Gorące tematy: Zostań BLOGEREM! Civitas Ordo Unia Kapitału i Pracy Smoleńsk RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
589 postów 10791 komentarzy

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Wojna domowa na Ukrainie 28.03.2015r - Quo vadis

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

raczej nie można

Wczoraj kilka wypowiedzi kwalifikowało się do likwidacji, czy naprawdę nic się nie uda bez blokowania? Dziś mnie nie ma, spokój!

Ukraiński minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow w telewizji stwierdził, że siły rządowe powinny były wysadzić budynek administracji w Doniecku, który zajęli rebelianci. Byłoby 50 martwych "terrorystów", ale nie byłoby 5000 zabitych w regionie donieckim. Tak samo powinno się było zrobić z dowództwem Służby Bezpieczeństwa w Ługańsku.

Słowa te skomentował deputowany do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Franz Klinczewicz: Awakow uznaje za największy błąd to, że nie dokonano masowego morderstwa protestujących ludzi na początku konfliktu. Jest to "kanibalistyczny punkt widzenia”.

Wyznanie to daje świadectwo o stosunku władz ukraińskich do protestów od samego początku.

KOMENTARZE

  • Repsol do Interesariusz z PL
    To akurat banderopiteki przerobili w Odessie . Ave .
  • Nawiązując do wypowiedzi Awakowa i rozumując a contario Prezydent Ukrainy Janukowicz
    powinien na samym początku rozjechać majdan czołgami.
  • @detektywmjarzynski 22:53:51
    100/100 albo wezwać na pomoc Arabię Saudyjską , tak jak teraz robią w Jemenie . Prawo Kalego w XXI wieku , pozdrawiam . Ps . Tu głos rozsądku .Ave . https://www.youtube.com/watch?v=SAjURm_yQEc
  • @partyzant 23:13:19
    Trzymaj nowiny . Ave. https://www.youtube.com/watch?v=puAASSxgolc
  • @Pope Nimrod 23:06:58
    100/100 Ave. https://www.youtube.com/watch?v=aExzS_kTQNQ
  • @partyzant 23:30:18
    Daruj niech wkleja tryzub azowa bezcenny. Ave .
  • @Pope Nimrod 22:49:43
    Rosja powoli spełnia te punkty, dlatego żydostwo tak skacze.
    A tu fajne : Ostatnie tango Beni Kołomyjskiego:)
    https://youtu.be/HEg_9BiJKq0

    i film o Kołomyjskim
    https://youtu.be/agdqNcIQEk0
  • @partyzant 23:50:52
    Akurat Azowa nie trzeba przerabiać to taka narośl i brodawka . :) https://www.youtube.com/watch?v=mVY_b5JuW_I Wojna się zbliża .Ave.
  • @Repsol 23:44:20
    ŁNR - ćwiczenia batalionu piechoty zmechanizowanej Armii Noworosji
    https://youtu.be/uQJIE0JMrqM
  • @detektywmjarzynski 22:53:51
    Tak powinien zrobić, w pierwszym rzędzie rozjechać banderowca Awakowa
  • @Pope Nimrod 23:06:58
    Straszny z ciebie jajcarz popie z Winnicy.
    Jak Polacy zechcą, to będzie Zmiana i zmiany.
  • @mecenas 00:36:36
    ?????
  • @Pope Nimrod 00:44:01
    USA BANK . 100 /100 .Ave.
  • @partyzant 00:56:08
    Dlatego tak piszę jak piszę .Polski już nie ma . Pozdrawiam .
  • @mecenas 00:21:37
    Tak to jest, jak człek wierzy w dobro, że osobnik przemyśli i się zmieni. No cóż, nieraz zapominam, co to są Ukraińcy w wydaniu banderowskim.
    A jednak zawsze trzeba pamiętać o ich dekalogu ukraińskiego nacjonalisty:
    Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:
    Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.
    Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.
    Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.
    Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.
    Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.
    O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, kim trzeba.
    Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.
    Nienawiścią oraz podstępem będziesz przyjmował wrogów Twego Narodu.
    Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.
    Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.
  • @Repsol 00:59:26
    Polska jest i będzie, choćby komuś marzyło się inaczej!
  • @partyzant 01:01:01
    Dobre pytanie. Może Dr. Jekyll i Mr. Hyde?
  • @partyzant 01:12:48
    Ja pamiętam, jak pod artykułem o śmierci Oleksego, Rnapisał coś w tym rodzaju, że dobrze, że komuch zdechł.
    A tu od Szariego Anatolija:
    "Małoletnia ukrofaszystka z batalionu Aydar, dla zabawy strzela do spokojnej miejscowości. Na jej pocisku napisane " śmierć prawosławiu ".
    Video
    https://youtu.be/3rh6_ZGxyQ4

    I zdjęcia psycholki:
    http://cs622119.vk.me/v622119267/2d790/sXQJVN-JEqo.jpg

    http://cs621419.vk.me/v621419162/1b6ab/S16UKEJeato.jpg
  • @partyzant 01:12:48
    Wyluzuj troche, inaczej sie spalisz. 100% na okraglo nawet konia zwali z nog. Troche dystansu. Jestes potrzebny . Trzymaj sie.
  • @detektywmjarzynski 22:53:51
    A nie lepiej byloby wyslac kilka latajacych cystern z woda I "ugasic" te rewolte w czasie najglebszych mrozow?
  • @Herkules 01:33:48
    Ha ,ha, świetny pomysł! Szkoda, że Janukowycz na to nie wpadł ale w przyszłości może się przydać:)
  • Posiadacze przepustek typu „A” powinni być ewakuowani do 16 godzin od ogłoszenia godziny „H"
    https://rokor1.pl/swiat/polityka/1828/rzad-ucieka.html

    Rząd ucieka
    Napisał Super User Dział: POLITYKA piątek, 27 marzec 2015 14:58


    W razie wojny…

    W marcu 2014 r. media informowały o wycieku z WikiLeaks rzekomych planów obrony Polski przez NATO w przypadku agresji Moskwy. Operacja o kryptonimie „Eagle Guardian” zakładała przerzucenie na wschód naszego kraju dziewięciu dywizji NATO (około 150 tysięcy żołnierzy amerykańskich, brytyjskich i niemieckich) oraz zabezpieczenie polskich portów morskich przez marynarki angielską i amerykańską.

    Centra dowodzenia operacją miały wedle wycieku znajdować się w kwaterach NATO w belgijskim Mons i holenderskim Brunssum.

    http://3obieg.pl/wp-content/uploads/2013/05/Plany_NATO1.jpg

    Plan został przyklepany po długich negocjacjach na szczycie NATO w Lizbonie, na którym reprezentował nas prezydent Bronisław Maria Komorowski.

    Aż łza się w oku kręciła na myśl o tym, że podczas wybuchu kolejnej wojny światowej niemiecka armia znów przelewać będzie krew za Gdańsk, Warszawę, a nawet Białystok – tyle że w naszej obronie.

    O wycieku dawno już zapomniano, bo jak zwykle w tego rodzaju sytuacjach trudno było jednoznacznie potwierdzić wiarygodność informacji. Do dzisiaj udało nam się otrzymać kopie tajnych dokumentów z posiedzeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyły się w dniach 7-11 marca. To, co z nich wynikło, zmroziło nam krew w hemoroidach.

    Z liczącego prawie 860 stron dokumentu „Eagle Guardian – Lift 11”, opatrzonego podpisem i pieczęciami szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja (krytpotnim „Szogun”) dowiedzieć się można, jak wyglądać będzie ewakuacja urzędów centralnych na wypadek wojny z Rosją. Zgodnie z dokumentem, który był przedmiotem ożywionych dyskusji na posiedzeniach, planowana jest ewakuacja czternastu ministerstw.

    Stworzono imienne listy funkcjonariuszy państwowych, którzy podlegać będą ewakuacji – wraz z najbliższymi członkami rodzin. W zależności od ministerstwa listy te zawierają od 98 osób (Ministerstwo Kultury) do 168 (Ministerstwo Gospodarki). Na liście nie ma Ministerstwa Sportu (jak utrzymują nasi informatorzy, uznano je za mniej istotne) oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej (którego rangę uznano również za nieważną, dlatego że w przypadku okupacji Polski przez Rosję obecność jego urzędników będzie bardziej pożądana w kraju).

    Ministerstwo Obrony Narodowej uzyskało specjalny

    status ewakuacyjny.

    Uznano, że jest ono integralną i najważniejszą częścią systemu obronnego w przypadku wojny. Założono całkowitą ewakuację wszystkich jego pracowników na zasadach opracowanych dla Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

    Przywilej całkowitej ewakuacji przypadnie też funkcjonariuszom BOR, Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Radzie Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP oraz oczywiście Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Kancelarii Prezydenta RP.

    Zgodnie z posiadanym przez nas wykazem ewakuowane ma zostać w całości kierownictwo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Wywiadu Wojskowego oraz Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W przypadku okupacji oficerowie tych służb w sposób oczywisty skazani by być mogli na eksterminację.

    Poczynając od stopnia dyrektora departamentu, ewakuowani zostaną urzędnicy Narodowego Banku Polskiego, Państwowej Agencji Atomistyki, Agencji Ruchu Lotniczego, Agencji Rezerw Materiałowych (wraz z personelem pomocniczym) oraz, co jest mniej zrozumiałe, Państwowego Instytutu Geologicznego. Dziwi to, gdyż np. nie przewiduje się ewakuacji zrzeszającej elitę intelektualną kraju – Polskiej Akademii Nauk.

    http://e-beztytulu.pl/wp-content/uploads/2014/03/Krym-wojna-Polski-z-Rosja.jpg

    W sumie stworzone listy zawierają 3843 nazwiska. Nie znamy wszystkich personaliów. Uzyskaliśmy wgląd jedynie w wykazy zbiorcze.

    Zgodnie z założeniami każdy ewakuowany funkcjonariusz i urzędnik otrzyma specjalną ankietę,

    w którą wpisać powinien nazwiska najwyżej czterech osób, które wraz z nim nabędą prawo do ewakuacji.

    W celu prawidłowego przebiegu ewakuacji każdy przeznaczony do wyjazdu otrzyma specjalny pakiet instrukcji w szarej zaplombowanej kopercie.

    Drukiem instrukcji i koncesjonowaniem zajmuje się już Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych w zakładzie przy ul. Sanguszki 1 w Warszawie.

    Pakiet zawiera:

    Paszport dyplomatyczny – nadający posiadaczowi międzynarodowy immunitet.
    Specjalną przepustkę w formie plastikowego identyfikatora z kodem kreskowym do zawieszenia na szyi. W kolorze niebieskim dla przeznaczonych do ewakuacji drogą lotniczą. w kolorze czerwonym dla uprawnionych do ewakuacji pociągami. Identyfikator zawiera również takie dane, jak grupa krwi oraz priorytet posiadacza. Posiadaczom przypisano alfanumeryczne kody typu A-032; B-032; C-032. Kod z prefiksem „A”, oznacza osobę o najwyższym poziomie kompetencji przeznaczoną do ewakuacji w pierwszym rzucie (cała Kancelaria Premiera i Kancelaria Prezydenta RP). Oznaczenie cyfrowe przyporządkowano bazie danych, na podstawie, której zidentyfikować można, do ja-kiego resortu ewakuowany przynależy.
    Dokładny plan ewakuacji z mapą wskazującą miejsca alokacji oraz godzinę od momentu jej ogłoszenia.
    Adres, pod który trzeba się dostać w miejscu docelowym.
    Kwotę 950 euro w nieużywanych banknotach o nominałach 50 euro.
    Nową kartę SIM z nowym numerem telefonu, którego cyfry uszeregowano według stosownego klucza. Operatorem jest niemiecka firma T-mobile.
    Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.
    Instrukcje dotyczące sposobu skompletowania bagażu (nie więcej niż 37 kg, nie więcej niż dwie sztuki plus bagaż podręczny tzn. torebka, aktówka, laptop).
    Instrukcje dotyczącą ilości zabieranej żywności i leków osobistych.
    Krótką ulotkę na temat zwyczajów, ważnych instytucji oraz polskich przedstawicielstw w kraju docelowym.

    Plan Kompleksowej Ewakuacji

    zakłada, że rząd, Sztab Generalny i pozostałe instytucje wojskowe przemieszczone zostaną samolotami 1. Bazy Lotnictwa Transportowego z terminalu Lotniska Wojskowego Okęcie.

    W przypadku reprezentantów ministerstw i ich rodzin, na dyrektorze departamentu skończywszy, zorganizowane będą wyloty z cywilnego portu lotniczego Okęcie im F. Chopina, głównie samolotami PLL LOT, które w razie konfliktu zostaną zmilitaryzowane.

    W przypadku personelu pomocniczego zakłada się dwie drogi. Samolotami transportowymi Transall C160 niemieckiej jednostki Lufttransportgeschwader 63 (LTG 63) stacjonującej w Hohn oraz Herculesami C-130E 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego z Powidza. Niemcy mają podstawić 11 transalli mogących pomieścić 93 pasażerów, Polacy wszystkie 5 herculesów mogących wziąć na pokład 92 osoby każdy.

    Pozostali uciekną za pomocą dwunastu specjalnych pociągów odjeżdżających z dworca Warszawa Centralna.

    http://bardzo-wirtualna-polska.abceblog.com/wp-content/uploads/sites/10/2013/09/Wyjscie-Ewakuacyjne-z-Polski.jpg

    Wyciągnięto też wnioski z tragedii smoleńskiej. Stworzono stosowny parytet, według którego w danym środku transportu może się znaleźć najwyżej 35 procent obsady danego resortu lub instytucji. Na przepustkach nadrukowane zostały dokładne numery miejscówek, które zająć mają ewakuowani. Z wyjątkiem tych z grupy „C”, przeznaczonych do ewakuacji samolotami transportowymi i pociągami.

    Według założeń posiadacze przepustek typu „A” powinni być ewakuowani do 16 godzin od ogłoszenia godziny „H”, czyli czasu ewakuacji. Posiadacze przepustek „B” – w czasie H+32, przepustek typu „C” – H+48.

    Plan Kompleksowej Ewakuacji przewiduje 3 miejsca docelowe alokacji uchodźców. W przypadku generalicji, pałacu prezydenckiego i resortu obrony adresem są koszary 12 km od Sojuszniczego Dowództwa ds. Operacji (Allied Command Operations – ACO). Jest ono zlokalizowane 5 km na północ od belgijskiej miejscowości Mons, a ok. 70 km na południe od Brukseli. Pozostali udadzą się do holenderskich Brunssum, Maastricht, Heerlen i Aachen.

    https://kefir2010.files.wordpress.com/2015/03/iii-wojna-swiatowa-rosja.jpg

    Jasne, że w przypadku wybuchu konfliktu przy obecnej mobilności armii (raczej nie należy liczyć, że Putin rękami ambasadora Siergieja Andriejewa dostarczy prezydentowi Komorowskiemu akt wypowiedzenia wojny)

    NATO nie zdąży

    zareagować w ciągu pierwszych kilku godzin. Wielonarodowe dowództwo Sojuszu Północnoatlantyckiego z kwaterą w Mons ma dość skomplikowaną procedurę decyzyjną, w przeciwieństwie do armii Federacji Rosyjskiej. Jej szef sztabu generalnego Nikołaj Makarow ma szerokie plenipotencje. Do rozpoczęcia wojny wystarczy mu jedno „da” naczelnego wodza, którym w czasie wojny staje się prezydent. 20 godzin jest to wystarczający czas, aby supernowoczesne czołgi T-90 na jednym baku paliwa dotarły na warszawską Pragę, nawet jeżeli napotkają jakiś opór.

    Pierwsze 48 godzin będzie krytyczne dla losów spodziewanej wojny. O ile ustanowienie naprędce obrony będzie trudne, o tyle zapewnienie państwowości polskiej możliwość dalszego trwania wydaje się logiczne.

    Jak wynika jednak z planu ewakuacji, polskim politykom nie chodzi jednak o ochronę podstaw polskiej państwowości, ale głównie o ratowanie dup własnych, rodzin i przyjaciół, bez zważania na sytuację w zaatakowanym kraju.

    Za czasów II Rzeczypospolitej Józef Piłsudski twierdził, że jego zadaniem jest nie dopuścić do wojny z Rosją i Niemcami. Jeżeliby do tego doszło, za

    punkt honoru

    uważał zginąć na placu Saskim w Warszawie. Wobec tego nie opracowywano planów ewakuacyjnych. Dopiero doraźnie, w 1939 r., licząc się z klęską w wojnie z Niemcami, podjęto rozmowy z Rumunią, która ze względu na naciski nie dotrzymała zobowiązań i internowała przedstawicieli naszego kraju.

    Za czasów PRL, w 1967 r. odbyły się wielkie ćwiczenia wojskowe na wypadek wojny nuklearnej. Ćwiczył również rząd, w tym I sekretarz Władysław Gomułka. Pierwszym etapem ewakuacji miała być Góra Kalwaria, a następnie ośrodki rozlokowane na Mazurach.

    Generał Bolesław Chocha, ówczesny Szef Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, wspominał w swoich pamiętnikach: „Nie mogliśmy myśleć, że ze względu na Matkę Boską Częstochowską oni Polskę całkowicie oszczędzą. Ale z drugiej strony też nie powinniśmy byli myśleć, że jesteśmy tak ważni, że główne uderzenie na nas trafi – zaatakowane byłyby głównie zachodnie i centralne regiony Związku Radzieckiego. To, co nam się mogło dostać, całkowicie by jednak wystarczyło”.

    Ówczesna doktryna wojskowa, w przeciwieństwie do obecnej, nie zakładała możliwości porażki. Ewakuację przewidywano nie z tego powodu, że Zachód zajmie Polskę, ale że trzeba będzie atakować i w związku z tym rozlokować władze poza krajem.

    W III RP takie pojęcia jak honor czy atak zgoła nikogo z naszych elit nie obchodzą. Ważne, aby siódmy kuzyn po kądzieli dotarł po trupach w okolice Brukseli.



