:)

    Cześć i Chwłaa bohaterom, na stadionach krzyczycie a jaby przyszło co do czego to walczyć nie bedziecie bo politycy to, politycy tamto. Bo wy teraz jestescie inteligentni, co drugi glówkuje czy warto czy nie. Chuj , że charakteru wiekszosc z was nie ma. Ci którzy walczyli kiedys, teraz by tez poszli walczyc jako pierwsi,w obronie swojej ziemi nie zastanawiając się nad pierdolonymi politykami. Gdyby przyszlo co do czego, to kto o Was wspomni za 100 lat? Nikt, bo o tchórzach nikt pamietał nie bedzie, a Ci którzy staną do walki będą bohaterami tak jak Nasi bohaterowie z II WŚ. Też będziemy musieli walczyć o wolnosc, o swoją przyszłośc, o przyszłośc pokoleń. Czyli o to samo o co walczyli kiedyś Nasi rodacy.Może nie na taką skale jak kiedyś, ale będdziemy walczyc o to samo. Pewnie do wojny nie dojdzie, i dobrze bo z takim nastawieniem ludzi długo bysmy sie nie wybronili. A Ci co pierdola że Rosja jest chujowo przygotowana, nie ogarnie Ukrainy itd to nie wiem czy sie śmiac czy płakać, jakby był otwarty konflikt to połowa Ukrainy by sie juz paliła. Rosjanie to nie taka jakośc jak USA czy Chiny ale dalej jest to czołówka na świecie, najwieksza ilośc czołgów(na pewno duży procent nie sprawnych) ale nawet bez tego jest ich w chuj, olbrzymia przewaga nad Europą w bombach atomowych, w powietrzu i na morzu. Ukraine to by zjedli w momencie, tymbardziej, ze Ukraina nie jest w Nato i jest nieprzygotowana do wojny, u Nich jest jeszcze gorzej niż u Nas.

    Główkujcie dalej czy warto czy nie, jak Wam wjadą do miasta obce czołgi, wybija najbliższych to wtedy szybciutko zmienicie zdanie :) Chociaż znajac wasze podejscie to bedziecie woleli dać się pojmac do niewoli niż walczyć hehe pizdy :)


    Co za bzdury. Skąd ty takie informacje czerpiesz?

    isis


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: eneduerabe10 » 21.03.2015, 14:55
    @walka_o_przetrwanie2

    Pewnie dlatego, że nie są przygotowani na wojnę z Europą? Pewnie zdają sobie sprawę, że wypowiadając wojnę Ukrainie to europa i całe NATO by zareagowało i sami też nie obyliby się bez strat z walce z sama Ukrainą. Wszystko co się dzieje teraz, czyli to całe zawieszenie broni to nic innego jak przygotowania, formują wojsko, sprzęt. Poza tym po chuj mają wypowiadać im wojnę skoro i tak i tak zdobywają to co chcą bez otwartego konfliktu? Stopniowo zdobywają ważne strategiczne miasta Ukrainy. Nikt z Nas nie wie co siedzi w głowie Putina i jaki ma plan na przyszłe miesiące czy lata. Jednak wszystko co dzieje się teraz to pozorny spokój, idzie wiosna, lepsze warunki atmosferyczne, nic tylko czekać aż separatyści znowu będą zajmować kolejne miasta Ukrainy. To wszystko jest czasochłonne ale jednak zdobywają co chcą i im to jest na rękę , bo nie dość , ze maja czas by ogarnąć wojsko to i tak mają to co chcą na Ukrainie.

    @isis

    Rozwiń swoją myśl i napisz konkretnie o co Ci chodzi bo nie wiem do czego się odnieść.

    P.s. wasze nastawienie jest tak jak Tuska czy Kopacz, nie bójmy się, nic nam nie grozi, wojny nie będzie i chuj. A skąd to ku*** możecie wiedzieć? Jak wspomniałem, nikt nie wie co siedzi w głowie Putina, nikt tak naprawdę z Nas nie wie jak wygląda wojsko rosyjskie. Jeżeli myślicie, ze wszystko jest dostępne w internecie, że jak coś tam wyczytacie to jesteście znawcami to jesteście śmieszni :) Gdyby tak było to każdy by o każdym wszystko wiedział a tak nie jest.
    Oczywiście każdy ma własne zdanie, sam nie uważam, że Rosja jest przygotowana do wojny na chwilę obecna ale to wszystko się teraz zmienia. Rosyjska armia się zbroi, Unia europejska sra pod siebie i wymyśla jakies kary które chuja dają, USA się zbroi i wysyła wojsko czy to do Polski, Estonii czy Łotwy. Nie pozostaje nam nic innego jak też się zbroić żebyśmy nie przespali ważnego momentu tak jak Ukraińcy którzy nie postawili żadnego oporu armii rosyjskiej kiedy ta weszła na ziemie ukraińskie i zaczęła zdobywać Krym.
    Na chwilę obecną to same Iskandery które są na obwodzie kaliningradzkim na dzień dobry mogą rozjebać większość Naszych baz wojskowych, w ciągu 20 minut. Jesteśmy w dupie bo nawet nie mamy tarczy antyrakietowej. Element zaskoczenia może być zabójczy i nie możemy przyjąć postawy takiej jak te kurwy z PO, ze wojny nie będzie i chuj, tylko musimy być przygotowani na wszystko. Nic nam nie grozi a nagle zwiększają budżet na wojsko, nagle zmieniają ustawy. Grozi Nam i to bardziej niż sobie myślicie. Teraz nie wydaje się to realne ale nikt nie wie co będzie za 3,5 czy 7 lat.

    eneduerabe10


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Znawca GŚ » 21.03.2015, 15:03

    walka_o_przetrwanie2 pisze:

    eneduerabe10 pisze:Ja pierdole, co za idioci, naczytali sie w internecie, ze nie ma broni i teraz myślą, że będziesz musiał ze scyzorykiem czy patelnią iść. Broń może nie jest najwyższej jakości ale starczyłoby dla wszystkich którzy sie zgłoszą, a w ogóle o sprzęt bym się nie martwił bo amerykanie na pewno pod tym względem Nam pomogą.I nie jestem pro amerykanski, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, ze USA to jedyny sojusznik NATO na ktorego bedzie można jakoś liczyć. Tu chodzi o cos innego, o to, ze jak się jest cipą z charakteru to juz tego nie zmienisz i może lepiej jak spierdolicie z tego kraju bo tylko byście wkurwiali swoim płaczem podczas wojny prawdziwych żołnierzy:)

    Cześć i Chwłaa bohaterom, na stadionach krzyczycie a jaby przyszło co do czego to walczyć nie bedziecie bo politycy to, politycy tamto. Bo wy teraz jestescie inteligentni, co drugi glówkuje czy warto czy nie. Chuj , że charakteru wiekszosc z was nie ma. Ci którzy walczyli kiedys, teraz by tez poszli walczyc jako pierwsi,w obronie swojej ziemi nie zastanawiając się nad pierdolonymi politykami. Gdyby przyszlo co do czego, to kto o Was wspomni za 100 lat? Nikt, bo o tchórzach nikt pamietał nie bedzie, a Ci którzy staną do walki będą bohaterami tak jak Nasi bohaterowie z II WŚ. Też będziemy musieli walczyć o wolnosc, o swoją przyszłośc, o przyszłośc pokoleń. Czyli o to samo o co walczyli kiedyś Nasi rodacy.Może nie na taką skale jak kiedyś, ale będdziemy walczyc o to samo. Pewnie do wojny nie dojdzie, i dobrze bo z takim nastawieniem ludzi długo bysmy sie nie wybronili. A Ci co pierdola że Rosja jest chujowo przygotowana, nie ogarnie Ukrainy itd to nie wiem czy sie śmiac czy płakać, jakby był otwarty konflikt to połowa Ukrainy by sie juz paliła. Rosjanie to nie taka jakośc jak USA czy Chiny ale dalej jest to czołówka na świecie, najwieksza ilośc czołgów(na pewno duży procent nie sprawnych) ale nawet bez tego jest ich w chuj, olbrzymia przewaga nad Europą w bombach atomowych, w powietrzu i na morzu. Ukraine to by zjedli w momencie, tymbardziej, ze Ukraina nie jest w Nato i jest nieprzygotowana do wojny, u Nich jest jeszcze gorzej niż u Nas.

    Główkujcie dalej czy warto czy nie, jak Wam wjadą do miasta obce czołgi, wybija najbliższych to wtedy szybciutko zmienicie zdanie :) Chociaż znajac wasze podejscie to bedziecie woleli dać się pojmac do niewoli niż walczyć hehe pizdy :)



    To napisz jeszcze dlaczego Rosja nie zjada tej Ukrainy ?



    A po co? Co chcieli już mają.
    Kaj stary stoi szyb
    Kaj łojców stoi dom
    Kaj richtig wonio chlyb
    Tam jo swój hajmat mom
    Kaj huty wonio dym
    Kaj fury pchajom zaś
    Kaj czorno hołda jest
    Tam hajmat świynty nasz

    Znawca GŚ


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: mariuszstalowa » 22.03.2015, 00:36
    do ENEDUERABE10 - ciekawie spostrzegles ,ze w Polsce jak i na Litwie chca wprowadzic obowiazkowa sluzbe wojskowa, kraje te jakby sie niebaly to by sie niezvbroily, USA juz jakis tam garstke zolnierzy wyslala , a Niemcy przypominam mieli Leopardy ze zlomowac a dali polaka do modernizacji. Co niektorzy mowia ,ze wojan jest niemozliwa - tak samo myslala wczesniej Gruzja, Ukraina ktora ludnosciowo ma o okolo 8 mln wiecej ludzi. Czytalem ze Rosja umiescila sporo pociskow w Kaliningradzie ,gdzie ich zasieg bez problemu dosiegnie Warszawe. Trzeba tez pamietac ,ze Rosja niepokazala narazie wszytkich swoich technologicznych nowosci. Drony USA o dziwo zostaly stronconeza pomoca impulsow elektrycznych przez Rosjan czego sie nikt niespodziewal.Myslicie ,ze po co Anglicy pojechali na ukraine w liczbie okolo 100? Po przykrywka szkolen pojechali obserwowac taktyke i technologiczne nowosci jakie wykorzystywane sa przez ,,separatystow" bo niemaja o nich zaduzo wiedzy.

    mariuszstalowa


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Leśny dziad » 22.03.2015, 10:06
    Nasz kontr wywiad powinien być już dawno tam obecny właśnie to zbierania informacji na temat uzbrojenia a przede wszystkim taktyki separatystow a co do dronow to fakt amerykanskie drony byly stracane nie tylko na wojnie ukrainsko-rosyjskiej natomiast podobnie jak rosyjskie a co do iskanderow to z militarnego punktu widzenia nie musiala ich tam rozmieszczac gdyz oni maja rakiety dalekiego zasiegu i do systemu wystarczy tylko wpisac wspolrzednego danego celu i taka rakieta poleci gdzie pan wskaze Polska nie ma zadnego skutecznej obrony przeciw rakietowej dopiero moze bedziemy mieli jesli przetarg "Wisla" dojdzie do skutku . Iskandery ponoc moga manewrowac z przeciazeniem 36 G potocznie mowiac sa zajebiscie zwinne i szybkie , nie ich sie zestrzelic na trasie poscigowej a jedynie na trasie kolizyjnej dlatego Polska powinna zlikwidowac dochodowy podatek , zdjac obowiazek ksztalcenia i leczenia ludzi to powinna robic PRYWATNA INICJATYWA a zajac sie wlasnie wojskiem i przeznaczyc nie ok 30 mld na wojsko tylko 60 mld co najmniej i oglosic przetarg na budowe obrony przeciwlotniczej z wykorzystaniem LASERA laser nad rakieta ma te przewage ze jest szybszy anizeli rakieta , predkosc swiatla jest wieksza od predkosci dzwieku a tu poczatkowe efekty prac nad taka obrona ,

    https://www.youtube.com/watch?v=zF6ONJZLbXQ

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: genom1 » 22.03.2015, 11:07
    tym co chca walczyc za kraj po rozpetaniu wojny prze nasz kochany rzad przypominam ten wiersz.tak na wojnie wychodzi zwykly czlowiek-
    A jak poszedł król na wojnę,
    Grały jemu surmy zbrojne,
    Grały jemu surmy złote
    Na zwycięstwo, na ochotę...
    A jak poszedł Stach na boje,
    Zaszumiały jasne zdroje,
    Zaszumiało kłosów pole
    Na tęsknotę, na niedolę...
    A na wojnie świszczą kule,
    Lud się wali jako snopy,
    A najdzielniej biją króle,
    A najgęściej giną chłopy.
    Szumią orły chorągwiane,
    Skrzypi kędyś krzyż wioskowy...
    Stach śmiertelną dostał ranę,
    Król na zamek wraca zdrowy...
    A jak wjeżdżał w jasne wrota,
    Wyszła przeciw zorza złota
    I zagrały wszystkie dzwony
    Na słoneczne świata strony.
    A jak chłopu dół kopali,
    Zaszumiały drzewa w dali.
    Dzwoniły mu przez dąbrowę
    Te dzwoneczki, te liliowe...

    genom1


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: isis » 22.03.2015, 12:35
    Żołnierze Wyklęci walczyli, i ginęli po lasach, i w więzieniach za wolną Polskę, bez komuny, i ruskich, za co im wieczny szacunek!!! Sam odwiedzam często takie leśne groby, bo w mojej okolicy w Puszczy Białowieskiej jest ich pełno. Nawet kilka kilometrów od mojego domu. I co kur.wa z tego przyszło? Pytam się kur.wa co? !!! Ano to, że ja teraz w ''wolnej Polsce'' w swoim mieście nie mogę krzyknąć w Święto Narodowe - precz z komuną - , bo mi sprawę wykręcą, tak jak powykręcali moim znajomym. Za takie rzeczy się karze ludzi w ''wolnej Polsce'' O czym tu w ogóle mowa jest? Najpierw trzeba by było rozgonić, i rozpierdolić skurwysynów, komunistów, i złodziei w tym kraju, a dopiero potem można rozmawiać o czymkolwiek co można by było zrobić w razie czego.

    isis


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: walka_o_przetrwanie2 » 22.03.2015, 15:45

    isis pisze:Żołnierze Wyklęci walczyli, i ginęli po lasach, i w więzieniach za wolną Polskę, bez komuny, i ruskich, za co im wieczny szacunek!!! Sam odwiedzam często takie leśne groby, bo w mojej okolicy w Puszczy Białowieskiej jest ich pełno. Nawet kilka kilometrów od mojego domu. I co kur.wa z tego przyszło? Pytam się kur.wa co? !!! Ano to, że ja teraz w ''wolnej Polsce'' w swoim mieście nie mogę krzyknąć w Święto Narodowe - precz z komuną - , bo mi sprawę wykręcą, tak jak powykręcali moim znajomym. Za takie rzeczy się karze ludzi w ''wolnej Polsce'' O czym tu w ogóle mowa jest? Najpierw trzeba by było rozgonić, i rozpierdolić skurwysynów, komunistów, i złodziei w tym kraju, a dopiero potem można rozmawiać o czymkolwiek co można by było zrobić w razie czego.



    A co miało z tego przyjść ? historie piszą zwycięzcy .Wyszło jak wyszło bo podziemie niepodleglosciowe przegrało tę wojne ( niektórzy piszą o powstaniu antykomunistycznym ) z czerwonymi dlatego własnie przez tyle lat byli żołnierzami wyklętymi , wrogami systemu , faszystami i tak dalej .

    walka_o_przetrwanie2


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: mariuszstalowa » 22.03.2015, 20:56
    ja to widze tak : https://tajnearchiwumwatykanskie.files. ... =640&h=516
    1). I rozbiór Polski ( 1772 rok,zaborcy: Rosja,Prusy,Austria) :
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - upadek rolnictwa (poprzez zniszczenia wojenne XVII wieku)
    - upadek majątków "średniej" szlachty
    - upadek handlu i rzemiosła
    - brak realizacji postanowień Sejmu niemego i reform gospodarczych sejmu konwokacyjnego
    - klęska demokracji szlacheckiej
    - osłabienie władzy centralnej(dzisiaj to jedynie naszemu rzadowi dobrze wychodz ;) )
    - upadek roli sejmu na rzecz sejmików (liberum veto od 1652r.)
    - brak armii
    - wolna elekcja narzędziem do realizacji interesów magnaterii
    - upadek kultury, oświaty
    - brak tolerancji religijnej
    - ubożenie mieszczaństwa
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - zawarcie układu w 1720r. w Poczdamie (nie dopuszczał on do przeprowadzania reform w Rzeczypospolitej)
    - wojny polsko - rosyjskie, polsko-tureckie, polsko-szwedzkie w XVII wieku osłabiły potencjał demograficzny, militarny i ekonomiczny państwa
    - tworzenie przez państwa ościenne własnych stronnictw politycznych w Rzeczypospolitej
    2. II rozbiór Polski (1793 rok, zaborcy: Rosja, Prusy):
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - sprzeciw obozu konserwatywnego w sprawie uchwalenia Konstytucji 3 Maja 1791r.
    - zła sytuacja ekonomiczna, czyli m.in. niewłaściwe funkcjonowanie banków, hamowanie polskiego handlu zagranicznego, brak ustaw czynszowych
    - bezpośrednią przyczyną była konfederacja targowicka, która przerodziła się w wojnę polsko-rosyjską
    - brak zdecydowania ze strony króla Poniatowskiego który nie zdecydował się na kontynuację zbrojnego oporu przeciw Rosji i który przystąpił do Targowicy
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - caryca Rosji - Katarzyna II - czekała na zakończenie walk z Turcją by przystąpić do ataku na Polskę. Przywódcy opozycji dostarczyli jej dobry pretekst - do samego Petersburga przybył Potocki razem z Rzewuskim i Branickim. Wspólnie z dygnitarzami opracowali akt konfederacji, w którym Konstytucję 3 Maja ogłoszono "zuchwałą zbrodnią".
    - wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski i przegrana wojna obronna w 1792 roku
    - niewywiązanie się Prus z zasad traktatu sojuszniczego zawartego w 1790 roku z Polską
    3. III rozbiór Polski (1795 rok, zaborcy: Rosja, Prusy, Austria):
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - klęska powstania kościuszkowskiego (dysproporcja sił pomiędzy Rzeczpospolitą a Rosją i Prusami)
    - kryzys wewnętrzny państwa
    - zbyt umiarkowany program społeczny powstania
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - brak pomocy zewnętrznej -> niewywiązanie się Francji z obietnic pomocy w powstaniu
    - król Stanisław August Poniatowski darzył carycę Katarzynę II szczerym uczuciem, natomiast ona wykorzystała tylko ten fakt w celu osiągnięcia korzyści

    A teraz po przeczytaniu tych podpunktow stwierdzam ,ze prawie wszystko juz w Polsce sie staje lub sie wydarzylo. Historia idealnie sie powtarza.

    mariuszstalowa


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: isis » 22.03.2015, 21:19

    walka_o_przetrwanie2 pisze:

    isis pisze:Żołnierze Wyklęci walczyli, i ginęli po lasach, i w więzieniach za wolną Polskę, bez komuny, i ruskich, za co im wieczny szacunek!!! Sam odwiedzam często takie leśne groby, bo w mojej okolicy w Puszczy Białowieskiej jest ich pełno. Nawet kilka kilometrów od mojego domu. I co kur.wa z tego przyszło? Pytam się kur.wa co? !!! Ano to, że ja teraz w ''wolnej Polsce'' w swoim mieście nie mogę krzyknąć w Święto Narodowe - precz z komuną - , bo mi sprawę wykręcą, tak jak powykręcali moim znajomym. Za takie rzeczy się karze ludzi w ''wolnej Polsce'' O czym tu w ogóle mowa jest? Najpierw trzeba by było rozgonić, i rozpierdolić skurwysynów, komunistów, i złodziei w tym kraju, a dopiero potem można rozmawiać o czymkolwiek co można by było zrobić w razie czego.



    A co miało z tego przyjść ? historie piszą zwycięzcy .Wyszło jak wyszło bo podziemie niepodleglosciowe przegrało tę wojne ( niektórzy piszą o powstaniu antykomunistycznym ) z czerwonymi dlatego własnie przez tyle lat byli żołnierzami wyklętymi , wrogami systemu , faszystami i tak dalej .


    I coś się zmieniło Twoim zdaniem? Bo moim niewiele.
    mariuszstalowa - Masz rację jak najbardziej. Historia się powtarza.

    isis


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: konserwa88 » 22.03.2015, 22:29
    Histeria na temat rzekomej wojny z Rosją dociera nawet na to forum. Nie będzie żadnej wojny z Rosją ani z kimkolwiek za naszego życia. Świat poza lokalnymi konfliktami jest bezpieczny jak nigdy a żeby był jeszcze bezpieczniejszy każde państwo na świecie powinno posiadać dostęp do broni jądrowej i środków do jej przenoszenia.

    konserwa88

    Posty: 121
    Rejestracja: 21.03.2013, 19:09

    Na górę
    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: eneduerabe10 » wczoraj, 03:26

    konserwa88 pisze:Histeria na temat rzekomej wojny z Rosją dociera nawet na to forum. Nie będzie żadnej wojny z Rosją ani z kimkolwiek za naszego życia. Świat poza lokalnymi konfliktami jest bezpieczny jak nigdy a żeby był jeszcze bezpieczniejszy każde państwo na świecie powinno posiadać dostęp do broni jądrowej i środków do jej przenoszenia.



    Żeby cie ta pewność nie zgubiła.. :)

    eneduerabe10


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: konserwa88 » wczoraj, 15:42

    eneduerabe10 pisze:

    konserwa88 pisze:Histeria na temat rzekomej wojny z Rosją dociera nawet na to forum. Nie będzie żadnej wojny z Rosją ani z kimkolwiek za naszego życia. Świat poza lokalnymi konfliktami jest bezpieczny jak nigdy a żeby był jeszcze bezpieczniejszy każde państwo na świecie powinno posiadać dostęp do broni jądrowej i środków do jej przenoszenia.

    Żeby cie ta pewność nie zgubiła.. :)
    Nic mnie nie zgubi. To jest pewne. Proszę mi podać choć jeden racjonalny powód dla którego rosja miałaby interes w ataku na Polskę.

    konserwa88


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: mariuszstalowa » wczoraj, 16:16
    Rosjanie zawzwyczaj dobrze znaja historie i tak jak my chcieli by powrocic to najlepszych dziejow swojej przeszlosci. Myslisz ,ze Rosja sie boi sankci ktore nakladaja na nie kraje zachodu?. Eropa nalozyla na nich sankcje typu zakaz wzjazdu niektorych obywateli co nasze pseudo media uznaja to za cos wielkiego ,gdy Rosjanie dotej pory to wysmiewaja (wiekszosc tych osob i tak niejezdzila). Nasze ,,ukochane i niezalezne ''media podaja ,ze z powodu sankcji Rosjanie strzelili sobie w stope bo produkty sporzywcze poszly w gore - moze w pierwszym roku roku Rosjanie zaplaca wiecej ale w perspektywie kilkuletniej zdjeli konkurencje dla swoich firm i pozwoli to by przejmowaly rynek. UE - grozi ,ze bedzie brac mniej gazu- Rosjanie w tej chwili podpisali duzowiekszy kontrakt z Chinamin na gas i jeszcze brakuja by zrobili to z Indiami wtedy UE lezy. Jeszcze najlepsze jest to jak groza Putinowi kraje zachodu ,ze firmy Rosyjskie niedostana pozyczki z Banku Swiatowego- wlasnie drugie mocarstwo jakim sa Chiny z nadwyzka budrzetowa tworzy dwa banki na wzor Banku Swiatwego ,ktory maja byc przeciwwaga dla USA http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/chiny-z ... 24277.html i jak do tej pory pozyczaja kraja kase , gdzie MFW niechcial pozyczac.
    A co bedzie jesli Polski niezatakuja Rosjanie tylko separatysci?- oficjanie niemozna Rosji niz zarzucic bo to nie oni ,a separatysaci beda wojowac na naszych ziemiach co odstraszy wiekszosc inwestycji i polecimy gospodarczo jak Ukraina. Podaj kolego przyklady dlaczego by Rosjanie niemogli w ten sposob tego zrobic skoro twierdzisz ,ze wojny moze niebyc ?

    mariuszstalowa

    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: Racoholik » wczoraj, 17:39
    Tak z ciekawości, wiadomo w której jednostce ta mobilizacja jest?
    Obrazek

    Racoholik


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: sgfads » wczoraj, 19:20

    mariuszstalowa pisze:A co bedzie jesli Polski niezatakuja Rosjanie tylko separatysci?-

    A skad wezma tych separatystow ? Na wschodzie Ukrainy duza czesc mieszkancow to rosjanie lub osoby prorosyjskie. U nas tego nie ma. Mozna miec rozne zdanie o naszym wojsku lub innych sluzbach ale sadzisz, ze u nas jest mozliwe, ze 90% mundurowych przechodzi z calym wyposazeniem na strone separatystow a mieszkancy ich wspieraja ? Zreszta na taka zadyme jaka poczatkowo miala miejsce na Krymie wystarczylaby byle jaka kompania jak nie pluton z pierwszej lepszej jednostki.

    sgfads


    Re: Polska-Rosja-NATO

    Postautor: FuckUessr » wczoraj, 19:52

    mariuszstalowa pisze:ja to widze tak : https://tajnearchiwumwatykanskie.files. ... =640&h=516
    1). I rozbiór Polski ( 1772 rok,zaborcy: Rosja,Prusy,Austria) :
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - upadek rolnictwa (poprzez zniszczenia wojenne XVII wieku)
    - upadek majątków "średniej" szlachty
    - upadek handlu i rzemiosła
    - brak realizacji postanowień Sejmu niemego i reform gospodarczych sejmu konwokacyjnego
    - klęska demokracji szlacheckiej
    - osłabienie władzy centralnej(dzisiaj to jedynie naszemu rzadowi dobrze wychodz ;) )
    - upadek roli sejmu na rzecz sejmików (liberum veto od 1652r.)
    - brak armii
    - wolna elekcja narzędziem do realizacji interesów magnaterii
    - upadek kultury, oświaty
    - brak tolerancji religijnej
    - ubożenie mieszczaństwa
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - zawarcie układu w 1720r. w Poczdamie (nie dopuszczał on do przeprowadzania reform w Rzeczypospolitej)
    - wojny polsko - rosyjskie, polsko-tureckie, polsko-szwedzkie w XVII wieku osłabiły potencjał demograficzny, militarny i ekonomiczny państwa
    - tworzenie przez państwa ościenne własnych stronnictw politycznych w Rzeczypospolitej
    2. II rozbiór Polski (1793 rok, zaborcy: Rosja, Prusy):
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - sprzeciw obozu konserwatywnego w sprawie uchwalenia Konstytucji 3 Maja 1791r.
    - zła sytuacja ekonomiczna, czyli m.in. niewłaściwe funkcjonowanie banków, hamowanie polskiego handlu zagranicznego, brak ustaw czynszowych
    - bezpośrednią przyczyną była konfederacja targowicka, która przerodziła się w wojnę polsko-rosyjską
    - brak zdecydowania ze strony króla Poniatowskiego który nie zdecydował się na kontynuację zbrojnego oporu przeciw Rosji i który przystąpił do Targowicy
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - caryca Rosji - Katarzyna II - czekała na zakończenie walk z Turcją by przystąpić do ataku na Polskę. Przywódcy opozycji dostarczyli jej dobry pretekst - do samego Petersburga przybył Potocki razem z Rzewuskim i Branickim. Wspólnie z dygnitarzami opracowali akt konfederacji, w którym Konstytucję 3 Maja ogłoszono "zuchwałą zbrodnią".
    - wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski i przegrana wojna obronna w 1792 roku
    - niewywiązanie się Prus z zasad traktatu sojuszniczego zawartego w 1790 roku z Polską
    3. III rozbiór Polski (1795 rok, zaborcy: Rosja, Prusy, Austria):
    a) przyczyny wewnętrzne:
    - klęska powstania kościuszkowskiego (dysproporcja sił pomiędzy Rzeczpospolitą a Rosją i Prusami)
    - kryzys wewnętrzny państwa
    - zbyt umiarkowany program społeczny powstania
    b) przyczyny zewnętrzne:
    - brak pomocy zewnętrznej -> niewywiązanie się Francji z obietnic pomocy w powstaniu
    - król Stanisław August Poniatowski darzył carycę Katarzynę II szczerym uczuciem, natomiast ona wykorzystała tylko ten fakt w celu osiągnięcia korzyści

    A teraz po przeczytaniu tych podpunktow stwierdzam ,ze prawie wszystko juz w Polsce sie staje lub sie wydarzylo. Historia idealnie sie powtarza.


    A teraz zresetuj swoja wersje na opcje pruska, bo Polska obecnie jest w zaborze pruskim od 2004 roku i jedna z koloni UE.
    Od 2016 roku Prusacy czyli dzisiejsi Niemcy, beda stopniowo przejmowac ziemie na Pomorzu, Mazurach, Wielkopolsce i na Slasku.A kto ma ziemie ten ma wladze.

    I temat powinien byc zmieniony na Polska-Rosja-NATO-UE

    UE rozlozyla na lopatki i dobila kilka dziedzin przemyslu jak stoczniowy, cukiernictwo lub rybolostwo.Stalismy sie rynkiem zbytu na towary z EUropy Zachodniej.Czy wyplaty przecietnego Kowalskiego wzrosly po wejsciu w struktury UE.Nie,a ceny w sklepach mamy na tym samym poziomie jak w Niemczech,Francji.
    Do budzetu UE musimy wplacac bardzo duzo pieniedzy, a dodatkowo stracilismy suwerennosc w podejmowaniu decyzji jak sprzedaz ziemi od 2016r,uwolnienie rynku kolejowego,a bedzie tego coraz wiecej.

    FuckUessr
  • Tajemniczy sportowiec ??
    // Byłem sportowcem, przez dziesięć lat byłem członkiem narodowego zespołu jazdy szybkiej na nartach i byłem zaliczany do dwudziestu najszybszych narciarzy na świecie, z moim rekordem 234 kilometry na godzinę (był ze mną wywiad w telewizji w reklamie ośrodka Bukovel).//
    Na żadnej ale to zadnej ze stron FIS czy też FFs-ski która to zajmuje się narciarstwem szybkim nie ma takiego nazwiska, na podane 50 rekordów świata taka "postać' jak T.Laurent-Pellet nie widnieje. Czy to nie aby fikcyjny członek kadry narodowej Francji w tej dyscyplinie.

    Zbyt dużo tu tajemniczych postaci w tym liscie wystepuje, może autor to zweryfikuje i wyprowadzi mnie z błedu
  • Bujna wyobraznia czy tylko blef
    Tu sa zamieszczone nazwiska najszybszych narciarzy świata od kilkunastu lat, jest tam sporo francuzów ,ale tego nazwiska tam nie ma. Nigdy też nie był w kadrze francuskich narciarzy szybkich

    http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://rossanderson.org/speedrecords.html&prev=search
  • Jeńcy sowieccy w niewoli polskiej (1919-1921)
    Jeńcy sowieccy w niewoli polskiej (1919–1921) – termin określający jeńców wojennych wziętych do niewoli w Polsce w wyniku wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919–1920.


    Jeńcy sowieccy w Polsce

    „Wziąłem sobie za zadanie przekonać się naocznie, w jakich warunkach żyją jeńcy rosyjscy i, z tego, co widziałem, mogę powiedzieć, że traktowanie jeńców jest najzupełniej zadowalające. Nie dostrzegłem żadnego śladu znęcania się nad bezbronnymi. Jeńcy uważani są przez Polaków raczej za nieszczęśliwe ofiary, niż za znienawidzonych wrogów. Widziałem, że są zdrowo i dobrze karmieni, a większość z nich robi wrażenie uszczęśliwionych z tego, że oto żyją sobie bezpiecznie i daleko od frontu” – Edgar Vincent D'Abernon, 1920[1]

    W pierwszej fazie wojny (w 1919 r.), kiedy walki nie były intensywne, w Polsce znajdowało się ok. 7 tys. jeńców sowieckich, żołnierzy Armii Czerwonej. Przebywali oni w obozach w Strzałkowie, Dąbiu, Pikulicach i Wadowicach. Polska nie zbudowała jednak wówczas żadnych nowych obozów. Obozy te zostały przejęte po zaborcach, którzy zbudowali je podczas I wojny światowej. Zostały one”...stworzone przez Niemców lub Austriaków podczas I wojny światowej w celu przetrzymywania jeńców rosyjskich. W większości były to obozy ziemiankowe, zbudowane przez samych jeńców rosyjskich od jesieni 1914 r.”[2] Oprócz jeńców wojennych do obozów tych trafiali także, na czas kwarantanny sanitarnej, uchodźcy z Rosji.

    Wyprawa kijowska nie miała znaczącego wpływu na zwiększenie liczby jeńców sowieckich, bo chociaż w jej wyniku wzięto ok. 18 tys. jeńców, to większość z nich została wkrótce potem odbita przez 1 Armię Konną Budionnego.