    Michał Marszał, Robert Jaruga, "NIE" nr 13/2015
  • „Si vis pacem, para pacem” – „Chcesz pokoju, szykuj pokój”
    http://polski.blog.ru/

    Giertychowie wobec Rosji – Гертыхы по отношению к России

    „Si vis pacem, para pacem” – „Chcesz pokoju, szykuj pokój”.
    Profesor Maciej Giertych przypomina w swojej marcowej „Opoce w Kraju” nr 87 (datowanej na kwiecień 2015 r.), że już w 1985 roku opowiadał się przeciwko konfliktowi z ówczesną Rosją (ZSRR), przeciwko uczestniczeniu Polski w światowej polityce jej rozbijania i przeciwko popieraniu przez Polaków antyrosyjskiego separatyzmu ukraińskiego. Jednocześnie twierdzi on, iż przyszłość polityczno-terytorialna dzisiejszej Ukrainy jest tak niepewna, że państwo to może nawet zostać zredukowane (podobnie jak Białoruś) do rangi zależnego bufora pomiędzy Polską i Rosją, co – zdaniem Giertycha – może spowodować „poprawienie się naszych relacji z Rosją”. Pan Profesor radzi: „powinniśmy zachować większy dystans do Ukrainy. Tam się rozgrywa mocarstwowa próba sił między USA i Rosją. Nasz interes w tym jest mocno wątpliwy.”

    Z tymi poglądami należy się zgodzić (za wyjątkiem stwierdzenia, że niemożliwa jest „żadna unia czy federacja” w naszym środkowo-wschodnim regionie; wszak Słowiańszczyznę, jako konfederację, czyli porozumienie suwerennych państw narodowych, można i należy w przyszłości stworzyć – oczywiście, za zgodą rosyjskiej Rosji i przyszłych niemieckich Niemiec), chociaż trzeba tu również pamiętać, że prof. Giertych w 1996 r. szedł znacznie dalej i kwestionował sens włączania Polski do UE i NATO („Nie widzę żadnego pożytku z tzw. „wchodzenia” do Unii Europejskiej czy do NATO. (…) Nie po to wyzwoliliśmy się z opieki Kremla by dobrowolnie poddawać się opiece Brukseli. Podobnie jest z NATO. Nie widzę sytuacji, w której NATO mogłoby spełnić wobec nas opiekę militarną. (...) nie wyobrażam sobie, że Niemcy czy USA będą bronić linii Bugu.”[1]), zaś całkiem niedawno, w czerwcu 2011 r., wsparł na konferencji programowej LPR obecność Polski w UE („skoro większość Polaków jest z obecności w Unii zadowolona”) i w NATO („NATO należy wspierać. NATO, a w szczególności obecność USA w Europie, broni nas przed zagrożeniami zewnętrznymi.”) oraz zalecił utrzymywanie „jak najlepszych stosunków” z USA („Winniśmy związać USA z Polską w sferze wojskowej (bazy rakietowe, zbrojenia). (...) Ameryka potrafi bronić swoich sojuszników na drugim końcu świata. Bądźmy takim sojusznikiem. Na współpracy gospodarczej [z Ameryką] możemy tylko zyskać (np. sprawa eksploatacji gazu łupkowego).”)[2][3], co zostało już wówczas ostro skrytykowane[4].

    Można więc powiedzieć, że prof. Giertych opowiedział się cztery lata temu za dalszą współpracą Polski z późniejszymi istotnymi sprawcami utrzymywania się po dziś dzień kryzysu polityczno-wojennego na Ukrainie, który tak go teraz martwi („Ukraina nie stoi na własnych nogach. Ma ogromne wsparcie Zachodu, w tym Niemiec, ale także nie wiadomo po co Polski. (...) Niestety, obawiam się, że jeżeli Ukraina ostoi się jako niezależne państwo, to będzie w swojej polityce zewnętrznej anty-polska.”), gdyż grozi narodowi polskiemu nie tylko kłopotami z Ukraińcami i Ukrainą w przyszłości, ale i bezpośrednim uwikłaniem go w samobójczą i zupełnie niepotrzebną wojnę z Rosją dzisiaj, gdy już „Każdy rozsądny polityk polski, każdy Polak świadomy rzeczywistych interesów naszego narodu wie, że konflikt z Rosją nie jest w naszym interesie.” (by użyć słów p. Profesora z 1985 roku).

    Świadomość rosnącego zagrożenia (jak w roku 1863: „Obok Orła znak Pogoni, poszli chłopcy w bój bez broni” i w 1944: „Pomocy nam nie przysłali, na łup wroga wydali, Zamiast wolności mamy dziś śmierć”) nurtuje nawyraźniej także byłego wicepremiera z ramienia LPR, Romana Giertycha. Tuż po ukazaniu się najnowszej „Opoki w Kraju” opublikował on na swoim fb krótki tekst pt. „Czy wygralibyśmy wojnę z Rosją?”, w którym czytamy: „Dzisiaj Polska na zbrojenie przeznacza prawie 2% swego PKB, co daje sumę prawie 10 mld dolarów rocznie. Jest to sporo (ok. 20. miejsce na świecie). (...) Jednak sytuacja obecna wymaga, abyśmy w szybkim tempie zwiększyli wydatki obronne przynajmniej o 25%, czyli do 2,5% PKB. (...) Zapowiedź prezydenta Komorowskiego, że w 2016 zwiększymy wydatki do 2% PKB jest absolutnie niewystarczająca. Rosja wydaje ok. 60 mld USD rocznie.” Pan Giertych woła o pieniądze na odparcie mitycznego „ataku ze strony Rosji (bo żaden kraj inny wokół nas nie ma potencjału do ataku)”, chociaż powinien dobrze wiedzieć, że tzw. polski dług państwowy osiągnął już (przed ostatnim osłabieniem złotówki) niebotyczny poziom 300 mld dolarów (nie licząc olbrzymiego zadłużenia firm prywatnych i osób fizycznych) i Polska żadnych zbędnych pieniędzy na zbrojenia nie ma. Doświadczenie historyczne uczy, że nawet skrajna ofiarność niezwykle zbiedniałego pod rządami prozachodnich prokapitalistycznych socjalistów liberalnych narodu polskiego i osiągnięcie przez Wojsko Polskie szóstej pozycji w światowym rankingu sił zbrojnych – nie zapobiegły błyskawicznej klęsce II Rzeczypospolitej w 1939 roku, z której Polacy nie podnieśli się pod pewnymi ważnymi względami po dziś dzień.

    Roman Giertych woła także o „broń zdolną zburzyć Kreml” (1152 km w linii prostej) – a więc również i Berlin (500 km), ale już nie Paryż (1368 km), czy Londyn (1451 km), nie mówiąc już o Waszyngtonie (7189 km) i Władywostoku (7526 km). Czyżby z tych dwóch ostatnich miejsc (nie licząc mórz i oceanów) nie dało się zniszczyć rakietami Warszawy, a nawet całej Polski?! Giertych zakłada tu, „że użycie sił atomowych na lokalną wojnę z Polską, na chwilę obecną Rosji nie opłacałaby się w ogóle” – ale równie dobrze możemy sobie tu założyć, że Polacy zburzyli by zakupionymi od Ameryki rakietami Kreml (w reakcji np. na jakąś nową „smoleńską” prowokację, nie wiadomo czyją, może nawet amerykańską?), Rosja dokonałaby uderzenia odwetowego (likwidacja polskiej armii, paraliż państwa i gospodarki), a zachodni „sojusznicy” poprzestaliby na wysłaniu not protestacyjnych i dogadaliby się z Rosją „na trupie Polski”. Czyż np. Anglia nie podniecała nas w 1939 r. do wojny, czyż nie sprzedała nam w tym celu nowoczesnej broni (parę samolotów), czyż nie osiągnęła natychmiastowych korzyści politycznych i wojennych na skutek zagłady naszego państwa, i czyż nie dogadała się w 1941 r. ZA NASZYMI PLECAMI z naszym ówczesnym wrogiem, stalinowską Rosją? Przypomnijmy, że głównym powodem klęskotwórczego rozciągnięcia polskich wojsk wzdłuż granicy z Niemcami było we Wrześniu właśnie to, że Marszałek Śmigły-Rydz obawiał się, iż Niemcy uderzą znienacka, zajmą określony teren i… ogłoszą koniec konfliktu z Polską. Przy biernej postawie „sojuszniczego” Zachodu!

    W tym miejscu upada inny argument byłego wicepremiera, który przewrotnie twierdzi, że pomimo tkwienia w „najsilniejszym pakcie militarnym na globie” Polska musi intensywnie się zbroić, bo jej zachodni sojusznicy „bronią tylko tych, którzy sami potrafią się obronić”, albowiem „Nie ma chyba w dziejach przykładów, aby ktoś ryzykował wojnę w obronie kogoś, kto jest z góry na straconych pozycjach.” – jak objaśnia to Giertych. Czy jednak posiadanie dobrze uzbrojonej i patriotycznie nastrojonej armii, oraz niedostępnej, dobrze ufortyfikowanej granicy uchroniło w 1938 r. Czechosłowację od zdrady tzw. zachodnich demokracji i niezasłużonego rozbioru? A może to niechęć ponadmilionowej armii polskiej do walki z Niemcami była przyczyną faktu, że nasi zachodni „alianci” kazali nam w końcu sierpnia 1939 r. zrywać świeżo rozlepione obwieszczenia o mobilizacji, a następnie przez wiele dni oszukiwali polskie władze polityczne i wojskowe, że zamierzają dotrzymać zobowiązań sojuszniczych i otworzyć drugi front? (zob.: L. Wyszczelski, O czym nie wiedzieli Beck i Rydz-Śmigły, Warszawa 1989).

    Nawiasem pisząc, można wysnuć z tego prosty wniosek, że skoro warunkiem realności i skuteczności sojuszu wojskowego z Zachodem jest dla Polaków... samoobrona, to może należałoby w końcu odwrócić sojusze, zlikwidować w ten sposób jedyne – zdaniem Giertycha – bezpośrednie zagrożenie dla Polski, i przypieczętować ten sukces zakupieniem w Rosji rakiet zdolnych zniszczyć nie tylko Berlin i Moskwę, ale i znacznie dalej położone stolice i obiekty. Ileż to pieniędzy, krwi i bezprzykładnych klęsk Polska mogłaby sobie zaoszczędzić rezygnując z polityki wrogości wobec Rosji i dobrowolnie ją wybierając – jak radził Dmowski – na swojego najważniejszego partnera, przyjaciela i sojusznika! Lecz – niestety – dominuje ciągle u nas ta sama, co i na przełomie XVIII/XIX w., zgubna „poniatowszczyzna”: albo próby wzmacniania własnej armii (i państwa) na drodze współudziału w rosyjskiej agresji na muzułmańską Turcję, albo też na drodze współudziału w zachodnioeuropejskiej (nie tylko francuskiej) agresji na chrześcijańską Rosję[5]. Ten schemat ma już ponad dwieście lat i próby te kończą się zawsze tragicznie.

    Do zmilitaryzowania narodu nie wystarczą pieniądze i nowoczesna broń. Nie wystarczy samo wskazanie sojuszników i wroga. Widzimy dzisiaj naród ukraiński, który występuje przeciwko kolejnym falom przymusowej mobilizacji i masowo uchyla się od rzekomego „obowiązku” zabijania słowiańskich braci-Rosjan na wojnie w Donbasie, tak ochoczo spełnianego tutaj przez „majdanowy” element sfanatyzowany. Widzimy potężną liczebnie armię rządową Iraku, która błyskawicznie porzuca broń i rejteruje pod naporem jakichś sfanatyzowanych pseudoislamskich band, zorganizowanych na pograniczu Turcji, Iraku i Syrii, i wyposażonych do walki przez wyspecjalizowane agendy obcych państw[6]. Z obszarów rządzonych przez wspierane przez Zachód władze kijowskie i władze tzw. Państwa Islamskiego dochodzą niepokojące informacje (także w postaci wstrząsających zdjęć i filmów) o straszliwych represjach (włącznie z uwięzieniem, torturowaniem i masowymi egzekucjami), które dotykają przeciwników tych nieludzkich władz i zwykłych ludzi, którzy po prostu nie chcą służyć tym prozachodnim reżimom. W ten sposób usiłują one wymusić na mieszkańcach lojalność, zamknąć społeczeństwu usta i zmusić mężczyzn do aktywnego udziału w toczonych przez te twory wojnach. Do zabijania innych ludzi w imię – de facto – interesów Zachodu.

    Roman Giertych (katolik) też zastanawia się nad problemem: jak zmusić ludzi do walki? Uderza w tony patriotyczne („Ten jest niepodległy, kto chce nim być. Musimy po raz kolejny udowodnić, że Polacy chcą niepodległości i że są gotowi za to zapłacić. A jeżeli będziemy posiadać zdolność samodzielnego powstrzymania przez długi czas agresji rosyjskiej, to nigdy się ona nie zdarzy, a nasze relacje może nawet się poprawią.”), ale także Polakom grozi: „musimy odejść od ciągle obecnego pacyfizmu, który zatruwa poglądy naszych elit. Proponowałbym konkretne zmiany prawne np. w odniesieniu do nawoływania do dezercji, które było obecne w wypowiedziach niektórych lewicowych polityków. Głoszenie takich poglądów winno się kończyć na ławie oskarżonych. Już dzisiaj wiemy, że ZSRR finansowało większość grup pacyfistycznych na Zachodzie podczas Zimnej Wojny. Nawoływanie do dezercji, sianie defetyzmu itp. musimy wyeliminować.”

    Tymczasem papież Franciszek raczej nie jest lewicowym politykiem finansowanym przez ZSRR, a jednak głosi publicznie poglądy zdecydowanie antymilitarystyczne i antywojenne. W czasie niedawnej swojej wizyty na włoskim cmentarzu wojennym w Redipuglia (13.09.2014) papież Franciszek wyjaśnił katolikom aktualną sytuację światową i poprosił ludzi o zmianę postawy wobec orędowników zbrojeń i wojen: „Także i dziś, po drugiej katastrofie kolejnej wojny światowej, trzeba nam, być może, mówić o trzeciej wojnie (światowej) rozgrywanej „na raty”, pełnej przestępstw, mordów i zniszczenia... (…) Także i dziś jest wiele ofiar... Jak to możliwe? A możliwe jest dlatego, ponieważ dzisiaj także istnieją zakulisowe interesy, plany geopolityczne, żądza pieniędzy i władzy, istnieje przemysł zbrojeniowy, który wydaje się być (w tej kwestii) tak ważny! I są planiści terroru, organizatorzy starć, a także właściciele firm zbrojeniowych, którzy mają wypisane w sercach: „Co to mnie obchodzi?”. (…) Z sercem syna, brata, ojca, proszę was wszystkich i dla nas wszystkich o nawrócenie serca: o zamianę (postawy) „Co to mnie obchodzi?” w płacz. Za wszystkich poległych w „bezsensownych rzeziach”, za wszystkie ofiary szaleństwa wojny we wszystkich czasach. Płacz. Bracia, ludzkość powinna płakać, i to jest godzina płaczu.” (tłum. GG.)[7].

    W chwili obecnej, w tej naszej „godzinie płaczu”, przestańmy myśleć o bombach i rakietach, które – jakoby – trzeba nam na gwałt zakupić, by wystrzelić je następnie na uśpione miasta naszych wschodnich braci-Słowian, na ich kobiety i dzieci. Najważniejszy jest dzisiaj pokój na świecie, a zwłaszcza trwały pokój z Rosją.

    Jedna z czytelniczek dopisała pod omawianym tekstem R. Giertycha swój komentarz: „Si vis pacem, para pacem” – „Chcesz pokoju, szykuj pokój”.

    To jasne i oczywiste.

    Grzegorz Grabowski
  • Zakłócenia w pracy instalacji paliwowych Westinghouse
    Westinghouse na Ukrainie: zagrożenie na skalę światową
    © Sputnik. Jurij Korolew
    17:08 27.03.2015)
    http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/176030.html

    http://cdn1.img.pl.sputniknews.com/images/17/64/176470.jpg

    Paweł Iwanow

    W Południowo-Ukraińskiej Elektrowni Atomowej do reaktora trzeciego bloku energetycznego załadowano paliwo TBC-WR wyprodukowane przez amerykańsko-japońską spółkę Westinghouse.

    Poinformował o tym dziennikarzy szef ukraińskiej atomowej spółki energetycznej Energoatom Jurij Niedaszkowski. Jednocześnie oświadczył on, że paliwo spółki Westinghouse ma dobrą jakość, ponieważ w okresie wykorzystywania kaset TBC-WB nie zauważono rzekomo ani jednego przypadku jego dekompresji. Tymczasem kilka lat temu w czeskiej elektrowni „Temelin" doszło do dekompresji elementów wyprodukowanych przez Westinghouse.


    W 2014 roku władze w Kijowie i Westinghouse porozumiały się w sprawie dostaw amerykańskiego paliwa jądrowego do niektórych bloków ukraińskich elektrowni atomowej do 2020 roku. Sądząc po oświadczeniach szefa Westinghouse Danny'ego Rodericka, ta firma zamierza zostać jedynym dostawcą paliwa dla wszystkich bloków ukraińskich elektrowni.
    Do dnia dzisiejszego głównym dostawcą była rosyjska spółka TVEL. Taka kooperacja udowodniła swoją skuteczność i bezpieczeństwo, lecz jest dla Kijowa niepożądana. Koniunkturalne względy polityczne mogą skończyć się dla Ukrainy i całej Europy ogromną tragedią — uważa ekspert Aleksander Gusiew.

    „Elektrownie atomowej na Ukrainie — jest ich osiem — początkowo zostały przystosowane do rosyjskiego paliwa jądrowego. Zastąpienie go amerykańskim może doprowadzić do bardzo poważnych skutków".

    Kilka lat temu w czeskiej elektrowni atomowej „Temelin" doszło do dekompresji elementów paliwowych wyprodukowanych przez Westinghouse. Praga zrezygnowała po tym z usług amerykańskiego dostawcy. Zakłócenia w pracy instalacji paliwowych Westinghouse zostały także odnotowane w dwóch blokach energetycznych Południowo-Ukraińskiej Elektrowni Atomowej. Okazało się, że te zakłócenia były związane z wadami konstrukcyjnymi firmy.

    http://cdn1.img.pl.sputniknews.com/images/14/69/146904.jpg
    Elektrownia jądrowa w Czarnobylu
    © Sputnik. Ivan Rudnev

    Ukrainie brakuje 165 mln euro na sarkofag elektrowni jądrowej w Czarnobylu
    Specjaliści i ekolodzy, w tym ukraińscy, upatrują w decyzji Kijowa odnośnie wykorzystania w swoich elektrowniach atomowych amerykańskiego paliwa zagrożenie dla bezpieczeństwa jądrowego nie tylko dla regionu, lecz dla całego kontynentu. Jednak dla kijowskich władz i top-menedżerów Westinghouse słowa te są pustym dźwiękiem. Dla jednych o wiele ważniejsze jest podkreślenie po raz kolejny niezależności od Moskwy, dla innych — są to po prostu pieniądze. Wygląda na to, że prawdopodobieństwo tragedii nie przeraża ani jednych, ani drugich. Zwłaszcza Amerykanów, żyjących kilka tysięcy kilometrów od swoich partnerów biznesowych na Ukrainie.

    Podłączenie trzeciego bloku energetycznego Południowo-Ukraińskiej Elektrowni Atomowej, do którego załadowano paliwo wyprodukowane przez Westinghouse, do systemu energetycznego Ukrainy zaplanowano na początek kwietnia 2015 roku.
    546

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/176030.html#ixzz3VeR23q2j
  • @1abezmetki 05:09:27
    Przypuszczam, że ten artykuł został napisany z okazji nadchodzacego 1 kwietnia. NIE tradycyjnie robi takie numery.
  • @Playset 05:33:42
    Bardzo mozliwe, tym nie mniej interesujacy spekulatywny scenariusz.
    Pobudza wyobraznie i wyzwala bolesny proces myslenia ,jako najlepsze
    antitodum przeciwko lemingozie pospolitej (w rzeczy samej).
  • „Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej (…) będziemy wisieć na latarniach”, mówił Marcin Król
    http://lewica.pl/index.php?id=30421&tytul=Krzysztof-Pilawski:-Poziom-nier%F3wno%B6ci-najwy%BFszy-od-200-lat

    Krzysztof Pilawski: Poziom nierówności najwyższy od 200 lat
    [2015-03-23 00:59:30]

    http://barka.org.pl/sites/default/files/images/GW_Bylismy_Glupi.preview.jpg

    Od 2005 r. lewica nie wpływa na polską politykę. Po przegranych ubiegłorocznych wyborach samorządowych realna stała się zaś perspektywa polskiej polityki bez lewicy. Ten stan wynika z kondycji samej lewicy, a nie z braku miejsca na lewicową wizję. Przestrzeni na nią akurat przybywa, ponieważ coraz mniej osób chce być kojarzonych z Miltonem Friedmanem, Leszkiem Balcerowiczem i neoliberalizmem.

    Platforma Obywatelska dawno porzuciła pomysł „3 razy 15”, czyli 15-procentowych podatków: VAT, CIT i PIT, a odwołująca się do „problemów zwykłych ludzi”, pijąca kawę z żonami górników premier Ewa Kopacz nie przypomina Margaret Thatcher. Prawo i Sprawiedliwość, które w czasie swoich rządów sprzyjało wzrostowi nierówności dochodowych i majątkowych (zniosło 40-procentową stawkę PIT dla najlepiej zarabiających oraz podatek od spadków), znowu przebiera się w szaty obrońcy uciśnionych. W 2013 r. Jarosław Kaczyński zaproponował przywrócenie trzeciego progu podatkowego, a w listopadzie 2014 r. PiS złożyło w Sejmie projekt Paktu Socjalnego „Bliżej ludzi”, który zakłada m.in. zwolnienie z PIT osób pobierających renty inwalidzkie, renty rodzinne, emerytury oraz świadczenia przedemerytalne wynoszące mniej niż 1,2 tys. zł miesięcznie. Te postulaty są jedynie przynętą dla wyborców. Tak je traktuje sojusznik Kaczyńskiego, przekonany do słuszności neoliberalnej drogi Jarosław Gowin. W wywiadzie dla małopolskiego portalu internetowego stwierdził: „Jeśli wziąć program PO, to tam są piękne wolnorynkowe deklaracje, jeżeli wziąć program PiS, to on jest na wskroś socjaldemokratyczny w sferze gospodarczej, ale jeżeli porównać praktykę rządzenia Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, to sytuacja wygląda odmiennie. Większym etatystą w rządzeniu okazał się Donald Tusk”.

    Dobry robotnik cenniejszy niż dyrektor


    W maju 2014 r. w „Dzienniku Gazecie Prawnej” ogłoszono, że największymi liberałami w Polsce są Donald Tusk i Jarosław Kaczyński, bo za ich rządów skala redystrybucji – relacji wydatków publicznych w stosunku do PKB – była najniższa. Pod względem wydatków socjalnych Polska w 2013 r. znalazła się na 23. miejscu w Unii Europejskiej – o sześć miejsc dalej niż w 2005 r. Skromna redystrybucja nie jest w stanie wyprowadzić z biedy tzw. beneficjentów pomocy społecznej (to oficjalne określenie używane w stosunku do ubogich i wykluczonych) ani ograniczyć poziomu nierówności społecznych, które są skutkiem przemian ustrojowych.

    W powojennej Polsce równość ekonomiczną oparto na nacjonalizacji przemysłu, powołując się na projekty radykalnych zmian społecznych. Likwidacja dużej własności prywatnej doprowadziła do bezprecedensowego w historii kraju spłaszczenia nierówności dochodowych i społecznych. Zrównano warunki pracy, gwarantując pracownikom m.in. świadczenia emerytalne i prawo do płatnego urlopu. Ustawowo zapewniono bezpłatną służbę zdrowia i bezpłatną edukację na wszystkich poziomach – powszechny dostęp do usług publicznych jest czynnikiem zmniejszającym nierówności. Szkoły wieczorowe i studia zaoczne umożliwiały awans zawodowy (ilustrował to serial „Daleko od szosy”). Najlepiej opłacani robotnicy zarabiali więcej niż dyrektorzy przedsiębiorstw.

    Wynagrodzenia robotników i inteligencji były zbliżone, różniły ich głównie struktura wydatków i styl życia (co świetnie uchwycił w napisanym w 1965 r. reportażu „Dom i kamienica” Jerzy Urban).W nowych blokach sąsiadami byli dyrektorzy, artyści, naukowcy i robotnicy (ten kolejny „absurd PRL” widać m.in. w zrealizowanym już w latach 80. serialu „Alternatywy 4”). Ich dzieci bawiły się na jednym podwórku, chodziły do tej samej szkoły.

    Każdemu po równo


    Główny nurt opozycji w Polsce Ludowej nie nawoływał do prywatyzacji gospodarki ani likwidacji systemu egalitarnego. Wręcz przeciwnie, domagał się realnego uspołecznienia majątku państwowego. W „Liście otwartym” z 1965 r. Jacek Kuroń i Karol Modzelewski domagali się stworzenia „takiego systemu, w którym zorganizowana klasa robotnicza będzie panować nad swoją pracą i jej produktem, wyznaczać cele produkcji społecznej”.

    W okresie Solidarności za narzędzie uspołecznienia państwowych przedsiębiorstw uznano samorząd załogi. Solidarność tworzyła się jako ruch egalitarny, niezwykle wrażliwy na wszelkie formy nierówności. Strajkujący w Stoczni im. Lenina w sierpniu 1980 r. domagali się m.in. podniesienia zarobków o 2 tys. zł każdemu pracownikowi, zniesienia cen komercyjnych oraz sprzedaży towarów za dewizy, wprowadzenia kartek na mięso (pojawiły się one w lutym 1981 r.), zniesienia przywilejów „MO, SB i aparatu partyjnego poprzez zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży itp.”. Postulaty gdańskie zostały umieszczone przez UNESCO na liście „Pamięć świata” obejmującej dokumenty szczególnie ważne dla cywilizacji.

    We wrześniu 2013 r. prof. Karol Modzelewski mówił dziennikarzowi „Gazety Wyborczej”: „Solidarność to był ruch egalitarny. Jak się pan przyjrzy postulatom ze strajków sierpniowych oraz wszystkich kolejnych (…), to strajkujący domagali się większej równości. Jednym z pierwszych strajków po Sierpniu we Wrocławiu był strajk komunikacji miejskiej. (…) Kierowcy we Wrocławiu zastrajkowali, że niesprawiedliwie podzielono podwyżki. Przeciwko sobie. Że trzeba im obciąć, a bardziej podnieść sprzątaczkom i mechanikom”.

    Przekonanie o konieczności prywatyzacji gospodarki zrodziło się w latach 80. – zarówno w ekipie rządzącej, jak i w opozycji. Było ono wynikiem coraz powszechniejszej utraty wiary w efektywność państwowej gospodarki. Z kręgów władzy wyszedł pogląd, że czas skończyć z dzieleniem biedy – najpierw trzeba wytworzyć, a dopiero potem dzielić. Prymat wytwarzania nad redystrybucją uzasadniał przekształcenia własnościowe. Nie martwiono się tym, że prywatyzacja zwiększy nierówności. Uznano, że to cena, którą należy zapłacić za przestawienie gospodarki na efektywne tory. W 1987 r. władze zgodziły się na legalne wydawanie ukazującego się dotąd w drugim obiegu kwartalnika „Res Publica”, kierowanego przez Marcina Króla, który – jak dziś ze wstydem wyznaje – był zarażony wirusem neoliberalizmu. Podobnie jak Mieczysław Wilczek, twórca ustawy o działalności gospodarczej, opartej na zasadzie, że wszystko, co niezabronione, jest dozwolone. Ten akt prawny dzisiejsi neoliberałowie uznają za niedościgniony wzorzec. Opracowujący rok później program „terapii szokowej” Leszek Balcerowicz nie był szeryfem z plakatu Tomasza Sarneckiego. Grunt dla reformy przygotowali jego poprzednicy, którzy nie mogli jej dokończyć ze względu na zbyt małe poparcie społeczne.

    Uwłaszczeni i wydziedziczeni


    Zgodnie z ideologią państwową PRL jednostka była członkiem kolektywu, zespołu, który współpracował – ewentualnie współzawodniczył, kto szybciej, więcej i lepiej – by osiągnąć wspólny cel. Fundamentem tej wykładni były jednolita gospodarka państwowa i socjalistyczne przedsiębiorstwa. Ich celem miało być „zaspokajanie rosnących potrzeb społecznych”.

    W myśl ideologii neoliberalnej państwo nie może budować fabryk, gospodarkę należy całkowicie sprywatyzować. Celem prywatnych podmiotów gospodarczych jest zysk, są one wolne od wszelkich zobowiązań społecznych i nakazów moralnych. Wraz z państwowym majątkiem zniknęły wspólne cele i wspólne dobro. Kooperację wyparła rywalizacja, pracę zespołową konkurencja jednostek, którym wpojono przekonanie, że są całkowicie wolne i tylko od nich zależy, jak sobie poradzą. Liczenie na państwo stało się symbolem nieudacznictwa, cechą etatystów, roszczeniowców, sierot po PRL, niezdolnych do życia w wolności homo sovieticus.

    Legitymizowaniu prywatyzacji służyła początkowo idea powszechnego uwłaszczenia. Przypominała ona koncepcję Alexisa de Tocqueville: w Ameryce jest tak dużo ziemi, że każdy może uprawiać własny kawałek, dzięki czemu powstanie społeczeństwo równych obywateli. W Polsce postanowiono podzielić „po równo” fabryki. Przed wyborami prezydenckimi w 1990 r. Lech Wałęsa złożył obietnicę „stu milionów dla każdego”. Pieniądze miały pochodzić z prywatyzacji przemysłu. Ostatecznie idea ta przybrała postać świadectw udziałowych. Aby stać się współwłaścicielem fabryk, należało wysupłać z portfela 20 zł. Cena rynkowa udziału we własności nie przekroczyła równowartości pary butów. Powszechne uwłaszczenie okazało się mitem, podobnie jak później tzw. akcjonariat obywatelski. W okresie hossy lat 90. wydawało się, że przy odrobinie szczęścia każdy obywatel może się dorobić na giełdzie, jednocześnie mając status udziałowca notowanych na parkiecie spółek. Po bolesnych korektach kursów liczba inwestorów giełdowych znacznie spadła. W prawie 500 tys. deklaracji podatkowych za 2010 r. wykazano dochody lub straty z inwestycji giełdowych. Takich deklaracji za 2013 r. było jedynie 324 tys.

    Polska nie stała się krajem milionów właścicieli przedsiębiorstw, równych ekonomicznie obywateli. Według tygodnika „Forbes”, stu najbogatszych Polaków ma w sumie majątek wart ponad 100 mld zł. Czyli tyle, ile łącznie ponad milion osób z przeciętnym majątkiem wartym 100 tys. zł.

    Nie sprawdziły się zapewnienia z lat 90., że wzrostowi nierówności zapobiegnie rewolucja edukacyjna. Choć poziom scholaryzacji w szkolnictwie wyższym od 1989 r. wzrósł co najmniej czterokrotnie, większość absolwentów uczelni ma problem ze znalezieniem pracy odpowiadającej ich oczekiwaniom. Często pracują za stawkę niewiele wyższą niż minimalne wynagrodzenie, nie mając przy tym pewności stałego zatrudnienia ani – co równie ważne – ścieżki awansu zawodowego i finansowego.

    Nierówność wzrostowi szkodzi


    Gospodarka prywatna nie musi się łączyć ze wzrostem nierówności, państwo może je niwelować za pomocą systemu podatkowego, redystrybucji, prawa pracy. Przez wiele lat po wojnie (do 1964 r.) dochody powyżej 400 tys. dol. rocznie były obłożone w USA przeszło 90-procentowym podatkiem. Przykład wysokich podatków przywędrował ze Stanów Zjednoczonych do Europy Zachodniej, w której zwyciężył socjaldemokratyczny model społeczno-gospodarczy. Dzięki polityce rządów podział dochodów był kontrolowany i miał zrównoważony charakter. Zmiany zaczęły następować na przełomie lat 70. i 80., przyjmując twarz Margaret Thatcher i Ronalda Reagana.

    Po światowym kryzysie finansowym nastąpiło załamanie ideologii neoliberalnej. Regularnie zaczęły się ukazywać raporty poważnych instytucji międzynarodowych analizujących skalę nierówności. W 2014 r. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) stwierdziła, że obecny poziom nierówności jest najwyższy od 200 lat. Od 1820 r. nierówności zmniejszały się przez ponad sto lat – do wielkiego kryzysu. Po II wojnie światowej, zdaniem OECD, dokonała się egalitarna rewolucja – nierówności spadały systematycznie do 1980 r. Od tej pory przepaść między bogatymi a biednymi szybko się pogłębia. Zgodnie z przedstawionymi w październiku ub.r. wyliczeniami Credit Suisse prawie połowa światowego bogactwa (48%) należy do 1% najbogatszych, a dwie trzecie ludzkości ma łącznie zaledwie 3% globalnego bogactwa. Organizacja humanitarna Oxfam w styczniu 2014 r. podała, że 85 najbogatszych osób na świecie posiada tyle, co łącznie połowa mieszkańców naszej planety, czyli przeszło 3,5 mld osób.

    Przez lata powtarzano w Polsce, że nierówności społeczne mają charakter motywacyjny i sprzyjają wzrostowi gospodarczemu – ludzie, starając się wejść jak najszybciej na kolejny szczebel drabiny zawodowej i społecznej, są elastyczni (np. zgadzają się na pracę na umowach śmieciowych) i konkurencyjni (gotowi pracować za niskie stawki). Ta neoliberalna wykładnia sprzyjała przedsiębiorcom, którzy zwiększyli przewagę nad pracownikami, usprawiedliwiała przemoc ekonomiczną i wyzysk, a przy tym osłabiała więzi międzyludzkie, zdolność do współpracy i zorganizowanego oporu.

    W raporcie z grudnia ub.r. OECD twierdzi, że zmniejszenie nierówności jest czynnikiem pobudzającym wzrost gospodarczy. Eksperci tej organizacji wyliczyli, że PKB Stanów Zjednoczonych od 1990 do 2010 r. wzrósłby o dodatkowe 6%, gdyby poziom nierówności się nie zmienił, Wielkiej Brytanii zaś – o 9% (w tym zestawieniu nie ma Polski). Zły wpływ nierówności społecznych na wzrost gospodarczy potwierdził także Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

    W najbliższych miesiącach w Polsce ukaże się książka francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty’ego „Kapitał w XXI wieku”, która znalazła dotąd przeszło 200 tys. nabywców. Kilkusetstronicowe dzieło poświęcone jest rosnącym nierównościom i koncentracji majątku w rękach niewielkiej mniejszości. Według Piketty’ego, temu zjawisku pomaga fakt, że znaczna część wpływów do budżetu pochodzi z VAT i akcyzy płaconych przez wszystkich, a nie z opodatkowania dochodów i fortun najbogatszych. Taki system obowiązuje także w Polsce – do naszego kraju odnosi się więc uwaga Piketty’ego, że uboższa część społeczeństwa w największym stopniu finansuje usługi publiczne: edukację, służbę zdrowia. Autor domaga się odzyskania kontroli nad kapitałem i wprowadzenia mechanizmów regulacyjnych, które zmniejszyłyby przepaść między bogatymi a biednymi – chodzi m.in. o wprowadzenie wysokich podatków od najwyższych dochodów, zgromadzonych majątków i spadków.