    Po zwycięskiej dla Wojska Polskiego bitwie warszawskiej i rozbiciu nacierających na Warszawę sił Armii Czerwonej do niewoli polskiej trafiła wyjątkowo duża grupa 60 tys. jeńców sowieckich. Kolejna zwycięska dla Wojska Polskiego bitwa niemeńska i trwająca aż do zawieszenia broni 18 października 1920 r. ofensywa wojsk polskich spowodowały dalszy wzrost liczby jeńców. Ocenia się, że jesienią 1920 r. w Polsce znajdowało się 80–85 tys. jeńców, ulokowanych w wyżej wymienionych miejscach oraz w obozie w Tucholi.
    Rozstrzeliwanie jeńców bolszewickich

    22 sierpnia 1920 roku dowódca 5. Armii Polskiej gen. Władysław Sikorski wydał odezwę do żołnierzy rosyjskich 3. Korpusu Kawalerii, ostrzegając ich, że każdy przyłapany na rabunku czy walce z bezbronną ludnością będzie na miejscu rozstrzelany. 24 sierpnia pod Mławą rozstrzelano 200 czerwonoarmistów 3. Korpusu Kawalerii, którym udowodniono wymordowanie kompanii z 49. Pułku Piechoty, wziętej do niewoli przez Rosjan dwa dni wcześniej[3].
    Wymiana jeńców

    Wraz z ustaniem walk obie strony podjęły pertraktacje w sprawie jeńców wojennych. Umowę w tej kwestii Polska i bolszewicka Rosja zawarły w Berlinie 6 września 1920 r., podpisaną przez przedstawicieli polskiego i rosyjskiego Czerwonego Krzyża. Ze strony rosyjskiej podpisy złożył Stefan Brodowski-Bratman, a w imieniu Polski umowę sygnował E. Zalewski. Umowa ta przedłużała realizację porozumienia zawartego przez Juliana Marchlewskiego w Mikarzewicach 2 i 9 listopada 1919 r., o zwolnieniu przez stronę bolszewicką zakładników polskich oraz o wymianie jeńców cywilnych. Porozumienie berlińskie miało stanowić podstawę do rozpoczęcia także wymiany jeńców wojennych między obiema stronami konfliktu. Już dnia 2 listopada 1920 r. delegacja Rosyjskiego Czerwonego Krzyża pod przewodnictwem Stefani Sempołowskiej otrzymała wojskowe pozwolenie na wstęp do obozów jenieckich[4].

    Kwestię wymiany jeńców poruszał także Artykuł IX[5][6] porozumienia zawieszającego działania wojenne tzw. traktatu ryskiego, podpisanego 12 października 1920 r. w Rydze. Utrzymywał on w mocy wcześniejszy Układ o repatriacji – „1.Układ o repatriacji, zawarty między Polską a Rosją i Ukrainą w wykonaniu artykułu VII Umowy o przedwstępnych warunkach pokoju z dnia 12 października 1920 r., podpisany w Rydze dnia 24 lutego 1921 r., pozostaje w mocy”. W wyniku tych umów międzynarodowych strony zostały zobowiązane do utworzenia wspólnych tzw. Komisji Mieszanych, mających na celu opiekę i niesienie pomocy jeńcom wojennym. Na tej podstawie powstały Komisje ds. Wymiany Jeńców, Uchodźców, Zakładników i Wygnańców zajmujących się sprawami zarówno ludności cywilnej, która zbiegła bądź została przesiedlona w wyniku działań wojennych, jak i jeńców wojennych, którzy znaleźli się w wyniku walk w niewoli. Dnia 30 grudnia strona rosyjska i polska wspólnie nowelizowała treść tzw. Układu o Repatriacji, który ustalał harmonogram wymiany. Określono w nim liczbę wymienianych osób na nie więcej niż 4 tys. tygodniowo. W pierwszej kolejności mieli to być cywile, internowani oraz zakładnicy. W każdym tygodniu strony zobowiązały się także do zwolnienia 1500 jeńców wojennych. Ustalanie limitów wymiany spowodowane były logistycznymi ograniczeniami możliwości obsługi takiej wielkiej liczby repatriantów po obu stronach.

    Do maja 1921 r. wysłano z Polski ponad 24 tys. jeńców sowieckich, jednak sabotująca postanowienia traktatu strona rosyjska wydała jedynie 12,5 tys. jeńców polskich. Dopiero całkowite zawieszenie przez Polskę zwalniania rosyjskich jeńców spowodowało, że Rosja przestała utrudniać ewakuację polskich żołnierzy[7]. Większość sowieckich jeńców trafiła z powrotem do Rosji Sowieckiej jesienią 1921 r. W ramach wymiany do RFSRR wyjechało ponad 65 tys. jeńców, a do Polski wróciło ponad 26 tys. Wymiana jeńców odbywała się na punktach granicznych w Stołpcach i Kojdanowie, przy linii kolejowej Mińsk – Baranowicze oraz na stacji Zdołbunów na linii Równe – Szepietówka. Doprowadzenie do wymiany jeńców było w dużym stopniu zasługą rosyjskiej działaczki na rzecz praw człowieka oraz przewodniczącej organizacji „Pompolit” (ros. Помощь политическим заключенным, Помполит) – Jekatieriny Pieszkowej (żony Maksyma Gorkiego), nagrodzonej później za to przez Polski Czerwony Krzyż[8].

    Duża liczba jeńców sowieckich została zwerbowana do rosyjskich formacji białogwardyjskich generała Borysa Peremykina, do oddziałów białoruskich generała Stanisława Bułak-Bałachowicza i armii ukraińskiej atamana Symona Petlury[9].

    Według Nikity Pietrowa, wiceszefa rosyjskiego Stowarzyszenia Memoriał, bardzo wielu jeńców sowieckich z 1920 r., którzy wrócili z Polski do ZSRR, zostało rozstrzelanych i zamordowanych w latach 30. na rozkaz Stalina, który kazał włączyć ich do tzw. operacji polskiej NKWD[10].
    Śmiertelność wśród jeńców sowieckich

    Ze względu na przepełnienie obozów oraz trudną sytuację Polski w tym okresie śmiertelność wśród jeńców w polskich obozach wynosiła 17–20%. Główną przyczyną były wybuchające regularnie epidemie chorób zakaźnych (tyfusu, czerwonki, cholery, grypy). Ogniska chorób pojawiły się w obozach wraz z pierwszymi żołnierzami Armii Czerwonej w 1919 r.

    Pierwsza większa epidemia wybuchła już w 1919 r. w obozie w Brześciu Litewskim, w jej trakcie zmarło ponad 1000 osób. Po opanowaniu epidemii obóz został rozwiązany, a jeńcy rozlokowani w innych obozach.

    Największa śmiertelność miała miejsce na przełomie 1920/21, kiedy trudne warunki – zwłaszcza nagłe przepełnienie obozów po Bitwie Warszawskiej – spowodowało ponowny wybuch epidemii.

    Strona polska ocenia, że w ciągu trzech lat w polskiej niewoli zmarło 16–18 tys. jeńców sowieckich – 8 tys. w Strzałkowie, 2 tys. w Tucholi i 6–8 tys. w innych obozach.
    Kontrowersje i propaganda polityczna

    Kwestia śmierci jeńców sowieckich w Polsce pojawiła się na forum publicznym po 1990 r., kiedy Michaił Gorbaczow przyznał się do odpowiedzialności ZSRR za zbrodnię katyńską. Część mediów rosyjskich powróciła do wydarzeń z 1920 r., starając się w ten sposób usprawiedliwić zbrodnię katyńską. Rozpowszechniane w Rosji opinie wymieniające kilkakrotnie bądź kilkunastokrotnie większą liczbę ofiar śmiertelnych wśród tej grupy ofiar wojny (40, 60 bądź ponad 100 tys.) uznane zostały za nieprawdziwe przez wspólną polsko-rosyjską publikację opracowaną przez historyków w 2004 r.[11] Publikacja ta opracowana została przez Dyrekcję Archiwów Państwowych i Federalną Agencję ds. Archiwów Rosji zarówno w języku polskim, jak i języku rosyjskim pt. „Krasnoarmiejcy w polskom plenu w 1919–1922 g. Sbornik dokumentow i materiałow” (Moskwa 2004)[11]. Obejmuje ona zestaw 338 dokumentów źródłowych z archiwów polskich i rosyjskich, opracowany naukowo przez archiwistów oraz historyków. Ze strony polskiej udział brali m.in. prof. Waldemar Rezmer i prof. Zbigniew Karpus z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, po stronie rosyjskiej m.in. prof. Giennadij Matwiejew z Uniwersytetu Moskiewskiego im. Łomonosowa. Według ocen historyków polskich, liczba jeńców sowieckich przetrzymywanych w polskich obozach pod koniec 1920 r. wahała się od 80 tys. do 85 tys., zaś liczba zmarłych w całym okresie działania obozów wynosiła 16–17 tys., prof. G. Matwiejew szacuje liczbę zmarłych jeńców na 18–20 tys.[11]

    Zachowane dokumenty oraz świadectwa nie potwierdzają również stawianej przez część Rosjan tezy, że jeńcy byli poddawani celowej eksterminacji przez polskie władze obozowe (masowe rozstrzeliwania). Główną przyczyną śmierci jeńców były epidemie chorób zakaźnych, spowodowane złymi warunkami sanitarnymi w obozach, co z kolei było spowodowane ich przepełnieniem. Zaznaczyć przy tym należy, że w zniszczonym wojnami kraju choroby zbierały obfite żniwo nie tylko w obozach jenieckich, lecz także wśród walczących żołnierzy i ludności cywilnej[11].

    W 2011 r. odnaleziono dokumenty potwierdzające starania polskich władz w walce z epidemiami cholery, tyfusu i czerwonki w obozie w Strzałkowie[12]. Został tam skierowany epidemiolog prof. Feliks Przesmycki, który w sześć tygodni poradził sobie z epidemią cholery szalejącą w obozie. Epidemiolog prof. Andrzej Zieliński uważa, że odnalezione pamiętniki Przesmyckiego obalają tezę o celowym zaniechaniu:
    Quote-alpha.png
    Warunki w obozie były skrajnie trudne, ale władze RP wykorzystały wszelkie dostępne środki, by zwalczyć epidemię[13].

    Odnotować należy, że w tym samym czasie śmiertelność jeńców polskich w niewoli sowieckiej była większa od śmiertelności jeńców sowieckich. W obozach sowieckich i litewskich zginęło ok. 20 tys. jeńców polskich spośród ogólnej ich liczby wynoszącej ok. 51 tys.[14]

    Według Alekseja Pamiatnycha 3 listopada 1990 r. Michaił Gorbaczow rozkazał Akademii Nauk ZSRR, Prokuraturze ZSRR, Ministerstwu Obrony ZSRR i KGB do 1 kwietnia 1991 r. zebrać materiały dotyczące szkód strony radzieckiej. Inicjatywa ta bywa nazywana anty-Katyniem[15]. Ten fakt potwierdza historyk Inessa Jażborowska[16]. Wtedy pojawiły się zarzuty dotyczące śmierci sowieckich jeńców w polskich obozach.

    Część rosyjskich historyków używa w Rosji sformułowania Polskie obozy koncentracyjne w odniesieniu do obozów jenieckich dla rosyjskich jeńców wojennych. Przykładowo w rosyjskiej Wikipedii można znaleźć hasło zatytułowane „Obóz koncentracyjny w Tucholi”, ros. Тухол (концентрационный лагерь)[17].

    Pope Nimrod - co powiesz na to ujadający kundlu !
  • Uwaga na hasbare! W razie watpliwosci pytac pracujacego tu psa sluzbowego
    Ponizej zbior informacji na temat hasbary. Wprawdzie opublikowany w 2012, tym nie mniej, wciaz -jesli nie wzrastajaco aktualny - wobec nasilajacej sie usraelsko-natowsko-ue prowojennej kampanii propagandowej wobec Polakow. Dobrze zdac sobie
    sprawe z metod i srodkow uzywanej w tej brudnej wojnie o "rzad dusz".

    ----------------------------------------------
    https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/25/hasbara-w-polskim-internecie-definicja-metody-organizacja-wikipedia/#Hasbara_pardon_pl

    Hasbara w polskim internecie. Definicja, metody, organizacja (wikipedia).

    2 komentarzy Posted by p.e.1984 w dniu Kwiecień 25, 2012

    Ponieważ w polskiej wersji wikipedii brak hasła hasbara, pora zapełnić tą lukę informacyjną. Zawartość anglojęzycznej wikipedii niestety rozczarowuje. Z tego powodu, aby pełniej przybliżyć polskiemu czytelnikowi zjawisko, definicja zostanie uzupełniona kilkoma występującymi w polskim internecie artykułami – oraz uwagami autora.
    Polska przestrzeń informacyjna od dawna jest atakowana przez najróżniejsze odmiany propagatorów interesów Izraela i diaspory żydowskiej. Przejawami aktywności propagandowej są takie sprawy jak medialna otoczka zbrodni w Jedwabnem, rozmaite akcje promujące multikulturalizm, w szczególności – co oczywiste – kulturę żydowską. Te zjawiska nie narastają skokowo, ale Polska w roku 2012 różni się uderzająco pod tym względem od Polski z 1992 r. Niektóre akcje antypolskie przybierają bardzo szokujące formy, jak np. to, co robiła Y. Batrana we współpracy z „Krytyką polityczną”. Nie jesteśmy w stanie ustalić, jaka część obserwowanej aktywności medialnej środowisk żydowskich jest zarządzana z zewnątrz, a jaka jest zwykłą, spontaniczną działalnością, która by istniała bez ośrodków koordynujących różne akcje. Wiele z tych akcji nie wyczerpuje definicji hasbary, bo też w Polsce działania środowisk żydowskich mogą mieć cele inne niż w pozostałych krajach świata, choćby ze względu na kwestię restytucji mienia żydowskiego.
    Hasbara w polskim internecie ma wiele twarzy. W swojej karierze zetknąłem się z kilkoma typami „hasbarytów”:
    1. Miły „wyjaśniacz”, wie, że jest bardzo mądry i ma olbrzymią wiedzę, więc chętnie oświeci tego głuptaska, który błądzi – przykład takiego działania można zobaczyć tu. Dowiemy się np. że całą ziemię od Arabów żydowscy osadnicy kupili, zaś odkupione uczciwie pustynie zamienili w kwitnący raj (jak było naprawdę można przeczytać – niestety nie w polskiej wikipedii).
    2. Bardzo agresywny „obwiniacz” – ma pewną wyrywkową wiedzę historyczną, agresywnym wypominaniem, najczęściej zmyślonych, przewin Polaków w czasie okupacji dokonuje dwóch rzeczy – zamienia temat dyskusji z obrony Izraela na obronę Polaków i próbuje wywołać w Polakach poczucie winy (ten sam chwyt, co w przypadku Jedwabnego). Osoby pozbawione wiedzy historycznej, pozwalającej obronić się przed takimi zarzutami najprawdopodobniej ulegną opisanej argumentacji. Przykład użycia tego typu chwytów: tutaj.
    3. Rzecznik pojednania. Osoba tego typu stara się przedstawiać wybiórczo epizody w historii Polski, kiedy jakaś grupka Żydów działała w interesie narodu polskiego (ignorując zupełnie liczebność tej frakcji i działalność znacznie większych frakcji Żydów wcześniej bądź później). Przykład tutaj (UWAGA: blog palmer.eldritch.1984 na Salon24 został ocenzurowany, wypowiedzi z tego konta są niewidoczne, dlatego „dialog” wygląda dziwacznie).
    Oczywiście tak, jak wiele jest metod oddziaływania socjotechnicznego, jak wiele jest typów agentury, tak wiele jest możliwych typów agentów. Agentura hasbarska i mossadowska w polskim internecie nie zajmuje się wyłącznie kwestiami antysemicko – antyizraelskimi. Może zajmować się sianiem zamętu i uniemożliwianiem dyskusji na „drażliwe” tematy- poprzez zaśmiecanie wątku i próby zmiany tematu (przykład, więcej o metodach). Może się zajmować propagowaniem powszechnie znanych faktów o zabarwieniu patriotycznym i narodowym, po to tylko by się uwiarygodnić – i realizować zwoją właściwą działalność, np. promowanie zabójczych dla narodu polskiego ideologii ekonomicznych. Może tworzyć portale, fora i platformy blogerskie – zarówno te niszowe, jak i te mocno popularyzowane w mediach. To, jak sytuacja ma się w rzeczywistości w przypadku danego miejsca w sieci – niestety każdy musi ocenić sam, opierając się na analizie efektów (i potencjalnych efektów) działań.

    Pisząc o hasbarze i technikach stosowanych przez nią nie sposób zapomniec o jednej, wyróżniającej ją właściwości. Hasbara, jako jedyna organizacja ogólnonarodowa zajmująca się propagandą posiada dedykowany komunikator internetowy: Megaphone desktop tool. Można powiedzieć – i cóż z tego, Polacy mają Gadu-Gadu i Tlen. Mogą zawsze wykorzystać dedykowany kanał IRC. Owszem. Ale Polacy nie mają komunikatora dedykowanego wyłącznie potrzebom walki propagandowej o dobre imię Polski. Polacy nie opracowują własnych strategii polemik, nie wypracowują gotowych szablonów argumentacji, odpowiedzi gotowych do wklejenia. Polacy nie interesują się w ogóle problemami „polskich obozów koncentracyjnych”, szczególnie – poza polskojęzycznym internetem (nie wymagajmy z resztą zbyt wiele), nie obchodzi ich, kto tak na prawdę odpowiada za zbrodnie w Jedwabnem i wielu innych miasteczkach kresów. Nie skrzykują się, kiedy są pomawiani tak jak tu. I jeszcze przez dziesięciolecia nie będą – o ile w ogóle kiedykolwiek będą. Na razie – na każdym forum żrą się między sobą. I to nie wyłącznie dlatego, że są narodem kłótliwym. Po prostu krażą między nimi Erynie.
    Publiczna dyplomacja (Izrael)

    From Wikipedia, the free encyclopedia

    Publiczna dyplomacja w Izraelu (hasbara, Idisz: הסברה‎) odnosi się do działań PR (public relations) mających na celu rozprzestrzenić informacje o Izraelu.[1][2]. Termin używany przez rząd Izraela oraz jego poplecznikow w celu określenia aktywności mającej na celu wyjaśnienie jego polityki oraz promocji Izraela w obliczu złej prasy (czarnego PR), jaką ma Izrael na całym świecie. Przez inne środowiska termin hasbara jest uznawany za eufemizm na określenie propagandy.[3][4][5]
    Spis treści

    1 Definicja
    2 Historia
    3 Metody
    4 Zobacz również
    5 Bibliografia
    6 Linki zewnętrzne

    Definicja

    Termin hasbara oznacza w dosłownym tłumaczeniu „wyjaśnienie”, brak precyzyjnej definicji dopasowanej do obecnego zakresu stosowania tego terminu. Gideon Meir stwierdził,że nie ma dokładnego tłumaczenia słowa hasbara na jakikolwiek język, scharakteryzował je jako zbliżone znaczeniowo do dyplomacji publicznej,[6], którą coraz intensywniej prowadzą wszystkie rządy, i którą profesor Harvard Joseph Nye nazwał „miękką siłą” (soft power). Gary Rosenblatt określa hasbarę jako „wstawiennictwo”.[7]

    Hasbara jest określana jako „pro-Izraelska propaganda,”[8], z zastrzeżeniem, że „propaganda dąży do wyeksponowania czynników świadczących na korzyść danej strony konfliktu, hasbara usiłuje przedstawiać w korzystnym świetle wszystkie działania danej strony, niezależnie, czy są usprawiedliwione czy nie.”[9]
    Historia

    Wczesne wzmianki o terminie hasbara w anglojęzycznych mediach głównego nurtu[10] pochodzą z lat ’70 XX w. i opisują hasbarę jako „budowanie image za granicą”[11] Zgodnie z Washington Post, takie działanie „jest nazywane hasbarą jeśli celem jest zmiana postaw opinii publicznej w danym państwie.”[12] Na początku lat ’80 XX w. hasbara była definiowana jako „kampania PR”[13] W Newsweek-u była określana jako wyjaśnianie”.[14] W 1986 r. New York Times informował, że program „komunikowania celów obrony” rozpoczął się pod koniec lat ’70 XX w., zaś w 1984 r. wdrożono “Projekt Hasbara” w celu “trenowania pracowników służby dyplomatycznej w technikach PR poprzez umieszczanie ich (jako stażystów) w firmach amerykańskich.”[15] Carl Spielvogel, członek zarządu of Backer & Spielvogel, był w Israelu z misją doradzania rządowi tego państwa w zakresie metod komunikowania celów działań obronnych.

    Efektem podróży był ww. Projekt Hasbara. Książka Shmuel’a Katz’aPole bitwy: Fakty i wymysły w Palestynie (Battleground: Fact and Fantasy in Palestine, opublikowana w 1973, była określana jako encyklopedyczne źródło dla osób zaangażowanych w hasbarę (PR).”[16] W 1977, premier Menachem Begin nazwał Katz’a „Doradcą Premiera ds. Informaacji Zagranicznej.”[17][18]

    W maju 1992 Jerusalem Post infrmował, że przywódcy Żydów w USA praktycznie nie zareagowali na informację, że departament hasbary w ministerstwie spraw zagranicznych zostanie zlikwidowany w ramach reorganizacji. Malcolm Hoenlein zauważył, że od dłuższego czasu toczono rozmowy o usprawnieniu ministerialnego departamentu hasbary. Stwierdził, że połączenie funkcji departamentu hasbary z funkcjami departamentu prasowego nie oznaczało zmniejszenia priorytetu przyznawanego zagranicznej działalności propagandowej przez partię Likud. Abe Foxman (ADL), zareagował podobnie, twierdząc, że „nie czuje się zagrożony bądź zaniepokojony” i zaznaczył, że szerzenie propagandy należało zawsze do obowiązków każdego pracownika ministerstwa spraw zagranicznych, w szczególności – pracującego za granicą; jeśli eliminacja departamentu hasbary oznacza, że odtąd każdy pracownik przywiąże większa wagę do swoich wysiłków w zakresie szerzenia proizraelskiej propagandy, to on (Foxman) jest za. Jerusalem Post informował również, że pracownicy placówek zagranicznych hasbary zostaną przesunięci do departamentów prasowych, czyli tam, gdzie organizacyjnie jest miejsce hasbary. Wyjaśniono, że wysiłki propagandowe (hasbarskie) Izraela skoncentrują się w obszarze mediów.[19]

    W 2001 r., Shmuel Katz opublikował przegląd wysiłków propagandowych Izraelaa i zaznaczył, że hasbara nie może być wysiłkiem organizowanym doraźnie, chaotycznie, lecz ciągłym, koordynowanym przez wydzielony departament rządu Izraela.”[20] Sharon zwiększył aktywność hasbary, lecz nie stworzył odrębnego ministerstwa.[21]

    Również w 2001 r. izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych,[6] współsponsorowało akcję „towarzystwa Hasbary”(Hasbara Fellowships) organizowaną przez Aish HaTorah (organizacja żydów ortodoksyjnych wspierających państwo Izrael i syjonizm, stawiająca sobie za cel umożliwienie Żydom na całym świecie zapoznanie się z ich dziedzictwem). Żydowska Agencja na rzecz Izraelai Departament ds. Żydowskiej Edukacji Syjonistycznej prowadzą kampanię pod nazwą „Hasbara, Obrona Izraela, Twój przewodnik po konflikcie na Bliskim Wschodzie”.[22] W maju 2007 r., Towarzystwa Hasbary (Hasbara Fellowships) stwierdziły, że „Wikipedia nie jest obiektywnym źródłem informacji, lecz encyklopedią, w której każdy może edytować hasło. W efekcie strona jest kontrolowana przez ‚intelektialistów’, którzy próbują napisać na nowo historię konfliktu arabsko-izraelskiego. Ci autorzy systematycznie, acz subtelnie, przeredagowują fragmenty tysięcy haseł, by przedstawić Izrael w złym świetle. Masz sznsę powstrzymać ten negatywny trend. Jeśli chcesz dołączyć do zespołu wikipedystów, chcących mieć pewność, że Izrael będzie prezentowany sprawiedliwie i rzetelnie, skontaktuj się z naszym dyrektorem”.[23] Podobna kampania proizraelska na Wikipedii została przeprowadzona przez CAMERA w maju 2008, co skończyło się reakcją administracji wikipedii i zablokowaniem kont (ban) niektórych żydowskich aktywistów-wikipedystów.

    W roku 2002 Biuro Audytu Państwa Izrael(Israeli State Comptroller’s office) opublikowało raport, w którym krytycznie oceniono wysiłki PR. Raportowano „brak kompleksowej strategii PR, koncepcji i niewyznaczenie celu działań” oraz brak koordynacji pomiędzy różnymi organizacjami. Poziom finansowania był skromny. W 2002 r. ministerstwo spraw zagranicznych wydało 8,6 mln USD, zaś Rządowe Biuro Prasowe miało budżet 100.000 USD.[24]

    W 2008 r., Yarden Vatikay został obarczony zadaniem koordynacji krajowej i zagranicznej polityki medialnej.[25]

    W 2009 r. zorganizowało ochotników by zamieszczali pro-izraelskie komentarze na portalach informacyjnych.[26][27][28] W lipcu 2009 ogłoszono, że izraelski MSZ zorganizuje oddział do walki w internecie z zadaniem szerzenia proizraelskiej propagandy na wybranych stronach internetowych, z budżetem 150.000 USD (600.000 szekli).[29][30]

    Raport Reut Institute z 2010 r. stwierdzał, że Izrael podlega globalnej kampanii delegalizacji (delegitimization) i wezwał ministrów do traktowania tej sprawy jako strategicznego zagrożenia.[31] W raporcie powoływano się na antyizraelskie wystąpienia na kampusach uniwersyteckich, protesty, kiedy izraelscy atleci uczestniczą w zawodach, działania e Europie zmierzające do bojkotu produktów izraelskich oraz grożenie wydaniem nakazów aresztowania na przywódców izraelskich odwiedzających Londyn. W raporcie argumentowano, że Izrael nie był przygotowany na odpowiednie działania w sytuacji zagrożenia delegitymizacją. Raport podważył efektywność działań komórek hasbary.
    Metody

    Rada Informowania Obywateli Izraela (The Israel Citizens Information Council (ICIC)) twierdzi, że jej celem jest „asystować w wysiłkach na rzecz objaśniania różnych aspektów życia w Izraelu z punktu widzenia przeciętnego obywatela Izraela”. W tym celu ICIC werbuje Izraelczyków ze wszystkich grup społecznych di udziału w rozmaitych akcjach. Jednym z głównych obszarów aktywności jest wytwarzanie prezentacji w MS PowerPoint i zamieszczanie ich na stronie www organizacji. Prezentacje zawierają opis stanowisk Izraelczyków w kwestiach problemów Izraela i Bliskiego Wschodu.” [32]

    Niektórzy eksperci hasbary badają metody wykorzystywanie przez palestyńskich aktywistów i oferują wskazówki, jak radzić sobie z ich argumentacją. Przykładowo opisując demonstrantów jako „wyrostków” zamiast „dzieci” uzyskuje się zupełnie inny efekt u odbiorcy. Eksperci zwracają uwagę na znaczenie, jakie ma określanie palestyńskich demonstracji mianem zamieszek, zaś organizacji politycznych – mianem organizacji terrorystycznych. Doradzają wykorzystanie technik „name calling” i „point scoring”.[33]

    Edward Said napisał, że metody hasbary wykorzystane podczas Drugiej Intifiady obejmowały obiady i darmowe wycieczki dla wpływowych dziennikarzy, seminaria dla żydowskich studentów, zaproszenia dla kongresmenów, broszury i pieniądze na kampanie wyborcze, wskazywanie fotografom, co fotografowac a dziennikqarzom – o czym pisać, wykłady i koncerty wpływowych Izraelczyków, ciągłe odwołania do Holokaustu, ogłoszenia prasowe atakujące Arabów i sławiące Izrael.
  • pies hasbary
    http://desmond.imageshack.us/Himg571/scaled.php?server=571&filename=z11715416o.jpg&res=landing
  • DZIAŁALNOŚĆ TERRORYSTYCZNA UKRAIŃSKICH ORGANIZACJI NACJONALISTYCZNYCH W POLSCE W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM
    Lucyna Kulińska

    DZIAŁALNOŚĆ TERRORYSTYCZNA UKRAIŃSKICH ORGANIZACJI NACJONALISTYCZNYCH W POLSCE W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM



    Działalność terrorystyczną w II Rzeczypospolitej prowadziły przede wszystkim dwie nielegalne organizacje ukraińskie: Ukraińska Wojskowa Organizacja i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Nie były to jedyne ugrupowania realizujące dywersję i sabotaż na polskim terytorium w latach 1918-1939. Robiły to również organizacje o proweniencji komunistycznej (w tym także ukraińskie), szczególnie w latach dwudziestych.

    Źródeł nacjonalistycznego ukraińskiego ruchu terrorystycznego szukać należy w wydarzeniach przełomowego okresu wielkiej wojny: walkach polsko-ukraińskich i polsko-bolszewickich w latach 1919-1920. Mimo mylących sformułowań zawartych w pismach pro-banderowskich, istotą powołania i działalności tych organizacji były wystąpienia antypolskie. Polem ich działań była przede wszystkim Małopolska Wschodnia, finansowo i logistycznie wspomagali ich wrodzy Polsce sąsiedzi: Niemcy, Litwini, Rosjanie, a w pewnych okresach także Czesi.

    Jakkolwiek ruch skrajnie nacjonalistyczny był wśród mniejszości ukraińskiej początkowo jednym z wielu prądów politycznych, z biegiem lat stał się wiodący. Prostymi, radykalnymi ideami opanował bowiem umysły ukraińskiej młodzieży, a nawet dzieci. Młodzi nie chcieli czekać i wypracowywać wolności w toku żmudnej "pracy organicznej", jak część starszego pokolenia Ukraińców. Efektów pragnęli natychmiast.

    Liczebność UWO i OUN jest trudna do ustalenia. Jeśli chodzi o UWO, była to organizacja kadrowa i tym samym liczba jej członków nie przekraczała nigdy kilkuset osób. W przypadku OUN szacunkowe dane na rok 1935 mówiły o 4,5-5 tys. osób. W przededniu wojny miało ich być, według źródeł ukraińskich, nawet 20 tys. Liczba ta wydaje się znacznie zawyżona, ponieważ członek OUN musiał być zaprzysiężony w bardzo złożonej procedurze. Czym innym była jednak liczba działaczy-aktywistów, a czym innym - współpracujących z nimi sympatyków; a OUN miała bardzo duże poparcie, liczone w dziesiątkach tysięcy osób.

    We Lwowie 25 września 1921 r. UWO dokonała zamachu na Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego *[Niektórzy autorzy podają mylną datę 25 XI 1921 r.]. Wykonawcą był Stefan Jarosław Fedak *[Stefan Fedak, syn znanego lwowskiego adwokata i dyrektora Towarzystwa Ubezpieczeń "Dnister" we Lwowie. Były członek UHA i chorąży Armii UNR, szwagier Konowalca (przez siostrę Olhę) i Melnyka (przez siostrę Sofię).]. Komendant przybył do miasta zawsze wiernego Rzeczypospolitej, aby udekorować je Krzyżem Virtuti Militari i uczestniczyć w otwarciu Targów Wschodnich. Zamach zakończył się niepowodzeniem, choć w jego wyniku został ranny towarzyszący Piłsudskiemu wojewoda lwowski, Kazimierz Grabowski.

    Przygnębiający był fakt, że do napaści doszło wkrótce po wystąpieniu Ignacego Paderewskiego, premiera i ministra spraw zagranicznych RP, dotyczącym polityki wobec mniejszości i poszanowania jej praw sejmowych: "[...] Bo nie masz człowieka, który by goręcej niż ja pragnął spokoju, pomyślności i szczęścia dla tej polskiej ziemi i dla wszystkich jej bez wyjątku dzieci. Tym tylko stale kierowany uczuciem, śmiem tutaj [...] wypowiedzieć pragnienie, ażeby w tej Czerwonej Rusi, którą dziś jeszcze Wschodnią Galicją nazywają, a której administracja nam została powierzona, abyśmy tam wprowadzili amnestię dla tych wszystkich, którzy w godziwy sposób przeciwko mam walczyli. Powinniśmy wymazać z pamięci wszystkie urazy i krzywdy, powinniśmy zapomnieć o przeżytych bólach i doznanych cierpieniach, powinniśmy zapomnieć, bośmy Polacy i chrześcijanie" - mówił premier.

    Większość Ukraińców posłuchała tego wezwania, jednak wielu z nich zginęło z rąk skrytobójców z UWO. Zabijano lub zastraszano "chruniów" - czyli wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, choćby przez przyjmowanie stanowisk samorządowych, współpracowali z władzami. W ten scenariusz wpisało się zabójstwo prof. Sydora (Teodora) Twerdochliba, który pochodził z patriotycznej rodziny ukraińskiej. Był nauczycielem gimnazjalnym, utalentowanym pisarzem i tłumaczem języka polskiego, jednym z najwybitniejszych literatów ukraińskich. Zamachu terrorystycznego na jego życie dokonano 15 października 1922 r. na stacji kolejowej Sapieżanka, k. Kamionki Strumiłowej. Twórca ukraińskiego bloku wyborczego tzw. Chliborobów ośmielił się zaprotestować przeciw działalności nacjonalistycznych bojówek i kandydować do Sejmu. Zginął z rąk UWO za krzewienie idei zgodnego współżycia Polaków i Ukraińców. Z punktu widzenia zasad ukraińskiej organizacji terrorystycznej Twerdochlib był zdrajcą, którego należało zabić także dla zastraszenia innych. Zbrodnia ta wywarła ogromne wrażenie na młodych, żądnych czynu "bojowcach", stając się dla nich swoistym drogowskazem.

    Śledztwo po zabójstwie Twerdochliba umożliwiło odkrycie wielu tajemnic organizacji, co sparaliżowało na pewien czas jej działalność. Jednak przywódca UWO, Jewhen Konowalec, nie zrezygnował z działań terrorystycznych, zastępując jedynie ataki indywidualne masowymi. Okazję do rozpętania terroru stworzyły rozpisane na 5 listopada 1922 r. wybory do Sejmu i Senatu oraz wydany w związku z tym przez ukraińskiego "dyktatora" Jewhena Petruszewicza rozkaz ich zbojkotowania przez ludność ukraińską, na znak protestu przeciw "okupacji Galicji Wschodniej". Ukraińska Wojskowa Organizacja podjęła się roli wykonawcy tej proklamacji przez uniemożliwienie przeprowadzenia wyborów - co miało być wyrazem sprzeciwu wobec przynależności tego terytorium do państwa polskiego. W ten sposób chciano zwrócić uwagę zagranicy na konfl ikt, pokazując zarazem, że społeczeństwo ukraińskie nie akceptuje państwowości polskiej; a także sterroryzować tych Ukraińców (Rusinów), którzy godzili się na wzięcie udziału w wyborach do polskich ciał ustawodawczych. Akcja nazwana została w kronikach UWO "pierwszym częściowym wystąpieniem UWO".

    Pierwsze wystąpienie UWO

    Akcję tę realizowała w Galicji Wschodniej głównie nacjonalistyczna inteligencja ukraińska - księża greckokatoliccy, nauczyciele, przedstawiciele wolnych zawodów, studenci. Terroryści z UWO posługiwali się również wspomagającymi ich legalnymi ukraińskimi instytucjami - kulturalno-oświatowymi, pomocowymi i sportowymi - w których kierownicze stanowiska powierzano byłym oficerom Ukraińskiej Halickiej Armii, ludziom obeznanym z walką zbrojną i środkami technicznymi. Późniejsze śledztwa władz wykazały niezbicie, że w ukraińskich szkołach wciągano do pracy sabotażowej i wywiadowczej nawet dwunasto-czternastoletnich chłopców, rozbudzając w nich równocześnie nienawiść do Polaków. Sprawnie wykorzystywano propagandę i agitację wewnętrzną i zewnętrzną. Do pracy zaprzęgnięto wiele osób mających cokolwiek wspólnego z dziennikarstwem. Powołano również specjalne punkty propagandowo-agitacyjne i traktowano je na równi z referatami bojowymi. Masowo rozrzucano odezwy, szerzono hasła na wiecach. Wykorzystywano też ambony kościołów greckokatolickich i szkoły. Rozpowszechniano nieprawdziwe pogłoski i wzniecano fałszywe alarmy. Była to zresztą jedna z najskuteczniejszych metod akcji dywersyjnej. Stale szerzono plotki o wkraczaniu wojsk sowieckich z sowieckiej Ukrainy, brygady ukraińskiej z Czechosłowacji i mającym niebawem nastąpić antypolskim powstaniu. Wywoływało to panikę wśród polskiej społeczności, a nawet w kręgu władz, osłabiając skuteczność ich działań.

    Tych, którzy nie poddawali się antypolskiej propagandzie - zastraszano, ośmieszano, szkalowano, bojkotowano towarzysko, piętnowano publicznie w prasie, na wiecach, zjazdach, zebraniach. Do ludzi, którzy nie chcieli słuchać nacjonalistycznych organizacji (zarówno Polaków, jak i Ukraińców), wysyłano listy z pogróżkami i wyrokami śmierci, wreszcie dokonywano na nich napadów, mordując ich, nierzadko w okrutny sposób. Akcje bojówek cechowała wyjątkowa brutalność i bezwzględność.

    Podpalanie domów, dobytku, stert zboża (bez względu na panującą w kraju drożyznę), zamachy na pociągi osobowe przepełnione bezbronną ludnością cywilną (składającą się zresztą w 75 proc. z Ukraińców), świadczyły o niewłaściwym, wręcz zwyrodniałym pojmowaniu walki o niepodległość. Znamienne, że bojówki przeprowadziły znikomą liczbę zamachów na polskie wojsko i obiekty wojskowe. Oddziały dywersyjne nigdy też nie stanęły do walki twarzą w twarz. Zatrzymani bojówkarze wypierali się przynależności do organizacji i nie brali odpowiedzialności za swoje czyny. Aby wprowadzić w błąd śledczych, używali tajnych haseł, zmienianych po każdej dekonspiracji. Jak ustalono w dochodzeniach, przed akcjami terrorystycznymi członkowie bojówek przebierali się często w polskie mundury wojskowe. Przemycane z zagranicy materiały wybuchowe ukrywane były między książkami, których rozwożeniem wewnątrz kraju zajmowali się najczęściej chłopi, udający się wozami lub pociągami na targi. Ukrywali je w koszach, beczkach, plecakach z żywnością. Kolportaż nielegalnych druków, ulotek antypolskich itp. odbywał się najczęściej za pomocą przesyłek listowych, w kopertach opatrywanych pieczęciami greckokatolickich urzędów parafialnych, co przez dłuższy czas nie wzbudzało podejrzeń władz porządkowych.

    Wykonawcy zamachów posługiwali się wszystkimi dostępnymi środkami: od prymitywnych podpaleń za pomocą zapałek do preparatów chemicznych; od noża i pałki do najnowszych typów broni palnej przemycanej z zagranicy lub kupowanej w kraju. Dużo broni palnej, rewolwerów i karabinów ludność posiadała jeszcze z czasów wojny. Nowoczesne materiały wybuchowe pochodziły z zagranicznych, głównie niemieckich fabryk. W wielu wypadkach bandy uzbrajane były na obcych terytoriach i przekraczały granicę gotowe do dywersji. W ocenie polskich wojskowych zamachy nie były jednak przeprowadzane profesjonalnie. Wrzucanie z bliskiej odległości granatów ręcznych do budynków narażało na obrażenia własnych ludzi. Używanie lontów sznurowych domowego wyrobu, podkładanie nieuzbrojonych ładunków dynamitu i ekrazytu pod przejeżdżające pociągi, podpalanie stogów za pomocą zapałek, zakładanie wydajnych ładunków wybuchowych (jak lignosyt) bez należytego uszczelnienia - świadczyło o pewnej nieudolności i słabym wyszkoleniu.

    Przy użyciu lignosytu udało się terrorystom wysadzić jeden obiekt publiczny w Sądowej Wiszni (28 czerwca 1922 r.). Do niszczenia linii telefonicznych i telegraficznych używano pił ręcznych, zaś do przecinania drutów - specjalnych nożyc. Maszyny (głównie parowozy) uszkadzano specjalnym proszkiem, którym dysponowali terroryści - był to materiał ścierny o wysokiej twardości, tzw. karborundum (współcześnie: karborund). Dosypany do oleju smarującego powodował uszkodzenie silników, pomp wtryskowych, napędów, a nawet wybuchy kotłów parowych. Śledztwa wykazały też, że bojówki dysponowały preparatami chemicznymi, którymi planowano zabijać (truć) polskich urzędników administracyjnych i policyjnych. Były to m.in. cukierki nasycone cyjankiem potasu. Władzom nie udało się ustalić, czy i w stosunku do kogo próbowano ich używać.

    Kolejnym środkiem znajdującym się w posiadaniu terrorystów były substancje bakteriologiczne, głównie bakterie nosacizny, przechowywane w probówkach. Nosacizną planowano zarażać wojskowe konie. Według danych polskiego wywiadu, nie doszło do zastosowania tego środka. Ślady podobnych projektów pozostały jednak w raportach *[Odnaleziono dane na ten temat w raportach przesyłanych do Czechosłowacji.].

    Najbardziej rozpowszechnionym sposobem prowadzenia dywersji były jednak podpalenia. Do podpaleń zabudowań mieszkalnych, budynków gospodarskich, stert zboża, siana i słomy używano najczęściej prymitywnych środków zapalnych, takich jak: ropa naftowa i benzyna, rakiety z lontem czy knoty ze sznura nasycone benzyną i połączone z ładunkiem zrobionym z prochu. Były to środki łatwo dostępne - tym można tłumaczyć wyjątkowo dużą liczbę podpaleń. Do podpalania stodół czy gumien terroryści z UWO używali niekiedy innego, wyjątkowo niebezpiecznego środka chemicznego. Analizy wojskowych specjalistów dowiodły, że był to nowoczesny niemiecki środek bojowy, tzw. czasowy zapalnik z kwasem siarkowym. Przy jego umiejętnym zastosowaniu wzniecone pożary okazywały się nie do opanowania, a szkody ogromne.

    Łączność między ukraińskimi organizacjami nacjonalistycznymi wewnątrz kraju utrzymywano za pośrednictwem kurierów. Posługiwano się przy tym hasłami aktualnymi tylko przez miesiąc. W organizacjach bojowych porozumiewano się wyłącznie za pomocą rozkazów ustnych z wykorzystaniem umówionych znaków i pseudonimów. Odezwy, pogróżki i "wyroki śmierci" przesyłano zwykłą pocztą krajową. W ten sposób kolportowano też listy z nielegalną "bibułą".

    Władze wojskowe opracowały fragmentaryczne zestawienie dotyczące 301 wypadków, w okresie od stycznia 1922 do marca 1923 r.:

    1) spalonych folwarków i dworów - 94

    2) nieudanych podpaleń folwarków i dworów - 9

    3) spalonych zagród kolonistów - 54

    4) nieudanych podpaleń zagród kolonistów - 1

    5) zabitych żołnierzy, żandarmów i innych - 22

    6) zabitych własnych ludzi - 13

    7) nieudanych zamachów na życie - 11

    8) aktów sabotażu (zerwanie telefonów, wysadzenie mostów, zniszczenie państwowych budynków) - 60

    9) nieudanych aktów sabotażu - 8

    10) ograbionych dworów - 11

    11) potyczek z oddziałami - 18

    RAZEM: 301



    Dane policyjne za rok 1922 notują 203 akty terroru i dywersji:

    1) zamachów na osoby urzędowe - 7 (zabitych 5 osób)

    2) zamachów na osoby prywatne (Ukraińców) - 5 (zabitych 9 osób)

    3) podpaleń i rabunków - 129 (nieudanych 2)

    4) aktów sabotażu na obiekty państwowe - 27 (nieudanych 2)

    5) przecięć drutów telef. i telegraf. - 35

    RAZEM: 203





    Dane dotyczące zamachów terrorystyczno-sabotażowych z okresu pierwszego wystąpienia UWO różnią się między sobą. Władysław Pobóg-Malinowski (według interpelacji w Sejmie posła Fedorowicza z 26 września 1922 r.), a za nim Sergiusz Mikulicz podają, że tylko w ciągu pierwszych siedmiu tygodni 1922 r. zarejestrowano 470 podpaleń. Z kolei autor anonimowej publikacji drukowanej w języku ukraińskim w USA Przegląd bojowej działalności na ukraińskich ziemiach, zajętych przez Polskę za 1922 rok pisze o 600 aktach terrorystycznych w Małopolsce Wschodniej. Mirosława Papierzyńska-Turek podaje liczbę 286 incydentów w roku 1922, zaś przytoczona przez Romana Wysockiego statystyka pochodząca z broszury wydanej w 1923 r. na kontynencie amerykańskim wylicza, że w roku 1922 UWO odpowiadała za 155 podpaleń, 22 zabójstwa policjantów i żołnierzy, 13 zabójstw Ukraińców współpracujących z Polakami, 11 nieudanych zamachów na życie, 68 aktów sabotażowych (udanych i nieudanych) oraz 11 napadów na dwory. Ponadto Wysocki przywołuje źródła ukraińskie, które mówią o ok. 2300 takich wypadkach w 1922 r.

    W jednej z przesłanych mi relacji znalazła się informacja o próbie masowego mordu ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu. Miało do niej dojść w Wielkanoc 1922 r. Plany zakładały wysadzenie w powietrze kościoła rzymskokatolickiego wraz ze zgromadzonymi na Mszy rezurekcyjnej wiernymi. Na szczęście zamiar udaremniono w przeddzień planowanej zbrodni. Nastąpiły aresztowania i proces w Sądzie Okręgowym w Łucku.

    Pierwsze masowe wystąpienie UWO uświadomiło władzom, z jak poważnym problemem mają do czynienia. Zarówno zdecydowana przewaga ludności ukraińskiej w wielu powiatach, jak i brak międzynarodowego uregulowania przynależności wschodnich terytoriów do Rzeczypospolitej były czynnikami sprzyjającymi irredencie. Poprzez "zbałkanizowanie" sytuacji w Galicji Wschodniej nacjonaliści ukraińscy chcieli zmusić mocarstwa zachodnie do rozstrzygnięcia po ich myśli kwestii przynależności prowincji. Wysiłek, by poróżnić oba narody, był naprawdę olbrzymi. Ten posiew nienawiści utrzymywał się w latach następnych. Odpowiedzialność za narastającą wrogość spada zarówno na szowinistów ukraińskich, jak i na ukraińską inteligencję - adwokatów, nauczycieli, księży - która w jednym przynajmniej powinna się orientować - w ówczesnym geopolitycznym położeniu Galicji Wschodniej i Wołynia. Wszyscy oni swymi wystąpieniami i działaniami poprowadzili ukraińską ludność chłopską na nieprzewidywalne drogi rewanżyzmu.

    Obraz przedstawianego problemu nie będzie pełny, jeśli pominiemy w tych wydarzeniach udział czynników zewnętrznych. Bez pomocy Niemiec, Czechosłowacji, Litwy i Rosji sowieckiej akcje antypolskie nigdy nie nabrałyby takiego rozmachu. Pomoc Czechosłowacji przejawiała się w utrzymywaniu na swoim terytorium obozów ukraińskich. Niemcy i Rosjanie wykorzystywali ukraiński ruch dywersyjny przede wszystkim do celów wywiadowczych. Wizyta szefa "Razwiedupr" w Charkowie i stwierdzone przypadki szpiegostwa na rzecz Czechosłowacji członków ukraińskiej organizacji "Płastun", świadczą o tym niezbicie.

    W trakcie dochodzeń wykazano znaczną pomoc finansową ukraińskich organizacji w USA w prowadzeniu dywersji i terroru. Pieniądze przesyłano legalnie, na adresy osób prywatnych. Już w roku 1921 polskie służby bezpieczeństwa wiedziały, że sumy te przeznaczano na potrzeby organizacji bojowych.

    Także bolszewickie instytucje wywiadowcze wspomagały akcję dywersyjną w Galicji Wschodniej (m.in. finansując działania sowieckich organizacji "Zakordot" i "Razwiedupr").

    Z całą pewnością wsparcia finansowego udzielał też wywiad czechosłowacki. W każdym razie fakt wykorzystania na początku lat dwudziestych dla celów wywiadowczych ukraińskich organizacji, w tym skautowskich, został udowodniony.

    Zainteresowanie wywiadu niemieckiego kwestią rozstrzygnięcia losów Galicji Wschodniej przekładało się także na znaczącą pomoc finansową, jakkolwiek w roku 1923 władzom polskim brakowało jeszcze na to dowodów (wykazały to dopiero przechwycone w latach trzydziestych dokumenty ukraińskie i niemieckie). Jednak już wówczas badający sprawę wojskowi przewidywali, że finansowanie przez sąsiadów antypolskiego wywiadu i sabotażu w latach następnych na pewno nie ustanie, przeciwnie - wzrośnie.

    Przeglądając dokumenty dotyczące pierwszego wystąpienia UWO, można zapytać: dlaczego przygotowana niemal perfekcyjnie pod względem organizacyjnym i wspomagana przez wrogów Polski akcja nie przyniosła spodziewanych rezultatów? Z perspektywy czasu wydaje się, że Ukraińcy za późno włączyli do działań mieszkańców wsi, a akcje terrorystyczne realizowano w zasadzie siłami ukraińskiej inteligencji. To niedopatrzenie zostało zauważone, przeanalizowane i w późniejszych planach UWO i OUN wyeliminowane. Na wieś ruszyły zastępy nacjonalistycznych agitatorów, którzy przez następne lata przekonywali chłopów ukraińskich, że źle i nieszczęśliwie żyje im się w państwie polskim. Dlatego terror nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej był tak wszechogarniający - okrutne metody walki zostały na skalę masową zaszczepione podatnym na demagogię mieszkańcom wsi.

    Do najskuteczniejszych form akcji dywersyjnej można zaliczyć palenie folwarków, terror i zabójstwa kandydatów na wysokie stanowiska państwowe. Zastraszanie posłów w przededniu listopadowych wyborów do Sejmu i Senatu w 1922 r. okazało się także przynoszącym efekty sposobem perswazji wobec ludności. W Galicji Wschodniej sterroryzowana społeczność ukraińska wybrała zaledwie pięciu posłów-Ukraińców, których zresztą władze musiały stale chronić. Terror ukraiński w znacznym stopniu osłabił też polską akcję kolonizacyjną. O skrajnym zastraszaniu ludności świadczył fakt, że większość ukraińskich rekrutów, jakkolwiek zdecydowanych iść do wojska, nie stawiało się do poboru dobrowolnie, lecz czekało w domu na przymusowe wcielenie. Tłumaczyli się strachem przed represjami ukraińskich terrorystów. Nie ulega wątpliwości, że akcja dywersyjno-terrorystyczna wpłynęła na wzrost uświadomienia narodowego ogółu społeczeństwa ukraińskiego i wzrost jego politycznego zaangażowania. Dotyczyło to także ukraińskich poborowych. Otrzymywali oni od organizacji nacjonalistycznych specjalne instrukcje (w tym wywiadowcze), ale posuwali się też do dezercji, sabotażu i symulowania chorób.

    A zatem, w pierwszym okresie zmagań z terroryzmem ukraińskim, mimo zlikwidowania organizacji bojowych w Galicji, irredenta, inspirowana z zewnątrz, trwała nadal w konspiracji. Ukraińska Wojskowa Organizacja, a raczej jej krajowe Naczelne Kolegium - było rozbite, jednak istniała Ukraińska Krajowa Rada Studencka skupiająca młodzież przygotowującą się do kolejnych wystąpień. Już wówczas wojskowi ostrzegali, że brak nadzoru nad organizacjami podziemnymi, brak spójnego planu przeciw akcji, rozbieżność poczynań różnych ministerstw i rządów, mogą stać się w przyszłości przyczyną bolesnych doświadczeń dla państwa polskiego.

    Niestety, przewidywania sztabowców spełniły się w całej rozciągłości, mimo sukcesu Polski, jakim była decyzja Rady Ambasadorów z 15 marca 1923 r., uznająca ostatecznie jej suwerenność na ziemiach byłej Galicji Wschodniej - teraz Małopolski Wschodniej.

    Kontynuacja akcji terrorystycznych

    W latach następnych zamachy nie ustawały. Ofiarami terroru indywidualnego padali przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Członek UWO, Teofil Olszański, syn księdza greckokatolickiego z Chyrowa, dokonał 5 kwietnia 1924 r. zamachu na prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego, który przybył do Lwowa na otwarcie Targów Wschodnich. Rzucona w prezydenta prymitywnie wykonana bomba jednak nie wybuchła. Planowano również zamach na ministra oświaty (Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego), Stanisława Grabskiego. Poza zamachami indywidualnymi dochodziło do napadów na poczty, kasy, banki (a nawet na zwykłych listonoszy), rozbojów i innych aktów bandyckich, eufemistycznie określanych jako "akcje ekspropriacyjne". Dokonywała ich specjalna, powołana do tego "lotna brygada".

    Oto wykaz napadów rabunkowych zorganizowanych w tym okresie przez UWO:

    - 12 czerwca 1924 r. napad na ambulans pocztowy pod Dunajowem;

    - 24 lipca 1924 r. napad na ambulans pocztowy pod Bohorodczanami;

    - 30 maja 1924 r. i 28 listopada 1925 r. napady na ambulanse pocztowe pod Kałuszem;

    - 28 marca 1925 r. napad na Pocztę Główną we Lwowie;

    - 18 lipca 1925 r. włamanie do kasy Wydziału Powiatowego w Dolinie i zamordowanie posterunkowego Gromadki;

    - 10 maja 1926 r. napad na Urząd Pocztowy w Śremie, woj. poznańskie.

    Napady te uderzały przede wszystkim w zwykłych obywateli, w tym w Ukraińców. Poza pieniędzmi (zresztą nie były to znaczące kwoty) przyniosły one organizatorom i wykonawcom niewiele zaszczytów, a wiele nieszczęść.

    W akcje wciągano nierzadko prostych parobków i uczniów szkół gimnazjalnych, żerując na ich naiwnym patriotyzmie. Młodzież ukraińska "postrzegała UWO i jej komendanta w kryteriach bohatera romantycznego. Konowalec jawił jej się jako postać owiana nimbem mityczności". W marcu 1929 r. członkowie UWO, Jarosław Lubowycz i Roman Mycyk, wraz ze studentką Stefanią Kordubą usiłowali dokonać rozboju na listonoszu we Lwowie. Napad nie udał się. Listonosz był wprawdzie sam i nieuzbrojony, ale Lubowycz został śmiertelnie postrzelony przez widzącego całe zdarzenie policjanta. Znamienne, że pamięć tego "bojowca poległego w walce z polskim najeźdźcą" czczono każdego roku.

    Poza atakami - mającymi na celu pozyskiwanie pieniędzy - i zabójstwami policjantów czy przedstawicieli administracji, bojówki dokonywały innych terrorystycznych mordów politycznych, także na pobratymcach. Na przykład 30 lipca 1924 r. zamordowano w Przemyślu prof. Sofrona Matwijasa, a 6 kwietnia 1925 r. podjęto próbę zamachu na dyrektora gimnazjum ukraińskiego w Przemyślu Mychajła Hrycaka.

    Członkowie UWO zamordowali 19 października 1926 r. kuratora Okręgu Szkolnego Lwowskiego, Stanisława Sobińskiego *[Niektórzy autorzy podają mylnie datę tego zamachu - 19 IX 1926 r.]. Obarczono go odpowiedzialnością za przekształcenie szkół ukraińskich i polskich w dwujęzyczne - polsko-ruskie. Nie on, a minister Grabski odpowiadał za tę decyzję oraz za reformę szkolnictwa. Była to więc zbrodnia bezzasadna, popełniona dla rozgłosu. Wydaje się, że Sobiński padł ofiarą postępującej w Małopolsce Wschodniej stabilizacji. Wszystko wskazuje na to, że mordu dokonał Roman Szuchewycz, dzisiejszy "bohater Ukrainy", z pomocą studenta Politechniki Gdańskiej, Bohdana Pidhajnego. Zamach ten wydaje się modelowym przykładem realizacji jednej z zasad Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty: "Nie zawahasz się popełnić największego przestępstwa, jeśli tego wymagać będzie dobro sprawy" oraz doncowowskiej idei "twórczej przemocy".

    Zbrojne napady na ambulanse i urzędy pocztowe, zastraszanie oraz zabójstwa Polaków i Ukraińców nie wyczerpywały możliwości ukraińskich nacjonalistów. W rozlicznych procesach sądowych wyszło na jaw, że członkowie UWO prowadzili szeroko zakrojoną pracę szpiegowską na rzecz Niemiec i Litwy, a nawet Rosji sowieckiej, czyniąc z tego procederu główne źródło dochodów organizacji. Konowalec starał się odpierać te zarzuty na łamach "Surmy" - jednak faktom trudno było zaprzeczyć. Po skandalu, jakim było ujawnienie działalności szpiegowskiej Olgi Besarabowej, 21 lipca 1926 r. odkryto równocześnie w Krakowie, Przemyślu i Lwowie kolejną aferę szpiegowską, tym razem na rzecz Rosji sowieckiej. Jej głównymi "bohaterami" byli: Dmytro Wołoszczak i Włodzimiera Pipczyńska. Kiedy na pograniczu nasze wojska ponosiły straty w walkach z dywersją sowiecką, w Małopolsce Wschodniej bojówkarze UWO prowadzili swoją wojnę z Polską, współpracując bez oporów z komunistami.

    Jesień 1928 r., z racji przypadających rocznic dziesięciolecia polskiej państwowości, ale i dziesięciolecia istnienia ZUNR, stała się dla Ukraińców kolejnym wezwaniem do próby sił na Kresach. Zaangażowano wówczas cały ukraiński aparat agitacyjny. Założono komitety obchodów 1 listopada, wydawano i kolportowano ulotki. Do Polaków kierowano pogróżki. W społeczeństwie polskim narastało poczucie zagrożenia. Prawdziwą plagą stały się znowu podpalenia, w wyniku których wniwecz szło chłopskie mienie i często wiekowy dorobek polskich właścicieli. Wyglądało to na początek większej akcji antypolskiej.

    W tej atmosferze nadszedł 1 listopada, ogłoszony przez nacjonalistów ukraińskim świętem narodowym - dniem obchodów powstania ukraińskiego, walk z Polakami i "oswobodzenia Lwowa". We Lwowie członkowie UWO rozpoczęli akcję 31 października. W nocy, na Persenkówce, dwoje z nich usiłowało wysadzić pomnik Obrońców Lwowa. Ostrzelali i ciężko zranili patrolującego okolicę policjanta. Tej samej nocy zbezcześcili odchodami płyty pomnika Orląt Lwowskich znajdującego się wówczas na Politechnice Lwowskiej. Na kopcu Unii Lubelskiej i na Uniwersytecie wywiesili ukraińskie flagi. Nazajutrz, 1 listopada, członkowie UWO przeprowadzili zbrojną manifestację na ulicach miasta. Rozruchy zakończyła akcja policji wspomaganej przez mieszkańców. Wypadki lwowskie odbiły się głośnym echem, wywołując w pierwszej chwili przestrach zarówno u Polaków, jak i Ukraińców oraz wyczekiwanie kolejnych starć. Jednak napływające na prowincję wiadomości o energicznej interwencji władz i żywiołowej reakcji społeczeństwa polskiego przyniosły uspokojenie nastrojów, zadowolenie Polaków i przygnębienie wśród sympatyków lwowskiej akcji. Ze Lwowa zaczęli wracać "bojowcy". Często ranni, z widocznymi opatrunkami, chowali się po strychach w obawie przed aresztowaniem.

    Nie oznaczało to jednak zakończenia działań agresywnych. Nagminnie niszczono znaki graniczne, tablice i godła polskie. Od czwartego kwartału 1928 r. narastała fala umyślnych podpaleń polskiego mienia. We wszystkich prawie przypadkach technika podpaleń oraz okoliczności towarzyszące pożarom świadczyły o akcji sabotażowej prowadzonej przez organizację, względnie jednostki wywrotowe. Wykrywalność podpaleń nie była duża i większość sprawców pozostawała bezkarna.

    Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, która powstała w 1929 r., stała się polityczną nadbudówką UWO. Ukraińska Wojskowa Organizacja nie zrezygnowała jednak ze swej odrębności, przede wszystkim zachowując własne, skrupulatnie strzeżone ośrodki finansowania (pochodzące ze szpiegostwa), kontakty taktyczno-polityczne i struktury bojowe. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów natomiast znacznie rozszerzyła zakres działania, powołując w swe szeregi nawet młodszą młodzież. Według uchwalonego na kongresie założycielskim statutu, członkami OUN mogli być Ukraińcy i Ukrainki, poczynając już od ósmego roku życia.

    Konowalec stanął na czele obu organizacji. Skutki nieustannie prowadzonej wśród młodych Ukraińców agitacji UWO i OUN przekładały się na brutalne czyny - m.in. wrzucenie przez "junaków" z OUN granatu do sali "Sokoła" w Borysławiu, w której odbywały się obrady *[W maju 1930 r. odbył się proces uczestników zamachu.]. Członkowie UWO dokonali 7 września równocześnie trzech zamachów bombowych we Lwowie *[Śledztwo wykazało, że aresztowanie sprawców zamachu uniemożliwiło im wykonanie kolejnego planowanego ataku (dla zdobycia pieniędzy) w pow. drohobyckim.]. Pierwsza z napełnionych dynamitem bomb zniszczyła budynek, w którym właśnie organizowano targi - dwóch urzędników odniosło rany. Drugą bombę zdetonowano w przechowalni bagażu na dworcu kolejowym, a trzecią - niedaleko pawilonu wystawy w parku Stryjskim.

    Usiłowano też przy tej okazji dokonać zamachu na ówczesnego ministra przemysłu i handlu, Eugeniusza Kwiatkowskiego, oraz na wojewodę lwowskiego, hr. Wojciecha Gołuchowskiego *[Trybuny Targów spalone przez bojówkę OUN w lipcu 1930 r. po zamachu zostały odbudowane.]. Członkowie UWO, podobnie jak nacjonaliści ukraińscy w Rosji sowieckiej, nie cofali się przed brutalnym mordowaniem swych ukraińskich przeciwników. W 1929 r. przyznali się na łamach "Surmy" do otrucia Mikołaja Wełyczkowskiego, redaktora czasopisma "Selanyn", pozytywnie nastawionego do Polski. Złudzenia władz zaczęły się rozwiewać.

    Drugie wystąpienie UWO

    Na początku lat trzydziestych doszło do kolejnej wielkiej antypolskiej akcji terrorystyczno-sabotażowej, nazwanej przez ukraińskich nacjonalistów "drugim wystąpieniem UWO". Istnieje silny związek między drugim wystąpieniem UWO a antypolską akcją niemiecką prowadzoną w tym czasie w Europie. Jest też faktem, że za każdym razem, gdy dochodziło do przesileń międzynarodowych, ukrywające się pod parasolem ochronnym Niemiec UWO-OUN były przez nie skutecznie wykorzystywane, by szkodzić Polsce. Sama organizacja nie stanowiłaby dla Polski zagrożenia. Jednak wszechstronna pomoc - logistyczna, szkoleniowa, finansowa, poparcie rządów i sfer wojskowych Niemiec, Litwy, Czechosłowacji, a nawet w pewnych okresach Rosji sowieckiej - czyniła działalność ukraińskich nacjonalistów szkodliwą, a nawet niebezpieczną dla integralności terytorium i funkcjonowania państwa. W trakcie akcji terrorystyczno-sabotażowej od początku lat trzydziestych podpalano polskie gospodarstwa chłopskie i ziemiańskie, palono stogi ze zbożem, ścinano słupy telegraficzne, rabowano urzędy skarbowe i pocztowe. Organizatorzy dążyli do sprowokowania reakcji władz, czyli represji, aby móc ogłosić światu, że sprawa ukraińska wcale nie jest zamknięta, a Polska nie radzi sobie z problemem. Chciano przekonać międzynarodowe środowiska polityczne, że współistnienie Polaków i Ukraińców w ramach jednego państwa jest niemożliwe. Warto zauważyć, że do podgrzania nastrojów przyczyniło się zubożenie społeczeństwa wskutek światowego kryzysu ekonomicznego. Kryzys dotknął nie tylko Ukraińców, jak twierdzili nacjonaliści, ale na równi z nimi wszystkich obywateli. W takiej sytuacji pchnięcie młodych Ukraińców do palenia zbiorów i zagród ubogich polskich chłopów było czynem wyjątkowo odrażającym.

    Władze dość długo zwlekały z reakcją. Początkowo próbowano przeciwdziałać jedynie przez lokalne rozporządzenia. Nasilono wywiad wewnętrzny, nakazano wystawiać warty nocne, legitymowano obcych, dokonywano rewizji, wprowadzono nawet przyspieszony tryb postępowania w sprawach o niszczenie mienia i obciążano gminy odpowiedzialnością finansową za straty materialne. Nie tylko nie przyniosło to skutku, ale sprowokowało nacjonalistów ukraińskich do jeszcze większej agresji. Zaczęli ostrzeliwać z broni palnej warty strzegące dobytku, łamać zarządzenia. Zaistniała też poważna obawa przed odwetem ze strony zdesperowanej i prześladowanej ludności polskiej.

    Państwo znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Brak reakcji na zorganizowaną działalność terrorystyczno-przestępczą mógł doprowadzić - zgodnie z nadziejami szowinistów - do wojny domowej. Rozpoczęcie kontrakcji było dla rządu i dla Piłsudskiego niewątpliwie decyzją dramatyczną. On sam bowiem, jak i jego otoczenie, nieodmiennie sprzyjali Ukraińcom. Jednak każdy kraj ma suwerenne prawo, które stosuje się w celu przywrócenia porządku wewnętrznego, obrony prześladowanych obywateli i integralności granic. Rozumieli to przedstawiciele Ligi Narodów, odrzucając ukraińskie skargi.

    W pierwszych 191 aktach sabotażowych skarb państwa ucierpiał tylko w 19 wypadkach (zrywanie linii telegraficznych, przecięcie drutów sygnałowych itp.), w pozostałych zaś 172 zniszczeniu uległ dorobek cywilnej ludności polskiej. Tu i ówdzie akcja podpalaczy zwracała się przeciw Żydom osiadłym na roli lub zajmującym się handlem. W tym ostatnim wypadku właściwym celem było wyeliminowanie przedstawicieli tej społeczności jako konkurencji, aby ułatwić prowadzenie interesów miejscowym ukraińskim kooperatywom. Dokonywano też napadów rabunkowych: 30 lipca 1930 r. na wóz pocztowy pod Bóbrką; nazajutrz na wóz pocztowy koło Birczy - zginął posterunkowy, a woźnica został ranny. Tego samego dnia zaatakowano wóz pocztowy pod Peczeniżynem - zabito posterunkowego i raniono woźnicę; 28 października napadnięto na wóz pocztowy pod Bełzem; odnotowano też napady na żydowski Bank Ludowy w Borysławiu (sprawcami byli m.in. Wasyl Biłas i Dmytro Danyłyszyn), na Urząd Pocztowy w Truskawcu i na mieszkanie Kreppla w Truskawcu (z udziałem wspomnianego Biłasa). Wypadki małopolskie usiłowała wykorzystać także strona sowiecka, zainteresowana odwróceniem uwagi polityków europejskich od swych ludobójczych poczynań na Ukrainie. Dlatego do sabotaży i podpaleń dokonywanych przez skrajnych nacjonalistów przyłączali się komuniści, choć nie było to zjawisko masowe.