    Odzyskać równość


    Do niedawna – także na lewicy – dominowało przekonanie, że najważniejszy jest wzrost PKB, bo przekłada się on automatycznie na poprawę życia całego społeczeństwa. Niemal za aksjomat uznano stwierdzenie, że skoro za gospodarkę odpowiadają przedsiębiorcy prywatni, państwo powinno prowadzić przyjazną im politykę: obniżać podatki, uelastyczniać ustawodawstwo związane z zatrudnieniem. Co dobre dla przedsiębiorców, dobre i dla ogółu – przekonywano. Okazało się to nieprawdą. W Polsce utrwala się rozwarstwienie społeczne, klasa średnia, która miała być fundamentem spokoju społecznego, sama jest niepewna przyszłości. Rosną za to szeregi milionerów (w zeznaniach podatkowych za 2013 r. 14,7 tys. osób zadeklarowało dochód przekraczający 1 mln zł, o 9% więcej niż rok wcześniej) i nowego proletariatu – prekariatu, czyli osób zatrudnionych na śmieciówkach, pozbawionych prawa do maksymalnego czasu pracy, minimalnego wynagrodzenia, płatnego urlopu, ubezpieczenia emerytalnego i chorobowego. Prekariusze często zmieniają miejsce zatrudnienia, żyją w skrajnej niepewności i stresie. Prekariat jest wytworem neoliberalnej koncepcji uelastyczniania pracy.

    „Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej (…) będziemy wisieć na latarniach”, mówił Marcin Król w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Odzyskanie idei równości zapisanej w art. 2 konstytucji („Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”) jest naturalnym zadaniem lewicy. Debaty, czy należy wracać do PRL albo wybierać przyszłość, ostro skręcać w lewo bądź zmierzać ku centrum, wydają się jałowe. Lewica odzyska siłę i powab, jeśli stanie się autentycznym rzecznikiem równości. Znak równości to wspólne logo lewicy.

    Krzysztof Pilawski


    Artykuł pochodzi z tygodnika "Przegląd".
  • Trudny Polski Los...
    https://www.youtube.com/watch?v=LvHzyN-Rcqk

    Polacy w Donbasie: Aleksandrówka
    Dawid Hudziec
    Published on Mar 25, 2015
    Tragediadonbasu.net
  • Jeszcze raz o "Kacapie z wyboru"
    http://www.1tv.ru/news/world/108040
    25 августа 2001, Суббота, 23:53
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mariusz_Wilk

    http://www.charaktery.eu/zdjecia/1/Charaktery_pisma_01_2013_mini___.jpg

    Jeszcze raz, tym razem wizualnie, pisarz Mariusz Wilk - Kacap z wyboru
    Nawigator wlasnego zycia, wlasnym tropem, niebanalna biografia
    "Zycie jest za krotkie aby spieszyc".
    Бывший пресс-секретарь Леха Валенсы уже 10 лет живет на Соловецких островах
    -------------------------------
    http://i.ytimg.com/vi/kTbBGNFqdFc/hqdefault.jpg
    Byly sekretarz prasowy Lecha Walesy juz od 10lat zyje na Wyspach Solowieckich ( w 2001 r)
    od 3:50
    https://www.youtube.com/watch?v=yXMsUMui-Zs
    http://www.tv100.ru/video/view/chto-dumayut-i-pishut-o-rossii-inostrancy-84839/

    https://www.youtube.com/watch?v=9cu4gWsHZt4

    http://www.tvn24.pl/xiegarnia,66,m/mariusz-wilk-pisanie-i-zycie-to-awers-i-rewers-tego-samego,410261.html

    http://vk.com/video-16279960_171096291?list=724772c9f938059c4b

    https://www.youtube.com/watch?v=ktQjtKGjyzE
  • REHABILITACJA ZINSTRUMENTALIZOWANEGO NAZIZMU przez USA
    http://wolnipolacy.pl/europejscy-zydzi-wypowiedzieli-wojne-rosji/
    Wolni Polacy

    Europejscy Żydzi wypowiedzieli wojnę Rosji

    Updated on 23 grudnia 2014 By Tajny Współpracownik

    http://deliandiver.org/wp-content/uploads/2014/03/dugin_lib.jpg

    Aleksander Dugin

    Kolejny tekst który jest związany z Rosją, ale tym razem także z Ukrainą i Żydami. Tak się składa, że nasza wolność jest zależna nie tylko od tego co robimy w kraju, ale także od tego co się dzieje po za naszymi granicami, więc zapraszam do przeczytania znakomitej analizy sytuacji w jakiej znalazł się obecnie świat autorstwa prof. Aleksandra Dugina. Tekst skopiowałem z bloga Wierni Polsce, sądzę, że wart jest nagłośnienia. Krótko i treściwie tłumaczy to co się dzieje na Ukrainie, ale także przepowiada nadchodzący wielki konflikt, który jest inspirowany przez te same siły, które doprowadziły do I i II Wojny Światowej. Tłumaczy na czym polega zdawało by się absurdalna akceptacja nazizmu przez „poprawne politycznie” siły, zresztą analogicznie do akceptacji muzułmańskiego terroryzmu (Al Kaida), jeśli tylko jest przydatny tymże siłom (syjonistom). Trafnie identyfikuje źródło zła.



    =========================================

    PODCZAS KRYZYSU UKRAIŃSKIEGO z CIENIA WYSZLI NOWI AKTORZY: JAWNY NAZIZM oraz EUROPEJSKIE ŻYDOSTWO (…) Obecnie, EUROPEJSCY ŻYDZI WYPOWIEDZIELI WOJNĘ ROSJI” !!!

    Potwierdza się, że najważniejsza jest geopolityka. Wszystko inne ma znaczenie drugorzędne – demokracja, prawo, prawa człowieka, rynek, nacjonalizm, ideologia, religia i tak dalej. Nie liczy się nic, oprócz geopolityki. Ten, kto temu zaprzecza, jest zwyczajnym ignorantem i nie pasuje do współczesności. Tak więc „Denken in Kontinenten 1”, jak zaproponował to Jordis von Lohausen, jest jedynym sposobem, by zrozumieć co się wokół nas dzieje. Rozumowanie geopolityczne, koncepcja wielkiej wojny kontynentów, to główne pole semantyczne.
    W tej perspektywie, wszystko jest jasne: eurazjatycka (potęga lądowa, tellurokracja) jest Rosja – to właśnie zaproszenie Janukowycza by dołączył do Unii Eurazjatyckiej było początkiem całego tego chaosu, atlantyckie (potęga morska, talassokracja) są USA, NATO, kijowska junta. Są też pewne siły, które są pomiędzy (Rimland) – wahająca się Europa (jak zawsze, rozdarta pomiędzy Lądem i Morzem), niezdecydowana w kwestii swojej tożsamości – kontynentalnej (niemieckiej/francuskiej), lub morskiej (brytyjskiej, amerykańskiej).
    Podczas kryzysu ukraińskiego z cienia wyszli nowi aktorzy: jawny nazizm (Prawy Sektor, Swoboda) oraz europejskie żydostwo (Kołomojski 2 jako szef Europejskiego Kongresu Żydowskiego – to wyjaśnia pojawienie się BHL 3). Kwestia tego, że obydwa te podmioty są po stronie atlantyzmu, wymaga wyjaśnienia.
    Jest jednak jeszcze jeden aspekt: REHABILITACJA ZINSTRUMENTALIZOWANEGO NAZIZMU przez USA i BEZPOŚREDNIE ZAANGAŻOWANIE ŻYDOWSKIE (Kołomojski nie tylko jako sponsor Prawego Sektora, ale również jako gubernator mianowany bezpośrednio przez juntę, który wprost, w otwartych groźbach, rzucił wyzwanie Putinowi i Rosji). EUROPEJSKIE ŻYDOSTWO (przynajmniej to uznające Kołomojskiego za swojego formalnego przywódcę) WYPOWIEDZIAŁO WOJNĘ ROSJI PUTINA. Tak więc NAZIŚCI i ŻYDOSTWO pojawili się na SCENIE bez MASEK, jako OKREŚLONE i ZDEFINIOWANE SIŁY POLITYCZNE. To prawdziwa rewolucja semantyczna.
    Tak więc, będąc nazistą, możesz zostać zaakceptowany przez rząd światowy, który wyłącza cię z kategorii politycznie niepoprawnych, jeśli jesteś atlantycki, antyrosyjski i proamerykański. Na lepsze lub na gorsze, NAZIZM znów TU JEST.
    Nawet nie będąc w żadnym stopniu nazistą, staniesz się nimi zostaniesz formalnie wykluczony z gatunku ludzkiego, jeśli jesteś sympatykiem Rosji lub krytykiem USA i NATO.
    Są zatem dobrzy naziści, którzy nie są nazistami ze względu na bycie proamerykańskimi, wszyscy inni są zaś złymi nazistami z przeciwnego powodu. Sprawa Breivika wprowadza na tą ścieżkę: rehabilitacji nazizmu i ostatecznej utraty jakiegokolwiek spójnego znaczenia przez słowo „nazista”.
    Bardzo ważnym punktem jest, że obecnie możesz swobodnie być nazistą, jeśli chwalisz USA i ich globalną hegemonię. Zostaniesz uznany za liberalnego i za ważną oraz użyteczną niekiedy mniejszość społeczną. Jeśli jesteś przeciwko amerykańskiej hegemonii, masz tylko jedną możliwość (to, jaką ideologię wyznajesz naprawdę, nic nie znaczy – czy będzie to ideologia liberalna, komunistyczna, czy czwarta teoria polityczna) – bycie nazistą.Tak więc idea bycia nazistą staje się całkowicie postmodernistycza – ma tyle znaczeń, że całkowicie traci jakiekolwiek. Nazizm jest rodzajem diagnozy psychiatrycznej lub nowo wynalezionego gender– męskiego, żeńskiego, homoseksualnego, transseksualnego, nazistowskiego, LGBT i tak dalej. Dla pewnych przyczyn jest to dobra wiadomość, dla innych zła. W każdym razie jest to fakt.
    ŻYDOSTWO, wraz z Kołomojskim, GRA ROLĘ na SKALĘ EUROPEJSKĄ. Żydzi byli w przestrzeni europejskiej mniej lub bardziej dyskretni, obecnie – może na fali swoich mesjańskich nadziei – zdecydowali się otwarcie wziąć udział w walce. KOŁOMOJSKI to bardzo wiele mówiący czynnik – przywódca EUROPEJSKIEGO KONGRESU ŻYDOWSKIEGO grozi PRZYWÓDCY SUWERENNEGO PAŃSTWA. Zrobione to zostało otwarcie.
    Znaczy to, że nie możemy dłużej uważać Żydów za figurę teorii spisku. ŻYDZI ISTNIEJĄ, są ZJEDNOCZENI w ŻYDOWSKICH KONGRESACH i DZIAŁAJĄ na POZIOMIE MIĘDZYNARODOWYM na WŁASNĄ KORZYŚĆ. Zawsze było to JASNE i ZNANE, nie było JEDNAK PRZYZNANE, by NIE URAŻAĆ ich WRAŻLIWOŚCI po doświadczeniach prześladowań jakich doznali podczas II wojny światowej. Obecnie zregenerowali się, dostali własne państwo, a także znaczącą władzę polityczną, ekonomiczną i finansową, i powrócili na scenę światowej polityki. KOŁOMOJSKI jest PIERWSZYM ŻYDEM, zaangażowanym w międzynarodową aferę (NIEMAL WOJNĘ) jako GŁOWA ważnej MIĘDZYNARODOWEJ ORGANIZACJI ŻYDOWSKIEJ. WYPOWIADA on WOJNĘ PUTINOWI. EUROPEJSKIE ŻYDOSTWO WYPOWIEDZIAŁO WOJNĘ PUTINOWI – Kołomojski jest tego żydostwa oficjalnym przywódcą.
    Ten ważny fenomen stanowi potwierdzenie linii Alaina Sorala i Dieudonne Mbala Mbala we Francji, gdzie walczą oni o uznanie Żydów za rzeczywiście istniejącą siłę polityczną – posiadającą swoje interesy, instrumenty, idee, strategie i tak dalej. Nie ma w tym nic antysemickiego.
    ŻYDZI ISTNIEJĄ i DZIAŁAJĄ wedle SWOICH INTERESÓW. To zupełnie normalne. OBECNIE, EUROPEJSCY ŻYDZI (lub też ichczęść reprezentowana przez Europejski Kongres Żydowski) WYPOWIEDZIELI WOJNĘ ROSJI. Nic osobistego. Po prostu Żydzi. MAMY ZATEM po raz kolejny NAZISTÓW i MAMY po raz kolejny ŻYDÓW.
    Czy przypomina nam to coś z przeszłości? Oczywiście. Pierwszą i drugą wojnę światową. Światowy kryzys gospodarczy, koniec hegemonii USA, porażka Końca Historii i liberalnej globalizacji. NADCHODZĄCA NIEUCHRONNIE KATASTROFA. Pojawienie się NAZIZMU jest znakiem INSTRUMENTALIZACJI EUROPEJSKICH NACJONALIZMÓW, by JESZCZE RAZ WYWOŁAĆ WOJNĘ DOMOWĄ W EUROPIE. Dziś, UKRAIŃSCY NAZIŚCI, tak jak i EUROPEJSCY ŻYDZI (w osobach Kołomojskiego i BHL) WYPOWIEDZIELI ROSJANOM WOJNĘ. Jutro, coś podobnego zostanie SZTUCZNIE SPROWOKOWANE pomiędzy INNYMI EUROPEJSKIMI LUDAMI.
    Tak więc witajcie znowu, EUROPEJSCY NAZIŚCI.Waszym zadaniem jest obecnie uratować upadającą amerykańską hegemonię. Tak więc witajcie znowu, EUROPEJSCY ŻYDZI. Możecie swobodnie wrócić na scenę polityczną. ŻADNYCH WIĘCEJ TRAUM. Możecie jeszcze raz rozwinąć swoją SPRYTNĄ STRATEGIĘ.
    Wnioski dla zwolenników czwartej teorii politycznej. Musimy oprzeć naszą wizję na geopolityce. Istnieje wybór. Atlantyzm, eurazjatyzm, lub coś pomiędzy. Pozycja pomiędzy jest niedogodna. Wybierając potęgę lądową, wybieramy EUROPEJSKĄ REWOLUCJĘ. Wybierając potęgę morską, wybieramy jeszcze jedną PANEUROPEJSKĄ WOJNĘ DOMOWĄ. Jeśli nalegać będziemy, by nie dokonywać wyboru, ktoś inny zadecyduje za nas. W wyborze leżą więc nasza wolność i godność. Wybierzcie samodzielne.
    Wybierzcie niezależnie. Wybierzcie świadomie.

    Aleksander Dugin,
    tłumaczył z języka angielskiego i przypisami opatrzył: Ronald Lasecki

    ___________________________

    1 „Myślenie Kontynentami”, tytuł wydanej w 1979 r. poświęconej geopolityce pracy barona Heinricha Jordisa von Hohausen (1907-2002).

    2 Ihor Kołomojski (ur. 1963) – żydowski oligarcha i aferzysta z Ukrainy, posiada obywatelstwo ukraińskie i izraelskie. Przewodniczy Europejskiemu Kongresowi Żydowskiemu, finansuje Swobodę i Prawy Sektor. 2 marca mianowany został przez p.o. prezydenta w ukraińskiej juncie rewolucyjnej, Aleksandra Turczynowa gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego.

    3 Bernard-Henri Lévy (ur. 1948) – neokonserwatywny żydowski polityk i publicysta z Francji, jeden z animatorów środowiska „NouveaxPhilosophes”, doradca również będącego Żydem francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. Bernard-Henri Lévy uważany jest za architekta wojen w Libii i w Syrii, gdzie pośredniczył w nawiązaniu kontaktów pomiędzy rebeliantami a zachodnią klasa polityczną. Jego żoną jest tancerka porno i aktorka w filmach erotycznych, Arielle Dombasle.

    http://www.monitor-polski.pl/aleksander-dugin-zydzi-wypowiedzieli-wojne-rosji/comment-page-1/
  • 39 dzień od nowego rozejmu na Ukrainie
    https://adnovumteam.wordpress.com/2015/03/28/wojna-domowa-na-ukrainie-28-03-2015r-39-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-1495


    Wojna domowa na Ukrainie 28.03.2015r- 39 dzień od nowego rozejmu.

    https://i1.wp.com/voicesevas.cdnvideo.ru/img/c14b253f72513ae5ad091cc1903d4d20.PNG

    Donieck dzielnica Kijowska obecnie.

    Z nieznanych przyczyn amerykański prezydent Barack Obama nie chciał spotkać się z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, który przyleciał we wtorek do Waszyngtonu na coroczne seminarium o transformacji NATO, którego tematem było: „Szczyt NATO w Warszawie i co dalej?”

    W kontekście odmowy spotkania się amerykańskiego prezydenta z europejskim szefem NATO pytanie zadane w temacie obecnego seminarium waszyngtońskiego dotyczącym transformacji NATO; „…i co dalej?” jest bardzo na miejscu.

    Dotychczas nie było jeszcze takiej sytuacji, że na zgłoszone wcześniej spotkanie sekretarza generalnego NATO, amerykański prezydent nie zechciał się z nim spotkać.

    Amerykańska agencja informacyjna „Bloomberg”, która zajęła się wyjaśnieniem tej bezprecedensowej sytuacji, poprosiła o komentarz do biura prasowego Białego Domu, skąd otrzymała lakoniczną odpowiedź:

    „na chwilę obecną nie mamy do ogłoszenia żadnych spotkań”

    co w kontekście wizyty w Waszyngtonie najwyższego przedstawiciela paktu NATO brzmi jak jakiś żart, bo jednoznacznie wskazuje, że spotkanie amerykańskiego prezydenta z sekretarzem generalnym NATO, po prostu zostało demonstracyjnie zignorowane.

    Co ciekawe na seminarium, w którym Stoltenberg brał udział podczas pobytu w Waszyngtonie, debatowano m.in. na temat tego jak zmienić strategię Sojuszu, w kontekście nowego zagrożenia ze Wschodu i Południa, co jest tematem bardzo aktualnym i mocno angażującym obecnie obie strony, tj. europejskie państwa członkowskie Sojuszu jak ich najważniejszego partnera za oceanu.

    A więc po odmowie spotkania z amerykańskim prezydentem sekretarz generalny NATO musiał zadowolić się tylko spotkaniem z kanadyjskim premierem Stephanem Harperem, z którym rozmawiał w Ottawie w poniedziałek przed przylotem do Stanów.

    Pomimo spotkania przez prezydenta Obamy z Jeansem Stoltenbergiem, był on bardzo aktywny podczas swojej wizyty w Waszyngtonie, gdzie poza udziałem w seminarium na temat obecnej strategi NATO spotkał się również z przedstawicielami mediów na konferencji prasowej zorganizowanej przez think tank Atlantic Council (http://en.wikipedia.org/wiki/Atlantic_Council).