    W tym czasie obie organizacje, UWO i OUN, dążyły do sterroryzowania miejscowej ludności polskiej i likwidacji polskich osad na Kresach, odstraszenia Polaków od nabywania tam ziemi, ponownego zaognienia stosunków polsko-ukraińskich, które powoli ulegały poprawie. To właśnie owa normalizacja najbardziej niepokoiła ukraińskich separatystów, a akcje terrorystyczne wydawały się najlepszym sposobem budzenia niechęci i legitymizacji UWO-OUN.


    Źródło: CA MSWiA, O działalności ukraińskich partii politycznych i organizacji społecznych na ziemiach polskich w latach 1920-1940, K-674, Sprawozdanie z Życia Mniejszości Narodowych (Opracowania Wydziału Narodowościowego MSW), 1927-1937, IV kw. 1930, s. 32.



    Zamachy terrorystyczne osiągnęły największe natężenie we wrześniu 1930 r. Po przeprowadzeniu akcji zabezpieczenia liczba podpaleń zmniejszyła się ze 101 we wrześniu do 22 w październiku i 8 w listopadzie. Należy zaznaczyć, że sabotaże nie objęły całej Małopolski Wschodniej, lecz tylko niektóre jej powiaty. Najbardziej dawały znać o sobie w tych miejscowościach, w których istniały silne organizacje ukraińskie, stowarzyszenia sportowe lub kulturalne, realizujące program nacjonalistyczny: "Proświta", "Łuh", "Sokił" i "Płast", a także ukraińskie szkoły, co dowodzi, że od nich wychodziła inicjatywa zbrodniczych działań. Wielce wymowne jest zestawienie zawodów osób zatrzymanych w związku z podpaleniami - aż 360 z nich było uczniami szkół średnich, 220 studentami, a 20 nauczycielami. Zatrzymano 1739 osób, z których zwolniono po przesłuchaniu 596, a sądom przekazano 1143.




    Źródło: CA MSWiA, O działalności ukraińskich partii politycznych i organizacji społecznych na ziemiach polskich w latach 1920-1940, K-674, Sprawozdanie z życia mniejszości narodowych (Opracowania Wydziału Narodowościowego MSW), 1927-1937, IV kw. 1930, s. 36.



    Od początku 1931 r. MSW otrzymywało informacje o przygotowywanych zamachach, które miały być rewanżem za akcję zabezpieczenia we wrześniu 1930 r. Zagęszczenie takich komunikatów wiązało się z kolejnymi sesjami Ligi Narodów: styczniową, wiosenną i jesienną 1931 r. oraz styczniową 1932 r. Planowano zamachy na wojewodę wołyńskiego Henryka Józewskiego; min. Augusta Zaleskiego; min. Felicjana Sławoja Składkowskiego; wicepremiera Bronisława Pierackiego, trzech wojewodów małopolskich, w tym lwowskiego - dr. Bronisława Nakoniecznikowa; kuratora szkolnego Stanisława Gadomskiego; wojewódzkiego komendanta policji ze Lwowa Bielewicza; szefa Dowództwa Okręgu KOP VI i komendanta Grafowskiego; na posłów Piotra Pewnego i Michała Baczyńskiego i wielu innych. Zamordowanie 29 sierpnia 1931 r. dyrektora departamentu wschodniego MSZ, posła Tadeusza Hołówki, wpisywało się w te plany.

    Popełniona na głównym orędowniku porozumienia między Polakami i Ukraińcami zbrodnia była wynikiem obawy szowinistów, że może dojść do pojednania. Wszak nie pojednanie stanowiło cel nacjonalistów z UWO i OUN, a eskalowanie bezkompromisowej walki z Polską.

    Planowane były kolejne zamachy na listonoszy i ambulanse pocztowe, po dokonaniu których sprawcy mieli uchodzić do Czechosłowacji i wstępować tam do "Legionu Rewolucjonistów Ukrainy". Szczególnie spektakularny był pomysł prowokacji antypolskiej - wysadzania pociągów międzynarodowych w tzw. korytarzu pomorskim, celem sprowokowania Niemiec do ataku.

    Tragiczny w skutkach okazał się zrealizowany 30 listopada 1932 r. napad na Urząd Pocztowy w Gródku Jagiellońskim. W czasie tego napadu dwóch terrorystów zginęło od kul, trzech zaś schwytano w pościgu. Zamiast spodziewanych 500 tys., zrabowano jedynie 3 tys. zł. Napad rozpoczął się w godzinach popołudniowych. Napastnicy (10-11 osób) wtargnęli do biur Urzędu Pocztowego i Urzędu Skarbowego, mieszczących się w budynku Sądu Grodzkiego. Obezwładnili strzałami personel i klientów, zrabowali 3232,15 zł i rzucili się do ucieczki. Od kul bandytów zginął policjant, a rannych zostało dziewięć osób, z których jedna zmarła następnego dnia *[Podczas procesu świadkiem oskarżenia był członek OUN, gimnazjalista Mykoła Motyka, który okazał się konfidentem policyjnym. Stąd zarzucano policji, że metodą jej działania jest "deprawacja młodych dusz, której przerażającym symbolem stał się Motyka"].

    Jeden z aresztowanych po zabójstwie Pierackiego członków UWO-OUN, Roman Myhal, zeznał w śledztwie, że z rozkazu Stepana Bandery wyjechał do Łucka, by przeprowadzić wywiad bojowy z myślą o zamachu na wojewodę Józewskiego. Do zamachu tego jednak nie doszło.

    W tym samym roku, 28 września miała miejsce próba zabójstwa kuratora okręgowego Okręgu Szkolnego we Lwowie, Stanisława Gadomskiego. W zamachu tym został zabity agent policyjny Tendaj.

    Na rozkaz Bandery dokonano też zamachu na konsula sowieckiego we Lwowie. Zamiast konsula sprawca zamordował przez pomyłkę dyrektora kancelarii konsulatu, Aleksieja Maiłowa, a trzecim strzałem ranił poważnie woźnego Iwana Dżugaja.

    W pierwszej połowie 1933 r. we Lwowie przeprowadzono nieudany zamach na życie aspiranta policji z wydziału ukraińskiego, Jerzego Ciesielczuka. Wykonawcą był Stefan Nycz, student Politechniki Gdańskiej.

    Szowiniści ukraińscy prowadzili także akcje skierowane przeciw polskiej szkole. Były one wyjątkowo bezwzględne i destrukcyjne, podejmowano je regularnie, aż do wybuchu wojny, na początku każdego roku szkolnego, ze szczególnym nasileniem w latach 1933 i 1936. Członkowie OUN bezpośrednio lub z pomocą rodziców angażowali w nią ukraińskie dzieci. Celem było wydalenie polskich nauczycieli i zniesienie nauki języka polskiego w szkołach państwowych. Niszczono szkolne obiekty, polskie symbole na szkołach, bito i zastraszano polskich nauczycieli, niszczono ich prywatne mienie, bito też i poniżano polskie dzieci.

    Rok 1934 rozpoczął się kolejną serią zabójstw i zamachów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów, zarówno w Małopolsce Wschodniej, jak i w innych rejonach kraju. Tylko w pierwszej połowie 1934 r. w województwach Małopolski Wschodniej terroryści zabili dziewięć osób, a wiele ranili. Z rozkazu Bandery został zastrzelony absolwent gimnazjum Jakub Baczyński - posądzony przez OUN o współpracę z policją. Ponadto przygotowywano zamach na komisarza więziennego Kossobudzkiego, a nawet samego Myhala, "bojowca" OUN. Takie były "zasługi" nowego dwudziestopięcioletniego prowidnyka - Bandery i jego młodych podkomendnych.

    Terror indywidualny realizowany na taką skalę był w tym okresie w Europie działaniem bez precedensu. Zasadę tę zmienił ukraiński integralny nacjonalizm i bolszewizm, a na zachodzie hitleryzm.

    Największe wrażenie na Polakach zrobiło jednak zabójstwo Bronisława Pierackiego, ministra spraw wewnętrznych. Pieracki był politykiem młodym - miał zaledwie 39 lat. Zawsze dążył do współpracy z mniejszościami narodowymi. Wprowadził w życie liberalną ustawę samorządową, która pozwoliła Ukraińcom przejąć wiele samorządów i przeznaczać lokalne fundusze na rzecz społeczności ukraińskiej, często nawet z oczywistą krzywdą polskiej ludności. Pieracki, drugi po Hołówce rzecznik daleko idących ustępstw wobec Ukraińców, stracił życie, ponieważ dążył do porozumienia. Do zamachu doszło 15 czerwca 1934 r., o godz. 15.40, w Warszawie, w "Klubie Towarzyskim" przy ul. Foksal 3. Pieracki został postrzelony z rewolweru i po niespełna dwóch godzinach zmarł na skutek odniesionych ran. Zamach powiódł się m.in. z powodu poważnych zaniedbań w ochronie osobistej, nie tylko samego Pierackiego, ale i całego lokalu klubowego, w którym spotykała się elita polskich władz. Winę za to ponosił zresztą sam Pieracki, który nie tylko nie korzystał z ochrony osobistej (nawet w czasie poprzedzającej zamach wizyty w Małopolsce Wschodniej), ale zlikwidował ze względów oszczędnościowych wiele posterunków policyjnych służących ochronie osobistości (w tym również niedaleko ul. Foksal).

    Szybko ustalono, że sprawcą był członek OUN, Grzegorz Maciejko "Olszewski". Sprawca wprawdzie uniknął kary, ale doszło do bezprecedensowych aresztowań wśród członków krajowych struktur organizacji. Okolicznościom tego mordu została poświęcona niewielka monografia Władysława Żeleńskiego *[W. Żeleński, Zabójstwo ministra Pierackiego, Warszawa 1995.]. Tamże i w artykułach Żeleńskiego - oskarżyciela w procesie, do którego doszło po zamachu, a także w samym akcie oskarżenia - znajdziemy podstawowe i najbardziej wiarygodne dane na ten temat. Dodatkowe informacje znaleźć można w publikacjach Kazimierza Rudnickiego i Jerzego Luksemburga oraz ówczesnej prasie, która chętnie opisywała zarówno zamach, jak i proces.

    Mimo aresztowań przywódców niedługo trzeba było czekać na nową zbrodnię OUN. Członek organizacji Michał Car, posługujący się fałszywym nazwiskiem Paweł Sawczuk, zastrzelił 25 lipca 1934 r. dyrektora gimnazjum z ukraińskim językiem wykładowym, Iwana Babija. Pomawiany przez młodych nacjonalistów o lojalność względem państwa, dyrektor Babij był już wcześniej dwukrotnie napadnięty i pobity. Zamordowanie ukraińskiego patrioty, byłego oficera Ukraińskiej Halickiej Armii, jednego z wybitniejszych działaczy ukraińskich, wywołało poruszenie wśród samych Ukraińców.

    Poza wymienionymi akcjami w dokumentach polskich służb specjalnych odnaleźć można informacje o zabiciu w roku 1934 trzech policjantów, dwóch strażników gminnych i kilku Ukraińców uznanych przez szowinistów za konfidentów. Dwukrotnie do zamachów użyto bomb. Wywiad wojskowy donosił, że egzekutywa OUN poleciła przeprowadzenie spisu oficerów i podoficerów byłej armii ukraińskiej. Polecono również wykonać zestawienie funkcjonariuszy policji z podaniem imienia i nazwiska, stopnia i rodzaju posiadanej broni oraz numeru na czapce. Rejestr miał objąć także członków Związku Strzeleckiego. W czasie II wojny światowej na podstawie takich list mordowano wspólnie z oboma okupantami polską inteligencję w wielu miastach kresowych, również uczonych lwowskich. Także funkcjonariusze NKWD korzystali z nich przy organizowaniu zsyłek członków polskich organizacji patriotycznych. To jeden z niezaprzeczalnych dowodów zamierzeń nacjonalistów ukraińskich w stosunku do Polaków już w roku 1934. Były to plany eksterminacyjne.

    Polecono (jako szczególnie ważne zadanie) sporządzić ewidencję Ukraińców posiadających karty mobilizacyjne, w celu przygotowania fałszywych kart mobilizacyjnych dla nich, z przydziałami do określonych miejscowości, mających stanowić punkty koncentracji Ukraińców. Punkty te w razie mobilizacji miałyby stać się ośrodkami ewentualnego powstania przeciwko Polsce.

    Bezpośrednio przed wybuchem wojny sytuacja w Małopolsce Wschodniej nie zmieniła się. Nadal palono stogi, napadano na wójtów i policjantów. We Lwowie dochodziło do napadów na polskich studentów.

    Od początku 1939 r. członkowie OUN prowadzili przygotowania do zbrojnego powstania antypolskiego. Gromadzono broń i materiały wybuchowe, nadawano meldunki z radiostacji, prowadzono akcje szpiegowskie. Część - z przeszkolonych wojskowo przez Abwehrę do działań dywersyjnych - nacjonalistów ukraińskich połączyła się z ochotnikami z Siczy Karpackiej i została przeformowana w dwa bataliony dywizjonu ukraińskiego. Dywersanci zostali skierowani na tereny Małopolski Wschodniej, aby tam w czasie najazdu Niemiec hitlerowskich realizować zbrojną dywersję. Wywiad niemiecki zakładał bowiem, że w Małopolsce Wschodniej Polacy, ze względu na połączenie z Rumunią, mogą się bronić najdłużej.

    W tym czasie na użytek Niemców nacjonaliści ukraińscy sporządzali bądź aktualizowali listy osób "podejrzanych politycznie", tj. działaczy państwowych, komunistów, profesorów, nauczycieli, lekarzy, a nawet gajowych. Przygotowywano wykazy placówek KOP, urzędów, posterunków policji i innych instytucji, którymi interesowali się Niemcy, a wszystko po to, aby najeźdźcom ułatwić szybkie zajęcie terenów. Dywersanci z OUN zrywali przewody telefoniczne i rozkręcali szyny kolejowe, m.in. na trasach Bóbrka - Chlebowice - Podmonasterz i Bóbrka - Wybranówka - Obrynice, a na stacji Podmonasterz k. Tamopola zniszczyli urządzenia kolejowe, aby utrudnić transport wojsk na zachód.

    Na Kresach w okresie międzywojennym doszło do zderzenia dwóch wizji: polskiej - nawiązującej po półtorawiekowej niewoli do kształtu dawnej Rzeczypospolitej i ukraińskiej koncepcji budowy samodzielnej "wielkiej Ukrainy" na "wszystkich etnicznych ziemiach ukraińskich", które obejmować miały teren na zachodzie sięgający po Lublin i Kraków, a na wschodzie po Kubań i Kaukaz. Znalezienie sprawiedliwego, satysfakcjonującego obie strony kompromisu okazało się utopią.

    Druga Rzeczpospolita, państwo w działaniach swych władz chwiejne i niekonsekwentne, wahające się przed użyciem ostrych środków, została pokonana przez ugrupowania, które w swej skrajnej bezwzględności czerpanej z ideologii Doncowa i Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty nie zawahały się utorować sobie drogi do władzy nad Ukraińcami - ich duszą i sercami, zgodnie z panującymi wówczas w Europie trendami *[OUN w okresie międzywojennym była członkiem międzynarodówki faszystowskiej o nazwie Zjazd Zagranicznych Narodowych Socjalistów z siedzibą w Stuttgarcie, której z ramienia NSDAP patronował J. Göbbels.].

    "Nie ma zbrodniczych narodów, są tylko zbrodnicze ideologie" - powtarzał ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk, broniąc rodaków przed hańbą wynikającą z terrorystycznych czynów UWO-OUN i UPA. Dla niego, ale i dla wielu innych Ukraińców nie ulega wątpliwości, że ta okrutna i niebezpieczna ideologia powinna zostać potępiona i usunięta zarówno z teorii, jak i praktyki życia politycznego dzisiejszej Europy.

    Żródło -- http://niniwa22.cba.pl/upa_dzialalnosc_terrorystyczna.htm
  • @partyzant 12:24:20
    http://kefir2010.files.wordpress.com/2014/03/wojna-ukraina-polska.jpg
  • @1abezmetki 09:47:20
    https://romanwlos.wordpress.com/2011/11/23/stop-kontrola-drogowa/ i https://romanwlos.wordpress.com/2012/11/10/akcja-chwdp-a-docelowo-likwidacja-policji/
  • @1abezmetki 12:31:30
    Na bank pejsatym parchom :)))
  • interesariusz z PL
    Szanowny autorze. Nie mam najmniejszego zamiaru posadzać Cie o złe intencje przy publikowaniu dzisiejszego wpisu na blogu zwiazanego z wojna rosyjsko - ukrainską. Przeczytałem ten list kilka razy i zadałem sobie trud odnalezienia w internecia autora tego listu jak i adresata.Chciałem sie też wiecej dowiedzieć o torturowanym (głodownym) Sartakusie. Niestety internet w tej sprawie milczy w jednym wypadku odsyłając mnie do jakiegoś portaliku w ZSRR.

    W liście tym "poszkodowany" przypisuje sobie min. zamieszczenie na listach redordów w narciarstwie szybki, ale co jest bardzo łatwe do ustalenia i tak też zrobiłem, że takie nazwisko nigdy w oficjalnych statystykach nie widniało. Juz wcześniej podałem link do stron FIS jak też do strony federacji francuskiej która to jedyna zajmuje się własnie organizacją "bicia rekordów świata" w tej dyscyplinie.

    Również // Spartakus Golowaczew, który reprezentował Pana naród jako nurek (sic) // to postać owiana tajemnicą. Też na jej temat w sieci nic nie jest wiadomo.

    I na końcu adresat tego listu :
    // Pan Jarosław Yudin

    Zastępca sekretarza Delegacji, generalny konsultant - Sekretariat Komisji Spraw Zagranicznych, Rada Najwyższa//

    to jeszcze bardziej tajemna osoba, bo piastując takie stanowisko, raczej łatwo byłoby dotrzeć do informacji na jego temat.

    reasumując albo to wszystko jest blefem zamieszczonym na radzieckim portalu albo to ja nie znam sie na wyszukiwarkach i nie potrafie do nich dotrzeć.

    raz jeszcze podkreślam że nie posądzam autora o cokolwiek - by nie było niedomówień

    I apel do reszty piszcie , coś temacie wpisu a nie o pupie marynie
  • @Zbójnicki pies 12:47:50
    Buda, - kundlu!
  • @Kula Lis 62 12:40:44
    To są nasi przyjaciele ???

    Krwawa niedziela na Wołyniu

    Dla Polaków jedną z najbardziej dramatycznych zbrodni o charakterze
    masowym jest tzw. rzeź wołyńska. 11 lipca 2013 r. przypada 70. rocznica
    jej kulminacyjnego punktu.

    Ukraińska Powstańcza Armia, UPA, powstała pod koniec 1942 roku. Dymtro
    Klaczkiwski, jeden z jej przywódców, w 1943 r. wydał tajną dyrektywę,
    brzmiącą: „Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego
    elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny
    moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.
    [...] Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić
    polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów
    powinny zniknąć z powierzchni ziemi”.

    Początkowo zdarzały się mordy na pojedynczych reprezentantach polskiej
    narodowości. Prawdziwa rzeź rozpoczęła się 9 lutego 1943 r., gdy w
    polskiej osadzie Parośla Pierwsza zamordowano 173 Polaków. Podobne
    zbrodnie miały miejsce w Lipnikach, Pendykach, Janowej Dolinie i wielu
    innych wsiach. Kulminacja zbrodni nastąpiła w niedzielę 11 lipca 1943
    r., w uroczysty dla prawosławnych dzień świętych Piotra i Pawła.
    Zaatakowano wtedy ludność polską w 99 miejscowościach.

    Jedną z pierwszych masakr tego dnia dokonano w Dominopolu,
    rozstrzeliwując przy okazji współpracujący dotąd z UPA oddział
    partyzancki. Sprawcy zabili około 220 Polaków. W okolicach godziny 2:30
    Ukraińcy napadli na Gurów zabijając 200 osób. Pół godziny później ci
    sami sprawcy przeszli do Wygranki, gdzie zamordowali kolejnych 150 Polaków.

    Grupy oprawców były wyspecjalizowane. Atakowano kościoły podczas mszy
    lub domy prywatne nocą. Ludność zabijana była niezależnie od płci i
    wieku. Używano nie tylko kul, ale – zdecydowanie częściej – siekier,
    kos, noży czy młotków. Ofiary torturowano, a zagrody i domostwa palono.

    Dalej - http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Krwawa-niedziela-na-Wolyniu,wid,15804400,wiadomosc.html?smg4sticaid=614905
  • @1abezmetki 12:51:22
    widzisz , to jest klasa, może trolu cos w temacie notki napiszesz czy tylko kraść cudze teksty się nauczyłeś. To ci idzie super Żałosny jesteś i tyle
  • @Zbójnicki pies 13:05:00
    http://desmond.imageshack.us/Himg571/scaled.php?server=571&filename=z11715416o.jpg
    W polskiej tradycji zwierzeta mowia ludzkim glosem tylko raz w roku, - w grudniu.
    Przyjales sie za psa, to szczekaj. A teraz do budy!
  • @aliali 13:20:55
    Dziekuje za informacje. Wyslucham w calosci, - w wolnej chwili.
  • Żydowski Disneyland Putina
    Jest to podobno największe muzeum historii Żydów na świecie. Sama skala otwartego w Moskwie obiektu świadczy o tym, że Rosji zależy na wizytach Żydów, których przodkowie uciekli lub wyemigrowali z tego kraju. Przesłanie jest jasne: "wracajcie do nas".

    Elegancko ubrani goście przystawali co chwilę, nie kryjąc zachwytu. Takiego sztetla nie widzieli nigdy w życiu. Nie spodziewali się, jakie atrakcje kryje nowe moskiewskie Muzeum Żydowskie i Centrum Tolerancji - olbrzymi, supernowoczesny kompleks, ufundowany przez oligarchów bliskich prezydentowi Władimirowi Putinowi.

    Dotykając ekranu na jednej z ekspozycji w tym ogromnym budynku, każdy może zobaczyć siebie w lustrze w stroju XIX-wiecznego kowala, handlarza lub "przedstawiciela inteligencji". Po naciśnięciu Tory w wirtualnej synagodze słychać głos kantora. Z kolei w komputerowo odtworzonej Odessie można usiąść w interaktywnej kafejce i pogadać z nieżyjącymi od dawna pisarzami.

    Putin osobiście wsparł realizację tego imponującego projektu, przekazując na jego rzecz równowartość swej miesięcznej pensji. Budowa pochłonęła około 50 milionów dolarów, a inwestorzy zapewniają, że jest to największe muzeum historii Żydów na świecie. Sama skala przedsięwzięcia świadczy o tym, że Rosji zależy na wizytach Żydów, których przodkowie uciekli lub wyemigrowali z tego kraju. Przesłanie jest jasne: "wracajcie do nas".

    Prezydent Izraela Szymon Peres, który wziął udział w uroczystym otwarciu, przyznał, że czuł się głęboko wzruszony. - Moja matka śpiewała mi po rosyjsku. Kiedy przekroczyłem bramę tego muzeum, wspomnienia dzieciństwa od razu do mnie wróciły, a głos mojej matki zabrzmiał w moim sercu - mówił Peres, urodzony na terenie dzisiejszej Białorusi. - Przybyłem, by wam podziękować. Dziękuję wam za tysiąc lat gościnności.

    Putin stara się - po części z bardzo pragmatycznych powodów - zrehabilitować wizerunek swojego kraju wśród światowej diaspory żydowskiej. Potomkowie uchodźców bądź sowieckich Żydów, którym odmawiano paszportu, w młodości bez wątpienia nasłuchali się wielu ponurych historii o Rosji. W czasach caratu Żydzi przez długie lata zmuszani byli do zamieszkiwania w małych, gęsto zaludnionych osadach, zwanych sztetlami. Z kolei panujący przez 70 lat komunistyczny reżim praktycznie całkowicie wyrugował kulturę i religię Żydów, za to pozostawił po sobie mocno zakorzeniony antysemityzm.

    Jeden ze sponsorów, miliarder Wiktor Wekselberg, wyraził nadzieję, że muzeum uświadomi ludziom, jak znakomicie radzi sobie żydowska wspólnota w Rosji Putina, a być może także przyczyni się do złagodzenia napięć na linii Moskwa-Waszyngton.

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/zydowski-disneyland-putina/pvpp2
  • Komu podlega Putin?
    Kryminalna historia Władimira Władimirowicza Putina rozpoczęła się następująco: w Petersburgu około 60 lat temu urodził się chłopiec, który od najmłodszych lat nasiąkał szacunkiem i podziwem dla świata żydowskiego, później został on po linii żydowskiej zastępcą mera Petersburga i potężnie obłowił się z kradzieży na tym stanowisku.

    W latach 1993-1995 rząd Federacji Rosyjskiej pomagał finansowo przedsiębiorstwom państwowym. Istniała pewna korporacja budowlana „Dwadcatyj Triest”. Została ona sprywatyzowana w 1991 roku, to znaczy była prywatna a nie państwowa. Jednakże 80% wspomnianych pieniędzy (pomocowych), przeznaczonych dla całego miasta, trafiało właśnie do tej korporacji. Transfery środków budżetowych na jej konto były przeprowadzane stale w ciągu kilku miesięcy. Tylko w 1993 roku na konto korporacji wpłynęło około 4,5 miliona dolarów USA. Według zebranych informacji za okres działalności korporacji wyprane kwoty wynoszą dziesiątki milionów dolarów USA. W 1999 roku z tego powodu (po sprawdzeniu przez KRU- Urząd Kontroli Finansowej- tłum.), rozpoczęto dochodzenie karne Nr 144128.


    Na tle tych wydarzeń społeczność żydowska, prąca z całym impetem do władzy nad Rosją, upatrzyła sobie w Putinie obiecujące perspektywy do rządzenia krajem. Ich filozofię w swoim czasie wyraził Rothschild: „Pozwólcie mi tworzyć pieniądze kraju a nie będzie mnie interesowało kto będzie tworzyl prawo”. A my pamiętamy kto rządzi finansami w naszym kraju. (patrz „10 najbogatszych miliarderów żydowskich w Rosji”- http://www.bpplanete.ru/e/2866946-top-10-rossiyskih-milliarderov-foto )


    Mówiąc wprost, Putin został prezydentem na tle terrorystycznych zamachów bombowych na bloki mieszkalne i według planu żydowskiej elity finansowej. Po pomyślnym osadzeniu Putina na fotelu prezydenckim, Berl Lazar jako wykonawca oczekiwań izraelskiej elity diamentowej, 13 czerwca 2000 roku na „wszechżydowskim zjeździe” został mianowany głównym rabinem Rosji. Nad Putinem trzeba się ulitować bo przez cały ten czas nad nieborakiem wisiał „miecz Damoklesa” czyli groźba wylądowania w więzieniu na jakieś 20 lat. Przecież sprawę jego przestępstw finansowych Prokuratura Generalna ostatecznie nielegalnie zamknęła dopiero 31 sierpnia 2000 roku. Już po tym wydarzeniu można było trochę się odprężyć i odświętować pierwsze zwycięstwo diaspory żydowskiej w Rosji: „ 18 września 2000 roku Putin razem z głównym rabinem Berl Lazarem triumfalnie otwierają Moskiewskie Centrum Społeczności Żydowskiej na Marinoj Roszczie a 21 grudnia 2000 roku właśnie tam zapalają chanukalne świece z merem Moskwy”.
    A tak na marginesie finansowych przekrętów Putina. Jeśli zapytacie dokąd płynęły pieniądze przekazywane na konta korporacji „Dwadcatyj Triest” to musicie wiedzieć, że w Hiszpanii jest takie miasteczko o nazwie Alicante y Torrevieja. Korporacja „Dwadcatyj Triest” zajmowała się tam budową niewielkiego osiedla posiadłości wiejskich, 30 domów.
    W szczególności i według naszych informacji, wśród nich były posiadłości wiejskie Putina i Sobczaka. Później, kiedy w 2000 roku Putin został prezydentem, jedna z większych hiszpańskich gazet policzyła, że w latach 1996-2000 Władimir Władimirowicz Putin odwiedził to miejsce w Hiszpanii 37 razy. Ponadto Putin przekraczał granicę na fałszywych paszportach. Hiszpania wiedziała o tym a także kto to jest (wtedy Putin był już dyrektorem FSB). Skandal na skalę międzynarodową nie był potrzebny. Już znacznie później Berl Lazar serdecznie dziękował Putinowi na swoim wystąpieniu w Oxfordzie na konferencji Chabadu:
    „Nigdy ani jeden szef Rosji nie zrobił tyle dobrego dla żydów co Władimir Władimirowicz Putin. Teraz w Rosji liczni merowie miast, szefowie okręgów i ministrowie rządu są żydami. To już jest norma”.
    Trzeba powiedzieć, że wszystkie wybory Putina na prezydenta, najwyraźniej z czystego przypadku, odbywały się z towarzyszeniem różnych wybuchów i „zamachów terrorystycznych”. Putin później szczerze mówił w telewizji: „Organizatorzy bombowych bombowych zamachów terrorystycznych w metrze będą zabici”. Z pewnością miał na myśli podwykonawców.

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=6201
  • @partyzant 13:44:34
    Jakby ten zbójnicki pies czytał co piszą inni, to by wiedział, że autor bloga poinformował, że dziś go nie będzie.
    Lecz pewnie wie o tym i dlatego chwycił sie tematu, żeby w kółko śmiecić.
  • Zagłada Korościatyna przez ukraińskich nacjonalistów z UPA
    Korościatyn był jedną z największych polskich wsi w powiecie buczackim na Tarnopolszczyźnie. Położony przy trasie kolejowej prowadzącej z Tarnopola do Stanisławowa liczył 900 mieszkańców, w tym tylko kilku Ukraińców i Żydów. Posiadał szkołę i stację kolejową.

    Do końca XIX wieku Korościatyn należał do parafii rzymskokatolickiej w Monasterzyskach. Jej teren zamieszkiwali, żyjąc w harmonii, Polacy, Żydzi i Ukraińcy. Ze znanych osób tutaj urodzonych można wymienić m.in. ks. biskupa Stanisława Padewskiego z diecezji charkowsko-zaporoskiej, prof. Gabriela Turowskiego - osobistego lekarza papieża Jana Pawła II, oraz dwóch językoznawców: prof. Michała Łesiowa z UMCS w Lublinie, badacza języka polskiego i ukraińskiego, oraz śp. doc. Jana Zaleskiego z WSP w Krakowie, autora "Polszczyzny kresów południowo-wschodnich" i "Nazw miejscowych Tarnopolszczyzny".

    Pierwsze zbrodnie

    W 1905 r. w Korościatynie erygowano nową parafię. Jej powstanie było możliwe dzięki ziemiance Józefie Starzyńskiej, która ufundowała murowany kościół. Poprawne relacje pomiędzy mieszkańcami, należącymi do różnych narodowości, zniszczyła II wojna światowa. Pierwsze zbrodnie miały miejsce już we wrześniu 1939 r. Śp. Jan Zaleski w swojej "Kronice życia" pisze: "w przeddzień wkroczenia Czerwonej Armii Ukraińcy wymordowali polską ludność na kolonii Kołodne pod Wyczółkami". Następnie pod datą 8 lutego 1940 r. wspomina: "Pierwsze wielkie zsyłki Polaków na Sybir. Wysiedlono przede wszystkim kolonistów i osiedleńców, a także sporo polskiej inteligencji".

    Następne zbrodnie nastąpiły w czerwcu 1941 r., tuż po ataku Niemiec na ZSRR. W Czechowie należącym do parafii w Monasterzyskach miejscowi Ukraińcy wymordowali swoich polskich sąsiadów. Pomordowanych pochowano we wspólnej mogile, do której wrzucono i żywcem pogrzebano także ciężko rannych. W następnych miesiącach ukraińscy policjanci zastrzelili w Korościatynie kilka osób.

    Największy dramat wioski rozegrał się na początku 1944 r. Autor "Kroniki życia" pisze: "W nocy z 28 na 29 lutego banderowcy rozpoczęli rzeź mieszkańców Korościatyna. Rozpoczęli 'żniwo' równocześnie z trzech stron, trzech wylotowych dróg, od Wyczółek, od Zadarowa (ukraińskiej wsi) i od Komarówki. Działały trzy wyspecjalizowane grupy: pierwsza 'pracowała' toporami, druga rabowała, trzecia paliła systematycznie domostwo po domostwie. Rzeź trwała niemal przez całą noc. Słyszeliśmy przerażające jęki, ryk palącego się żywcem bydła, strzelaninę. Wydawało się, że sam Antychryst rozpoczął swą działalność".

    Zaczęło się od podstępu

    Rzezi w Korościatynie dokonał oddział UPA, wspierany przez miejscową ludność ukraińską, uzbrojoną w siekiery, kosy, widły i noże; łącznie 600 osób. Posłużono się podstępem. Mieszkanka Aniela Muraszka relacjonowała: "Banderowcy zaatakowali o godz. 18-tej, a więc wtedy, gdy warty dopiero rozchodziły się na posterunki. Zdradziła to pewna Ukrainka ożeniona w Korościatynie. Zdradziła także hasło, którym posługiwali się wartownicy. Napastnicy wjechali do wioski saniami, wołając po polsku, że są partyzantami i żeby chłopcy z wioski zgromadzili się wokół nich. Chcieli ich bowiem w jak największej ilość wymordować. Po chwili zaatakowali i rozpoczęła się rzeź".

    Banderowcy opanowali najpierw stację kolejową oraz wymordowali kolejarzy i ludzi oczekujących na pociąg. Następnie mordowali, rabowali i palili zagrodę po zagrodzie. W grupie podpalającej domy brali udział nawet 12-, 14-letni chłopcy. Samoobrona, początkowo zaskoczona, stawiła jednak rozpaczliwy opór, który uratował większość mieszkańców. Walki ustały dopiero nad ranem, gdy z odsieczą przeszedł oddział AK stacjonujący w odległych o 12 km Puźnikach. W czasie rzezi zamordowano ok. 150 osób. Cała wieś została spalona, ocalała jedynie plebania i kościół.

    Jan Zaleski wspomina: "Rano rodzice udali się na zgliszcza Korościatyna i opowiadali potem rzeczy, od których włosy się jeżyły. Np. bandyci wpadli do mieszkania Nowickich w dawnej karczmie. P. Nowicki, przedwojenny sprzedawca w sklepie Kółek Rolniczych, zdążył w ostatniej chwili wymknąć się za dom. Żonę pochyloną nad łóżeczkiem kilkumiesięcznego dziecka banderowiec ściął toporem, rozpłatał też toporem głowę kilkuletniej córki Basi. Tenże Nowicki dostał po tym wszystkim pomieszania zmysłów i chodził z ocalałym niemowlęciem na ręku, ciągle mówiąc coś o ukochanej Basi. Sąsiedzi dożywiali go wraz z dzieckiem".

    Pomordowanych pochowano 2 marca 1944 r. Warto zaznaczyć, że w dniu rzezi Korościatyna Ukraińcy z dywizji SS Galizien spalili żywcem 1000 Polaków w Hucie Pieniackiej, leżącej w innej części Tarnopolszczyzny.

    Nie tylko Korościatyn

    Zagładzie ulegli także Polacy z okolicznych wiosek. Dwa tygodnie po tragedii Korościatyna banderowcy w Bobulińcach k. Podhajec zamordowali 39 osób, w tym ks. Józefa Suszczyńskiego. W Jazłowcu z kolei z ich rąk zginął ks. dr Andrzej Kwaśnicki i dwie siostry niepokalanki. Najtragiczniejszy jednak mordy były już po ponownym wkroczeniu Sowietów - 2 lutego 1945 r. w Ujściu Zielonym banderowcy z UPA zamordowali 133 osób; 4 lutego w Baryszu 135 osób; 7 lutego w Zalesiu spalono żywcem 50 osób; 12 lutego w Puźnikach 110 osób; 25 lutego w Zaleszczykach Małych 39 osób. Ocaleni Polacy z Korościatyna zostali na jesieni 1945 r. wywiezieni na zachód, głównie w okolice Strzelina i Legnicy.


    Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski dla Wirtualnej Polski
  • Afery korupcyjne w II RP - urzędnikom groziła kara śmierci przez rozstrzelanie
    W styczniu 1920 roku weszła w życie ustawa, na podstawie której każdy urzędnik państwowy (od 21 roku życia) mógł zostać rozstrzelany za "przestępstwa popełnione z chęci zysku". Kwotą, która mogła zdecydować o surowej karze było 2 tysiące marek polskich, czyli niecałe 60 dolarów amerykańskich - pisze Artur Krasicki w artykule dla WP.

    Dalej - http://historia.wp.pl/title,Afery-korupcyjne-w-II-RP-urzednikom-grozila-kara-smierci-przez-rozstrzelanie,wid,17379376,wiadomosc.html
  • Jesteśmy trollami Putina
    Jesteśmy trollami Putina. O Polakach, którzy w internecie bronią Rosji

    - Dla wielu z nas legitymacja GRU jest największym pragnieniem - mówi członek facebookowej grupy "Brońmy Rosji", do której wstąpiło już blisko 2 tys. Polaków.
    Bycie "ruskim agentem" nie jest łatwe. Po pierwsze, regularnie ktoś cię zgłasza do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Po drugie, ludzie sądzą, że troll za pisanie prorosyjskich komentarzy jest wynagradzany przez Moskwę: "za wylewanie rusko-faszystowskich bredni dostają 2,4 tys. zł

    O kremlowskiej proweniencji trolli mają świadczyć komentarze pisane niepoprawną polszczyzną z rzucającą się w oczy rosyjską składnią. Tyle że wśród polskich prorosyjskich internautów są i Rosjanie, i Białorusini, i Polacy mieszkający w Rosji. Ale przygniatającą większość stanowią Polacy, którzy święcie wierzą w to, co piszą.


    .html#ixzz3VJFDSNrH
  • Jesteśmy trollami Putina. O Polakach, którzy w internecie bronią Rosji.
    Na blogu Gajowego Maruchy fantastyczny wpis : część I

    Posted by Marucha w dniu 2014-11-01 (sobota)

    Bycie „ruskim agentem” nie jest łatwe. Po pierwsze, regularnie ktoś cię zgłasza do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Po drugie, ludzie sądzą, że troll za pisanie prorosyjskich komentarzy jest wynagradzany przez Moskwę: „za wylewanie rusko-faszystowskich bredni dostają 2,4 tys. zł” (cytat z forum).

    O kremlowskiej proweniencji trolli mają świadczyć komentarze pisane niepoprawną polszczyzną z rzucającą się w oczy rosyjską składnią. Tyle że wśród polskich prorosyjskich internautów są i Rosjanie, i Białorusini, i Polacy mieszkający w Rosji. Ale przygniatającą większość stanowią Polacy, którzy święcie wierzą w to, co piszą.

    Instruktor odnowy biologicznej w salonie kosmetycznym. Urzędniczka w pomorskim powiatowym centrum pomocy rodzinie. Internista z niewielkiej przychodni w centralnej Polsce. Lektorka języka rosyjskiego z uczelni wyższej. A także: opiekunka społeczna, analityk w dużej korporacji, prokurent u producenta urządzeń młynarskich, ratownik WOPR. To tylko kilka z kilkuset zawodów, które wykonują ludzie należący do sieciowej grupy „Noworosja – Doniecka Republika Ludowa”.

    Zablokowali mnie za głoszenie prawdy

    Grupa zawiązała się na Facebooku, ma pół tysiąca członków i jest widoczna tylko dla osób już zapisanych. Bynajmniej nie z powodu szczególnej konspiracji. Grupę zamknięto po atakach trolli proukraińskich. Podobnych grup paputczików jest w polskim internecie kilka. Najpopularniejsza – „Brońmy Rosji” – ma 1,8 tys. członków. Do grona „Polacy za niepodległością Noworosji” zapisało się 500 osób. Wszystkie ekipy zrzeszają ludzi, którzy kibicują donieckim rebeliantom.

    Czytam ich rozmowy od kilku miesięcy. Zapisałem się. Chciałem zobaczyć, o czym myślą. Poznałem trolli. Na przykład Marka, który szczyci się tym, że „za głoszenie prawdy zablokowano go na profilu » Newsweeka «”. Albo Jacka, który na Gazecie.pl dostrzegł wyczekiwany długo „cud”.

    „Parę dni temu pisałem o banderowcach, Wołyniu i powstaniu w Donbasie. Od minusów przy moich komentarzach było czerwono jak na fladze ChRL. Nazywali mnie agentem Putlera, wysyłali do Moskwy. Ale dzisiaj nagle prawie wszyscy przejrzeli na oczy. Odkryli, że na Ukrainie jest nazizm. Zmienia się świadomość w narodzie” – opisywał.

    Marzenie: legitymacja GRU

    Trolle śmieją się z określeń: „agenci wpływu”, „agenci Kremla”, „cienie Putina”. – Jak czytam, że jestem agentem, to czuję się prawie jak James Bond – komentuje Marcin. – No popatrz, może Moskwa wreszcie zacznie mi płacić za to, co robię za darmo – dodaje Michał.

    Niektórzy nawet próbują tłumaczyć: „My to normalnie myślący ludzie, którzy ważą między propagandą Zachodu a Wschodu i wyciągają słuszne wnioski. Na nic kampania zachodnich klepaczy, więc trzeba z normalnych Słowian zrobić wymyślone trolle. Kładzie wam się już propagandowo wszystko”.

    Krzysztof: „Dla mnie takie określenia to zaszczyt. Mówią, że robimy więcej, niż pomimo najszczerszych chęci możemy zrobić. Dla wielu z nas możliwość zrobienia czegokolwiek, co pomoże Rosji lub ułatwi stworzenie Unii Słowian, jest marzeniem. A legitymacja GRU [rosyjski wywiad wojskowy] – największym pragnieniem.”
  • @Zbójnicki pies 14:30:31
    Oglądam tylko Rossija 24

    Zbigniew, z zawodu socjolog, w przeszłości opozycjonista: – Od miesięcy jestem w stanie oglądać telewizję do 30 minut, nie więcej.

    Jan, historyk, konserwatywny publicysta, napisał książkę o Romanie Dmowskim: – Ja od razu włączam telewizję Rossija 24.

    Jacek, właściciel niewielkiej firmy w woj. zachodniopomorskim, w samochodzie zawiesił pomarańczowo-czarną wstęgę z Orderu św. Jerzego, który za symbol wzięli separatyści: – Ja też oglądam mało telewizji. Ale jeśli już oglądam, to tylko National Geographic.

    „Wrogie nastawienie polskich mediów i klasy politycznej wobec powołania przez naród doniecki republiki spowodowały konieczność powołania grupy, która się temu sprzeciwi” – głosi motto facebookowej „Noworosji”.

    Członkowie tej i innych grup publikują i tłumaczą informacje z rosyjskich mediów. Biorą je za pewnik. Tak było z katastrofą malezyjskiego boeinga. „Samolot zestrzeliły ukraińskie myśliwce. Podaj dalej” – napisał Marek, ten od „Newsweeka”.

    Jego koledzy z Facebooka bacznie śledzą przebieg walk na wschodzie Ukrainy. Opisują je w codziennych raportach. Analizują i oceniają polską politykę zagraniczną. Widać, że są przejęci losem rebeliantów. Samego Putina oceniają różnie. Jedni marzą, aby Polska doczekała się kiedyś takiego przywódcy. Inni stoją po stronie separatystów, ale nie Kremla.

    – Już skrytobójcy polują na Igora „Striełkowa” [były dowódca armii separatystów] bo stanął niekoszerną ością w gardle kremlowskiej żulii. Teraz nastąpi transformacja Krymu w żydowskie eldorado – komentuje Zbigniew, dawny opozycjonista.

    Ja, rosyjski spadochroniarz

    Niektórzy z sympatyzujących z Rosją internautów działają i w świecie realnym. Na przykład Jerzy. W PRL-u był żołnierzem, dosłużył się stopnia chorążego. Jak opisuje, pięć lat „miał zaszczyt” służyć pod Wojciechem Jaruzelskim. Działa w Stowarzyszeniu Tradycji Ludowego Wojska Polskiego. Stał ze sztandarem podczas pogrzebu dyktatora. W biegach ulicznych startuje w koszulce z napisem „WDW”. Wozduszno-Diesantnyje Wojska to rosyjscy spadochroniarze.
    Jeszcze zanim wybuchły protesty na Majdanie, Jerzy założył stowarzyszenie, które dba o groby czerwonoarmistów i pomniki wdzięczności w Polsce. Od czasu aneksji Krymu i wojny na Ukrainie organizuje zbiórkę za zbiórką. Odnawia pomnik za pomnikiem, w tym roku już kilkanaście. Organizuje też niewielkie manifestacje przeciw rusofobii w Polsce.

    „Pokój jest zagrożony działalnością NATO i wszechobecną rusofobią, którą szerzą prezydent, rząd i wszyscy parlamentarzyści” – opisuje.
    „Mój cel: przeciwdziałanie rusofobii wszelkimi dozwolonymi przez prawo sposobami” – zachęca do działania znajomych z sieci.
  • @Zbójnicki pies 14:31:58
    Komuchy, korwiniści, słowianie, palikociarnia…

    Krzysztof ma 26 lat, jest jednym z aktywniejszych trolli i w odróżnieniu od Jerzego ma niewiele wspólnego z PRL-em. Pochodzi z województwa świętokrzyskiego. Na stałe mieszka w Norwegii, gdzie, jak deklaruje, pracuje jako prawnik. Na zdjęciach chwali się luksusowym bmw. W komentarzach zachwala Janusza Korwin-Mikkego.
    „Kongres Nowej Prawicy to jedyna nadzieja na Wolną Patriotyczną Słowiańską i Kapitalistyczną Polskę!” – raportuje na Facebooku szefowi KNP.

    W grupie „Noworosja” promuje się inny aktywista KNP, kandydat na prezydenta Bytomia Waldemar Bartosik. „Przyjaciele, nie ukrywam, że liczę na waszą sympatię i pomoc w pobudzaniu fali mojej promocji” – pisze.

    W prorosyjskich grupach znalazłem też lokalnego działacza SLD i członka Twojego Ruchu. Są sympatycy niszowej Komunistycznej Partii Polski i „słowianie” związani z Polskim Komitetem Słowiańskim Bolesława Tejkowskiego (wśród nich najczęściej zdarzają się wpisy antysemickie). Swoją reprezentację ma także Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej i grupa narodowców sympatyzujących z Obozem Wielkiej Polski Romana Dmowskiego. Obóz od sierpnia ma w Donbasie korespondenta, który w swoich relacjach chwali heroiczną walkę rebeliantów.

    Moja partia jest najbardziej prorosyjska. Nie, moja!

    Różnorodność poglądów politycznych czasem prowadzi do zaciekłych sporów, która polska partia jest najbardziej prorosyjska. „Program zbliżony do wielu osób tutaj ma Liga Polskich Rodzin. Sugeruję wsparcie tej partii” – przekonuje Piotr, absolwent elektroniki ze wschodniej Polski.

    – Ludzi postępowych, światłe umysły namawia Pan, aby poparły LPR? To żarty? – pyta Krystyna. Wiek ok. 60 lat, fanka „Trybuny”, Bułata Okudżawy i strony „PRL – dorobek i osiągnięcia”.

    „Prorosyjskie tezy odważa się wygłaszać tylko KNP. Chwilowo nie mogą powiedzieć nic mocniejszego. Propagandowe media należące do Niemców już nazywają ich agentami” – pisze Krzysztof z Norwegii.

    – To, że Korwin przypadkiem powiedział coś z sensem, nie znaczy, że trzeba od razu popierać patologiczną młodzieżówkę kierowaną przez szalonego starca – odpowiada mu „Sandu”. I tak w kółko.

    Wszystko tylko nie Kaczyński

    Są tylko dwie prawidłowości: po pierwsze, wśród trolli brak sympatyków najpoważniejszych partii: PO i PiS. Po drugie, wszyscy tu nienawidzą Jarosława Kaczyńskiego. „Bo jest rusofobem, a jego działania szkodzą polskiej racji stanu i nam”.

    Donald Tusk do tej pory był traktowany łagodniej. Co najwyżej „chodził na łańcuszku Waszyngtonu i Brukseli”.
    Później padły słynne słowa Radosława Sikorskiego o ofercie złożonej Tuskowi przez Putina. „Rosjanie dawali nam Lwów niemal na tacy! Jakim trzeba być durniem i miernotą, by taką okazję zmarnować!” – gromili fani Donieckiej Republiki Ludowej.

    – Przecież to ordynarna prowokacja i urabianie opinii publicznej – nie zgadzał się Konrad, który ma na profilu wszystkie możliwe flagi „Noworosji”. – Z punktu widzenia interesów Polski przyłączenie części Ukrainy byłoby kompletną porażką – dodawał Dariusz, któremu chciało się stać pod Pałacem Kultury z transparentem „Jarosław, przeproś za Banderę”.
    Większość trolli bowiem oddziela interes Polski od interesu Rosji. „Słowiańska” współpraca tak, ale bez uzależniania Polski od Kremla.

    – A gdybyśmy tak ogłosili republikę na terenie Polski i poprosili Putina o pomoc? Wiem, że to nierealne, nie mamy broni. Ale można sobie powyobrażać. Taka zabawa – pisał „polski separatysta”, gdy rozpoczęły się walki w Donbasie. Członkowie grupy szybko wybili mu z głowy pomysły, a wpis został usunięty.
  • @Zbójnicki pies 14:31:58
    O czym marzy troll?

    O unii narodów słowiańskich. To nierealne więc chociaż o Partii Zjednoczonych Słowian. „Ale to nic nie da, bo będzie niszowa. Do przekonania mas potrzeba mediów. Russia Today powinna mieć portal po polsku, a później polską stację. O 19.30 ludzie mogliby włączyć dziennik z prawdą. Mam nadzieje, że Putin kiedyś o tym pomyśli w ramach walki z niemiecką propagandą” – pisze Krzysztof.

    „Ja znam angielski a także w miarę rosyjski i niemiecki. No i fotograf jakby trzeba było foto” – deklaruje Paweł z województwa pomorskiego. Tak się składa, że robi zdjęcia na weselach.

    Od dwóch tygodni w Polsce działa „Novorossia Today” Polska – międzynarodowy serwis separatystów. Tworzy go „grupa entuzjastów, którzy postawili sobie za cel przełamanie blokady informacyjnej”. Serwis ma wersje rosyjską, niemiecką, francuską, hiszpańską, angielską i polską. „Entuzjastyczni” Polacy codziennie publikują i tłumaczą od kilku do kilkunastu newsów.

    Strach przed samobójstwem

    Rozmawiam z jednym z aktywniejszych trolli. Ma 20 lat, jest studentem uniwersytetu w dużym mieście. Z profilu na Facebooku wiem, że interesuje się ruchem rodzimowierczym zrzeszającym ludzi kultywujących przedchrześcijańskie wierzenia Słowian. Ze zdjęć patrzy na mnie młody, uśmiechnięty mężczyzna. Piszę, kim jestem i pytam o motywację, jaką się się kieruje.

    Dowiaduję się niewiele, bo autor strony uważa, że jako dziennikarz „Wyborczej” jestem „kłamcą” i „zwierzęciem”, „za pieniądze zatajam prawdę na temat zbrodni ukraińskich”. Nie chce rozmawiać, bo nie ma „zamiaru popełnić samobójstwa ani przyjmować w domu policjantów”. Traktuje to całkiem poważnie. Kolega powiedział mu, że polska policja przeszukuje mieszkania prorosyjskich działaczy i dziennikarzy. Pytam o dowody. Nie ma żadnych.

    Rozmawiamy chwilę o rosyjskiej propagandzie. Pytam, czy naprawdę wierzy w wersję Kremla, że to ukraińskie myśliwce zestrzeliły malezyjski boeing. Po chwili namysłu odpisuje tylko: „nie”. Ostatecznie zmienia zdanie i przeprasza za nazwanie mnie „zwierzęciem”.

    Jestem tylko „marionetką”.

    Łukasz Woźnicki


    http://suwerenna.wordpress.com
  • @Zbójnicki pies 14:27:15
    .html#ixzz3VJFDSNrH

    Skąd durny i skomlający psie wytrzasąleś tego linka :)))
    Chyba tylko z tobie znanych australopiteckich zasobów :)))
  • @metal60 14:35:52
    https://marucha.wordpress.com/2014/11/01/jestesmy-trollami-putina-o-polakach-ktorzy-w-internecie-bronia-rosji/
  • @metal60 14:35:52
    http://alternews.pl/uncategorized/jestesmy-trollami-putina-o-polakach-ktorzy-w-internecie-bronia-rosji/
  • @Zbójnicki pies 14:34:06
    Przestań trollowaty psie wklejać niedziałające linki !!!
  • @metal60 14:41:51
    musisz sie jeszcze wiele uczyć
  • @partyzant 14:45:22
    uzasadnienie ??????
    prawda w oczy kole - napisz wreszcie coś o liście i wtedy podyskutujemy

    pa,pa leśny ludku
  • @nana 14:51:41
    Jakoś nie dosłyszałem aby maki zamiast rosy piły ukropską krew.
    Bo przecież to oni podobno zdobyli Monte Casino :))))))))))
  • @nana 15:11:31
    Ojciec mi opowiadał że z bratem w lecie spali non stop w zbożach i kopach siana,a w zimie ich ojciec nad krową w stajni zbił im z desek taką klatkę i tam spali,bo ich ojciec mówił że jak przyjdą ukraińskie rezuny to przynajmniej się wy uchowacie.
    Mieszkali na większych wzniesieniach i opowiadał mi że prawie każdy dzień bylo widać prawdziwe łuny w Bieszczadach !
    I ja mam popierać ukropię?
  • @nana 15:16:31
    Bitwa o Monte Cassino to dla Polaków symbol odwagi i patriotyzmu.
    Włochom to starcie kojarzy się dużo gorzej.
    I to bynajmniej nie dlatego, że przegrali. W 1944 roku Włochy stały
    już oficjalnie po stronie aliantów (chociaż nadal istniała
    sprzymierzona z Rzeszą tzw. Republika Socjalna rządzona przez
    Mussoliniego) . Pod Monte Cassino przeciwnikiem wielonarodowej
    koalicji byli Niemcy.

    Jak wszyscy wiemy, decydujący atak na pozycje Wehrmachtu
    przeprowadzili w dniach 12-18 maja 1944 żołnierze polskiego II
    Korpusu. 18 maja, wczesnym rankiem, nad klasztorem Monte Cassino
    zawisnął biało-czerwony sztandar.

    W tym samym czasie front przełamały także oddziały francuskie.
    Dlatego Francuzi również przypisują sobie kluczową rolę w
    zwycięstwie. Tyle tylko, że oni o Monte Cassino powinni raczej
    zapomnieć. Portal "Rzeczpospolitej" przypomina dziś o hańbie, jaką
    na alianckie wojska sprowadzili marokańscy żołnierze sił Wolnej
    Francji:

    Arabowie (12 tys.) po przedarciu się przez niemieckie linie
    mordowali, rabowali i gwałcili jak wojsko Dżyngis-chana. (…) Według
    ostrożnych szacunków zgwałcili ponad 5 tysięcy kobiet, a także
    mężczyzn w wieku od 5 do 85 lat.

    Zbrodni i gwałtów dokonali Marokańczycy, ale Włosi podejrzewają, iż
    zrobili to na rozkaz jak najbardziej europejskich i cywilizowanych
    francuskich oficerów. "Rz" przytacza cytowane często we włoskich
    opracowaniach przemówienie generała Juina, dowódcy Francuskiego
    Korpusu Ekspedycyjnego. Tak instruował on swych żołnierzy:

    Za tymi górami, poza żołnierzami wroga, których zabijecie, jest
    rozległa ziemia, bogata w kobiety, wino i domy. Jeśli przejdziecie
    te góry, wasz generał przysięga wam, że to wszystko, te kobiety, te
    domy, to wino, wszystko, co znajdziecie, jest wasze. Przez 50
    godzin. Możecie zabrać wszystko, zniszczyć wszystko i robić
    wszystko, co wam się żywnie podoba.

    Marokańczycy zabili wrogów, przeszli góry i wzięli sobie wszystko co
    chcieli – łącznie z kobietami (a nawet mężczyznami). W efekcie
    pośród wzgórz Lacjum rozegrały się sceny jak w Prusach Wschodnich,
    gdy wkraczała tam Armia Czerwona. Włosi stworzyli specjalną nazwę na
    te wydarzenia: Marocchinate.

    W takim kontekście duma z osiągnięć polskiego wojska powinna być
    wśród nas jeszcze większa. Naszym oficerom nie przyszłoby do głowy
    nakazywać żołnierzom plądrować i gwałcić. Z drugiej strony warto
    zauwazyć, że Francuzi nigdy nawet nie pomyśleli, by Włochów za
    Cassino przeprosić. Generał Juin został po wojnie dowódcą wojsk NATO.

    Cóż, kolejny raz potwierdza się zasada, że niektóre państwa nie
    muszą pokutować za swoje zbrodnie

    Zródło - http://www.polityka.pl/forum/1121690,prawda-o-monte-cassino.thread
  • @partyzant 15:44:21
    Wychodzi na to że Jelcyn chciał powtórki wielkiego głodu lat trzydziestych :)
  • @Zbójnicki pies 11:17:20
    nędzny banderowski gadzie grasz głupa, jak każdy umysłowo upośledzony banderowiec. Z ciekawości wrzuciłem do googl'a "Laurent-Pellet" i znalazłem od razu mnóstwo wpisów - właśnie się tego spodziewałem. Tak może udawało się tobie w banderlandzie łowić głuptaków, lecz tu tracisz czas
  • @nana 16:05:38
    Mianowicie, na podstawie czego sądzisz, że polscy żołnierze nie rabowali i nie gwałcili

    Nano a gdzie ja tak napisałem? Przecież tylko wkleiłem tekst :)
    Gwałcili jak wszyscy na wojnie tylko może nie na taką skale jak Marokańczycy :)))
    Zresztą można śmiało postawić między wojną a gwałtem znak równości :))
  • @partyzant 15:44:21
    Partyzant - skąd my to znamy :)))

    Dezercja ukraińskich policjantów na Wołyniu w 1943 roku

    Dezercja ukraińskich policjantów na Wołyniu w 1943 roku - dezercja ze służby niemieckiej części policjantów ukraińskich z ukraińskich policyjnych formacji pomocniczych (Ukrainische Hilfspolizei) na Wołyniu (4-5 tysięcy[1] z ogólnej liczby ponad 11 tysięcy) w ciągu marca i kwietnia 1943.

    Policja pomocnicza Schuma ("Schutzmannschaft") na Wołyniu była ważnym ogniwem niemieckiej polityki okupacyjnej: obsadzała umocnione posterunki policji, ochraniała ważne obiekty, nadzorowała ściąganie kontyngentów, uczestniczyła w Holokauście Żydów i pacyfikacjach ludności cywilnej. Jednak od jesieni 1942 u ukraińskich policjantów Schuma zaczęły narastać nastroje buntu, związane z objęciem pacyfikacjami władz okupacyjnych ludności ukraińskiej. Należy dodać, że część policjantów współpracowała z terenowymi ogniwami OUN-B, OUN-M, a nawet partyzantką sowiecką. Po dezercji duża część policjantów-dezerterów dołączyło do UPA i wzięło aktywny udział w ludobójstwie polskiej ludności cywilnej na Wołyniu.

    Istnieje trzy hipotezy na temat przyczyn dezercji:

    Pierwsza zakłada, że dezercja była wynikiem decyzji podjętej na III konferencji OUN-B. Celem dezercji miało być wzmocnienie tworzącej się UPA. Rozpoczęcie dezercji spowodowało kontrakcję władz niemieckich (aresztowania i rozstrzelania), a w konsekwencji ucieczkę jeszcze większej ilości policjantów.
    Druga hipoteza zakłada, ze planowane dezercje przyspieszyła dekonspiracja policjantów powiązanych z OUN-B i groźba aresztowania przez gestapo.
    Trzecia hipoteza jako przyczynę podaje prowokację wywiadu sowieckiego. Dowódca 1 Partyzanckiej Brygady Specjalnego Przeznaczenia, płk. Anton Briński, doprowadził do dezercji jednego oddziału policyjnego, zamierzając go włączyć do sowieckich oddziałów partyzanckich. Niemcy w rewanżu zaczęli aresztować policjantów i ich rozstrzeliwać, co wywołało ucieczkę reszty "do lasu". Briński jednak nie spodziewał się, że dezerterzy w większości wstąpią nie do jego oddziałów, a do Ukraińskiej Powstańczej Armii.

    Przebieg akcji

    Dezercje rozpoczęły się w połowie marca i zakończyły w kwietniu 1943[2]. Policjanci dezerterowali zarówno z posterunków we wsiach i miasteczkach, jak i z dużych miast - Łucka i Kowla. Opuszczając posterunki, policjanci uwalniali więźniów i likwidowali niemieckie dowództwo. W Dubnie, Krzemieńcu i Kowlu wypuszczono przed ucieczką wszystkich więźniów, w tym Polaków (sic!)[3]. Często pretekst stanowił atak na posterunek czy więzienie oddziału OUN-B. Część dezerterujących policjantów zasiliła oddziały OUN-b, OUN-M i UPA (mimo zachęt wstąpienia do ich oddziałów ze strony radzieckich partyzantów), część po prostu udała się do domów. Dezerterujący policjanci dopuszczali się także zbrodni na wybranych Polakach, prawdopodobnie znajdujących się na czarnych listach OUN[4].

    Nie wszystkie ucieczki kończyły się szczęśliwie, za dezercję zostały rozstrzelane między innymi załogi posterunków w Zdołbunowie i Pawurynie.

    Kalendarium

    9 marca 1943, podczas ataku bojówki OUN-B Iwana Kłymyszyna Kruka na Bereźce, policjanci zabili 10 niemieckich policjantów i zdezerterowali
    18 marca policjanci ukraińscy z posterunku w Boremlu zabili komendanta posterunku i zdezerterowali
    20 lub 22 marca 1943 r. zdezerterował z Łucka z inicjatywy Stepana Kowala Rubaszenki kureń gospodarczy policji, liczący 320 policjantów, oraz oddziały wartownicze i policja rejonowa w sile około 200 ludzi. Przed odejściem rozbito obóz jeniecki w Łucku, skąd uwolniono około czterdziestu osób oraz punkt zborny robotników przymusowych. Na bazie tych oddziałów utworzono w okolicy Kołek kureń UPA Rubaszenki
    W nocy z 21 na 22 marca policjanci z Krzemieńca, uprzedzeni o grożącym aresztowaniu, zabrali z magazynów broń i amunicję i zdezerterowali. Większość policjantów rozeszła się do domów, pozostali weszli w skład oddziału OUN-M „Chrona" i UPA - „Kruka"
    W nocy z 25 na 26 marca 1943 oddział UPA ostrzelał Maciejów. W pościg za partyzantami Niemcy wysłali batalion policji nr 103 w sile 32 policjantów ukraińskich i 186 junaków. Oddział ten zdezerterował, tworząc kureń UPA Iwana Kłymczaka Łysego
    27 marca 1943 oddział UPA opanował Ołykę, a nad ranem wycofał się razem z policjantami
    W nocy z 27 na 28 marca 1943 bojówka OUN-B Ołeksija Brysia Ostapa napadła na Horochów. Policjanci włączyli się do walki po stronie ukraińskiej, a po ataku wycofali się wraz z bojówką
    6 kwietnia 1943 nastąpił bunt ukraińskiej policji w Kowlu. Policjanci zabili 18 Niemców, uwolnili z więzienia aresztowanych i więźniów obozu pracy przymusowej. Z dezerterów utworzono sotnię UPA Wowczaka.

    Za Wikipedia
  • @daanekbb 16:15:12
    odaj baranie ten link
  • Masowe dezercje na Ukrainie. Dlaczego TVN kłamie, że Ukraińczycy chcą chętnie walczyć za Ukraine?
    Masowe dezercje na Ukrainie. Dlaczego TVN kłamie, że Ukraińczycy chcą chętnie walczyć za Ukraine?Z linii frontu w Donbasie uciekły dwa oddziały ukraińskiej milicji i cały batalion MSW – ujawnił ługański gubernator Gennadij Moskal, który zaalarmował w tej sprawie Prokuratura Generalnego – podaje Espreso TV. W wyniku dezercji słabnie ukraińska obrona w części Obwodu Ługańskiego.

    Ukraina: Prokuratura podejrzewa 3 tysiące osób o dezercję. Tłumaczy to "chaosem na froncie"

    5 Batalion Obrony Terytorialnej z Przykarpacia zdezerterował z frontu w Donbasie.


    Ukry to ścierwo,a Ukierska armia nie ma prawa zwać się armią.
    Oni tylko z bezbronnymi umieją walczyć.
    Najdobitniej o tym świadczy bitwa o Przebraże

    Po jednej stronie
    -o.1300 AKowców
    -ok.200 Sowieckich partyzantów

    Po drugiej
    -ok.6000 banderowców

    Straty
    -10 AKowców
    -500 cywili

    -400 Ukrów.


    Ależ ta UPA dzielna była i waleczna...

    Żródło - http://zapytaj.onet.pl/Category/014,011/2,28522300,Masowe_dezercje_na_Ukrainie_Dlaczego_TVN_klamie_ze_Ukrainczycy_chca_chetnie_walczyc_za_Ukraine.html
  • @nana 14:46:23
    Pieśń z czasu II wojny Światowej. Niestety nie ma zwrotki o Polakach wiec dopisuje (ostatnia)
    Tłumaczenie
    Wstawaj, kraju ogromny,
    Wstawaj na śmiertelny bój
    Z faszystowską siłą (potęgą) ciemną,
    Z przeklętą hordą.

    :

    Niech wściekłość szlachetna
    Zakipi, jak fala!
    Nadchodzi wojna narodowa,
    Święta wojna!


    Damy odpór dusicielom
    Wszystkich płomiennych idei,
    Gwałcicielom, grabieżcom,
    Dręczycielom ludzi!

    (Refren)

    Nie ośmielą się skrzydła czarne
    Nad Ojczyzną latać,
    Pól jej bezkresnych
    Nie ośmieli się deptać wróg !


    Zgniłemu faszystowskiemu plugastwu
    Wbijemy (głęboko) kulę w łeb,
    Wyrzutkom ludzkości
    Sklecimy mocną trumnę (twardy grób)!

    Wybacz bratni narodzie coś twardo się bronił
    przed hitlerowska i naszą zagładą
    wybacz mordy,wybacz gwałty
    wybacz teraz jesteśmy razem na Wieki
    potężny bracie, i bronić Cię będziemy
    dopóki starczy sił i odwagi
  • @partyzant 17:44:01
    LEKKOMYŚLNY KONGRES WYPOWIADA WOJNĘ ROSJI (RECKLESS CONGRESS DECLARES WAR ON RUSSIA)
    Autor: Ron Paul
    Ten niebezpieczny akt legislacyjny został uchwalony dzisiaj, 4. grudnia, przy zaledwie dziesięciu (!) głosach sprzeciwu! Zaledwie dziesięciu prawodawców przejmuje się stosowaniem ewidentnej propagandy i fałszerstw celem przepchnięcia tak lekkomyślnego pokazu wymachiwania szabelką przed Rosją.