    Na konferencji tej odniósł się do rosyjskich ćwiczeń wojskowych, które wg. niego są bardzo niepokojące:

    „Każdy kraj ma prawo do przeprowadzania ćwiczeń swych sił zbrojnych, także Rosja. Ale te ćwiczenia, które teraz widzimy, pasują do szerszego obrazu bardziej agresywnej Rosji (…); Rosji, która energicznie inwestuje w nowe zdolności obronne i używa swych sił nie tylko do tego, by przeprowadzać manewry, ale też by zmieniać granice i zaanektować część innego kraju (…) To nas niepokoi, bo to oznacza mniej przewidywalności i mniej przejrzystości”
    Tak więc, pomimo tak dużego zaniepokojenia działaniami Rosji i sytuacją na Bliskim Wschodzie wykazanymi przez sekretarza generalnego NATO oraz obustronnym deklaracjom o zachowaniu jedności państw członkowskich Sojuszu w tych trudnych czasach, amerykański prezydent demonstracyjnie nie miał czasu na spotkanie się z szefem NATO. Tą niecodzienną sytuację skomentował na łamach tygodnika „Newsweek” były ambasador USA przy NATO, Kurt Volker, który powiedział, że:
    „Nie mogę uwierzyć, że w tej sytuacji prezydent Stanów Zjednoczonych nie przyjął w Białym Domu sekretarza generalnego NATO, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, co taka odmowa sugeruje”
    No właśnie: „Co taka odmowa sugeruje?”
    Ano sugeruje jednoznacznie, że USA ma problemy europejskie w głębokim poważaniu, traktując Europę instrumentalnie jako jeden z elementów swojej globalnej polityki. I jedyne wyjście z tej niekomfortowej sytuacji jest tylko takie, że Europe zacznie wreszcie przemawiać własnym głosem realizując swoje interesy- oczywiście licząc przy tym wyłącznie na własne siły. W przeciwnym zaś przypadku będzie bezwolnym narzędziem zmuszonym do realizowania poleceń zaoceanicznego hegemona wbrew swoim żywotnym interesom.
    Tak więc afront z jakim spotkał się w tym tygodniu sekretarz generalny sojuszu NATO, w Waszyngtonie jest dowodem na to, że mimo deklarowanej przez obie strony jedności transatlantyckiej, na jej powierzchni zaczęły się pojawiać już nie tylko rysy, ale głęboki pęknięcia.
    Oczywiście inną kwestią jest problem polegający na tym, co spowodowało właśnie w takich okolicznościach domniemanego zagrożenia ze Wschodu i Południa, którym tak bardzo podniecają się niektórzy politycy państw zachodnich, i gdy ta jedność jest obecnie bardzo konieczna, że przywódca państwa będącego głównym filarem Sojuszu Północno-Atlantyckiego demonstracyjnie lekceważy europejskiego szefa NATO?
    Może przyczyną takiego boczenia się amerykańskiego prezydenta na szefa NATO jest to, że pełniąc funkcję premiera norweskiego rządu Jens Stoltenberg sprzedał za marne grosze tajną bazę wojskową Olavsvern, która obecnie dzierżawiona jest przez rosyjską flotę wojenną?
    http://static.polskieradio.pl/4688795a-bbf3-4101-a4e7-4dec68f1ac69.file
    Pozostawiając ten dylemat w zawieszeniu, bo obecnie nie ma jeszcze pełnych danych aby rozstrzygnąć go sensownie, przechodzę obecnie do relacji z kolejnego dnia wojny domowej na południowo-wschodniej Ukrainie.
    W dniu wczorajszym ukraińskie wojsko naruszyło 27 razy warunki zawieszenia broni. Odnotowano 10 ataków w rejonie donieckiego lotniska, 13 w obszarze miejscowości Spartakus, w Szirokino miały miejsce dwa incydenty, a w Nowomarince jeden incydent.
    Ukraińska artyleria ostrzeliwała również zachodnie i północne obrzeża miejscowości Gorłówka, gdzie aż 16 prowadzono ostrzał moździerzowy celów cywilnych. Podczas tego ostrzału został ranny jeden powstaniec, natomiast do tej pory nie odnotowano zniszczeń i ofiar wśród ludności cywilnej.
    Natomiast w samym Doniecku w ciągu ostatniej doby nie odnotowano żadnych poważniejszych incydentów i panował tam względny spokój.
    https://www.youtube.com/watch?v=fTt6H8WK-z4
    Ukraiński ostrzał terenu donieckiego lotniska:
    W rejonie linii rozgraniczenia na północny-zachód od Ługańska w okolicach drogi T1303 około północy doszło do wymiany ognia przy punkcie kontrolnym nr.29:
    http://voicesevas.cdnvideo.ru/img/2c80b8f784b9698975341f9581a3a426.jpg
    Mieszkańcy wschodnich dzielnic Ługańska zgłaszali wczoraj, że w rejonie tym z kierunku wschodniego dobiegają odgłosy toczącej się walki. Jak z tego można sądzić w rejonie Stanicy Ługańskiej w okolicach mostu na rzece Sewierskij Donieck dochodzi nadal do potyczek zbrojnych i wymiany ognia.
    https://www.youtube.com/watch?v=bGK7yzf8HVQ
    Most na Sewierskim Doniecku:
    Z informacji przekazanych przez służby prasowe dowództwa ukraińskich wojsk prowadzących tzw. operację antyterrorystyczną; strona powstańcza miała dopuścić się 8 razy do naruszenia porozumień o zawieszeniu broni, gdzie 5 razy prowadzono ostrzał pozycji ukraińskich w godzinach pomiędzy 20:00 a 00:00 i 3 razy od godziny 00:00 do 06:00 dzisiejszego dnia.
    Do najpoważniejszych incydentów miało dojść w okolicach miejscowości Stachanow, gdzie powstańcy mieli użyć do ostrzału wyrzutni rakiet „Grad” oraz w rejonie miejscowości Awdiejewka gdzie były ostrzelane pozycje ukraińskich wojsk za pomocą moździerzy o kalibrze 120 mm.
    Według raportu opublikowanego wczoraj wieczorem przez obserwatorów misji OBWE, w czwartek odnotowano aż 130 eksplozji pocisków artyleryjskich wystrzelonych przez ukraińskie wojsko na teren donieckiego lotniska.
    Szef misji OBWE po wizytacji rejonu miejscowości Szirokino leżącej na wschód od Mariupola wystosował do obu walczących stron apel o zaprzestaniu walk i umożliwienie dzięki temu powrót mieszkańców tej miejscowości do swoich domów i rozpoczęcia spokojnego i nie zagrożonego działaniami wojennymi życia.
    http://voicesevas.cdnvideo.ru/img/42e93736bca5d45e9ab02d18f9692c7a.jpg

    Mimo obowiązującego rozejmu i zaprzestania ostrzału celów cywilnych przez ukraińską artylerię w Donbasie w piwnicach i schronach żyje nadal tysiące dzieci:



    czytaj dalej:
    https://adnovumteam.wordpress.com/2015/03/28/wojna-domowa-na-ukrainie-28-03-2015r-39-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-1495
  • @partyzant 11:00:57
    Rząd, który sam się nie szanuje, tylko pełni rolę dyspozycyjnego kundla - nie zasługuje na innego ambasadora czy konsula.
  • @partyzant 11:15:46
    novorossia.today/ato-wysyla-czolgi-w-strone-doniecka/

    http://novorossia.today/wp-content/uploads/2014/10/%D1%82%D0%B0%D0%BD%D0%BA.jpg

    ATO wysyła czołgi w stronę Doniecka
    on: Marzec 28, 2015

    Biuro Prasowe Donieckiej Republiki Ludowej poinformowało w czwartek o przerzuceniu 30 sztuk ciężkiej broni (czołgi, artyleria) przez siły pancerne ATO w pobliże Doniecka.
    Kolumnę zauważono 30 kilmetrów na północ od stolicy Noworosji, składała się z około 15 czołgów i 20 sztuk artylerii.
  • @partyzant 11:26:13
    Oczywiscie Darek!
  • @partyzant 11:31:10
    I jak mowi, odnalazl sie...
  • To nie gry wojenne to sa fakty...
    http://okres-prl.blog.onet.pl/

    Ku przestrodze POLAKOW
    26 marca 2015

    Tak będzie wyglądała pomoc NATO i USA gdy politycy się nie opamietaja.

    To nie gry wojenne to sa fakty.

    ttps://www.youtube.com/watch?v=5rXPrfnU3G0



    Dziennikarz INTERIA.PL: „Wyjeżdżając do Iraku czy Afganistanu jak ognia wystrzegałem się naklejki PRESS, którą powinienem był nosić z przodu i z tyłu kamizelki”.
    Na nagraniu widać Saida idącego z kamerą w ręku oraz innego mężczyznę z aparatem fotograficznym z teleobiektywem. Wyposażenie to – jak dowiadujemy się z rozmów amerykańskich żołnierzy – zostaje wzięte za broń. Wojskowi raportują dowództwu, że widzą grupę cywilów uzbrojoną w AK47 i proszą o zgodę na otwarcie ognia. Po jej uzyskaniu strzelają do grupy.
    Zobacz wstrząsający film
    - Popatrzcie na tych martwych drani – mówi jeden z żołnierzy. Po zauważeniu rannego Saida, który próbuje się podnieść, Amerykanie zastanawiają się, czy znów do niego strzelać. – No dalej, stary, musisz tylko podnieść broń – mówi żołnierz.
    Po kilku minutach na miejsce przyjeżdża furgonetka i znajdujący się w niej ludzie zaczynają zabierać do samochodu rannych. Ta grupa również zostaje ostrzelana.
    Później do zabitych podjeżdża oddział naziemny. Jeden z pojazdów przejeżdża po zwłokach. W furgonetce żołnierze znajdują dwójkę rannych dzieci. Jeden z nich chce je przewieźć do szpitala w amerykańskiej bazie, jednak dowódca decyduje, że powinny zostać przekazane irackiej policji i przewiezione do irackiego szpitala. – To ich wina, że zabrali dzieci na bitwę – komentują żołnierze.
    Czytaj więcej na
    http://fakty.interia.pl/…/news-wstrzasajacy-film-armii-usa-

    Seria z karabinów maszynowych, huk moździerzy i spadających bomb. Na poprzegradzanych barykadami z autobusów drogach nie widać żywego ducha. Wszyscy kryją się w domach, gdzie za wszelką cenę starają się przetrwać kolejny ciężki dzień. Bez wody, jedzenia, prądu i gazu. Tylko najodważniejsi wychodzą na dwór. Wychudzeni, w pocerowanych i za dużych ubraniach stają przed swoimi domami pokrytymi śladami po kulach i zniecierpliwieni czekają na koniec tej trwającej już wiele tygodni gehenny nalotow bombardowań. 1999r od zakończenia II wojny światowej Europejskie panstwo bez zgody ONZ zostaje zbombardowane.

    To nie powstanie Warszawskie to dzialo sie w Europie ///

    https://www.youtube.com/watch?list=PLD1192339C00B4A3C&v=LzyqVDGUSS8

    Operacja Allied Force

    W ataku na Jugosławię uczestniczyło ponad tysiąc samolotów NATO, z czego większość należała do Stanów Zjednoczonych. Podczas Operacji Allied Force przeprowadzono ok. 30 tys. nalotów, głównie z baz wojskowych we Włoszech i z amerykańskich lotniskowców, które pojawiły się na Morzu Adriatyckim i Jońskim. Prócz sił powietrznych i morskich rozlokowanych przez USA, w operacji wzięły udział samoloty Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec[i], Włoch, Turcji, Belgii, Danii, Norwegii, Holandii, Hiszpanii i Portugalii. Z państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego wzięcia udziału w operacji stanowczo odmówiła jedynie sąsiednia, prawosławna Grecja, choć protesty przeciwko interwencji miały miejsce również w Paryżu, Pradze i w Budapeszcie. Na arenie międzynarodowej atakowi na Jugosławię sprzeciwiały się głównie Rosja i Chiny, choć nie były w stanie udzielić żadnej pomocy osamotnionemu Belgradowi


    KTO, JAK I PO CO NARODOWO NAS OGŁUPIA? Wiesław Poczmanski

    Dzisiaj z najwyższego „C”, czyli o patriotyzmie. Znaczna część polskiej klasy politycznej tak zgłupiała, że rozkręca coraz bardziej wojenną histerię z rosyjskim zagrożeniem w tle i patriotycznie nawołuje naród do gotowości odparcia bolszewickiego najazdu Putina. Zdarzyło się już w naszych dziejach, że wódz naczelny i marszałek zapowiadał, że guzika nawet najeźdźcy nie oddamy, a wkrótce oddaliśmy cały kraj. Dumnie zapatrzeni w przeszłość czerpiemy z niej garściami. Nasz najwyższy zwierzchnik armii wprawdzie wojskowego stopnia nie ma, lecz zapatrzył się na portrety Piłsudskiego, dowodzącego bohaterskimi żołnierzami w sierpniu 1920 r., nie spojrzał jednak w lustro, by swój rozmiar z jego porównać.

    Jedną z miar zgłupienia polskich elit politycznych jest niedawny consensus parlamentarnych klubów PO, PiS, PSL i SLD (sic !) w sprawie ratyfikacji umowy o utworzeniu wspólnej, trójnarodowej brygady polsko-litewsko-ukraińskiej, której zadaniem będzie utrzymanie pokoju oraz zacieśnienie regionalnej współpracy wojskowej. I tak brniemy w ochronę cudzych interesów pod fałszywym pozorem obrony własnych i nabieramy dumnego przeświadczenia o swej mocarstwowej wręcz roli w regionie. Udział SLD w kształtowaniu tego przeświadczenia jest kolejnym przejawem wręcz podlenia się tej partii uchodzącej za lewicową.

    http://poczmanski-wieslaw.blog.pl/files/2015/03/images1.jpg

    Lecz nie do pokonania jest minister obrony Siemoniak, który na samą myśl o naszej wojskowej współpracy z Amerykanami swą twarz zdobi wyrazem słodkiej przylepki i tylko brakuje jego oświadczenia precyzującego miejsce, do którego Wielkiemu Bratu gotów się jest przykleić w namiętnym pocałunku. Przyjaciółmi byliśmy zawsze, sojusznikami od 16 lat. Przez ten czas zawsze stąpaliśmy u boku Stanów Zjednoczonych, gdy my jesteśmy w potrzebie, Stany stanęły mocno u naszego boku. Polska doświadczona źle obcymi żołnierzami w przeszłości, w żołnierzach amerykańskich widzi przyjaciół i bardzo życzy sobie ich obecności (…) Ten rok 2015 będzie rokiem wielu wspólnych polsko-amerykańskich przedsięwzięć. Spodziewamy się jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce, jeszcze więcej sojuszniczych żołnierzy w Polsce – wiernopoddańczo podlizywał się Amerykanom podczas niedawnego briefingu w Sochaczewie.

    czytaj dalej:

    http://okres-prl.blog.onet.pl/
  • @partyzant 12:02:59
    No brain no pain (nie ma mozgu - nie ma bolu)!
  • @Repsol
    Chyba koniec marzeń Simoniuka o tomahawkach, siekiery i widły do niego pasują jak najbardziej. [Restrykcyjny handel rakietami... Samo wysłanie zapytania do USA o tomahawki nie oznacza jednak, że na pewno będziemy mogli je kupić. Amerykanie bardzo restrykcyjnie podchodzą do eksportu tych rakiet. Do tej pory zgodzili się je sprzedać Hiszpanii (ostatecznie Madryt wycofał się z transakcji) oraz Wielkiej Brytanii, a odmówili między innymi Izraelowi. Prośba Polski musi zostać przeanalizowana przez Pentagon, który skupia się głównie na tym, czy sprzedanie danego typu uzbrojenia nie zaszkodzi interesom USA, oraz czy nie zdestabilizuje regionu. Ewentualna zgoda podlega jeszcze akceptacji prezydenta i Kongresu.
    Nawet gdy Amerykanie zgadzają się na eksport uzbrojenia, to często narzucają klientowi swoje specyficzne wymagania. Dotyczy to zwłaszcza rakiet dalekiego zasięgu. Nie ma na ten temat oficjalnych informacji, ale Brytyjczycy mają nie mieć pełnej swobody w wyborze miejsca i czasu użycia swoich tomahawków. Może to wynikać po części ze specyficznej amerykańskiej polityki w dziedzinie eksportu uzbrojenia, która zakłada znacznie silniejszą kontrolę sprzedanego sprzętu, niż np. w wypadku Europejczyków.

    Problemem może być też porozumienie międzynarodowe MTCR (USA i Polska są jego stronami), która zakłada sztywną kontrolę i ograniczenie handlu bronią zdolną przenieść głowicę ważącą pół tony na ponad 300 kilometrów. W założeniu ma to zmniejszyć ryzyko rozprzestrzenienia się technologii produkcji uzbrojenia, które może posłużyć do ataków bronią masowego rażenia. Tomahawki teoretycznie nie zaliczają się do tej kategorii, bo ich głowica waży tylko 450 kg i może być tylko konwencjonalna, ale są bardzo blisko granicy, więc ich sprzedaż podlega specjalnym ograniczeniom.