    Dzisiaj Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych uchwaliła coś, co uważam za jedną z najgorszych części ustawodawstwa kiedykolwiek powstałych. Rezolucja Izby nr 758 została zatwierdzona jako rezolucja "mocno potępiająca działania Federacji Rosyjskiej, pod przewodnictwem Władimira Putina, która prowadziła agresywną politykę wobec sąsiadujących krajów w celu uzyskania dominującej pozycji politycznej i gospodarczej."

    W rzeczy samej, ta uchwała to 16 stron wojennej propagandy, która wprawiłaby w zakłopotanie nawet neokonów*, o ile byliby oni zdolni do czegoś takiego.

    Będąc w Kongresie zawsze bacznie przyglądałem się takiemu rodzajowi rezolucji, gdyż to co jest zatwierdzane jako "nieszkodliwie" wyrażanie opinii, często prowadzi do sankcji i wojny. Pamiętam jak w 1998 mocno sprzeciwiałem się "Ustawie o wyzwoleniu Iraku", ponieważ - tak jak wówczas twierdziłem - wiedziałem, że doprowadzi to do wojny. Nie sprzeciwiałem się tej ustawie dlatego, że byłem wielbicielem Saddama Husajna, tak samo jak teraz nie jestem wielbicielem Putina czy któregokolwiek obcego przywódcy politycznego, lecz raczej dlatego, iż wówczas wiedziałem, że kolejna wojna z Irakiem nie rozwiąże problemów, a prawdopodobnie jeszcze wszystko pogorszy. Wszyscy wiemy co się potem wydarzyło.

    Dlatego aż trudno mi uwierzyć, że znowu dopuszczają się czegoś takiego, a tym razem stawka jest znacznie większa: sprowokowanie wojny z Rosją, która może skutkować całkowitą destrukcją!

    Jeśli ktokolwiek uważa, że przesadzam co do tego, jak bardzo zła w rzeczywistości jest ta rezolucja, to pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów z przedmiotowego aktu legislacyjnego:

    Rezolucja (ustęp 3) oskarża Rosję o dokonanie inwazji na Ukrainie oraz potępia naruszenie przez Rosję ukraińskiej suwerenności. Stwierdzeniu temu nie towarzyszy jakikolwiek dowód. Z pewnością - przy tych wszystkich naszych zaawansowanych satelitach, z pomocą których można z kosmosu odczytać tablice rejestracyjne - powinniśmy posiadać nagrania wideo oraz zdjęcia tej rosyjskiej inwazji. Nic takiego nie zostało przedstawione. A co do rosyjskiego pogwałcenia ukraińskiej niezależności, to dlaczego nie jest naruszeniem ukraińskiej suwerenności to, kiedy Stany uczestniczą w obaleniu wybranego w tym kraju rządu, tak jak to miało miejsce w lutym? Wszyscy słuchaliśmy taśm, na których przedstawiciele Departamentu Stanu wraz z ambasadorem USA na Ukrainie knuli obalenie tamtego rządu. Słyszeliśmy, jak podsekretarz stanu, Victoria Nuland, przechwalała się, że Stany wydały 5 miliardów dolarów na zmianę reżimu na Ukrainie. Dlaczego to jest OK?

    Rezolucja (ustęp 11) oskarża ludzi ze wschodniej Ukrainy o przeprowadzenie "oszukańczych i nielegalnych wyborów" w listopadzie. Dlaczego jest tak, że za każdym razem gdy wybory nie przynoszą rezultatów pożądanych przez rząd Stanów Zjednoczonych, są one nazywane "nielegalnymi" i "oszukańczymi"? Czy ludziom ze wschodniej Ukrainy nie wolno samostanowić? Czy nie jest to podstawowe prawo człowieka?

    Rezolucja (ustęp 13) domaga się wycofania sił rosyjskich z Ukrainy, pomimo iż rząd Stanów nie dostarczył żadnych dowodów na to, że rosyjska armia była kiedykolwiek na Ukrainie. Ustęp ten również nalega na rząd w Kijowie, aby wznowił operacje militarne wobec wschodnich regionów, które szukają niezależności.

    Rezolucja (ustęp 14) oznajmia z całą pewnością, że lot Malaysia Airlines 17, który rozbił się na Ukrainie, został zestrzelony rakietą "odpaloną przez wspieranych przez Rosję separatystów na wschodniej Ukrainie." To stwierdzenie jest zwyczajnie nieprawidłowe, gdyż końcowy raport ze śledztwa w sprawie tej tragedii nie zostanie nawet przedstawiony przed przyszłym rokiem, a raport wstępny nie stwierdza, że to rakieta strąciła samolot. Ponadto raport wstępny - opracowany przy udziale wszystkich zaangażowanych państw - nie przypisuje winy którejkolwiek ze stron.

    Ustęp 16 rezolucji potępia Rosję za sprzedaż broni rządowi Asada w Syrii. Nie wspomina on oczywiście, że broń ta zostanie wykorzystana do walki z ISIS, które - jak twierdzimy - jest naszym wrogiem, podczas gdy amerykańska broń, dostarczona rebeliantom w Syrii, w rzeczywistości zdołała trafić w ręce ISIS!

    Ustęp 17 rezolucji potępia Rosję za to, co - jak twierdzą Stany - jest sankcjami gospodarczymi wobec Ukrainy ("wymuszające środki ekonomiczne"). I ma to miejsce pomimo tego, że Stany wielokrotnie uderzały w Rosję sankcjami gospodarczymi i nawet rozważają kolejne!

    Rezolucja (ustęp 22) stanowi, że Rosja dokonała inwazji na Gruzję w 2008 roku. Jest to po prostu nieprawda. Nawet Unia Europejska, która przecież nie jest żadnym przyjacielem Rosji, wywnioskowała ze swojego dochodzenia w sprawie wydarzeń z 2008 roku, że to Gruzja "rozpoczęła nieuzasadnioną wojnę" przeciwko Rosji, a nie odwrotnie! Jak mogą przechodzić w Kongresie tak ewidentne fałszerstwa? Czy członkowie Izby nawet nie zadają sobie trudu, aby przeczytać te rezolucje przed głosowaniem?

    Wraz z ustępem 34 rezolucja zaczyna nawet stawać się komiczną, potępiając Rosjan za to, co nazywa atakami na sieci komputerowe w Stanach Zjednoczonych oraz "pokątnym uzyskiwaniem informacji" o rządzie USA. Czy w obliczu następstw ujawnienia przez Snowdena skali szpiegowania reszty świata Stany mogą być autorytetem moralnym i potępiać innych za takie działania?

    W sposób wywołujący dreszcze rezolucja wymienia i wskazuje do atakowania finansowane przez rząd rosyjski media, twierdząc, że "wypaczają opinię publiczną". Rząd Stanów - oczywiście - wydaje miliardy dolarów w skali świata na finansowanie i sponsoring mediów, wliczając w to Głos Ameryki oraz Radio Wolna Europa / Radio Swoboda (RFE/RL), tak samo jak subsydiuje "niezależne" media w niezliczonej ilości krajów zagranicą. Ile minie czasu zanim alternatywne źródła informacji jak RT zostaną zakazane w Stanach Zjednoczonych? Ten akt przybliża nas do owego nieszczęsnego dnia, kiedy to rząd będzie decydował o tym, jakiego rodzaju programy będziemy mogli konsumować, a jakiego nie - i takie pogwałcenie nazywa jeszcze "wolnością".

    Rezolucja daje zielone światło (ustęp 45) ukraińskiemu prezydentowi Poroszence na wznowienie akcji militarnej w szukających niepodległości wschodnich prowincjach, nawołując do "rozbrojenia separatystów i paramilitarnych sił na wschodniej Ukrainie." Takie posunięcie będzie oznaczało wiele tysięcy więcej zabitych cywilów.

    Aby osiągnąć powyższy cel, rezolucja angażuje bezpośrednio w konflikt rząd amerykański poprzez wezwanie prezydenta do "dostarczenia rządowi ukraińskiemu śmiercionośnych i nieśmiercionośnych (obronnych) wyrobów, usług oraz szkoleń, potrzebnych do skutecznej obrony jego terytorium oraz suwerenności." To oznacza amerykańską broń w rękach wyszkolonych przez Amerykanów wojsk, biorących udział w gorącej wojnie na granicy z Rosją. Czy to w ogóle brzmi jak dobry pomysł?

    W tym akcie jest zbyt wiele więcej niedorzecznych i przerażających stwierdzeń, aby móc je całkowicie omówić. Jednakże prawdopodobnie najbardziej problematyczną częścią tej rezolucji jest stwierdzenie, że "interwencja militarna" Federacji Rosyjskiej na Ukrainie "stanowi zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa." Tego rodzaju terminologia nie jest przypadkowa: to wyrażenie jest wetkniętą w ten akt pigułką z trucizną, z której wyłonią się przyszłe, bardziej agresywne rezolucje. Bo przecież - jeśli zgodzimy się z tym, że Rosja stanowi "zagrożenie" dla międzynarodowego pokoju - to jak takie coś może zostać zignorowane? To są właśnie te strome ścieżki, które niechybnie prowadzą do wojny.

    Ten niebezpieczny akt legislacyjny został uchwalony dzisiaj, 4. grudnia, przy zaledwie dziesięciu (!) głosach sprzeciwu! Zaledwie dziesięciu prawodawców przejmuje się stosowaniem ewidentnej propagandy i fałszerstw celem przepchnięcia tak lekkomyślnego pokazu wymachiwania szabelką przed Rosją.

    Oto członkowie Izby, którzy głosowali przeciwko temu aktowi. Jeśli nie widzisz na tej liście swojego reprezentanta, zadzwoń do niego i spytaj, dlaczego głosują za tym, aby przybliżyć nas do wojny z Rosją! Jeśli widzisz swojego reprezentanta na poniższej liście, zadzwoń i podziękuj jemu lub jej za stawianie czoła wojennym podżegaczom.

    Głosowali przeciw przyjęciu Rezolucji Izby nr 758:

    1) Justin Amash (R-MI)
    2) John Duncan (R-TN)
    3) Alan Grayson (D-FL)
    4) Alcee Hastings (D-FL)
    5) Walter Jones (R-NC)
    6) Thomas Massie (R-KY)
    7) Jim McDermott (D-WA)
    8) George Miller (D-CA)
    9) Beto O’Rourke (D-TX)
    10) Dana Rohrabacher (R-CA)

    http://www.ronpaul.pl/index.php/przeklady/46-felietony/311-lekkomyslny-kongres-wypowiada-wojne-rosji

    A tu następna rezolucja psychopatów:
    Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu przegłosowała zdecydowaną większością głosów (348 do 48) rezolucję wzywającą prezydenta do wysłania broni śmiercionośnej na Ukrainę.


    Za dozbrojeniem prorządowych sił zbrojnych głosowali zgodnie reprezentanci dwóch głównych sił politycznych w kraju, zasiadający w izbie niższej amerykańskiego Kongresu, bo na ogólną liczbę 435 reprezentantów, za wysłaniem broni na Ukrainę opowiedziało się 348, a przeciwnych jej było tylko 48 kongresmenów.
  • @nana 14:46:23
    Chciałbym by tyle patriotyzmu było w nas Polaków co u Rosjan gdy śpiewają tą pieśń, stoją i płaczą. To żydostwo zrobiło z na wrogów.
  • @metal60 15:05:00 z sieci...
    Ciekawy : Kiedys mieszkalem w Chicago blisko tak zwanego "Polskiego Trojkata". Jedna z "osobistosci" tej polskiej enklawy byl pan Franek - fryzjer do ktorego przychodzilo na strzyzenie sporo rodakow. Pan Franek nie mila nogi - stracil ja pod Monte Cassino. W jego zakladzie fryzjerskim przesiadywalo zawsze kilku kolegow "frontowcow". Wszyscy walczyli pod Monte Cassino. Najciekawsze, a zarazem przerazajace byly ich opowiesci I oskarzenia pod adresem naszych "sojusznikow". Wedlug tych weteranow najwieksze straty Polacy poniesli od ognia "sojusznikow". Pracy przez doline pulk czolgow polskich byl dwukrotnie bombardowany przez lotnictwo Amerykanskie az do calkowitego utracenia sprzetu bojowego. Piechota w ktorej byl Franek byla ciagle ostrzeliwana przez Angielska artylerie - tak stracil noge I wielu przyjaciol. Opowiadal ze otrzymali czerwone swiece dymne aby wskazywac swoje pozycje na wzgorzach. Wedlug Franka, czym wiecej swiec dymnych odpalano, tym ogien byl celniejszy. Wszyscy oni twierdzili ze byla to zaplanowane niszczenia sily bojowej Polakow, gdyz "sojusznicy" obawiali sie reakcji Polakow na postanowienia w Jalcie. "Bali sie buntu wiec postanowili nas wykonczyc" - slowa Franka. Sprawdzilem, w dolinie pod Monte Cassino jest pomnik poleglych polskich czolgistow - zespawany z gasienic krzyz i stary Sherman. Wszyscy owi weterani byli swiecie przekonani o zdradzie aliantow. Opowiadali jak byli traktowani po zakonczeniu wojny - praktycznie wyrzucono ich z Europy. Jezeli to prawda - ciekaw jestem jak dzisiaj zachowaja sie nasi sojusznicy kiedy sytuacja z Rosja rozgrzeje sie do czerwonosci. Kontynuacja historii Franka - tez mnie strzygl (mialem wtedy 15 lat i byl znajomym mojego ojca). Franek sprzedal budynek i wyemigrowal" do Bass Lake, Indiana - namowil zreszta mojego ojaca aby tez kupil tam dom na okres emerytury. Sprowadzil tam wielu starszych polakow a nawet doprowadzil dopolskiej mszy w kazda niedziele w miasteczku Knox. Kiedy spotykal Polakow, zawsze opowiadal swoje dowcipy. Franek zmarl kilka lat temu. W lokalnej praise (amerykanskiej) byl dlugi artykol opisujacy jego historie. Takze w polskiej prasie w Chicago poswiecono mu cala strone. Bardzo ciekawy czlowiek z ciekawa historia. W 1939 roku byl kapralem artylerii, przeszedl przez Rumunie do Francji, potem do Angli gdzie zostal sierzantem w jednostce zwiadowczej. wyslany do Afryki jako instructor dla oddzialow zwiadowczych. Walczyl we Wloszech. Po wojnie najpierw osiadl w RPA, potem Argentynie i wreszcie w USA. Jego corka jest lekarzem w Los Angeles. Prawdziwy bohater.
  • @nana 16:43:56
    Nana - szacun dla Ciebie za CAŁOKSZTAŁT :)
  • @nana 16:37:54
    Świetnie napisane Nano!
    Znalazłem Ci rosyjskie "Allegro", http://molotok.ru/
    są tam nasiona
    o i nasiona takiego cuda znalazłem

    http://img16.allegroimg.pl/photos/oryginal/51/98/22/61/5198226167

    http://molotok.ru/semena-rozy-raduzhnaya-100sht-189r-s-dostavkoj-i5198226167.html
  • @Kula Lis 62 18:19:18
    Cześć jego pamięci.
    Jeśli chodzi o aliantów - no coment.
  • @metal60 18:36:16
    Żyrinowskij: USA przygotowuje masowe prowokacje przed 9 maja. 24/03/15
    https://youtu.be/dCiYYDAAu7Y
  • @partyzant 19:00:10
    Poroszenko osobiście powita amerykański samolot z Humvee dla WSU. Prezydent Ukrainy Poroszenko w środę, aby wziąć udział w uroczystej imprezie poświęconej dostawy amerykańskich pojazdów terenowych dla Armii Ukrainy. Jak podaje służba prasowa państwa ukraińskiego, samolot z pierwszą partią pojazdów HMMWV USA (Humvee) przybędzie na lotnisko "Boryspol".
    http://riafan.ru/228930-poroshenko-lichno-vstretit-amerikanskiy-samolet-s-partiey-humvee-dlya-vsu/?utm_source=amaidan&utm_medium=vk&utm_campaign=amaidan
  • @partyzant 19:02:08
    Drony Opołczeńców sfilmowały zakamuflowane czołgi WSU w Shirokino

    http://nahnews.com.ua/wp-content/uploads/2015/03/oCJ5z7WVVMw.jpg

    http://nahnews.com.ua/wp-content/uploads/2015/03/I0fs_PkYqIs.jpg

    http://nahnews.com.ua/188051-bespilotniki-opolchencev-zafiksirovali-otvedennye-tanki-vsu-v-shirokino/
  • @partyzant 19:24:39
    A niech się tłuką między sobą, byle odczepili się od Polski i Noworosji!
  • @partyzant 19:22:08
    Tak się zastanowić, Izrael bierze udział w Eurowizji a nawet w Europie nie leży.
    Myslę, że Węgrzy nie przestraszą się, mają przecież odważnego przywódcę.
  • @partyzant 19:21:09
    Aj waj... a naobiecywali na tym majdanie, że chohohohohoooo!
  • @partyzant 18:56:30
    Dlatego Polska powinna nie wtrącać się więcej w sprawy Rosji i ukropii, bo sie to może źle dla nas skończyć.
  • @partyzant 20:08:06
    Mi 24 ukropom sie rozbił pod Kijowem
    Tłumacz:
    Kijów, 24 marca.
    Biuro Prokuratury Wojskowej wszczęły postępowanie karne na fakt katastrofie Mi-24 w rejonie Kijowa. To było w dniu dzisiejszym rzecznik Prokuratora Wojskowego Centralnego regionie Ruslan Vlasyuk.
    Według niego, w katastrofie śmigłowca wojskowego zabił porucznika Sił Zbrojnych Ukrainy, majora i kapitana, którzy również byli na pokładzie bojowego helikoptera, zostały w szpitalu z poważnymi obrażeniami.
    "Biuro Badania Task Force Prokuratury Wojskowej nadal pracuje na miejscu i będzie działać wydaje się bardzo długo. Przedprocesowe Dochodzenie wszczęte na podstawie art. 416 kodeksu karnego (naruszenie przepisów lub przygotowań do nich lotów, a także naruszenie zasad eksploatacji statków powietrznych, które doprowadziły do ​​katastrofy lub inne poważne konsekwencje), "- powiedział Vlasyuk.
    Przypomnijmy, obecnie w dzielnicy regionu Kijów Vassilkovskaya rozbił wojskowego śmigłowca Mi-24. Przyczyny upadku nie są jeszcze ustalone.
    http://nahnews.com.ua/188055-po-faktu-krusheniya-mi-24-prokuratura-vozbudila-ugolovnoe-proizvodstvo/
  • @nana 19:28:00
    Nigdy nie uważałem Ciebie za głupią. Masz swoje zdanie, z którym zgadzam się lub nie. Pozdrawiam.
  • @partyzant 20:18:09
    oby nie pęlki z przejedzenia, a gdzie tuszonki,ogórek kiszony i setka
  • @partyzant 14:45:22
    wyluzuj, przeca tu nie 3obieg :) wbrew pozorom takie trole jak kundel dobrze robia bo są jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. daj chłopu zarobić na życie, kg kaszanki na ukrainie więcej kosztuje niż banderowska średnia pensja :)
  • @partyzant 21:34:17
    // ale on w PL robi //
    a ty gdzie robisz ?
    w "Sowiet Union' - Homo Sowieticus ?
  • @Zbójnicki pies 21:43:29
    http://cs7001.vk.me/c7008/v7008393/3609a/sHdimiNciRc.jpg
  • @nana 20:48:36 A w Donbasie????....Nikt nie zapomniał ..Niczego nie zapomniano
    https://vk.com/strelkov_info?z=photo-77764825_357646873%2Falbum-77764825_213223859
  • @Zbójnicki pies 21:43:29
    soviet uion od 20 lat nie istnieje. chyba że w twojej łepetynie. ale ok, nie chcę ci ubliżać, mam tylko prośbę jak już dajesz jakieś informacje to nie cytuj wirtualnej i onetu bo wszyscy to mają. postaraj się chłopie i zarób te dwie dodatkowe hrywny premii.
  • NWO cd.
    "Nieważne kto znajduje się w Białym Domu, ponieważ Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych i Rada Stosunków Zagranicznych (CFR), sprawują kompletną kontrolę."
    - John Coleman, były agent brytyjskiego wywiadu MI6, "Wake Up America".



    "Ostatecznym celem CFR jest stworzenie jednego, światowego systemu socjalistycznego."
    - Dan Smoot, zastępca Dyrektora Generalnego FBI, "The Invisible Government"



    "Komisja Trójstronna nie rządzi światem. Robi to Rada Stosunków Zagranicznych."
    - Winston Lord, Przewodniczący Rady Stounków Zagranicznych (CFR), ambasador USA w Chinach w czasie prezydentury Ronalda Reagana, Asystent Sekretarza Stanu w administracji Prezydenta USA Billa Clintona, Departament Stanu USA (W Magazine, Sierpień, 1978, Fairchild Publications).



    "Bank centralny Francji...był kontrolowany do 1936 od 1813, przez kilka prywatnych banków, które go stworzyły, poza tym, że w XX wieku niektóre z nich były ściśle powiązane z równie małą, ale amorficzną grupą przemysłowców...Bank Francji był kontrolowany przez czterdzieści rodzin (nie dwieście, jak podawano)...Trzy miejsca były w posiadaniu tych samych rodzin od ponad wieku. W XX w. nazwiska Rothschild, Mallet, Mirabaud, Neuflize, Davillier, Vernes, Hottinguer, były konsekwentnie w zarządzie regentów. Bank Francji działał jako sztab generalny dla czterdziestu rodzin, które opanowały dziewiętnaście głównych banków prywatnych...Inne banki były przejmowane metodami bardziej ekskluzywnie francuskimi: małżeńskimi sojuszami, poprzez przekupstwo pośrednie, oraz całkowite uzależnienie od interesów Banku Francji w obliczu kryzysu. "
    - Mentor prezydenta USA Billa Clintona Carroll Quigley, Doradca Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, współtwórca Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA, profesor historii na Uniwersytecie Georgetown, członek Rady Stosunków Zagranicznych (CFR), American Association for Advancement of Science, Amerykańskie Stowarzyszenie Antropologiczne, American Economic Association, Przemysłowa Szkoła Sił Zbrojnych (ICAF), Brookings Institution, U.S. Naval Weapons Laboratory, Foreign Service Institute of the State Department, Naval College (Norfolk, Virginia), Smithsonian Institution, "Tragedia i nadzieja" ("Tragedy and Hope: A History Of The World In Our Time", 1966).



    "Z jednej strony jest grupa, która posiada władzę, ponieważ posiada bogactwo; która ma w swojej garści całą siłę roboczą i cały handel; która manipuluje - dla własnego zysku i ich własnego celu - wszystkimi źródłami zaopatrzenia, i która jest silnie reprezentowana w samorządach narodowych. Z drugiej jest potrzebujący i bezsilny tłum, obolały i cierpiący."
    - Papież Leon XIII.



    "W naszych czasach nie tylko bogactwo jest skumulowane, ale również ogromna władza i despotyczna, ekonomiczna dominacja są skupione w rękach kilku osób...Ta władza staje się szczególnie nie do powstrzymania kiedy jest praktykowana przez tych którzy ją mają, ponieważ oni posiadają i kontrolują pieniądze, są zdolni do zarządzania kredytami i ustalania ich dystrybucji, z tego powodu dostarczają, jak ktoś mógłby powiedzieć, świeżą krew do całego ekonomicznego ciała i ściskają - jak to bywało - swoimi rękoma każdą część gospodarki tak, aby nikt nie ośmielił się przeciwstawić ich woli."
    - Papież Pius XI.



    "Musimy zająć społeczeństwo politycznym antagonizmem...Dzieląc wyborców...będziemy w stanie tracić ich energię na walkę między sobą w kwestiach, które dla nas nie mają żadnego znaczenia...Gdy przez prawo do interwencji zwykli ludzie będą tracić domy, będzie ich łatwiej kontrolować i nimi rządzić, a ludzie nie będą w stanie oprzeć się silnej ręce rządu działającej zgodnie z wytycznymi przywódców finansowych."
    - Magazyn Prasowy finansjery nowojorskiej "Amerykański Bankier", 1892.



    "Osiem rodzin - z których tylko cztery z nich znajdują się w Stanach Zjednoczonych - posiada 80% udziałów w Banku Rezerw Federalnych Nowego Jorku, najważniejszym oddziale Rezerwy Federalnej. Są nimi Goldman Sachs, Rockefellerowie, Lehmanowie i Kuhn Loeb z Nowego Jorku, Rothschildowie z Paryża i Londynu, Lazardowie z Paryża oraz Israel Moses Seif z Rzymu."
    - J. W. McCallister, Konsultant naftowy Rodziny Królewskiej Arabii Saudyjskiej, "Grim Reaper".


    "Super bogacze w Ameryce cieszą się mocą i prerogatywami niewyobrażalnymi dla większości z nas. Któż może pojąć posiadanie prywatnego imperium, które obejmuje 100 domów, 2500 sług, niezliczone tysiące luksusów i niezliczoną ilość milionów dolarów? Ameryka ma rodzinę królewską finansów, znaną z takiego bogactwa od pokoleń. Są nimi oczywiście Rockefellerowie...Same pieniądze nie wystarczą, aby ugasić pragnienie i żądze super-bogatych. Zamiast tego, wielu z nich korzysta ze swojego ogromnego bogactwa i wpływów, aby osiągnąć jeszcze większą władzę, o której nie marzyli tyrani i despoci wcześniejszych wieków, mocy na ogólnoświatową skalę, władzy nad ludźmi, a nie tylko produktami. Przerażającą prezentacją tego, co może być najważniejszą historią naszego życia jest to, że drogą Rockefellerów i ich sojuszników jest stworzenie jednego światowego rządu łączącego super-kapitalizm i komunizm pod tym samym szyldem, pod ich kontrolą. Przez ponad sto lat czasu, po tym jak John D. Rockefeller stosował każdą przebiegłą strategię mogącą stworzyć gigantyczny monopol ropy naftowej, wystarczająca ilość książek została napisana o Rockefellerach, aby wypełnić bibliotekę. Znam wiele z nich. I według mojej wiedzy, nikt nie odważył się ujawnić najbardziej istotnej części historii Rockefellerów: że Rockefellerowie i ich sojusznicy mają za sobą co najmniej pięćdziesiąt lat starań następującego planu wykorzystania ich siły ekonomicznej, aby uzyskać kontrolę polityczną w Ameryce, a następnie nad resztą świata. Mam na myśli spisek? Tak. Istnieje taki spisek o zasięgu międzynarodowym, planowany od starszych pokoleń i o niezwykle złych intencjach".
    - Larry McDonald, członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, John Brich Society, 1975, we wstępie do wydania książki "The Rockefeller File"



    "Kolejnym krokiem jest połączenie Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego i Banku Japonii do Jednego Światowego Banku Centralnego. Europejski Bank Centralny będzie wzorowany na Rezerwie Federalnej. Tak jak FED w 1913, będzie miał instytucjonalne pozory decentralizacji, ale również tak samo jak FED będzie prowadzony przez kartel wielkich bankierów w zmowie z politykami na koszt społeczeństwa."
    - Ron Paul, Członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, "The Coming World Central Bank" (1988).


    "Gangsterzy, którzy korumpują Kongres w sprawach deregulacji Wall Street nie funkcjonują bez zmowy Ministerstwa Skarbu i Zarządu Rezerwy Federalnej. Te potężne organy reprezentują krwiożerczy kapitalizm: syndykat kryminalny systemu bankowości centralnej (Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego, Banku Rozrachunków Międzynarodowych), bankowości inwestycyjnej i prywatnej bankowości (J.P. Morgan Chase, Citigroup, Bank of America, Morgan Stanley, Lehman Brothers, Salomon Smith Barney, Goldman Sachs i Carlyle) (...) Rząd USA jest instrumentem zorganizowanej przestępczości, alternatywnie nazywanej Konsensusem Waszyngtońskim, tajnym rządem, Wall Street, Okrągłym Stołem (Grupa Bilderberg, Komisja Trójstronna, Rada Stosunków Zagranicznych, Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych), Nowym Porządkiem Świata, datowanej wstecz do europejskich kolonizatorów i działającej poprzez dynastie bankierów Morganów, Rockefellerów, Rothschildów, europejskie i azjatyckie rodziny królewskie, filantropijne fundacje, komitety doradcze i międzynarodowe korporacje. Poprzez grabież ziemską, rodziny w syndykacie zgromadziły fortunę z handlu narkotykami, niewolniczej pracy, broni, krwawych diamentów, złota, bankowości, ropy i ludobójstwa. Od samego początku raczkującej republiki amerykańskiej międzynarodowi gangsterzy ukradkiem przejmowali kontrolę nad bankami, kolejnictwem, przemysłem naftowym i kluczową infrastrukturą za pomocą labiryntu korporacji. W 19 i 20 wieku syndykat zabezpieczył prywatną własność kluczowej infrastruktury i światowych zasobów naturalnych poprzez kierownictwo wojen zarówno ukrytych jak i jawnych, obalania demokracji i obsadzania brutalnych dyktatorów. Finansowali Trockiego, Lenina, Hitlera, używając członków syndykatu z Systemu Rezerwy Federalnej, aby chronić "swoje" aktywa międzynarodowe (...) Hitler został uzbrojony i finansowany przez anglo-amerykańskie korporacje, które przewidziały pieniądze, ropę naftową, broń i gaz używane do ludobójstwa."
    - Information Clearing House (pismo wydawane m.in. przez Sekretarza Skarbu w administracji Prezydenta USA Ronalda Reagana, Paula Craiga Roberts'a, twórcę reaganomiki - Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie), "Restoring our Financial Sovereignty. A New Monetary System."



    "Prawda jest taka, że wielkie centra finansowe przejęły rząd już od czasów Andrewa Jacksona".
    - Franklin Delano Roosevelt, Prezydent Stanów Zjednoczonych, 1933 (w korespondencji ze swoim doradcą E. Mandell-House'm)


    "Mam największe doświadczenie w praniu pieniędzy terrorystów w śmiesznych źródłach City of London. Zarządzałem miliardami dla terrorystów. Moim największym klientem była terrorystyczna organizacja IRA i cieszę się, że mogę powiedzieć, że udało mi się wyprać dla nich ponad miliard funtów. Mam również rozległe powiązania z północno-afrykańskimi terrorystami ale to było bardziej obrzydliwe doświadczenie, nie chcę o tym mówić, jest to jeszcze nadal kwestia bezpieczeństwa narodowego. Pragnę dodać, że lepiej jeśli nikt nie wezwie policji inaczej od razu powiadomię Bank Anglii z racji tego, że upoważnił mnie do rozwiązywania tego typu problemów. "
    - Lord James of Blackheath, przemówienie w Izbie Lordów, 01.11.2010


    C.d.n.
  • @czerwony baron 22:03:31
    Olej trolla to nie wykona normy i go wy....pczą :)))
  • @partyzant 22:03:48
    ukrop - wrzątek; ciecz (najczęściej woda) w stanie wrzenia (zamieniania się w parę)
    To dla tych co nie wiedzą co to jest :))

    Za Wikisłownik
  • @partyzant 22:05:58
    Intercept: Niemcy po raz pierwszy przyznały, że USA groziły im za Snowdena

    Wicekanclerz Niemiec, Sigmar Gabrizl, przyznał, że rząd USA zagroził jego krajowi w związku z ewentualnym zamiarem udzielenia azylu politycznego dla Edward Snowden, pisze o tym dziennikarz Glenn Greenwald na internetowej stronie The Intercept.

    "Powiedzieli nam, że przestaną nas informować o zbliżających się atakach terrorystycznych i innych rzeczach związanych z wywiadem" - cytouje wicekanclerza Greenwald. Według niego, Gabrizl osobiście powiedział mu o tym na spotkaniu w Hamburgu, gdzie Gabrizl wystapił z podziekowaniem do dziennikarzy pracujących z dokumentami z archiwum Snowdena.

    Według dziennikarza, jest to pierwszy raz, że którykolwiek z urzędników Niemiec przyznał, że Stany Zjednoczone zagroziły podjąć pewne środki przeciwko temu krajowi i w przypadku byłego pracownika ANB.

    Greenwald wykazał także dwa założenia: albo Stany Zjednoczone i Niemcy są słabo chronione przed atakami terrorystycznymi, albo to spisek rządu Stanów Zjednoczonych i Niemiec, tak, aby Niemcy ze względu na obawy przed zagrożeniem terrorystycznym, sprzeciwili się przyznawania azylu Snowden.

    -------------------------------------------------------------------------
    Jest to tekst z http://vk.com/rparmy, który poprawiłem na tłumaczu google, nie wiem czy dobrze, zatem podaję też oryginał:
    The Intercept : Германия впервые признала, что США угрожали ей из-за Сноудена

    Вице-канцлер ФРГ Зигмар Габриэль признал, что правительство США угрожало его стране в связи с возможным намерением предоставить политическое убежище Эдварду Сноудену, пишет журналист интернет-ресурса The Intercept Гленн Гринвальд.

    "Они сказали нам, что перестанут сообщать нам о готовящихся терактах и о других вещах, связанных с разведкой", — цитирует вице-канцлера Гринвальд. По его словам, Габриэль лично рассказал ему об этом на мероприятии в Хомбурге, где Габриэль выступал с благодарственной речью в адрес журналистов, работавших с документами из архива Сноудена.

    По словам журналиста, это первый случай, когда кто-либо из официальных лиц Германии признал, что США угрожали принять определенные меры против этой страны в случае предоставления ею убежища бывшему сотруднику АНБ.

    Гринвальд также высказал два предположения: либо США и правда угрожали ФРГ сделать ее слабозащищенной против террористических атак, либо имел место сговор властей США и Германии с тем, чтобы немцы из-за страха перед террористической угрозой выступили бы против предоставления Сноудену убежища.

    -----------------------------------------------------------------------------------
    Według powyższego, wygląda to tak, że USA wręcz terroryzuje rządy UE i poszczególne kraje, że nie ujawni planowanych ataków terrorystycznych i danych wywiadowczych; skoro był atak na WTC i inne mniejsze, mogą być też poważne ataki na cele, w Europie.
    A któż mógłby być organizatorami takich ataków?
    W Polsce w sumie zlikwidowano wywiad, pewnie w innych krajach też i zdani jesteśmy na wywiad "bratnich narodów" CIA, Mossad, MI6.
    To by wyjaśniało zachowanie Merkel, Hollanda i innych, że nie chcą jakoś dojrzeć aspektu Krymu czy Donbasu, nie chcą dojrzeć kwestii samostanowienia ludności poprzez referenda, co jest zapisane w karcie ONZ.
    Boją się po prostu, że jak nie będą potulni wobec USA, coś bardzo niemiłego może stać się w ich krajach. A maluśkie ostrzeżenia od czasu do czasu się pojawiają.
  • @lorenco 00:27:25
    Ja sie tylko zapytam - co te wstrętne amerykańskie ujadające kundle robią jeszcze w Europie !!!
  • @metal60 00:37:44
    Tak mi kiedyś mój Ś.P. tato powiedział, któremu powiedział jego ojciec, że one szły do gazu jak barany a na pytania, dlaczego się nie buntują, powiadali: nasi i tak będą rządzić światem.
    Nie wiem, czy tak było na pewno, choć mój dziadek dowoził żywność do obozu w Majdanku.
  • Cytaty z żydów i o żydach
    Charles Lindberg:

    Irytują nas bardzo wpływy żydowskie na kino, prasę i radio.

    Norman Davies:

    Wśród kolaborantów i donosicieli, jak i personelu sowieckich sił bezpieczeństwa, był szokująco wysoki procent Żydów.



    Marcin Luter:

    The Jews and Their Lies, brw., s. 28. Cyt. za: G. W. Armstrong, The Zionists, br. i mw., s. 15. Armstrong podaje liczne cytaty ukazujące stosunek Lutra do Żydów:

    "Żydzi nie pracują, nie zarabiają uczciwie pieniędzy; nie pracują a my dajemy lub darujemy im je. I mają nasze dobra i pieniądze, stają się panami naszej ziemi, pomimo tego, że są na wygnaniu"; "Oni trzymają w niewoli chrześcijan w naszym kraju; (...) rozkoszują się pieniędzmi i dobrami, siedząc leniwie za piecem, żrąc i chlejąc, żyją sobie dobrze z naszej pracy, utrzymują nas i nasze gospodarstwa w niewoli przez ich przeklętą lichwę, kpią z nas i plują nam na głowy, ponieważ musimy pracować; pozwalamy im czuć się lepszymi od nas dzięki naszej pracy. Są naszymi panami i władcami, my zaś ich niewolnikami, służącymi im swoją własnością, potem i pracą! A oni zamiast dziękować nam, przeklinają naszego Pana!". Ibidem, s. 15-16.



    Napoleon Buonaparte:

    "Niedawno dopiero minął ten czas, w którym rząd widział się zmuszonym położyć tamę działalności czynnej tej nieużytecznej dla francuskiej społeczności kasty żydowskiej która byłaby doszła do zupełnego zawładnięcia majątkami i nieruchomościami całych departamentów przez wzrastającą co godzina potęgę swą pieniężną środkami lichwy i z niej wypływających zastawów hypotecznych. Celem więc naszym będzie zniszczyć skłonności żydowskiej ludności, a przynajmniej wykorzenić o ile się tylko da tę niepohamowaną chęć do zatrudnień, szkodliwych nie tylko dla Francyi, ale dla całego świata, dla wszystkich krajów, dla cywilizacyi i dla porządków społecznego życia", za: Brafmann, Żydzi i kahały, Warszawa 1914, s. 153.



    M. Bakunin:

    Pisma wybrane, t. II, Warszawa 1965, s. 132-135:

    "Zauważ że wszyscy nasi wrogowie, wszyscy nasi prześladowcy są Żydami - Marks, Borkheim, Liebknecht, Jacoby, Weiss, Kuhn, Utin - należą wszyscy, z tradycji i instynktu, do tego ruchliwego i intryganckiego narodu wyzyskiwaczy i burżujów" - pisał Bakunin w liście do Richarda. Poglądy Bakunina w całej rozciągłości popierał Józef Proudhon. Zob. D. Grinberg, Ruch anarchistyczny w Europie Zachodniej1870-1914, Warszawa 1994, s. 329-330.


    C.d.n.
  • @lorenco 01:04:22
    Wygląda na to że tak było na pewno.
  • @lorenco 01:04:22
    Wojna i słodycze. Podwójna rola Poroszenki, prezydent i oligarcha,

    Fakt, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wciąż nie pozbył się wartego setki milionów dolarów koncernu Roshen, podważa nie tylko jego przyszłość polityczną. Łączenie roli prezydenta i oligarchy może mocno osłabia pozycję Ukrainy zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Lobby prorosyjskie raczej nie odpuści takiej szansy.

    Oligarcha Petro Poroszenko zmienił swoją rolę na doniosłą rolę prezydenta Petro Poroszenkę w maju ubiegłego roku, podczas przedterminowych wyborów prezydenckich 25 maja 2014 r. Jedną z jego obietnic wyborczych było pozbycie się produkującej słodycze firmy Roshen. To właśnie ona uczyniła z niego miliardera. Warunek? Wybór na najwyższy urząd w kraju.

    I choć udało mu się wygrać, a 7 czerwca w Kijowie Poroszenko został zaprzysiężony na prezydenta Ukrainy, to w sprawie interesów oligarchy Poroszenki nie zmieniło się nic.

    - Prezydent tę obietnicę złożył i ponawiał ją regularnie – przyznał redakcji Forsal.pl Łukasz Jasina, szef działu wschodniego tygodnika „Kultura Liberalna”. - To jeden z najbardziej wypominanych faktów. Chodzi też o majątek na Ukrainie – powiedział. Jego zdaniem, prezydent Poroszenko prawdopodobnie liczy się z tym, że Rosja może to wykorzystywać.

    Aktualnie Poroszenko łączy więc, chcąc nie chcąc, dwie role, których łączyć nie powinien. W ubiegłym roku przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie pisaliśmy, że z majątkiem sięgającym 1,3 mld dolarów Petro Poroszenko zajmował siódme miejsce w swoim kraju i 931. na świecie pod względem bogactwa według szacunków magazynu „Forbes”. Jednocześnie, oligarchowie wypracowali sobie na Ukrainie tak złą opinię, że Koło Narodowego Zaufania, rzecznik Majdanu, sformułowało w lutym 2014 r. wymagania, by do nowego rządu nie wchodzili oligarchowie i ludzie Janukowycza. A dzisiejszy prezydent z jednej strony jest głową państwa, które jest w stanie nieformalnej wojny z Rosją. Z drugiej - posiadając Roshen, Poroszenko chcąc nie chcąc wciąż jest oligarchą i prowadzi w Rosji – i z Rosją – interesy.

    - Rosja i Ukraina różni się od siebie także rolą oligarchów – zauważył Ryszard Czarnecki, europoseł i członek delegacji do komisji współpracy parlamentarnej UE-Ukraina. - O ile w Rosji to Putin trzyma oligarchów, to na Ukrainie oligarchowie kontrolują polityków. Sytuacja, gdy ukraiński prezydent jest zarazem oligarchą, jest niedobra, ponieważ może być wykorzystywana przez stronę rosyjską do osłabiania jego autorytetu i to jest zresztą robione - dodał. W biznesowym portfolio prezydenta Ukrainy są też nieruchomości, udziały w bankach, ubezpieczalniach oraz – stoczni na Krymie. Posiada też ukraińską stację telewizyjną, którą chce zatrzymać.

    Nie można powiedzieć, że Poroszenko nie próbuje zrealizować swojego przedwyborczego przyrzeczenia w sprawie Roshena. Jak napisał Reuters, zatrudnił on nawet dwie firmy, które miały mu pomóc w sprzedaży majątku, a zwłaszcza Roshen Confectionery Corp, największego producenta słodyczy na Ukrainie. W ocenie ekspertów sprzedaż takiego majątku może potrwać nawet rok, a dodatkowo napięta sytuacja na Ukrainie nie sprzyja takim transakcjom.

    Prezydencką spółkę próbuje sprzedać Giovani Salvetti, dyrektor z firmy Rothschild CIS. – To w oczywisty sposób nie jest dobry czas na sprzedaż – powiedział w grudniu agencji informacyjnej Reuters. Doradca finansowy Poroszenki Makar Paseniuk, przekonywał, że udało się zawrzeć porozumienie co do sprzedaży jednego z majątków prezydenta. Nie chciał jednak wskazać, o który chodzi, dopóki umowa nie zostanie domknięta. Przedstawiciel Rottschildów wyraził jednak nadzieję, że sytuacja poprawi się w pierwszym lub drugim kwartale 2015 r. W grudniu informowano, że rozmowy trwały z czterema podmiotami.

    Roshen prowadzi dziś sześć fabryk w czterech krajach. Rozważana jest głównie sprzedaż firmy jako całości. Prezes firmy Wiaczesław Moskalewski powiedział w grudniu Reutersowi, że firma przynosi zyski, zanotowała jednak 35 proc. spadku sprzedaży, na co złożyły się wojna we wschodniej Ukrainie, aneksja Krymu i administracyjne zwalczanie spółki w Rosji. Wzrosły też koszty surowców. Przede wszystkim w skutek spadku wartości hrywny.

    Jednak w połowie lutego 2015 nic nie wskazuje na tak duże problemy Roshena. Spółka niedawno poinformowała, że rozwinie linię produkcyjną fabryki w Lipiecku w Rosji, poszerzając ją o produkcję waflowych rurek w polewie czekoladowej. Z tym planem związane jest też zwiększenie zatrudnienia. Jak zauważył Obserwator Finansowy, podatki ze zwiększonej produkcji trafią więc do rosyjskiego budżetu, pośrednio mogą posłużyć do finansowania agresji przeciwko Ukrainie.
    Dziewięć miesięcy od wyborów

    - Minęło już dziewięć miesięcy od wyborów i niektórzy mogą spekulować ze prezydent robi to specjalnie – stwierdził Ryszard Czarnecki. - Nawiązując do charakteru jego biznesu, chce mieć ciastko i zjeść ciastko. Przecięcie tej pępowiny łączącej oligarchę z prezydentem jest w interesie i Poroszenki i Ukrainy - dodał.

    - To, że prezydent Poroszenko nie potrafi pozbyć się swoich interesów na terenie Rosji, może być potencjalnym problemem miedzy nim a UE – dodaje Łukasz Jasina. - Rosja może to wykorzystywać do budowy kolejnych linii podziału, wskazując zachodniej opinii publicznej: „Poroszenko jest wobec was nie fair”.

    Przedłużająca się sprzedaż Roshena i innych składników majątku prezydenta jest źle widziana na Ukrainie, co jest raczej oczywistą reakcją. Być może taki brak słowności – lub skuteczności - przeszedłby w czasach pokoju, ale dziś Ukraińcy płacą bardzo wysoki rachunek za powolne działanie polityków, a Majdan sprawił, że przestali milczeć.

    Pewien młody ukraiński przedsiębiorca, w rozmowie z Forsal.pl przyznał: „Mężczyźni jadą na wschód i wracają w cynku (w trumnach) i nic z tego nie wynika. Co ma się zmienić, jeśli Poroszenko nadal spokojnie rozwija fabrykę w Rosji”.

    Ostatnio Obserwator Finansowy wspomniał o nowej akcji uczestników byłego Majdanu. Pod hasłami „Dość robienia biznesów na krwi żołnierzy” aktywiści zaczęli nawoływać do bojkotu słodyczy produkcji koncernu Roshen. Wedug tego źródła, miały się też już wydarzyć ataki na sklepy firmowe koncernu.

    Prowadzenie interesów z Rosją prowadzi do efektu przeciwnego, niż Poroszenko jako polityk chciałby prawdopodobnie osiągnąć. Osłabia jego poparcie, ale też wiarygodność i silne początkowo przekonanie, że wprowadzi do polityki nową jakość. Pojawiają się już podejrzenia, że wojna przeciąga się, ponieważ tak jest na rękę oligarchom.

    Obserwator Finansowy stawia tezę, że wprowadzenie stanu wojny na Ukrainie przecięłoby możliwość prowadzenia przez ludzi rządzącej ekipy biznesów z Rosją, w tym także przez firmy należące do Poroszenki. Według portalu, wprowadzenie na objętych stanem wojny terenach tymczasowej administracji wojskowej zrujnowałoby wypracowane przez lata systemy korupcyjnych powiązań. Administracja prezydenta tymczasem tłumaczy się, że stanu wojny, korzystnego z taktycznego punktu widzenia, nie wprowadza, ponieważ uniemożliwiłoby to korzystanie z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
    "Jeśli spróbują wejść do miasta, zrobimy im drugi Stalingrad"

    Łączenie polityki i biznesu w jednej osobie to nie tylko Poroszenko. Gubernator Dnietropietrowska również jest oligarchą, który bardzo popiera niepodległość Ukrainy, ale ze swoich interesów nie zrezygnował. Ten trzeci najbogatszy Ukrainiec według Newsweeka opłacił dwa bataliony specjalne – Wschód i Sztorm, do których wstąpili byli bojownicy samoobrony Majdanu, a dowodzą nimi weterani radzieckiej wojny w Afganistanie. Ihor Kołomojski wsławił się słowami skierowanymi na początku konfliktu do prorosyjskich separatystów. – Jeśli spróbują wejść do miasta, zrobimy im drugi Stalingrad – powiedział. We wrześniu Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oskarżył go o organizowanie operacji wojskowej na wschodzie Ukrainy.

    - Taka sytuacja niejasności, przeplatania się ról, gdy oligarchowie są jednocześnie i prezydentem i gubernatorem ważnego obwodu, będzie wykorzystywane przez przeciwników Ukrainy na Zachodzie, którzy szukają pretekstów, by pokazać, jak na Ukrainie źle się dzieje. Lobby prorosyjskie jest w Niemczech, we Francji, w Parlamencie Europejskim, będzie podnosić kwestie, jak Ukraina nie robi reform gospodarczych, instytucjonalnych, czy administracyjnych – powiedział poseł Ryszard Czarnecki.

    Zródło - http://forsal.pl/artykuly/852484,wojna-i-slodycze-podwojna-rola-poroszenki-prezydent-i-oligarcha-szkodzi-ukrainie.html
  • @lorenco 00:27:25
    Ćwiczenia wojskowe, które Rosja przeprowadzała ostatnio na swoich terytoriach, wyglądały groźnie. Choć manewry te nie należały do największych, to ze względu na obszary, na których je przeprowadzano, były wyraźnym ostrzeżeniem wysłanym w kierunku NATO.

    Przeprowadzone ćwiczenia wojskowe, w których przy granicach NATO rozmieszczano atomowe łodzie podwodne, wyrzutnie rakiet balistycznych i bombowce strategiczne, miały symulować konfrontację na pełną skalę z siłami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

    Analiza

    Według oficjalnych rosyjskich informacji, szybkie ćwiczenia, które rozpoczęły się 16 marca (i nie były wcześniej zapowiadane), miały potrwać pięć dni i zaangażować 45 tys. osób obsługi, około 3 tys. pojazdów, 40 pojazdów nawodnych, 15 okrętów podwodnych i 110 samolotów. Dodatkowo w Obwodzie Kaliningradzkim rozmieszczono system rakiet balistycznych Iskander wraz z myśliwcami, bombowce Tu-22M3 trafiły na Krym, a łodzie podwodne wyposażone w pociski balistyczne razem z eskortą wysłano w morze.

    We wstępnych informacjach na temat ćwiczeń podkreślano rolę Floty Północnej oraz zaznaczano, że głównym celem manewrów było sprawdzenie rosyjskich możliwości wojskowych na terenie Nowej Ziemi i Ziemi Franciszka Józefa. Rosja tym samym zwiększyła swoją obecność wojskową w Arktyce, a ćwiczenia podkreśliły jedynie rosyjskie plany wobec tego regionu.

    W przypadku Arktyki rosyjskie ćwiczenia odbywają się zgodne ze znanym scenariuszem: siły wojskowe są transportowane do baz Rosji w Arktyce, następnie przeprowadza się ćwiczenia, w tym operacje skierowane przeciw łodziom podwodnym i operacje usuwania min, które zazwyczaj poprzedzają wypuszczenie atomowych łodzi podwodnych w czasach kryzysu.

    Pomimo podkreślania, że ćwiczenia militarne toczyły się głównie w Arktyce, to operacje wojskowe obejmowały także działania na rosyjskich terenach przy granicy z Finlandią, rozmieszczenie broni strategicznej w Obwodzie Kaliningradzkim i na Krymie, wzmocnienie pozycji Floty Bałtyckiej i Floty Czarnomorskiej, a także aktywność w zachodnich i południowych okręgach wojskowych. Suma tych aktywności to coś więcej niż proste ćwiczenia wojskowe w Arktyce.

    Dalsze rozmieszczanie systemów rakiet balistycznych i bombowców strategicznych to czynniki prowokacyjne, wskazujące na możliwość akcji prewencyjnej wobec NATO i Europy Wschodniej. Biorąc pod uwagę działania militarne Rosji na Ukrainie, nie można wykluczyć, że Moskwa rozszerzy działania na inne części Europy. Z tego powodu, a także dlatego, że Rosja celowo zaplanowała ćwiczenia wojskowe mające imitować potencjalny konflikt z Europą, powinno to zaalarmować Stary Kontynent.

    Poprzez rozmieszczenie bombowców Tu-22M3 Rosja w otwarty sposób przywołuje groźbę konfrontacji atomowej. Biorąc pod uwagę komunikaty z Moskwy na temat potencjalnego rozmieszczenia broni atomowej na Krymie, Rosja w jasny sposób łączy kryzys ukraiński z działaniami w Arktyce i nuklearnym potencjałem odstraszającym.

    >>> Czytaj również: Musimy dozbrajać się natychmiast, a polscy politycy myślą jak w 1939 roku
    Ćwiczenia inne niż wszystkie

    Duży obszar geograficzny, na którym Rosja prowadziła ćwiczenia wojskowe sprawia, że były one inne niż wszystkie. Co więcej, ćwiczenia wojskowe były prowadzone na tych samych obszarach, na których ćwiczenia prowadził Sojusz Północnoatlantycki, włączając państwa bałtyckie, Rumunię i Węgry.

    Rosja odnotowała zwiększenie intensywności amerykańskich lotów patrolujących nad państwami bałtyckimi i rozszerzenie prowadzonej przez NATO misji obserwacji państw bałtyckich Baltic Air Policing.

    Rosyjskie manewry wojskowe, w które zaangażowano floty Północną, Bałtycką i Czarnomorską, oraz siły stacjonujące w zachodnich i południowych okręgach wojskowych, są czymś znaczącym. Choć Moskwa prowadziła w przeszłości już większe ćwiczenia, to zaangażowanie wojskowe tych konkretnych flot i okręgów wojskowych – na terenach od Norwegii, przez państwa bałtyckie, Polskę, po Krym - jest czymś szczególnym. Manewry były bowiem zlokalizowane w państwach wschodniej flanki NATO w Europie.

    Jeśli uwzględnić napięcie na Ukrainie i delikatne zawieszenie broni, to rosyjskie ćwiczenia wojskowe stają się agresywnym sygnałem, i to w sytuacji, gdy następują po tajemniczym zniknięciu Putina w ubiegłym tygodniu.

    W interesie Rosji jest prężenie militarnych muskułów. Po pierwsze, ma to przypominać o możliwościach, jakie ma Moskwa. Po drugie, ma zniechęcać inne kraje do podejmowania jakichkolwiek radykalnych działań na Ukrainie.

    USA były bardzo ostrożne w kwestii Ukrainy, opóźniając rozmieszczenie 300 amerykańskich żołnierzy w zachodniej części kraju w ramach ćwiczeń wojskowych. Waszyngton utrzymuje, ze to rozmieszczenie amerykańskich żołnierzy wciąż wchodzi w grę i może nastąpić na początku kwietnia.

    Poza Ukrainą, Rosja odpowiada także na dynamikę ćwiczeń wojskowych w Europie Wschodniej, gdzie rozpoczął się ukraiński kryzys. Większa intensywność rosyjskich działań militarnych (zarówno w sensie długodystansowych lotów strategicznych jak i ćwiczeń wojskowych na wielką skalę), większa obecność sił NATO, więcej ćwiczeń w Europie Wschodniej przypominają sytuację z czasów zimnej wojny.

    W tym kontekście, rosyjskie manewry wojskowe mają być groźbą dla przeciwników Moskwy, mają pokazać, że Rosja ma możliwości i określone zamiary. Manewry te są także ważne dla rosyjskiego wojska – w celu osiągnięcia gotowości militarnej, trzeba regularnie przeprowadzać ćwiczenia. Poza tym rosyjscy dowódcy muszą mieć realistyczny wgląd w możliwości swoich sił. Aby taki wgląd uzyskać, nie ma lepszego sposobu niż przeprowadzanie tego typu operacji.

    Testowanie przez Rosję własnych możliwości pokazuje reszcie świata, jakie rodzaje działań oraz jakie okręgi militarne Moskwa uważa za kluczowe w planowaniu strategicznym.


    Żródło - http://forsal.pl/artykuly/861173,stratfor-ostatnie-manewry-wojskowe-rosji-to-alarm-dla-europy.html
  • @metal60 01:09:17
    Pracownicy OBWE - strzelcy junty, " naprowadzacze"?
    Ciekawa regularność: zaraz po odejściu pracowników OBWE rozpoczyna się ostrzał na pozycje opołczenia, akurat tam, gdzie byli wcześniej ci pracownicy.
    Wynika z tego, że obserwatorzy OBWE wskazują ukropom pozycje obronne Noworosji.
    https://youtu.be/nTOawGbY_j0
  • Soros chce miliardów dla Ukrainy
    George Soros, amerykański finansista i miliarder, wzywa MFW do pożyczenia 20 mld dolarów Unii Europejskiej. Jego zdaniem, rosyjski atak na Ukrainę był także atakiem na Unię, a w czasie wojny nie wolno oszczędzać.



    W artykule „Obudź się Europo” opublikowanym w amerykańskim dwutygodniku „The New York Review of Books” Soros stwierdza, że UE stoi przed dużym zagrożeniem ze strony Rosji. Od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku UE utraciła swoją siłę oddziaływania i to obecnie Rosja ma nad Unią przewagę w niektórych aspektach.

    - To szokujące, że Rosja Władimira Putina pokazała, że w niektórych aspektach ma przewagę nad UE. Jest bardziej elastyczna i wciąż zaskakuje. Dało jej to taktyczną przewagę, przynajmniej w krótkim okresie – pisze Soros.

    Miliarder przypomniał, że we wrześniu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poprosił Kongres o broń do walki z Rosjanami, jednak strona amerykańska nie spełniła jego prośby.

    - Obama odmówił przekazania pocisków Javelin, które mogą być wykorzystane przeciwko czołgom. Poroszenko dostał radar, ale po cóż mu on skoro nie ma pocisków? Kraje europejskie również wstrzymują się przed udzieleniem Ukrainie wsparcia militarnego, ponieważ boją się odwetu ze strony Rosji – dodał.

    Soros agresję Rosji przeciw Ukrainie uważa za niebezpośredni atak na Europę i jej wartości. W tej sytuacji, zdaniem miliardera, Unia nie może stosować fiskalnej dyscypliny i powinna użyć „wszystkich dostępnych środków”, aby pomóc wschodniemu parnerowi. Za nierealistyczne uważa on założenie, że Putin zatrzyma swoją ekspansję na Ukrainie.

    - Putin może zadowolić się małym zwycięstwem, które wciąż jest w jego zasięgu: jeszcze przed nadejściem zimy może siłą otworzyć drogę lądową z Rosji na Krym i do Naddniestrza. W innym wypadku może po prostu czekać i przyglądać się gospodarczemu upadkowi Ukrainy – konkluduje Soros.l

    Finansista uważa, że MFW powinien pożyczyć Ukrainie 20 miliardów dolarów z obietnicą dodatkowych środków, jeśli byłyby potrzebne. Unia miałaby z kolei dorzucić kolejne miliardy, uzależnione od realizacji pomocowego programu MFW. Taki „finansowy zastrzyk” miałby stymulujący wpływ zarówno dla Unii, jak i dla Ukrainy.

    W tekście Soros odniósł się też do sankcji gospodarczych wobec Rosji. Uważa je za zło konieczne. Sankcje, jego zdaniem, uderzają nie tylko w Rosję, ale też w Europę. Pogłębiają one „siły deflacji i recesji”.

    Temu po...nemu żydowskiemu starcowi naprawdę wali w dekiel :))
    Chce nieswoją kasę utopić w bagnie !!!
  • Duże zwolnienia w Alior Banku i Meritum Banku
    Duże zwolnienia w Alior Banku i Meritum Banku

    Alior Bank w związku z planowanym połączeniem z Meritum Bankiem planuje przeprowadzenie zwolnień grupowych, które potrwają od początku kwietnia do końca grudnia 2015 roku i obejmą do 1000 etatów w obu bankach - poinformował bank w komunikacie.
    (fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska / FORUM)

    Bank podał, że w ramach nowego modelu dystrybucji m.in. wyodrębni kilkadziesiąt dużych, flagowych oddziałów, dla klientów indywidualnych i biznesowych. Bank podał, że działania te mają na celu realizację efektów synergii związanych z planowanym połączeniem obu banków.

    "Nowy model uwzględni zarówno osiągnięcie synergii kosztowych związanych z pokrywającą się siecią placówek obu banków, jak również zmieniające się potrzeby klientów banków wynikające z dynamicznego wzrostu popularności bankowości internetowej i mobilnej" - napisano w raporcie.

    Bank szacował wcześniej, że w 2015 roku łączne synergie wynikające z integracji z Meritum Bankiem wyniosą 36 mln zł, w 2016 roku 77 mln zł, a w 2017 roku 85 mln zł. Same synergie po stronie kosztowej mają wynieść w 2015 roku 25 mln zł, a w 2016 i 2017 roku po 49 mln zł. Koszty integracji wyniosą około 50 mln zł.
    Alior kupuje Meritum Bank

    W lutym Komisja Nadzoru Finansowego zgodziła się na przejęcie przez Alior Bank akcji Meritum Banku. W październiku 2014 r. Alior Bank podpisał z Innova Financial Holdings, WCP Co"peratief oraz EBOIR przedwstępną umowę kupna 97,9 proc. akcji Meritum Banku, stanowiących 95 proc. głosów na WZ, za 352,5 mln zł.

    Pod koniec 2014 r. Alior Bank miał 836 placówek (211 oddziałów tradycyjnych, 414 placówek partnerskich, 211 mini oddziałów działających pod marką Alior Express). Na koniec 2014 r. grupa zatrudniała 6.637 osób. Liczba placówek prowadzonych pod marką Meritum (własnych i partnerskich) wynosi 202.

    Miesiąc temu informowaliśmy także zapowiadanych zwolnieniach grupowych w bankach BGŻ i BNP Paribas. Oba banki zgłosiły do urzędów pracy zawiadomienie "o zamiarze rozwiązania stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników". To efekt fuzji obu banków


    Żródło - http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zwolnienia-grupowe-w-Alior-Banku-i-Meritum-Banku-obejma-do-1-tys-osob-3310421.html
  • @metal60 01:37:49
    Pracownicy OBWE - strzelcy junty, " naprowadzacze"?
    To konie trojańskie powinni ich opołczeńcy już dawno pogonić!!!
  • Niebezpieczne skutki rekordowej skali zatrudnienia cudzoziemców
    Polski rynek pracy w coraz większym stopniu opiera się o możliwości i kwalifikacje migrantów pochodzących z państw trzecich. Rok 2014 był rekordowy zarówno pod względem liczby rejestrowanych zezwoleń na pracę, jak i oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcom. Wraz ze wzrostem zatrudnienia rośnie jednak liczba przypadków nieprawidłowości i nadużyć z tym związanych - informują organizatorzy projektu społecznego "Bezpieczna praca w Polsce".

    Królewo Malborskie, lotnisko wojskowe. Przylot samolotów z osobami polskiego pochodzenia zorganizowany w ramach ewakuacji 178 Polaków z terenu konfliktu zbrojnego w Donbasie (fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / EastNews)

    Powiatowe urzędy pracy zarejestrowały w 2014 roku ponad 387 tysięcy wniosków o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcom, co stanowi wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim aż o 64 procent. Pomimo że w ramach procedury tej polscy pracodawcy mogą zatrudniać bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę obywateli 6 państw, dominującą narodowością są obywatele Ukrainy. Na wszystkie wydane w ubiegłym roku oświadczenia prawie 373 tysiące z nich dotyczyło Ukraińców.

    - Przedłużająca się wojna w Ukrainie ze względu na agresję Rosji ma negatywny wpływ na gospodarkę kraju oraz prowadzi do dewaluacji miejscowej waluty. Migracja do sąsiednich krajów staje się jednym z ważnych sposobów poprawy domowego budżetu. Część mężczyzn widzi też w migracji ucieczkę od mobilizacji do wojska. Zwiększająca się podaż potencjalnych pracowników z Ukrainy powoduję, że sami potencjalni migranci nie zwracają szczególnej uwagi na warunki zatrudnienia, bo liczy się przede wszystkim praca. Pracodawcy też mogąc wybierać i znając trudną sytuacje migrantów z Ukrainy nie spieszą z wypełnianiem wszystkich zasad przy zatrudnianiu pracownika. Taka sytuacja może prowadzić do zwiększania się szarej strefy na polskim rynku pracy oraz do pogorszenia pozycji pracowników migranckich - podkreśla Myroslava Keryk, prezes Fundacji "Nasz Wybór", organizacji działającej na rzecz obywateli Ukrainy w Polsce.

    Rosnący napływ pracowników z Ukrainy jest podyktowany nie tylko bieżącą sytuacją geopolityczną na Ukrainie, ale też lepszą koniunkturą polskiej gospodarki. Wzrost zaobserwować można w szczególności w branżach charakteryzujących się wysoką pracochłonnością, zwłaszcza przy pracach sezonowych.

    Sektorem zatrudniającym niezmiennie najwięcej cudzoziemców pozostaje rolnictwo - 2014 rok zakończył się wynikiem ponad 178 tysięcy zarejestrowanych oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy, z których większość (176 tysięcy) dotyczyło obywateli Ukrainy. Oznacza to wzrost na poziomie 50 procent w porównaniu do 2013 roku. Również gospodarstwa domowe bardzo rzadko decydują się na zatrudnianie obywateli innych państw. Na 12 783 wniosków złożonych w 2014 roku obywatele Ukrainy byli rejestrowani aż 12 525 przypadkach (wzrost o 120 procent w porównaniu z 2013 rokiem).

    Odżyła również branża budowlana, w której zapotrzebowanie na pracowników z państw trzecich w 2013 roku osiągnęło najgorszy od wielu lat wynik. Tym samym 54 tysiące oświadczeń zarejestrowanych przez firmy budowlane w ubiegłym roku oznacza wzrost o 84 procent w porównaniu do trudnego dla sektora roku 2013. Dynamicznie rośnie zatrudnienie cudzoziemców w przedsiębiorstwach sektora przetwórczego. Firmy produkcyjne, szczególnie w przemyśle spożywczym coraz chętniej korzystają z usług pracowników z Ukrainy. W efekcie przemysł przetwórczy zanotował rekordowy, ponad dwukrotny wzrost liczby rejestrowanych oświadczeń (44151 wniosków w 2014 roku, w porównaniu do 17739 w roku poprzednim).

    Polscy pracodawcy chętniej niż do tej pory zatrudniają wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Na przestrzeni dwóch lat sektor IT/ICT odnotował wzrost zapotrzebowania na pracowników z państw trzecich w ramach procedury oświadczeń z 460 wniosków zarejestrowanych w 2012 roku, 686 w 2013, do 3227 wydanych w roku ubiegłym. Oznacza to około pięciokrotny przyrost zapotrzebowania na pracę w skali roku. Dynamicznie rośnie również zatrudnienie w przedsiębiorstwach prowadzących działalność profesjonalną, naukową i techniczną. Tylko w 2014 roku zarejestrowano 4399 oświadczeń, co stanowi trzykrotny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim (1452 w 2013).
    Jasne i ciemne strony procedury oświadczeń

    Oświadczenia o zamiarze powierzenia wykonywania pracy, jako jedna z najbardziej liberalnych procedur legalizacji zatrudnienia obywateli państw trzecich w skali całej Unii Europejskiej, stanowią znaczne udogodnienie dla polskich pracodawców, umożliwiając efektywne zaspokojenie potrzeb kadrowych przedsiębiorstw cierpiących z powodu deficytu pracowników na rynkach lokalnych. Liberalność wspomnianej procedury przyczyniła się jednak w dużym stopniu do wzrostu liczby przypadków nadużyć i nieprawidłowości ze strony polskich pracodawców. Problematyką legalności zatrudnienia obywateli państw trzecich w Polsce oraz metodom zapobiegania nadużyciom w stosunku do cudzoziemców na polskim rynku pracy poświęcony został trwający rok projekt "Bezpieczna praca w Polsce".


    A POLACY NIE MAJĄ PRACY !!!!!