    Francuska rakieta MdCN też jest na granicy zaliczenia w ramy porozumienia MTCR. Francuzi są jednak znacznie bardziej swobodni od Amerykanów w kwestii handlem uzbrojeniem. W ich przypadku polityka odgrywa mniejszą rolę, stąd między innymi takie transakcje jak sprzedaż mistrali Rosji. Ma to jednak taką zaletę, że kupiec ma swobodę w dysponowaniu swoim uzbrojeniem. Na dodatek Francuzi chętniej dzielą się technologiami. Dla ich firm kontrakt i pieniądze mają znacznie większe znaczenie niż w przypadku koncernów amerykańskich, które żyją głównie z gigantycznych funduszy Pentagonu i są od niego mocno zależne. ] całość tu... http://www.tvn24.pl/tomahawki-dla-polski-francuzi-tez-chca-uzbroic-orke,528089,s.html
  • @partyzant 12:26:40
    To brednie kolego, zlikwidowało go NKWD za alkoholizm, tracenie ludzi, bo był bardzo miernym dowódcą, i za za długi język w upojeniu alkoholowym, zginął zadźgany nożem/bagnetem nie od kul. Nawet NKWD miało dosyć jego wyczynów...Pisał o tym Gerhard....i za to "umarł"...
  • @partyzant 12:26:40
    Jak na znienawidzonego komucha to dużo o nim wiemy.
    Bezwzględnie czarny charakter polskiej historii. Nadzorujący akcję Wisła gen. M. Ryba napisał nawet o tym jakąś książkę. Z relacji śp. p.Franciszka Krzyszczuka (as polskiego wywiadu i cel kilku wyroków śmierci w tym dwóch sowieckich) wynikało, że jednak to Świerczewski zażegnał konflikt po szturmie Warszawy w sierpniu 1944. Przeprawa przez Wisłę kosztowała 20000 żołnierskich dusz i nie dziwota, że pepesze szły w ruch na widok czerwonej gwiazdy. Świerczewski vel. Tenenbaum zginął od trójgrańca wbitego w plecy i to zostało stwierdzone podczas sekcji zwłok, którą robiła ta sama patolog, która przeprowadzała sekcję zwłok ks. J. Popiełuszki. Komuna zawsze miała swoich zaufanych ludzi. Zresztą gen. Berling usiłował się go pozbyć, m.in. z powodu bardzo już zaawansowanego alkoholizmu. Potem Świerczewski vel. Tenenbaum dowodził 2. Armią LWP – w operacjach drezdeńskiej i budziszyńskiej popełnił wiele rażących błędów, które kosztowały życie tysięcy żołnierzy.
  • @partyzant 12:26:40
    Część współczesnych historyków, zwłaszcza prawicowych, uważa, że Świerczewski mógł zostać celowo poświęcony przez kierownictwo państwowe i partyjne, aby jego śmierć mogła stać się pretekstem do rozpoczęcia Akcji "Wisła", nie jest to jednak potwierdzone. Zastanawiającą okolicznością są małe straty po stronie WP w starciu (3 osoby dla porównania: w zasadzce zorganizowanej 1 kwietnia 1947 na tej samej drodze przez tę samą sotnię zginęło 30 z 32 wopistów). Żołnierze przyjęli fakt śmierci Świerczewskiego ze skrywaną ulgą, był bowiem dowódcą bardzo nielubianym. Pamiętano dobrze jego "wyczyny" pod Budziszynem. Po jego śmierci władze komunistyczne w PRL kreowały go na bohatera narodowego.
  • @partyzant 12:26:40 z sieci ciekawe to wklejam.
    witam, nie wiem czy to prawda ale opowiem anegdotkę taką. W gorących miesiącach posierpniowych odwiedził nas w Gdańsku stryj Mikołaj, który właśnie przeszedł był na emeryturę i w końcu się przełamawszy, niemal na pół, zapisał się do ZBOWiDu, do którego przez długie lata jako były więzień obozu niemieckiego, zapisać się nie chciał, z wiadomych względów.

    Ponieważ moi rodzice pracowali, stryj Mikołaj zaoferował swoje usługi w kwestii robienia zakupów, co wówczas oznaczało wystawanie w kolejkach. On miał taki przywilej, że stawał w kolejce emeryckiej czy kombatanckiej, co miało niebagatelny wpływ na skuteczne dotarcie do towarów pierwszej potrzeby.

    W kolejce, jak to w kolejce, dla zabicia czasu spędzonego na oczekiwaniu, ludzie ze sobą rozmawiali, a w pamiętnych miesiącach posierpniowych niektórym nawet języki się rozwiązywały. Dzięki temu stryj Mikołaj oprócz wystanego kawałka "padliny" przyniósł do domu prawdziwą bombę, to znaczy zwierzenia poznanego kolejkowicza. Kolejkowicz ów, oczywiście od lat ZBOWiDowiec, w okresie utrwalania władzy ludowej był w szeregach MO (Milicji Obywatelskiej) i to nie byle jakich, bo w oddziałach zwalczających bandy UPA w Bieszczadach. Wyznał on mianowicie, że brał udział w urządzeniu zasadzki na generała Świerczewskiego, w której to generał został zlikwidowany. Jak wiadomo, oficjalna wersja była taka, że Świerczewski zginął z rąk nacjonalistów ukraińskich.

    Nie wiem , na ile wiarygodna to była opowieść, tym niemniej dla porządku pozwoliłem sobie ją tutaj wrzucić.

    pozdrawiam
    GIZ 3MIASTO
  • @lorenco 01:06:44
    To prawda.
    https://www.youtube.com/watch?v=69baoKhRqEg
  • @partyzant 12:26:40
    W Hiszpanii zebrał się kwiat obu radzieckich organizacji wywiadowczych NKWD i Razwiedupru (Zarząd Wywiadowczy sztabu generalnego sowieckiej armii Późniejsze GRU). Weterani terrorystycznej działalności w Polsce, Rumunii, krajach nadbałtyckich, strażnicy Gułagu, szpiedzy wszelkiej maści. Do Hiszpanii przeniesiono stanowisko dowodzenia Razwiedupru z jego szefem Janem Bierzinem (naprawdę Kjuzis Peteris) na czele. Znalazł się tam i Artue Sprogis, dawny osobisty ochroniarz Lenina...Tutaj też znalazł się „generał Walter“ (Karol Świerczewski vel. Tenenbaum), zastępca Bierzina, przyszły szef centrum wyszkolenia oficerów Specnazu....(...)“(Wiktor Suworow, „Specnaz“, str.30).
    Z-ca szefa sowieckiego wywiadu wojskowego to nie byle jaka figura (jako Polacy mamy pełne prawo do “dumy”) w sowieckiej hierarchii. Jako zastępca szefa wywiadu wojskowego tow. “Walter” otrzymał zadanie zorganizowania siatki wywiadowczej, przykrywką działalności miało być dowództwo Brygady XIV.
  • Prezydent Putin odpowiada sprzedajnemu dziennikarzowi BBC i go miażdży na temat tego kto obecnie na świecie jest agresorem ,
    a kto się tylko broni mając do tego prawo. Prezydent Putin wszedł do paszczy lwa i go pokonał . Na początku chcieli ośmieszyć Prezydenta Putina z technicznym wręczonym mu przed programem sprzętem /ich stały numer/ , lecz to on skwitował to śmiechem :

    https://www.youtube.com/watch?v=3eIU_3or-Ss
  • @partyzant 12:26:40
    Polscy historycy wojskowości wystawiają miażdżące noty Świerczewskiemu i jego sztabowcom. Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk i Stefan Zwoliński, w swej znakomitej monografii („Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na Froncie Wschodnim 1943-1945”, Warszawa 1993), stwierdzają: „Winę za niepowodzenia i doznane straty ponosi dowództwo armii, a po części także dowództwa związków taktycznych i samodzielnych oddziałów. Nie potrafiły bowiem w trudnych momentach walki zachować prężności dowodzenia, a często podejmowały decyzje sprzeczne z podstawowymi zasadami walki. [...] Największa odpowiedzialność spada jednak bezpośrednio na dowódcę armii, który [...] dopuścił do samorzutnego rozerwania jej sił, a w obliczu rysującego się niebezpieczeństwa nie potrafił ich w porę skoncentrować w najważniejszym miejscu”.

    „Generał Świerczewski, delikatnie mówiąc, nie stanął na wysokości zadania – wtóruje Krzysztof Stecki. - [...] Lista błędów popełnionych przez Świerczewskiego jest bardzo duża. Zmienił on na przykład ugrupowanie armii, która według założeń sztabu frontu miała większość swoich sił zgrupować frontem na południe dla ochrony przed ewentualnym kontratakiem. Ta fatalna w skutkach decyzja zaważyła na losie tysięcy żołnierzy...”.

    Najostrzej oceniają Świerczewskiego jego podwładni, ci, którzy własną krwią płacili za jego nieudolność. Pułkownik Henryk Piecuch cytuje wypowiedzi uczestników walk, w tym majora Stefana Torno-Ornowskiego, który stwierdza bez ogródek: „Świerczewski dowodził chyba w pijanym widzie”.

    Zastanawiająca jest bezkarność Świerczewskiego, w ramach systemu, który za nawet bzdurne przewinienia płacił łagrem bądź strzałem w potylicę. Ominęły go represje, jakie spadły na innych sowieckich „internacjonalistów” powracających z Hiszpanii. Klęska jego 248. dywizji pod Wiaźmą zaowocowała przydziałem do bezpiecznej służby na tyłach. Krwawy chrzest, udzielony żołnierzom 1 Armii WP podczas forsowania Wisły, otworzył drogę do objęcia dowództwa nad 2 Armią.

    Pod Budziszynem zawiodło dowództwo. Nie zawiódł, jak zwykle, żołnierz. Choć kiepsko dowodzony, narażany na niepotrzebne straty, żołnierz polski walczył w tej bitwie dzielnieRelacje uczestników walk, również Niemców, dają świadectwo ogromnej zaciętości batalii. Nawet po okrążeniu i rozbiciu dużych jednostek, po unicestwieniu ich dowództwa (np. 5 i 9 DP), w obliczu klęski i osaczenia, poszczególne pododdziały kontynuowały bój, próbując na własną rękę, często z powodzeniem, wyjść z okrążenia
    Każdego roku wspominamy (jak najsłuszniej!) Westerplatte, gdzie nadstawiało głowę 200 naszych żołnierzy, Monte Cassino (45 tysięcy), Powstanie Warszawskie (50 tys.), głośno jest w prasie o Falaise (16 tys.) i Arnhem (2,2 tys.). A w operacji łużyckiej wzięło udział 90 tysięcy żołnierzy 2 Armii WP! Licząc od momentu klęski państwa polskiego we wrześniu 1939 r., bitwa pod Budziszynem zajmuje drugie miejsce (po Powstaniu Warszawskim) pod względem liczby polskich ofiar.
    Wojsko Polskie na Wschodzie powołane zostało decyzją Stalina. Na poświęceniu żołnierzy 1 i 2 Armii WP żerowały czynniki polityczne, dążące do zniewolenia naszej Ojczyzny. Ale sami żołnierze nie mieli wpływu na decyzje polityków. Otrzymali szansę walki z niemieckim wrogiem i z szansy tej skorzystali. Ich krew ma taką samą wartość, jak krew bohaterów spod Tobruku, Monte Cassino czy Arnhem.
  • @partyzant jakie to aktualne! no i zgadnij czyje to słowa?
    Każdy, kto się zetknie z Polską, musi odnieść wrażenie, że to jest targowisko niewolników, na którym każdego człowieka można kupić
    Każde normalne państwo strzeże polityki zagranicznej i spraw armii zazdrośnie, jako monopolu państwowego. W państwach normalnych nikomu się nie śni prowadzić tych spraw poza państwem czy obok państwa. W państwach normalnych stronnictwo czy ludzie znają granicę, do której w tych dziedzinach mogą pójść, i ograniczają się do wpływania na czynniki państwowe, by poszły po ich linii, i nie ważą się poza [tę] granicę ani kroku zrobić.

    Dotychczasowe stosunki natomiast w Polsce przypominają pod tym względem raczej – burdel niż szanujące się państwo. Nikt, kto posiada godność osobistą, znosić tego stanu nie może.

    Aktorem tego palącego wstydem i hańbą widowiska, jakie daje światu dzisiejsza Polska, jestem albo ja, albo Komitet Paryski. Widowisko to uprawnia i daje piękną okazję wszystkim w Polsce do grania roli większych lub mniejszych pudli, służących na tylnych łapkach, gotowych zawsze lizać wszystkich i wszystko w imieniu Polski. Każda grupka, każdy Polaczek, zachęcony przykładem z góry, czuje się w obowiązku przed każdym oficerem obcym, przed każdym korespondentem zagranicznego pisemka meldować się i pokornie wyłuszczać swoje planiki w kwestiach polityki zagranicznej, jakie mu tylko do łba strzelą. […]

    Nic dziwnego, że każdy, kto się zetknie z Polską, musi odnieść wrażenie, że to jest targowisko niewolników, na którym każdego człowieka – czy to dlatego, że jest głupim, czy dlatego, że jest podłym, czy dlatego, że jest ambitnym – można kupić.

    W takich warunkach wszystkie interesy Polski są tanie, bo przecież z każdym tańczącym i bijącym ogonem o ziemię pieskiem łatwo sobie dać radę.

    Dotychczasowy ten system wydał też owoce odpowiednie.

    Nikt się z Polską nie liczy i dlatego nad naszymi interesami, czy to w zaborze pruskim, czy na Spiszu i Orawie, czy na Śląsku, przechodzi się do porządku dziennego tak lekko i tak niefrasobliwie.
  • @partyzant 13:27:47
    Ażeby było wszystko jasne przypomnę jeszcze film o faktycznym , a nieurojonym agresorze :

    https://www.youtube.com/watch?v=G7mFCTN-t_U&t=192
  • @partyzant i taka wersja...
    Śmierć generała.... http://polska.newsweek.pl/smierc-generala,27881,1,1.html
  • Dlaczego Wiesława Kuberska w 1990 r. Przewodnicząca II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi
    zeznając w 1994 r. w śledztwie prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Łodzi sygn.akt : Pg.Śl 4/94 dała całkowicie fałszywe alibi obwinionym przeze mnie dwóm psychiatrom wojskowym Zdzisławowi Rydzyńskiemu i Wojciechowi Gruszczyńskiemu -agentom WSW , powodując umorzenie śledztwa i ich ówczesną bezkarność i przyszłą , a w zasadzie obecną bezkarność Konrada Rydzyńskiego , syna mojego oprawcy Zdzisława Rydzyńskiego ?

    Właśnie tę kwestię zamierzam wyjaśnić. W tym celu skierowałem - na razie- do Wiesławy Kuberskiej pismo z wezwaniem do wyjaśnienia . Co będzie dalej zobaczymy ?

    https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xtp1/t31.0-8/s960x960/11087952_1801376026755279_7405001293523044264_o.jpg

    Nieukarane zbrodnie mszczę się na systemach politycznych na nich opartych, niejednokrotnie - co znamy z historii dziejów- doprowadzając do ich upadku i wywołują cierpienie u ludzi żyjących pod tymi reżimami . Już moja głowa w tym , by niezależnie od wyniku mojej sprawy z Konradem Rydzyńskim te nieukarane zbrodnie nie mściły się na ofiarach, lecz ich oprawcach. Obiecuję Wam wszystkim to.

    PS. Dodam jeszcze, iż ta nieprawa i nieetyczna sędzia jest obecnie sędzią Sądu Apelacyjnego w Łodzi , a ponadto prezesem łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia . Dodatkowo szkoli i egzaminuje kandydatów na przyszłych sędziów i prokuratorów oraz przedstawicieli innych zawodów prawniczych /adwokatów , radców prawnych/.
  • @nana 12:25:43
    --byłam ! i widziałam ! . Kołobrzeg ! NAJBARDZIEJ PATRIOTYCZNE MIASTO w Polsce . Na każdym skrawku POMNIKI --WSZYSTKICH !!!!! Polaków .
    Tak jakby te pomniki ustawiał KTOŚ ! kto zna ! PRAWDĘ

    NANO !! proszę pamiętaj ! -BRAK WIEDZY w Narodzie był/jest głównym sprawcą naszego NARODOWEGO dramatu!.
  • @Kula Lis 62 12:39:42
    Panie Kula Lis ! czy znana jest Panu organizacja żydoska BEJTAR ?
    Jan Gerhard był jej członkiem !!.

    http://ninanonimowa.neon24.pl/post/120719,polaku-czy-wiesz-ze
  • @ninanonimowa 14:12:31
    Tak znana mi jest, i co z tego? co to ma do rzeczy?
  • @Kula Lis 62 14:19:39
    ---co to ma do rzeczy ?? WSZYSTKO !!
  • @nana 13:58:46
    NO TO GRATULUJĘ CI TAKIEGO "BOCHATERA", NIC JUŻ DODAĆ NI UJĄĆ. Celowo dużymi literami to napisałem.
  • @ninanonimowa 14:36:44
    Może tylko według ciebie, bo z mojej strony to nie.
  • @Kula Lis 62 14:19:39
    Jeszcze żyją ludzie, którzy wiedzą jak było z gen. Świerczewskim. Jedź do Baligrodu, Cisnej, Jabłonek i wyłóż im swoje rewelacje rodem z IPN, każ im zburzyć pomnik generała w Jabłonkach!
    Cały czas piszemy tu o strukturach naszego państwa przeniknionych przez osoby pochodzenia ukraińskiego, które robią wszystko aby wybielić zbrodnie ukraińskie. Oczernianie generała jest wkalkulowane w tą działalność. Dla ludzi w Bieszczadach generał jest bohaterem i tyle!
    A Gerhard napisał książkę Łuny w Bieszczadach, w której dokładnie opisał zdarzenie w Jabłonkach, polecam I wydanie z 1952 roku.
  • Ukraińcy to następcy judejskiego kaganatu.
    Godło Ukrainy to godło chazarskie – tamga. Spory co do znaczeniowego sensu „tryzuba” Władimira prowadzone są od dawna. Ale dzisiaj zainteresowanie tym znakiem wzrosło ponieważ jest on używany jako godło suwerennego państwa, Republiki Ukrainy, a ukraińscy nacjonaliści oddają mu cześć większą niż naukom Chrystusa. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/aabb3-484x400.jpg Każde państwo posiada swoje własne godło, które wyraża sens państwowej idei danego ludu, symbolizuje ciągłość władzy, nadejście nowej generacji władców. Herb (polski „herb” z niemieckiego „erbe”-dziedzictwo) to emblemat, znak wyróżniający, przekazywany dziedzicznie, widniejący na przedmiotach, symbolizujący ich właściciela (człowieka, klasę, stan, ród, miasto, kraj, itp.). U podstawy godeł państwowych leżą herby rodowe, herby rządzących dynastii, często są to osobiste herby koronowanych głów. A co symbolizuje we współczesnej ukraińskiej państwowości „tryzub”, który bardzo krótko był używany przez Władimira (książę Władimir- tłum.) na jego monetach?

    Czy Ukraińcy to następcy i spadkobiercy judejskiego kaganatu? Czy to był jego znak osobisty, znak rodowy, czy to tylko przypadkowe użycie pięknego ornamentu na monecie? Spory co do znaczeniowego sensu „tryzuba” Władimira prowadzone są od dawna. Ale dzisiaj zainteresowanie tym znakiem wzrosło ponieważ jest on używany jako godło suwerennego państwa, Republiki Ukrainy, a ukraińscy nacjonaliści oddają mu cześć większą niż naukom Chrystusa. Upolitycznienie „tryzuba” we współczesnych czasach jak i w pierwszych dekadach XX wieku powołuje do życia coraz bardziej oryginalne teorie badaczy. Poczynając od fantastycznych interpretacji „tryzuba”, „znaku Rurykowiczów”, jako nurkującego sokoła, do werbalnej jego modyfikacji a mianowicie zamiast „tryzuba” – „kotwica – krzyż”. Ale, w opinii politycznych Ukraińców, tylko „tryzub” z monet Władimira godzien jest symbolizować państwowość ziem południowo-ruskich jako „rodowy herb” Władimira a zatem symbol starożytności „ukraińskiego” państwa. Pierwsza próba wprowadzenia go jako godła Ukrainy była podjęta w 1917 roku. To wtedy przewodniczący Rady Centralnej, ukraiński historyk i polityczny nieudacznik, M.S. Hruszewskyj, zaproponował używanie „tryzuba”, rzekomego herbu Władmira, jako godła Ukraińskiej Republiki Ludowej i na początku 1918 roku był on zatwierdzony przez Radę. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/a312.jpg Ale następnie zastąpiło go godło Sowieckiej Ukrainy z sierpem i młotem. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/a31.png W odróżnieniu od nieustalonego znaczenia wczesnośredniowiecznego znaku, godło Sowieckiej Ukrainy (USSR) było dla każdego zrozumiałe, państwo ludzi pracy bronionych przez Armię Czerwoną. W 1991 roku „tryzub” powtórnie uczyniono godłem Ukrainy, zawracając nas do krótkiego epizodu ogłoszenia przez Radę Centralną powstania Ukraińskiej Republiki Ludowej, i która była zmuszona do stworzenia dla swojego nowego „państwa” historii poprzez ukrainizację starożytnej Rusi i w ten sposób móc udowodnić starożytność państwa „ukraińskiego”. Po wojnie domowej ukraińscy nacjonaliści, prawie wszystkich nurtów, uczynili „tryzub” swoim symbolem. W najnowszych opracowaniach „tryzub” błędnie jest nazywany godłem i interpretowany jest w kontekście heraldyki Rusi Kijowskiej okresu X-XI wieku co jest oczywistą, przestarzałą interpretacją na tle osiągnięć naukowych w dziedzinie semiotyki, heraldyki, licznych prac krajowych i zagranicznych.

    Rzecz w tym, że herby we współczesnym sensie tego słowa, pojawiły się w średniowieczu w zachodniej Europie. Za pierwszy herb uważa się tarczę z sześciu złotymi lwami na błękitnym polu, który, według zakwestionowanej dzisiaj wersji, otrzymał Geoffrey V Anjou w 1127 roku lub 1128 roku od swojego teścia, króla Anglii Henryka I, z okazji jego ślubu z córką Matyldą, wdową po cesarzu Henryku V. Ale żeby ustalić znaczenie „tryzuba” i historię pojawienia się go na monetach Władimira, trzeba koniecznie cofnąć się w odległą przeszłość powstania wczesno-feudalnego państwa Ruś nad Dnieprem. Pojawienie się Rusów nad Dnieprem jako najeźdźców, którzy poszukiwali dla siebie terytorium z ludnością, w celu założenia swoich posiadłości, odnosi się do okresu połowy wieku X. Zbiega się to z okresem kaspijskich wypraw Rusów i, w szczególności, zdobycia miasta Berdea na Kaukazie, gdzie oni bez ogródek oświadczyli miejscowym mieszkańcom, muzułmanom, że chcą z nimi żyć w pokoju ale jako ich władcy. Inna grupa Rusów osiedliła się w Tamaniu, trzecia grupa w Prusach. I, wreszcie, Igor i Olga, osiedli nad Dnieprem.Ta polityczna aktywność w końcu IX wieku i na początku X wieku była odnotowana przez kronikarzy Wschodu, Bizancjum i Zachodu. Próby Rusów osiedlenia się na terytoriach, które już miały tradycje państwowe, pozostały nieudane.

    Ale nad Dnieprem, gdzie Słowianie jeszcze żyli na sposób wspólnotowy i nie mieli nawet zaczątków państwa wczesno-feudalnego, oni zdołali utrzymać się. Rusom udało się tutaj zakorzenić i zacząć rozszerzać swoje wpływy na otaczające obszary. Na początku były to zamieszkujące w pobliżu Dniepru plemiona słowiańskie a następnie państwowe byty takie jak Bizancjum i Kaganat Chazarski. Oni (Rusowie- tłum.) i wcześniej już wiedzieli o ich istnieniu o jako miejscach handlowych, miejscach do rabunku albo miejscach gdzie można znaleźć pracę, czego przykładem jest najazd Olega na Konstantynopol. Jednakże mając jako zaplecze terytorium bazowe z poddaną ludnością ich działalność przybiera już inny charakter. Teraz dowódcy oddziałów wojskowych zyskują status pozwalający im komunikować się z władcami znanych i silnych państw. Wodzowie Rusów, Igor, Światosław, dążyli do zrównania się z władcami Bizancjum i Chazarii.

    Aby osiągnąć ten cel musieli posiadać odpowiednie atrybuty tych czasów, oprócz terytorium, ludności, jeszcze i środki do utrzymania silnej armii, która mogłaby bronić swego terytorium zamieszkania, centralną religię i, wreszcie, znak ekonomicznej niezależności czyli bicie własnej monety. Imperium Bizantyjskie było dla dnieprowskich Rusów zbyt potężne ale już zgrzybiały Kaganat Chazarski można było potrząsnąć. Chazaria była przedtem jednym ze światowych mocarstw wczesnego średniowiecza. W opinii historyka M.I. Artamonowa, wielkie państwo stepowe Kaganat Chazarski, było „prawie równe w sile i potędze Imperium Bizantyjskiemu i Kalifatowi Arabskiemu”, w każdym przypadku w okresie VIII-IX wieków.

    Kaganat Chazarski znajdował się na czołowym miejscu w historii południowych ziem Wschodniej Europy i to właśnie Chazaria była pierwszym państwem z którym weszli w kontakt ruscy kniaziowie w okresie tworzenia swojej państwowości. Jak wiadomo, na początku istniał Kaganat Turecki rozciągający się na ogromnym obszarze od Morza Kaspijskiego do Mongolii. Następnie rozpadł się on na dwie części, wschodnią i zachodnią. Chazarowie, potomkowie starożytnej ludności zachodniej Eurazji, reprezentujący turecką i, częściowo, ugro-fińską gałąź, do III wieku zamieszkiwali dolny bieg Tereku. W III wieku zdobyli oni na Sarmatach brzegi Morza Kaspijskiego (Chazaria Terska i Chazaria Wołżańska). W IV-V wiekach wchodzili oni w skład Wielkiego Kaganatu Tureckiego i walczyli przeciwko Bizancjum i Iranowi. W połowie VII wieku naszej ery, kiedy w Kaganacie Tureckim rozpoczęły się waśnie to Chazarowie uszli z niego na terytorium obecnego nadmorskiego Dagestanu. Kaganowie Chazarów byli władcami zachodniego Kaganatu Tureckiego. Około roku 622 zaatakowali oni, przez Derbent, Albanię ale zostali odparci przez Dżuanszera.

    Najprawdopodobniej ten najazd nie miał żadnego innego celu jak „grabież i łupy”. W 664 roku najazd się powtórzył ale już na szerszą skalę. Według „Historii Albańczyków” „pojawił się car Hunów z chmarą jeźdźców”. Oni stworzyli tutaj swoje państwo, Kaganat Chazarski, który rozciągnął swój wpływ na Dolne Powołże, wschodnią część Północnego Kaukazu, a północne granice biegły na obszarze współczesnego obwodu woroneżskiego w rejonie Majackiego Grodziszcza. W sferze ich wpływu znaleźli się Słowianie z których oni pobierali daninę. Wszyscy historycy owych czasów podkreślali tolerancję religijną chazarskich władców-judejów. Pod ich władzą spokojnie żyli żydzi, chrześcijanie, muzułmanie i poganie. Arabski geograf Istahri w „Księdze krajów”: „Chazarowie to muzułmanie, chrześcijanie, żydzi i poganie. Żydzi stanowią mniejszość, muzułmanie i chrześcijanie to większość, jednakże car i jego dworzanie to żydzi…Nie wolno wybrać na kagana osobę nie wyznającej do religii żydowskiej”.

    Arabski historyk Masudi pisał w książce „Płukalnie złota”: w stolicy królestwa chazarskiego jest „siedmiu sędziów, dwóch z nich dla muzułmanów, dwóch dla Chazarów, którzy sądzą według prawa Tory, dwóch dla tamtejszych chrześcijan, których sądzą według Ewangelii, jeden z nich dla Słowian, Rusów i innych pogan, on sądzi według prawa pogańskiego, to znaczy według prawa rozumu”. A w „Księdze klimatów” arabskiego uczonego Mukaddasi napisano zupełnie prosto: „Kraj Chazarów leży po drugiej stronie Morza Kaspijskiego, jest rozległy a ziemia jest jałowa. Dużo w nim owiec, miodu i żydów”.

    Słowianie żyli w zgodzie z miejscową, pół-turecką, ludnością. Współczesne dane archeologiczne z wykopalisk dostarczają dowodów na pokojowe współżycie Słowian ze swoimi sąsiadami: „Nowe badania wołyncewskich zabytków lewobrzeża Dniepru pokazały, że ta, w istocie słowiańska, kultura znajdowała się pod bezpośrednim wpływem sałto-majackiej kultury Kaganatu Chazarskiego”. W archeologicznych pracach ostatnich dziesięcioleci podkreśla się zwłaszcza fakt zmieszania kultur, które miały udział w tworzeniu kultury wczesnej Rusi Kijowskiej. Podkreśla się, na przykład, że w obszarze średniego Dniepru w ostatnim kwartale pierwszego tysiąclecia istniały „rozliczne, pod względem przynależności kulturowej, grupy zabytków”. Szczególną uwagę zwraca się na „ścisłe związki kultury słowiańskiej i kultury sałtowskiej” w VIII wieku w obszarze średniego Dniepru. Chazarowie aktywnie ingerowali także w życie polityczne Bizancjum. W 705 roku brali oni udział w przywróceniu tonu bizantyjskiemu cesarzowi Justynianowi II, żonatemu z siostrą chazarskiego kagana, Feodorą, który w 695 roku był zesłany do Chersonia. W 710 roku cesarz Justynian zorganizował najazd na wrogi mu Chersoń, który oddał się pod opiekę Chazarii. Na Krymie rozpoczęło się powstanie, które doprowadziło do obalenia Justyniana i wprowadzeniu na tron, przy wsparciu Chazarów, Wardana-Filipa. W 732 roku przyszły cesarz Konstantyn V ożenił się z córką chazarskiego kagana Cziczak (po chrzcie- Irena), ich syn Leon IV, rządzący w latach 775-780, nosił przezwisko Chazar. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/a331.jpg Czy Ukraińcy są spadkobiercami judejskiego Kaganatu?

    Światosław, który po śmierci swego ojca Igora, został naczelnikiem kijowskiej grupy Rusów, w celu akceptacji przez pozostałych Rusów, okolicznych plemion i państw, na początku odebrał Chazarom ich słowiańskich wasali a następnie zrujnował ich twierdze. W 965 roku rozgromił chazarskie wojska, zdobył Sarkel i zwyciężył Jasów i Kasogów. W latach 968-968 jego drużyny zniszczyły Itil i Samandar.

    „Rusowie zniszczyli wszystko i zrujnowali wszystko co należało do chazarskiego ludu”- pisał arabski historyk. Od tej chwili zaczynają się przenikać tradycje państwowe i atrybuty Kaganatu do ruskiego środowiska. Nie było to czymś niezwykłym w tamtych czasach. Trzeba zauważyć, że charakterystyczną cechą pogańskiej kultury części ludności Chazarii, która stanowiła przytłaczającą większość, było używanie sakralnych znaków – tamg, stawianych na przedmiotach życia codziennego i na materiałach budowlanych. Twierdze z białego kamienia, z ociosanych kamiennych bloków, z umieszczonymi na nich rysunkami i znakami, są charakterystyczną cechą Chazarii okresu VIII-IX wieków. Jedna z takich twierdz nad Donem znajdowała się w odległości zaledwie 25 kilometrów od słowiańskiego grodu Titczichi. Cały system twierdz w latach 20-tych i 30-tych IX wieku został zbudowany na północnym zachodzie Chazarii, na terytorium graniczącym z obszarem wołyncewskiej kultury.

    Dlatego, naturalnie, że Rusowie zająwszy się tworzeniem swojego państwa, na początku zapożyczyli system podatkowy od Chazarów. Przynajmniej kroniki wprost mówią o tym, że byli chazarscy lennicy płacili kijowskiemu kniaziowi takie same podatki jak wcześniej chazarskiemu kaganowi. Nie obca Rusom była i sama nazwa władcy chazarskiego państwa- kagana. Sama nazwa „kagan” istniała wśród Rusów jeszcze od czasów Awarów, o czym mówią „Roczniki Bertyńskie”. I zachowała się ona aż do czasów Jarosława Mądrego. W „Słowie o zakonie i blagodati” metropolity Hilariona (lata 40-te XI wieku) władcy Władimir i Jarosław Mądry są zwani „kaganami”, przy czym w najbardziej rozsławiający, ich czyny, sposób. Razem z nimi wielbiona była i ziemia ruska- „jest ona znana i wszyscy o niej słyszeli na czterech stronach świata”, dlatego nie przypadkiem „Słowo” jest uważane obecnie za „swojego rodzaju hymn rosyjskiej państwowości”. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/aacc1-510x400.jpg http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/aadd.jpeg http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/aaee.png http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/a101.png Za: http://antisionizm.info/Gerb-Ukraini–hazarskaya-tamga.-Ukraintsi-nasledniki-iudeyskogo-kaganata-1075.html
    Przekład: RX

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/godlo-ukrainy-chazarska-tamga-2014-09
  • @partyzant polecam poniższą stronę.
    http://niewygodne.info.pl/
  • @partyzant 14:52:13
    Dyzurne trolle widac, maja dzisiaj wolne i wychodne. Odpukac!
  • „Pamiętaj Lasze, że do Wisły to nasze”
    Jednak nie wszyscy dali się tak wmanewrować w nagonkę przeciwko Polakom. Nie pozwalali na mordy. Ci ludzie byli w okrutny sposób, tak samo jak Polacy, mordowani, bo to jest w jakiś dziwny sposób pojęta Swobodna Ukraina. Polacy wtedy uciekali na Zachód, za Bug, żeby schronić się przed mordami, albo na Wschód za Zbrucz. Na tamtych terenach za Żytomierzem, koło Winnicy, gdy się tylko dostali byli przez miejscowych ochraniani. Nie dopuszczono do mordów na nich. Trudno o tym dzisiaj pisać bo zakłamanie w tej sprawie jest olbrzymie.



    Dalej - http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz%2Fpamietaj-lasze-ze-do-wisly-to-nasze
  • @partyzant 14:52:13
    Dyskusja zapisana na szczecińskim murze w pobliżu byłej stoczni:
    - Oddajcie nam socjalizm!
    - Przecież socjalizmu w Polsce nigdy nie było.
    - To oddajcie to, co było! Bo to co było - było sto razy lepsze od tego co jest... Z tą komuną jest tak, jak w tej anegdocie: Grupa Monty Pythona miała taki skecz - rzecz dzieje się w starożytnej Palestynie podczas narady bojowników. Wszyscy w strojach arabskich. Przemawia szef (John Cleese). Grzmi, waląc pięścią w stół:
    - Co nam dał Rzym? Nic nam nie dał!
    Nieśmiało wtrąca się jeden z uczestników.
    - E... zbudował drogi i mosty...
    - No fakt - mówi szef - więc co nam dał Rzym oprócz dróg i mostów? Nic nam nie dał!
    - E... system nawodniający zbudował...
    - Tak, rzeczywiście. Co nam dał Rzym oprócz dróg i mostów i systemu nawodniającego? Nic nam nie dał!
    - Szpitale pobudował...
    - E… tak. Co to ja chciałem... Aha, już wiem! Co nam dał Rzym oprócz dróg, mostów, systemu nawodniającego i szpitali? NIC NAM NIE DAŁ!
    - No... pobudował szkoły...
    - Hm, no tak, tak… Co nam dał Rzym oprócz dróg, mostów, systemu nawodniającego, szpitali i szkół? NIC NAM NIE DAŁ!
    I tak dalej.

    No a co nam dała komuna? Nic nam nie dała! Do dziś większość tego co jest funkcjonuje dzięki PRL owskiemu majątkowi. którego jeszcze jakimś "cudem" nie rozkradli. Dzięki "wolności" i "Solidurności":
    - jesteśmy: w 1948 r. jeśli chodzi o wydobycie węgla,
    - w 1959 r. jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe,
    - i w 1965 r. jeśli chodzi o całe górnictwo odkrywkowe.
    A w produkcji miedzi (bo jest koniunktura i wysokie ceny) zwiększyliśmy produkcje nawet o 6% - W STOSUNKU DO NAJLEPSZYCH LAT KOMUNY.
    Za to mamy:
    - ponad 30% odłogów,
    - zniszczony absolutnie przemysł stoczniowy, zbrojeniowy, samochodowy, rolnictwo, hutnictwo,
    - z 77 kopalń zostało nam około 35,
    - średnia płaca w przeliczeniu na towary jest 2-4 razy niższa niż w 1979 r. (4 razy to w oleju napędowym),
    - bezrobocie osiągało już w rzeczywistości ponad 20% - jeśli uwzględnić wyjeżdżających "za chlebem",
    - banki już nie są polskie (co jest ewenementem w skali światowej!),
    - nadal istniejemy z wyprzedaży tego, co wybudowała komuna,
    - zadłużenie jest kilkanaście razy większe niż za Gierka.
    Liczby osób żyjących poniżej minimum socjalnego jest 5 razy większa niż w 1986 r. a żyjących poniżej minimum biologicznego - (według % żyjących poniżej tego minimum) zmierza do nieskończoności (0% w 1986 r. i 12% obecnie).