    Żródło - http://www.bankier.pl/wiadomosc/Niebezpieczne-skutki-rekordowej-skali-zatrudnienia-cudzoziemcow-3309910.html -
  • @lorenco 00:27:25
    Good night Lorenco :)
    Jutro będzie lepszy dzień:)
  • @metal60 01:33:15
    Takie cóś, jedną nogą w zaświatach, nie powinno mieć prawa głosu. A tym bardziej prawa działania.
    Takie cóś, powinno być straszone, że za swoje poczynania, w następnym wcieleniu, urodzi się jako świnia:)
  • @Zbójnicki pies 21:43:29
    http://cs7001.vk.me/c7008/v7008746/169ac/Ixo4eFGwIOk.jpg
  • @lorenco 01:56:02
    Ten żydowski kundel stał za tzw. przemianami w Polsce i w krajach Europy wschodniej - jak się to skończyło wszyscy wiemy.
    I jeszcze bezczelnie ujada!
  • @lorenco 01:59:11
    Pełna konspiracja - gabinet trolla nad trollami zbójnickiego psa :))))))))))))))))))))
  • @metal60 02:04:24
    Szybka przekąska, krawat, klapki, doradca Patroszenki Saakaszwili czyta książkę:)
    http://cs7010.vk.me/v7010485/3f95/ut0zfUJFHcY.jpg
  • @metal60 02:04:24
    Zaharchenko proponuje Kołomoyskiemu stworzyć swoją republikę. "Ogólnie rzecz biorąc, ja proponuję Kołomyjskiemu Dniepropietrowską Republika Kolomyjską- DRK. To będzie sprawiedliwe. A dlaczego nie? DNR jest. Demokratyczna Republika Konga - dobra republika ... Kolomoysky de facto jest właścicielem terytorium, to prawdziwa władza i Kijów powinien zgodzić się z nim "- powiedział Zakharchenko, mówiąc na konferencji w Doniecku.
    http://riafan.ru/228987-zaharchenko-predlagaet-kolomoyskomu-sozdat-svoyu-narodnuyu-respubliku/?utm_source=amaidan&utm_medium=vk&utm_campaign=amaidan
  • @metal60 02:04:24
    @@@@@@@@@@@@@@@@
    Miłej środy:) (Desantowiec? Saper!)
    http://cs624428.vk.me/v624428214/24697/6zEl5KzNOOk.jpg
    Temu miastu potrzebny jest bohater
    http://cs7010.vk.me/v7010485/4074/YDyXM1nEzM4.jpg

    Miłych snów:)
    http://cs317722.vk.me/v317722549/3348/Exjm3_LIVgk.jpg
  • @lorenco 01:04:22
    Nie ma zadnego, powtarzam - zadnego materialnego dowodu na istnienie smiercionosnych (dla mordowania ludzi) komor gazowych.
    To co - coraz bardziej wstydliwie- przedstawia sie jako komore gazowa w Auschwitz, to FALSYFIKAT skonstruowany, bezposrednio po wojnie, przez wladze polskie na zyczenie (ktoremu sie nie odmawia) wladz radzieckich. Bylo kilka rzetelnych ekspertyz naukowych na ten temat*, min.z katedry Chemii Uniwersytetu Jagiellonskiego. Piszac powyzsze, nie roszcze sobie prawa do orzekania czy komory gazowe wogole istnialy i czy byly w uzyciu. Powtarzam nie ma dowodow.
    Jedyne komory (lub raczej komorki) istnialy do dezynfekcji odziezy (Niemcy panicznie obawiali sie tyfusu), w ktorych rzeczywiscie uzywano cyklonu.

    Nawiasem mowiac cyklon z racji niekwestionowanej skutecznosci jeszcze na poczatku lat osiemdziesiatych byl uzywany w PRL-u do deratyzacji ladowni na statkach a produkowano go - jesli pamietam- w bratniej NRD. W porcie gdanskim byla nawet wyznaczona do tego strefa, - na wprost Westerplatte. Wrzucalo sie do ladowni ( maskach i specjalnych kombinezonach ochronnych) dosc duze, na oko 2kg puszki, z dziurkowana pokrywka i zamykalo luk na 24 godziny. Nastepnie otwierano i wietrzono przez 48 godzin. Po zejsciu do ladowni ludzie czasem skarzyli sie, ze "czuja sie troche nie tak".
    Wracajac do gazu i do Niemcow, warto zwrocic uwage, ze po doswiadczeniach gazowych z I WS, zadna ze zwalczajacych sie zaciekle stron nie kwapila sie do ich ponownego uzycia. Nawet w obliczu kleski i totalnej mobilizacji pozostalych jeszcze sil i srodkow. Bylo to zreszta uregulowane konwencjami miedzynarodowymi, jak wiemy, respektowanymi do konca wojny.
    Zas sam Hitler mial pewnie osobista awersje do ich uzycia. Jako, ze sam byl powaznie zagazowany na froncie i chyba nigdy calkowicie nie wydobrzal.

    Pogugluj Lorenco troche i poszperaj w sieci a znajdziesz potwierdzenie, jesli oczywiscie odsiejesz mistyfikacje zwiazane z przemyslem holo&co.Pozdrawiam.
    -----------------------------------
    https://prawda2.info/viewtopic.php?t=1282&postdays=0&postorder=asc&start=675

    *Zyklon B byla to rynkowa,handlowa nazwa produkty uzywanego do dezunfekcji ,dezynsekcji i deratyzacji.
    CUJANOWODOR bardzo latwo laczy sie z woda .Ta wodna mieszanina trucizny byly nasaczone dwa rodzaje materialow w zaleznosci od ich przeznaczenia:granulki ziemi okrzemkowej,ktore z taka duma pokazuje sie naiwnym w Oswiecimiu (te z ktorych trucizna juz wyparowala) albo tekturowe krazki srednicy okolo 25 cm z otworem w srodku,ktory ulatwial przeplyw powietrza.
    Granulki uzywane byly w prawdziwych komorach gazowych ,,w ktorych dezynfekowano koce,materace i ubrania wiezniow.Byly wsypywane na cos w radzaju tacy wewnatrz maszyny podlaczonej do komory gazowej,PODGRZEWANE ,ABY UWOLIC CYJANOWODOR ,ktory byl tloczony przez wentylator do wnetrza komory dezynfekcyjnej.Teoretycznie-idealne narzedzie do szybkiego zabijani gdby ktos wpadl na taki pomysl i zamiast kocy i materacy wprowadzil do srodka-ludzi.Niestety-dla wyznawcow holo-religii- nie ma nawet jednej wzminaki o tym ,ze cos takiego mialo miejsce.



    Zamiast tego mamy garsc bredni o granulkach wsypywanych przez dziury w suficie i Bog wie co jeszcze .Krazki z tektury uzywane byly przy dezynfekowaniu pomieszczen o duzej powierzchni takich jak hale fabryczne,mlyny i..STAKI.Tak wlasnie dezynfekowany byl statek na ktorym plywalem w 1980 roku.Caly proces trwa 3 dni ze wzgledy na to,ze cyjanowodod daje sie usunac tylko POPRZEZ NATURLANA WENETYLACJE .z LOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA SWIADKOWIE POWINNI MOWIC O KRAZKACH Z TEKTURY WRZUCANYCH PRZEZ DRZWI I OKNA BO TE-MAJACE O WIELE WIEKSZA POWIERZCHNIE PAROWANIA W POROWNAIU A MALUTKI GRANULKAMI GWARANTOWALY BY WIKESZA ILOSC TRUCIZNY ODPAROWUJACEJ Z MATRIALU NIA NASACZONEGO.Tyle tylko ,ze klmacy nie mieli pojecia o tym co mowia stad ich brednie polegaly na najroznjeszych sposobach wpasowania granulek w ich holo-fiction zeznaniach.Rekody glupoty bije tu zeznian Reginy BIALEK.
    Chemia i fizyka obala holo-mit w ciagu 5 minut.
    Cyjanowodor wchodzi w reakcje z tlenkami metali jakie za w glinie uzywanej przy produkcji cegiel i tworzy twz.blekit pruski.Kolor ,ktory powstaje i POZOSTAJE na powierzchni takiej sciany bez wzgledu na warunki atmosferyczne.W efekcie tego na scianach pomieszczen wystawionych na dzialanie trucizny takie wlasnie charakterystyczne zabarwienie istnieje.
    NIE MA GO NA SCIANACH SCHRONU LOTNICZEGO,KTORY POKAZUJE SIE NAIWNYM JAKO "ludobojcza komore gazowa".
    Jest ma scjanach komor dezynfekcyjnych wszedzie tak gdzie takowe byly uzywane.
    Zabrawienie jest tak silne ,ze widoczne jest nie tylko wewnatrz ale rowniez na zewnatrz scian tak jak to ma miejsce w Oswiecimiu i Majdanku.Nawet zewnetrze sciny sa blekitne i odporne na snieg ,deszcz i holo-propagande.

    Zdjecia(patrz opis) pokazuja sciany wewnetrzne i zewnetrze scian kommor dezynfekcyjnych w Oswieciu,Majdanku i Stuthofie oraz scian w "ludobojczcych " komorach gazowych dla porownania.

    Klasycznym przukladem tego jak trudno jest obalic chemie sa te fragmnety wywiadu F.Pipera z davidem Cole'em , w ktorych Piper usiluje na to konrtene pytanie odpowiedziec.
    Zamiast tracic czas na brednie Mermelsteina zajmij sie ta sprawa .Tylko nie pisz mi prosze ,ze wewnwtrz 'Komory gazowej" pokazywanej w Oswiecimiu hitlerowcy uzywali "specjalnej odmiany " cyjanowodoru ,ktora nie pozostawia blekitu na scianach.To juz czytalem Smile

    Roznica pomiedzy toba a mna ,szanowny rozmowco,polega na tym,ze ja swoje poglady opieram na konkretnej ,czasami wrecz cynicznej,wiedzy, ty-na emocjach spowodowanych przez holo-propagande .
    Jerzy
  • Battle for Donetsk, gra z zamierzenia nie do wygrania...
    http://www.dobreprogramy.pl/Battle-for-Donetsk-gra-o-wojnie-ktorej-nie-da-sie-wygrac,News,61887.html

    Battle for Donetsk – gra o wojnie, której nie da się wygrać
    Strona główna Aktualności24.03.2015 18:46ROZRYWKA

    Kwestią czasu było, aby trwająca we wschodniej Ukrainie wojna domowa stała się tematem przewodnim gry komputerowej. Trwający konflikt jest jednocześnie tematem nośnym i kontrowersyjnym – z tego powodu zapewne długo jeszcze przyjdzie poczekać na dużą komercyjną produkcję, w której gracz będzie mógł wcielić się w żołnierza którejś z walczących stron. Już dziś można jednak pograć w Battle for Donetsk – prostą grę działającą na desktopowych przeglądarkach i urządzeniach z systemem Android.

    Rozgrywka polega na produkcji kolejnych jednostek i wysyłaniu ich do boju z wojskami wroga. To od gracza zależy czy pokieruje oddziałami powstańców czy wojskami rządowej armii ukraińskiej. Tłem dla potyczki jest słynne lotnisko w Doniecku, czyli miejsce najbardziej intensywnych walk na froncie wschodnioukraińskim. Na próżno jednak oczekiwać możliwości przeprowadzania ataku dzięki skomplikowanym strategiom – gracz ma do dyspozycji jednostki piechurów z karabinem lub wyrzutnią rakiet, medyków oraz czołgi.

    Produkcja belgijskiego studia LuGus Studios z pewnością nie zyskałaby większego rozgłosu, gdyby nie zaangażowana otoczka. W rozgrywce nie da się bowiem zwyciężyć. Co prawda kończy ją eliminacja głównego pojazdu przeciwnika, jednak po zakończeniu gracz niezależnie od wyniku zobaczy planszę informującą go o porażce. Pod nią zostają zaś wyświetlone liczby ofiar w cywilach. Przedstawiciele w wypowiedzi dla ukraińskiego serwisu TSN informują, że taki stan rzeczy ma jednoznacznie podkreślać pacyfistyczną wymowę produkcji. Twierdzą oni, że celem było dla nich uświadomienia szerszej publiczności (w domyśle zapewne zachodniej) o tragedii wojny na Ukrainie.


    Gra na ogół zbiera pozytywne recenzje użytkowników, jednak trudno uznać ją za spektakularny sukces. Niektórzy twierdzą, że rysunkowa konwencja grafiki nijak nie sprzyja promowaniu pacyfizmu. Końcowa plansza jest w zasadzie jedynym potwierdzeniem manifestu twórców. Pojawiają się nawet głosy, że program został stworzony z myślą o zapewnieniu małemu belgijskiemu studiu rozgłosu. O prawdziwości takich tez można się przekonać samemu, pobierając Battle for Donetsk z naszej bazy oprogramowania.
  • A wiesz ten Putin to...
    http://nie.com.pl/test/piesn-o-putinie/#more-27942

    Zeby nie bylo, ze zawsze na tak , to niech bedzie takze raz "na nie"
    ponizej:

    http://nie.com.pl/wp-content/themes/nie/img/logo-nie.jpg
    Igor Dunajew

    Pieśń o Putinie
    numer 12/2015

    Wszystko, czego nie wiecie o Władmimirze Władimirowiczu, a chcielibyście się dowiedzieć.

    Od chwili gdy sztandar Federacji Rosyjskiej zaczął powiewać nad Krymem, prezydent Władimir Władimirowicz Putin nasłuchał się wielu cierpkich słów na swój temat: burzy światowy porządek, marzy mu się wskrzeszenie imperium Romanowów, oderwał się od rzeczywistości albo całkiem mu się nie domyka jakaś klepka w głowie.

    Są nawet tacy, którzy porównują go do Hitlera, ale to przesada, bo jeszcze Ukraińców nie posyła do gazu.

    W każdym razie wszystkie plotki dotyczące Putina śledzone są z wypiekami na policzkach, zwłaszcza po tym, gdy na 10 dni zniknął z życia publicznego, a później stwierdził, że świat bez plotek byłby nudny.

    MAJĄTEK. Nic nie wzbudza większej niechęci do człowieka niż ujawnienie jego bogactwa. Żeby pognębić prezydenta Rosji, pojawiły się informacje, że jest zamożniejszy od Billa Gatesa, a jeśli biedniejszy, to tylko odrobinę.

    Plotki o tym, że Putin ma coś wspólnego z morderstwem Borysa Niemcowa, są mało wiarygodne, bo na jego śmierci więcej stracił niż zyskał. A czym Niemcow mógł zaszkodzić Putinowi – już zaszkodził. Opublikował broszurę „Życie niewolnika na galerach” (ironiczne nawiązanie do słów Putina, który wyraził się kiedyś, że w dzień i w nocy haruje jak niewolnik na galerach) i we wspomnianej broszurze podsumował majątek prezydenta. Ludzie są skłonni mu wierzyć, bo Niemcow sam był przez jakiś czas u żłobu i powinien wiedzieć, o czym pisze. Według broszury

    na majątek Władimira Władimirowicza składają się: 10 pałaców i rezydencji, 43 samoloty, 15 śmigłowców i 3 luksusowe jachty.

    Szczególne emocje wzbudza zbudowany podobno za miliard dolarów pałac w Praskowiejewce nad Morzem Czarnym. Informację o nim, wzbogaconą o kilka fotografii, rozpowszechnił w internecie Siergiej Kolesnikow, niegdyś bliski współpracownik Putina, a dziś – jak łatwo się domyślić – emigrant. Służba prasowa Kremla natychmiast zdementowała rewelacje Kolesnikowa i wyjaśniła, że w Praskowiejewce nie postawiono żadnego pałacu dla prezydenta, ale obiekt wypoczynkowo-sanatoryjny.

    Może kogoś zdziwi, ale w Rosji, tak jak we wszystkich demokratycznych krajach, wyżsi urzędnicy zobowiązani są składać deklaracje majątkowe. Na ile ścisłe, trudno powiedzieć, bo pewien deweloper po obejrzeniu deklaracji mera swojego miasta wpadł w furię: – Ja sam dałem sukinsynowi dwa razy tyle łapówek, ile on wykazał dochodu.

    Oficjalnie majątek prezydenta jest skromny: 2 używane samochody i pensja niższa nawet niż niektórych urzędników z jego biura. Wcale nie musi to być kłamstwem. W imperium Romanowów trudno było oddzielić majątek państwowy od tego, czym prywatnie dysponowała carska rodzina i być może Mikołaj II do deklaracji wpisałby tylko 2 konie oraz dochód z młyna wodnego. Wiele wskazuje na to, że w przypadku prezydenta Rosji jest podobnie, a rolę Kancelarii Jego Imperatorskiej Wysokości pełni Urząd Zarządzającego Sprawami Prezydenta. Obydwie instytucje stworzono po to, aby władcom niczego nie brakowało.

    Szczęście prezydenta Putina polega na tym, że rosyjska deklaracja majątkowa nie zawiera tak nielubianej przez naszych polityków rubryki „zegarek”.

    Dziennikarze wypatrzyli na jego przegubie gustowny czasomierz A.Lange & Sohne Tourbograph „Pour le Merite” dostępny za pół miliona dolarów. Panie Nowak, idź pan się bawić swoim szmelcem do piaskownicy!

    ZDROWIE. Putin, choć może nie wygląda na wielkoluda, ma 170 cm wzrostu i jest okazem tężyzny fizycznej.

    Wszyscy widzieli, jak nurkował w Bajkale i odnajdywał na dnie starożytne amfory, fruwał z kluczem gęsi naddźwiękowym samolotem, powalał judoków na tatami, jeździł konno, a z przyjacielem Miedwiediewem lubi powędkować. Najbardziej heroicznym wyczynem było jednak w ramach promowania rodzimego przemysłu motoryzacyjnego przejechanie żółtą ładą kaliną przez Syberię. Inna sprawa, że dziennikarze wypatrzyli rezerwową żółtą ładę, która na wszelki wypadek podążała w ślad za kolumną prezydencką.

    Każdy dyktator ma obowiązek być zdrowy. Troska o stan zdrowia przywódcy Rosji nasiliła się podczas jego niedawnej kilkudniowej absencji w życiu publicznym. Nie chodzi o jakąś anginę czy bronchit. Lekarze już jakiś czas temu zauważyli, że charakterystyczny chód Putina może mieć związek z chorobą kręgosłupa. Opinia lekarska to coś więcej niż plotka, a jak uciążliwa jest dolegliwość kręgosłupa, może poświadczyć każdy emerytowany fryzjer.

    PRZEWRÓT PAŁACOWY. I takie głosy pojawiły się, gdy prezydent Rosji zniknął na 10 dni. Kompletna bzdura. Prędzej się pałac przewróci niż Putin.

    WALKI FRAKCYJNE. Gdy w 2008 r. Putin musiał wypożyczyć fotel na jedną kadencję, kandydaci do objęcia funkcji tymczasowego prezydenta byli dwaj: Dmitrij Miedwiediew i Siergiej Iwanow. Jednego dnia wiadomości telewizyjne rozpoczynały się od informacji o tym, co robił Miedwiediew, a następnego – Iwanow. I tak aż do ogłoszenia decyzji. Ponieważ Putin, choć nie jest mańkutem, nosi zegarek na prawej ręce, Miedwiediew podobno (znów plotka!) także uznał, że tak jest wygodniej. Ktoś mu jednak zwrócił uwagę, że przesadził i zegarek wrócił na lewą rękę. Można przypuszczać, że Miedwiediew i Iwanow po tym wszystkim nie zapałali do siebie miłością, ale posądzać ich o tworzenie frakcji byłoby przesadą. Obaj zajmują najwyższe, oczywiście po wodzu, stanowiska w kraju i są ponad takie sprawy.

    Tarcia między prezydenckimi urzędnikami jednak być muszą. Na pewno tworzą się jakieś grupy, grupki, które następnie się rozpadają, żeby powstawać w innych konfiguracjach. Wygodniej rządzić aparatem skłóconym niż zgodnym i przez to zdolnym do tworzenia silnych koalicji. Władimir Putin o tym wie, bo nie jest głupi. Głupich do KGB nie brano.

    ROZWÓD. Zanim oficjalnie ogłoszono najpierw separację, a później w 2014 r. aksamitny rozwód prezydenckiej pary, długo starano się utrzymywać rodzinne kłopoty w tajemnicy. Już w 2000 r. cała Rosja, od Kaliningradu po Władywostok, wiedziała, że małżeństwo Putinów jest fikcją. Podczas konferencji prasowej we Włoszech w 2008 r., dziennikarka zapytała gościa Silvio Berlusconiego, czy z Ludmiłą Aleksandrowną Putiną nadal są małżeństwem. Putin tak zbeształ dziewczynę za wtykanie nosa w cudze sprawy, że biedaczka się popłakała.

    O ile szary Rosjanin może się rozwodzić choćby co drugi dzień, o tyle nomenklaturę obowiązują inne standardy moralne. Za komuny dla sekretarza partii, a później także dla wyższego urzędnika w kapitalistycznej Rosji rozwód oznaczał koniec kariery. W ZSRR wierchuszka nigdy nie pokazywała się z żonami, a jeśli zmuszały do tego względy protokolarne, pojawiały się grube i ubrane bez gustu babsztyle. Gorbaczow odwrotnie – zaczął wszędzie pokazywać się ze swoją atrakcyjną Raisą. Żona sekretarza KPZR miała uosabiać pierestrojkę. Ludzie na Zachodzie oszaleli z radości. W Związku Radzieckim uznano takie postępowanie za niemoralne.

    Rosjanie są ludźmi przywiązanymi do tradycji jak chyba nigdzie indziej. Boją się zmian. Putin musiał się więc długo zastanawiać, czy zaryzykować publiczne ogłoszenie rozwodu. Po oficjalnym rozwodzie szefa wielu wyższych urzędników odetchnęło z ulgą: Już można! Posypały się pozwy rozwodowe.

    LUDMIŁA ALEKSANDROWNA. Co się dzieje z byłą żoną Putina? Zamknięto ją – mówiono – w złotej klatce, czyli w pałacu nad Morzem Czarnym. Większość opinii publicznej przychylała się do tej wersji, choć byli i tacy, którzy klęli się krzyżem, że widzieli rozwódkę w klasztorze.

    Najświeższa plotka z tzw. źródeł dobrze poinformowanych głosi, że Ludmiła zaczęła brykać w złotej klatce i teraz może pobrykać tylko w szpitalu psychiatrycznym pod Moskwą. To byłoby odpowiednie miejsce dla kogoś, kto sądzi, że może zadzierać z człowiekiem, który wyzwolił Krym.

    CÓRKI. O córkach Ludmiły i Władimira napisano i powiedziano tyle, że nie ma sensu tego powtarzać. Nikt nie wie, jak wyglądają; ostatnie fotografie pochodzą z czasów gdy były dziewczynkami.

    Maria ukończyła wydział biologii i podobno – znów podobno – jest partnerką lub żoną starszego od niej o blisko 10 lat Holendra Jorrita Faassena, zatrudnionego przez jakiś czas w Gazpromie. O rok młodsza Jekaterina ukończyła orientalistykę i najprawdopodobniej wyszła za mąż za syna południowokoreańskiego admirała. O ślubie Jekateriny opowiedziała prasie skrzypaczka Lettice Rowbotham, która przygrywała podczas uroczystości w Marakeszu w Maroku i nie omieszkała przy okazji poskarżyć się, że za występ zapłacono jej nędzne grosze.

    WAŁDAJ. We wsi Wałdaj nad jeziorem o tej samej nazwie wybudowano ulubioną willę Putina. Obiekt jest oczywiście pilnie chroniony, ale w czasach gdy każda sprzątaczka, ochroniarz albo dozorca mają w telefonie komórkowym aparat fotograficzny, korzystając ze znajomości można zdobyć zdjęcie rezydencji.

    Prezydent organizuje tam kameralne spotkania w gronie przyjaciół, wśród których często pojawia się były kanclerz Niemiec, a obecnie prezes w spółce gazowej Gerhard Schröder, widziano także Silvio Berlusconiego.

    KABAJEWA. Zanim nazwisko Putina zaczęto kojarzyć z nazwiskiem medalistki olimpijskiej w gimnastyce artystycznej Aliny Zaurowny Kabajewej, efektownej dziewczyny o rosyjsko-tatrskim pochodzeniu, plotkowano o innych kobietach kręcących się wokół prezydenta. Lista jest długa. Znalazły się na niej m.in. aktorka Maria Kożewnikowa, sportsmenka Swietłana Żukowa, primabalerina Swietłana Zacharowa, osobista fotografka Jana Łapikowa. Wszystkie te niewiasty łączy młody wiek i zabójcza uroda. Pogłoski o romansie Putina z pracownicą wywiadu Anną Czapman od razu wyglądały na bezsensowne, bo dwoje szpiegów pod jednym dachem to o jednego za dużo.

    Wreszcie na placu boju pozostała tylko Kabajewa.

    Kabajewa jest o 31 lat młodsza od Putina, urodziła się w roku 1983, czyli dokładnie w tym, w którym Ludmiła i Władimir brali ślub. Jeśli to prawda, że Putin i Alina są już po słowie, macocha będzie prawie rówieśnicą córek prezydenta.

    Czy Władimir Władimirowicz po rozwodzie mógł wziąć kościelny ślub? Cerkiew prawosławna – w odróżnieniu od Kościoła katolickiego – tego nie zabrania. Człowiek prawosławny, a od czasu zmiany ustroju były oficer KGB zrobił się bardzo prawosławny, może się bez problemów rozwodzić i ponownie żenić. Alina i Władimir mogą więc już być małżeństwem, i to dzieciatym, bo uporczywie krąży pogłoska, jakoby Kabajewa urodziła synka, na cześć Miedwiediewa nazwanego Dimą. Niektórzy dodają, że dzieci jest więcej.

    Czytaj dalej: http://nie.com.pl/wp-content/themes/nie/img/logo-nie.jpg
  • Handel dla gangsterow?
    http://www.sprawiedliwy-handel.pl/2015/03/terror-sieci-handlowych.html

    Terror sieci handlowych

    http://dr-brunet.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/469249/files/blog_sd_1346068_2788343_tr_zlodzieje.jpg

    W ponurym pomieszczeniu przypominającym salę w domu dla obłąkanych stoi szereg stolików pooddzielanych przepierzeniami z dykty. Przy każdym siedzi dwóch facetów ubranych w garnitury. Trzymają ręce na stole. Wokół stolików spaceruje mężczyzna o wyglądzie Josefa Mengele i uważnie obserwuje siedzących. Tak właśnie wyglądają negocjacje dostawców z przedstawicielami sieci hipermarketów.

    Uczciwość przede wszystkim

    Najważniejsza jest uczciwość - chodzi o to, żeby dostawca pietruszki nie próbował przekupić kupca z hipermarketu i w ten sposób załatwić sobie zamówienia na swoją pietruszkę. Pokusa jest duża, bo właściwie producenci nie mają dziś innej możliwości upłynnienia swojego towaru, jak tylko za pośrednictwem sieci. Handel detaliczny w Polsce całkowicie zdominowały hipermarkety. Konkurencja została zduszona i nie śmie podnieść głowy. Małe osiedlowe sklepiki nie mają żadnych szans na rynku i mogą co najwyżej kręcić sobie jakieś małe osiedlowe interesiki. Być może jednak niedługo i ta nisza przestanie być bezpieczna dla drobnych handlowców, bo sieci coraz częściej zaczynają działać w ten sposób, że rozszerzają kanały dystrybucyjne, budując kilka rodzajów sklepów: ogromny, średni i mały, wszystkie pod jednym szyldem. Dla indywidualnych handlowców zostaje coraz mniej miejsca. Warunki, jakie dyktują sieci swoim dostawcom, są bezwzględne. Żeby umieścić na półce supermarketu swój towar, trzeba zapłacić za wstawienie go do sklepu. Nie są to małe sumy, do tego dochodzą jeszcze opłaty za wyeksponowanie towaru na półce, za wprowadzenie nowych produktów i w ogóle za wszystko, co da się obłożyć haraczem. Sieci zarabiają bowiem nie tyle na marży od sprzedawanych towarów, ile na obdzieraniu dostawców. Nie ma jednak wyjścia, jeśli ktoś chce handlować, musi przyjąć te warunki.


    - Byłem kiedyś handlowcem do spraw kontaktów z sieciami - mówi Andrzej. - To był koszmar: ci ludzie zachowujący się bezczelnie i chamsko, ich wymagania, żądania, terror. Nie wytrzymałem tego; po prostu są pewne granice, każdy ma swoją godność. Ja pracowałem w produktach dziecięcych, w zabawkach i podobno nie miałem jeszcze najgorzej. Samo dno upokorzenia przeżywają ludzie reprezentujący w kontaktach z sieciami branżę spożywczą. Oczywiście dotyczy to przedstawicieli handlowych, a nie samych producentów. Nie dotyczy to także wielkich wytwórców, którzy dominują na rynku, ale jedynie tych, którzy ośmielają się z nimi konkurować. Wielkie kontrakty za dostawę produktów spożywczych do sieci załatwiane są oczywiście na wysokich szczeblach menedżerskich, nie ma mowy o tym, żeby kontrakt na dostawę stu ton makaronu do sieci sklepów negocjował jakiś lokalny handlowiec. To są sprawy załatwiane poza percepcją zwykłych śmiertelników. Nikt z sieci nie będzie przecież zadzierał z markowymi producentami, którzy inwestują w wielkie kampanie medialne i edukują konsumentów w zakresie konsumpcji swoich produktów. Mówiąc prościej, batony Mars i Snickers muszą być w każdym sklepie, bo na nie czekają konsumenci zachęceni przez reklamę do ich kupowania; jeśli ich tam nie będzie, sieć straci klientów, a na to nie może sobie pozwolić żadna sieć na świecie.

    Handlowe kurioza

    Prócz dodatkowych opłat sieci domagają się od dostawców także innych powinności. Do najbardziej drastycznych należy obarczanie dostawcy ryzykiem konkurencji; dokonuje się tego za pomocą odpowiednich zapisów w umowie. Chodzi o to, że dostawca zobowiązuje się do tego, by utrzymywać stały poziom sprzedaży swoich produktów, na który realnie nie ma żadnego wpływu, bo to, co się dzieje z produktem w sieci sklepów, zależy tylko od menedżerów sieci, a nie od dostawcy. Jest to zapis koszmarny w swej wymowie i dyskryminujący dostawcę. Załóżmy bowiem, że konkurencja zbuduje obok inny supermarket, w którym znajdą się produkty tego samego gatunku, ale tańsze, bo sprowadzone z Chin. Winą za spadek sprzedaży swoich własnych produktów zostanie obarczony dostawca. Jeśli oczywiście zgodzi się podpisać umowę, w której zawarty będzie regulujący tę sprawę punkt. Przeważnie jednak dostawcy zgadzają się podpisać wszystko, co przedstawiciele sieci podsuną im pod nos.

    Jest nadzieja, że coś się w tej sprawie zmieni, bo tematem dystrybucji w sieciach supermarketów ma się wkrótce zająć Komisja Europejska. Jednak przedstawiciele sieci już teraz szykują antidotum na ewentualne ingerencje Komisji; chcą, by dostawcy podpisywali dwie umowy - jedną handlową, która reguluje warunki obrotu towarem, i drugą na świadczenie usług, gdzie przeniesione zostaną wszystkie koszmarne zapisy rodem wprost ze średniowiecznego folwarku pańszczyźnianego.

    Mistrzowie negocjacji

    Kiedy człowiek zostaje przedstawicielem handlowym lub osobą odpowiedzialną za negocjacje, żywi się przez jakiś czas złudzeniami, że jeśli będzie sprawnym negocjatorem, może coś wytargować dla swojej firmy. W szkole i na kursach wbija mu się do głowy, że tylko słabi nie potrafią niczego uzyskać przy negocjacyjnym stoliku. Tymczasem wszystkie ważne decyzje zapadają poza tym stolikiem, udział w negocjacjach jest w przeważającej mierze tylko pewnym rytuałem potwierdzającym to, co już wcześniej zostało ustalone. Realnie o pozycji negocjacyjnej nie decyduje to, czy negocjator jest wygadany, czy ma dobry wygląd i umie przekonywać. Decyduje pozycja firmy na rynku, jej siła. Ważna jest także jakość produktu, a także to, czy marka firmy jest rozpoznawalna i jednoznacznie kojarzona. Istotna jest jakość towaru i jego oryginalność. Umiejętności negocjatora zajmują w tej wyliczance ostatnią pozycję.

    Czy mały może konkurować z wielkim

    W walce o naprawdę duże zyski na pewno nie. Mała firma handlowa może jedynie walczyć o przetrwanie, ale jest to walka beznadziejna. Nawet jeśli sklep nie zostanie zupełnie wyeliminowany przez rozrastające się sieci, to jego obroty będą tak niskie, że z trudem wystarczą na zapewnienie godziwego życia właścicielowi i jego rodzinie. Utrzymanie się na rynku jest tym trudniejsze, im mocniej trzeba zabiegać o towar u własnych dostawców. Hurtownicy dostarczający towar do hal sieciowych po wymuszonych przez sieć niskich cenach próbują odgryzać się na właścicielach mniejszych placówek handlowych i ze względu na nich zawyżają ceny. Jest to dla nich pozorna korzyść, bo z chwilą gdy upada mały kontrahent, który nie może konkurować z wielkim, hurtownik jest zdany już tylko na łaskę i niełaskę sieci. Jeśli sprzedawałby towar mniejszej firmie po cenach zbliżonych do tych, jakie wynegocjowała z nim sieć, miałby może mniejszy zysk, ale na pewno miałby wybór. Z chwilą gdy sieć jest jedynym odbiorcą, może zostać w każdej chwili odstawiony przez menedżerów z hipermarketu na boczny tor, a wtedy na pewno nie utrzyma się na rynku.

    Wygląda więc na to, że czasy handlowych amatorów skończyły się definitywnie; na rynku jest coraz mniej miejsca dla ludzi, którzy dorabiają sobie małym handelkiem. Czy niedługo nie będzie ich już wcale?

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930