    Za komuny ludność Polski wzrosła o 45% (a podobno nie było co jeść), obecnie zmalała o 5%. Taki ci u nas dostatek.

    Tylko ostatni dureń nie znający liczb i mający zbyt dużą podatność na propagandę twierdzi, że teraz jest dobrze. Lepiej w Polsce już było. Podobno w 1989 r. staliśmy krok nad przepaścią. Obecnie zrobiliśmy wiele kroków do przodu i swobodnie spadamy w przepaść.
  • Jak zginął Generał „Walter”?
    Według mnie - najbardziej wiarygodna wersja wydarzeń,nie poprawiana przez motyki i inne szpadle :)

    http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/jak-zginal-walter
  • @partyzant 14:51:24
    Niedługo będzie tak: jechał znienawidzony przez wszystkich generał Świerczewski z Leska do Cisnej a polscy zołnierze postanowili go po drodze zlikwidować. Zabili go pod Jabłonkami i winę zwalili na bohaterskich ukraińskich partyzantów, obrońców ludności przed generałem i innymi bolszewikami, z sotni Hrynia.
  • @partyzant 14:52:13
    Minister finansów ChRL: Chiny popierają decyzję Rosji ws. wejścia do AIIB

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/180951.html#ixzz3VgnYbacM
  • @lorenco 15:06:42
    :)))))
  • @partyzant 14:52:13
    Analitycy: ranking Putina spowodowany efektywnym zarządzaniem. Według danych sondażu Fundacji Opinii Publicznej przeprowadzonego pod koniec marca ranking prezydenta Władimira Putina osiągnął maksimum na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Zagłosować na Putina na następnych wyborach gotowych jest 75% Rosjan.

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20150328/180502.html#ixzz3VgpLHrUA
  • @Kula Lis 62 15:14:35
    W Dniepropietrowsku wszystko gotowe na wiec jedności Ukrainy, zorganizowany przez Kołomyjskiego, na który oligarcha wystąpi.
    http://cs625726.vk.me/v625726630/2681f/pot-31sPUAA.jpg

    http://cs625726.vk.me/v625726630/26818/W8Vwt82oPfY.jpg

    http://cs625726.vk.me/v625726630/26810/jx6MMyJrW_g.jpg
  • @metal60 15:05:48
    Ja wiedziałem jak zginął mając lat 7/8 ponieważ Mamy brat był oficerem w LWP, pułkownikiem, przysłuchiwałem się rozmowom w gronie rodzinnym przy kieliszku, wtedy rozwiązywał się Wujowi język, i nie tylko o tym "generale", nie potrzeba mi dzisiejszych "chistoryków", IPN, etc... Wuj był zasłużonym zwiadowcą w Armii Berlinga, pisałem już tu o jego wyczynach.
  • @nana 16:11:04
    A ty możesz sobie czcić nawet Lucyfera i nic mi do tego. Tylko gratuluję ci wyboru. Bez odbioru.
  • @nana 16:11:04
    Teraz Nano jest tak, że Polak lub osoba "skażona" polskością a coś znaczył/znaczyła dla Polski jest dezawuowana. Nawet polskich królów ośmiesza się i oczernia. Stare książki wyrzuca się z bibliotek, natomiast wymienia się je na nowo wydane w j. polskim - UWAGA - wspomnienia banderowców!
    Tu mój apel do Wszystkich: ratujcie stare książki z bibliotek, nieraz biblioteki wyprzedają je po złotówce, jak nikt nie kupi, wyrzucają na makulaturę!
  • @Kula Lis 62 16:48:29
    Nie wiedziałem, że Armia Berlinga wyzwalała Bieszczady.
  • @nana 13:58:46
    Calkowicie się z Panią zgadzam, gdyż jako społeczeństwo jesteśmy systematycznie poddawani tzw. praniu muzgu. Przoduje w tym IPN oraz łzemendia. Dotyczy to w szczególności młodzieży, której się wmawia, że kuklinski jest bohaterem narodowym, a Świerczewski nieudacznikiem i pijakiem. W czyim interesie to robią - można się domyślić.
  • @Playset 17:27:33
    Banderowska legenda o Baligrodzie

    Artur Brożyniak, historyk pracujący w oddziale IPN w Rzeszowie, opublikował w „Naszym Dzienniku” z 28 marca 2008 roku artykuł: „Masowy mord w Baligrodzie 6 sierpnia 1944 r.”.
    W niedzielę, 6 sierpnia 1944 r., na miasteczko Baligród w Bieszczadach napadła Ukraińska Armia Powstańcza dokonując masowego mordu na 42 polskich mieszkańcach.
    Niestety, tezy Brożyniaka wpisują się dokładnie w banderowską interpretację ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez faszystów ukraińskich z OUN-UPA. Twierdzą oni, że nie było żadnego ludobójstwa, ale odwetowa „depolonizacja etnicznych ziem ukraińskich”. Rzeź ludności polskiej na Wołyniu, Podolu, Pokuciu, Lubelszczyźnie i w Bieszczadach była „odwetem” za ucisk stosowany przez administrację II Rzeczpospolitej na mniejszości ukraińskiej. Jest to oczywiste fałszerstwo historyczne, gdyż władze polskie reagowały tylko na akcje terrorystyczne dokonywane przez bojówki nacjonalistów ukraińskich na terytorium Państwa Polskiego. Walka z terroryzmem i zapewnienie bezpieczeństwa państwa i obywateli należy do obowiązku każdej wybranej demokratycznie władzy. Obecnie czyni to chociażby Hiszpania zwalczając terrorystów baskijskich. Jest oczywiste, że terroryści zawsze podają jakieś „szlachetne” cele, głownie hasła wolnościowe, w tym narodowowyzwoleńcze. Takie też hasła mają stać się przykrywką dla zbrodni dokonanych przez faszystów ukraińskich, chociaż zbrodnie te w linii prostej wynikały z przyjętej przez Organizację Nacjonalistów Ukraińskich doktryny Dmytra Doncowa. Jeżeli ktoś nie zna tej doktryny i nie wie, że to ona stanowiła ideologiczną podstawę działań OUN-UPA, to oczywiście jest w stanie głosić idiotyzmy o „depolonizacji”, o „ukraińskich akcjach odwetowych”, „bratobójczych walkach” itp. Doktryna ta zakładała „w imię bytu nacji ukraińskiej” wymordowanie na spornych terenach, które OUN-owcy uznali za ukraińskie, wszystkich mieszkających tutaj pozostałych nacji, tj. Żydów, Polaków, Rosjan, Ormian itd. Stąd wytaczane argumenty „rewanżu”, czy „odwetu” są zwykłą zasłoną dymną. Jest to perfidne oszustwo intelektualne niosące ze sobą deprawację moralną. Ponadto, tak naprawdę, nie może być żadnego uzasadnienia dla zbrodni, w tym dla ludobójstwa.
    Ciąg dalszy:
    http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/baligrod.html
  • @nana 17:32:08
    Ja myślałem, że to krewny Leopolda Lisa- Kuli.
    Jest w Rzeszowie ulica ku czci tego Bohatera, którą ostatnio zbrukały gąsienice jankeskich czołgów.
    Wikipedia:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Lis-Kula
  • @lorenco 17:09:10
    A w którym miejscu ja to napisałem? Wskaż mi to.
  • @partyzant 18:08:39
    Nie wiem czy Jankesi myśleli, że Rosja się przestraszy takiej "demonstracji" czy nie. Na Pewno Rosja zobaczyła, że podczas przejazdu konwoju nie było tłumów ludzi witających chorągiewkami dzielnych amerykańskich żołnierzy.
  • @Kula Lis 62 18:24:49
    "wtedy rozwiązywał się Wujowi język, i nie tylko o tym "generale", nie potrzeba mi dzisiejszych "chistoryków", IPN, etc... Wuj był zasłużonym zwiadowcą w Armii Berlinga, pisałem już tu o jego wyczynach"
    Czy Wuj wrócił z Berlina i był w konwoju Świerczewskiego w czasie strzelaniny z sotnią Hrynia, czy w drugiej jego części, która została w tyle, bo zepsuł się samochód?
    Ludzie tam na miejscu wiedzą jak było a nie na podstawie plotek przy kieliszku.
    Nie interesuje ich co tam Świerczewski wyprawiał wcześniej; dla nich jest bohaterem i tyle.
    Ja jestem pewien, że jakby banderowcy chcieli "odzyskać swoje ziemie" po Kraków, prędzej zdobyliby Kraków, Warszawę, Gdańsk niż Bieszczady.
    Dlatego nie przezbywaj się już, to bez sensu.
    Ja wychodzę na pole a Ty na dwór.
  • @partyzant 18:53:18
    To tak, jak napisałem Kula Lisowi: banderowcy prędzej przejmą Kraków niż bieszczadzkie ziemie.
  • @partyzant 19:00:15
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3d/II_RP_adm.png
    Tak wyglądała mapa II RP. Do wglądu dla młodzieży z wypasionymi smartfonami, która musi przeglądać Neon podczas jazdy tramwajem czy autobusem.
    Czy chcecie powrotu Rzeczpospolitej w takich granicach?
  • @partyzant 19:01:23
    Z Charkowa do Holandii wyleciał dziś samolot ze szczątkami ciał tych, którzy zginęli w katastrofie malezyjskiego "Boeing". Uroczystość pożegnania martwych pasażerów i członków załogi, których szczątki zostały znalezione w tym tygodniu, odbyła się na lotnisku miasta. Według służby prasowej administracji regionalnej, w uroczystości wzięli udział przedstawiciele Ambasady Holandii i pierwszej osoby z administracji Charkowa.
    "Dziś wysłaliśmy 800 sztuk szczątków ciał znalezionych w tym tygodniu. Wszystko na pokładzie było 298 osób. Do tej pory zidentyfikowano 296 ofiary. Jest to jeden z najtrudniejszych w historii tego rodzaju identyfikacji "- powiedział Wiceprzewodniczący Administracji Vadim Glushko.
    Według urzędników, zagraniczni eksperci wciąż pracują na miejscu katastrofy samolotu. Głuszko zauważył, że przedstawiciele DNR nie utrudniają pracy ekspertów.
    Wcześniej, w Ministerstwie Sprawiedliwości Holandii poinformowano, że holenderski zespół ekspertów, składający się z 12 osób, planuje zakończyć prace w rejonie katastrofy do dnia 28 marca.
    http://nahnews.com.ua/191534-iz-xarkova-vyletel-samolet-s-ostankami-passazhirov-malajzijskogo-boinga/
  • @partyzant 19:36:50
    Jest pała: Ty się tak nie przejmuj, ludziska Cię kochają a tamtym gula w gardle rośnie!
    http://cs623129.vk.me/v623129787/22e67/fucxxSVTVwI.jpg
  • @partyzant 22:59:06
    to nie czołgi tylko bradleye - transportery piechoty. równie łatwe do zniszczenia jak bmp, nie ma co sie strachać.
  • @nana 20:06:41
    W Niemczech obwiniono mera Kijowa Kliczkę, o wspieranie nazistów
    https://youtu.be/AO5lMUt-jGM
  • Putin jest zdolnym menadżerem
    zdaniem historyka prof. Mikołaja Iwanowa Władimir Putin jest natomiast niezwykle zdolnym, energicznym i mocnym menadżerem.

    całość :

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,89914,title,Prof-Waldemar-Dziak-Wladimir-Putin-jest-zerem,wid,17402365,wiadomosc.html?ticaid=11496d&_ticrsn=3
  • @czerwony baron 20:16:21
    Streszczenia Opołczenia Nowej Rosji 28.03.15. Zdjęcia od dziennikarzy.
    "USA podciągnęły dziś zmotoryzowany pułk do Rumunii, na granicę z Mołdawią i Ukrainą."
    http://cs622630.vk.me/v622630760/282e6/H7pfgcRHkPU.jpg
    http://cs622630.vk.me/v622630779/230e9/ta-0kLJ5qWs.jpg
    http://cs625430.vk.me/v625430591/2a30c/bi-Kz28MM_s.jpg
    http://cs624220.vk.me/v624220079/240b8/IoL6xHy_Row.jpg
    http://cs624220.vk.me/v624220288/23623/25yoxonihng.jpg
    http://cs624220.vk.me/v624220010/24640/rYViWOxj9rg.jpg
    http://cs624220.vk.me/v624220723/2bf3c/7dOWBcLxt0U.jpg

    za vk strelkov
  • @Zbójnicki pies 20:40:58
    Ten profesor nie uważa się za zero a jakoś świat o nim nie słyszał a nawet Kozia Wólka w Polsce.
    http://cs624725.vk.me/v624725298/26bbc/MLrTu8n9oGk.jpg
  • @lorenco 20:55:56
    ja przychylam sie do zdania prof.-))))))))))))))))))
  • @lorenco 20:55:56
    profesora Mikolaja ..................oczywiście-))))))))))))))))
  • @Zbójnicki pies 21:07:04
    Całe szczęście, nie chciałbyś przecież zabijać zera.
  • @Kula Lis 62 14:51:02
    Oj tam oj tam,po co te wywody? Przecież widać że to stylizowane widły.
    Swoja drogą-inne nacje mają w godle orły,gryfy,lwy czy inne zwierzęta(nawet strusie!) w najgorszym przypadku koła zębate czy inne narzędzia a ci widły sobie upatrzyli... jakie godło taka nacja.
  • @Olka P. 21:24:07
    Kraj w ogniu, nowa pieśń:
    https://youtu.be/3zCU9ilwK74
  • @partyzant 23:33:09
    Słowiańska Dusza się budzi jak Feniks z popiołów.
    https://youtu.be/vEXCMOKkuKo
  • @partyzant 23:33:09
    Ej, Partyzancie, czuję się rozproszony przez te linki i wdaję się w pyskówki.
    Przy okazji film do obejrzenia:
    Jak umiera zachodnia cywilizacja. Szokujace fakty
    https://youtu.be/DObG-QUb7jk
  • @lorenco 01:37:43
    Streszczenia Opołczenia Nowej Rosji 29.03.15.
    Zdjęcia od Opołczenia. "Strach i ból w Czernuchino.
    Żołnierze Armii Noworosji rozdali chleb pozostałym w miejscowości.
    http://cs623930.vk.me/v623930379/21593/EEWkefdgIqo.jpg

    http://cs623930.vk.me/v623930389/2671f/SIAbD_k8ms4.jpg

    http://cs623930.vk.me/v623930323/2544b/XGpVElqxGKk.jpg

    http://cs623930.vk.me/v623930013/24917/iDhrkkZ9O4s.jpg

    http://cs623930.vk.me/v623930367/23eca/Y13qEn3w8JQ.jpg

    http://cs623930.vk.me/v623930464/20150/GBHVOvt4B0w.jpg

    za vk strelkow
  • @lorenco 01:52:29
    Z doniesień ze strony Noworosji wynika, że uropy już nie bardzo przejmują się obecnością OBWE w różnych częściach "obserwacyjnych" umowy mińskiej, ostrzeliwują bez żenady nie tylko pozycje wojsk Noworosji lecz także obiekty mieszkalne a i samych obserwatorów OBWE. Tych ostatnich jak na razie, na postrach. OBWE to skrzętnie odnotowuje i choć mińskie ustalenia są ostentacyjnie łamane przez stronę ukrozombi, nikt na to nie reaguje ze strony OBWE czyli tzw. zachodu, choć w ostatnim czasie od pocisków ukropskich zginęło już kilkoro dzieci.
    Ma być miński pokój za wszelką cenę, choćby ukofaszyści wysadzili w powietrze np. całą Garłówkę.
    To jest właśnie następny wybieg fałszywców. Strona ukraińska będzie się posuwać do coraz bardziej bezczelnych zagrań a strona noworosyjska musi to znosić, aby nie była posądzona o zerwanie mińskich ustaleń!
    Władze Noworosji powoli, lecz sukcesywnie budują swoje młode państwo. Szkoda by było, aby krew przelana i ich ciężka praca poszła na marne.
  • @lorenco 03:25:00
    W Odessie był potężny wybuch w siedzibie Nacgwardii.
    https://youtu.be/TB19u_aoD4Y

    http://cs623822.vk.me/v623822824/2c37f/MR0OYs8TPgs.jpg
    http://cs623822.vk.me/v623822823/2da59/hWJKE7XMfFo.jpg
  • @lorenco 03:36:37
    http://cs623822.vk.me/v623822188/22714/oSHoh3EvYJo.jpg

    http://cs7010.vk.me/v7010485/47da/6zQfDn1GUxI.jpg

    Oj już niedziela a dopiero była sobota...
    @@@@@@@@@@@@@@@@@
    Miłej niedzieli:)
    http://cs7010.vk.me/v7010485/4713/1rrzkB5Ln98.jpg
  • @partyzant 22:47:38
    Te informacje już są od kilku dni w internecie. Skąd one pochodzą?
  • bank pracy dla nauczycieli języka arabskiego. Wrocław
    Witam)
    W firmie Preply zawsze znajdzie się miejsce dla doświadczonych nauczycieli
    języka arabskiego w Wrocławiu. Preply oferuje odpowiednie wynagrodzenie i swobodny
    grafik. Oferty pracy dla korepetytorów zostawiają sami uczniowie. Skontaktuj
    się z nimi, aby otrzymać więcej szczegółów. Aby odpowiedzieć na ofertę pracy
    dla nauczycieli języka arabskiego, musisz zarejestrować się u nas.

    http://preply.com/pl/wroclaw/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-arabskiego

    Doradzam)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930