Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
734 posty 16533 komentarze

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Quo vadis Vox populi (41++), Wojna o nasze dusze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"To już koniec świata, jaki znamy - kto mieczem wojuje"

 

 

 

 

 Interesariusz: Wojna o nasze dusze

 

 

 
"To już koniec świata, jaki znamy - kto mieczem wojuje"

 

 

                                        od miecza ginie.

Przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Mark Milley o próbach wyjaśnienia przez służby wywiadowcze USA pochodzenia wirusa SARS-CoV-2: "Na ten moment powiem, że to jest nierozstrzygnięte, ale dowody wydają się wskazywać, że to natura. Ale nie wiemy tego na pewno".

Genetycy z Uniwersytetu w Cambridge w "Proceedings of National Academy of Sciences" twierdzą, że znaleźli trzy różne, ale ściśle powiązane za sobą odmiany wirusa: "Rekonstrukcja wczesnego stadium ewolucyjnego koronawirusa, rozprzestrzeniającego się na początku pandemii w jej strefie zero, czyli Wuhan, wykazuje istotne różnice w porównaniu z patogenami z Europy i Ameryki Północnej" Genom wirusa odkryty u nietoperzy nazwano typem 'A'. W Wuhanie ludzi atakował głównie typ "B", w Europie występuje wariant "C". Zmutowaną wersję 'A' zaobserwowano natomiast u Amerykanów, którzy przybyli z Wuhanu oraz u zakażonych w Australii.

Jeśli są to naturalne mutacje, występujące tak szybko, to o nabyciu odporności, czy też szczepionce możemy sobie tylko pomarzyć. Wirus nie nadaje się na broń biologiczną, chociaż warto też zauważyć, że do niedawna o mutacjach w takim tempie nie wiedziano.

Maseczki "nie chronią" przed zarażeniem się. Maseczki są po to, aby krypto-chorzy nie zarażali innych. Maseczka ogranicza wydalaną przez każdego podczas oddychania chmurę (wilgoć), już nie wspominając o kaszlu lub kichaniu. Tym samym można zmniejszyć obowiązkowy dystans pomiędzy ludźmi, chociaż rowerzyści i tak ciągną za sobą 20-to metrowy warkocz. Ludzie mogą używać kominiarek, a maseczki chirurgiczne i lepsze dobrze jest pozostawić lekarzom, którzy używają ich, aby nie zarazić chorych czymś innym ;-), co i tak grasuje w powietrzu. Sic!.

Noszenie kominiarki może nie jest uciążliwe podczas krótkotrwałego napadu, ale ciągłe w przestrzeni publicznej zmienia fizjologię pracy układu oddechowego, do którego wraca to, co przed chwilą wydalił. Jaki będzie miało to skutek zdrowotny? Ludzie zaczną oszukiwać, no bo po co łazić w masce samotnie po lesie. Do kontroli policyjnej trzeba będzie zdjąć jednorazową maseczkę. Oznacza to obowiązek noszenia ze sobą zapasu. Oczywiście, władze nie biorą tego pod uwagę, jak i wielu innych konsekwencji swoich decyzji. Proponują ograniczenia, nie proponując rozwiązań.

A niedola zapowiada się na wiele miesięcy.

 

 

13.4.2020

 

 Interesariusz: Wojna o nasze dusze

 

 

 
"To już koniec świata, jaki znamy - ludzie boją się oddychać"

 

 

 

Maseczki były złe, gdy ich nie było (*). Teraz, gdy królik i jego znajomi już je mają w dużych ilościach, są dobre, bardzo dobre, tak dobre, że będzie nakaz ich noszenia. W lutym maseczki "chirurgiczne" o BFE > 99% w paczkach po 50 sztuk kosztowały 30 gr sztuka. Powtarzam tę informację, aby każdy miał punkt odniesienia do poziomu zarobków "branży maseczkarskiej".

Powszechne noszenie maseczek winno pozwolić na rozluźnienie rygorów separacji społecznej. Dotąd, gdy ich nie było, jedyną tanią możliwością spowolnienia epidemii było pozamykanie wszystkich w "klatkach". Teraz, 
po wprowadzeniu obowiązku noszenia, będziemy mogli ocenić intencje, racjonalność i rozsądek władz po tym, czy  będzie można się udać "na grzyby" do tej przestrzeni publicznej, jaką jest państwowy las, albo park. Jeśli nie, to władza co najmniej gubi się w szczegółach przepisów, w których, jak wiadomo, diabeł się kryje.

Spowolnioną epidemię będziemy przeżywać dłużej. To jest cena ratowania życia, gdy się nie ma szpitali i respiratorów. Prędzej, czy później, większość społeczeństwa odchorować COVID-19 musi. Wirusa się nie wyłapie, jak wilków. Bezobjawowi roznoszą go znaczenie dłużej i jest ich znacznie więcej. Ich liczbę szacuje się na 80, a może i ponad 90% zarażonych. Zarejestrowani chorzy w izolacji szpitalnej lub domowej to tylko kilka procent. Skoro tak, to pomimo izolacji chorych wirus będzie się przenosił z człowieka na człowieka i wciąż będą się pojawiać przypadki wymagające pomocy, bez końca. W takim razie jak żyć dalej? Krasnoludków, które odwaliłyby za nas robotę, już nie ma. Straciliśmy w nie wiarę.

Ktoś musi pracować. Nie tak jak urzędasy za biurkiem, ale "w polu". Zespołowo tyrać nie można, chyba że w maseczkach i kombinezonach, bo są i będą wśród nas bezobjawowi "Judasze" ze świrusem w gębie, w oddechu. Jak ich odsiać, aby było bezpiecznie?

Są badania genetyczne, i serologiczne. Pierwsze wykrywają materiał genetyczny świrusa, jak tylko rozmnoży się dostatecznie. Podobno po pięciu dniach od zarażenia. Tacy z pozytywnym wynikiem badania już zarażają innych, chociaż wyglądają jak zdrowi. Po następnych paru dniach pojawiają się objawy, albo i nie. W tym samym czasie, albo później, pojawia się odpowiedź układu odpornościowego, a zatem i pozytywny wynik badania serologicznego. Co nam mogą dać te badania? Ono w połączeniu z wiarą, że ktoś, kto ma przeciwciała, to  zwalczył świrusa w sobie, przekonanie, że już nie zaraża innych. Może żyć jak dawniej, bez maseczki i wśród ludzi. A pozostali?

Maseczki już są. Pytanie, kiedy będzie można robić badania w odpowiedniej ilości? Wtedy można by powołać świat "zaszczepionych przebytą chorobą", tę część społeczeństwa, która utrzymywałby pozostałych przez jakiś czas, aż pozostali też przeszliby chorobę, dołączając do pełnosprawnych. To chyba jedyny uporządkowany sposób na kontynuację życia społecznego, życia razem!

Jeden z tych, co przeżył z umiarkowaną dolegliwością COVID-19 w szpitalu, puścił publicznie farbę, jak ciężko było. To, co go zaskoczyło, to nagły wzrost temperatury, nagła, niespodziewana, gorączka. A potem..... Trudności w oddychaniu. Nie, nie takie, że obolałe mięśnie nie pozwalają zaczerpnąć powietrza, tylko męczący kaszel po każdym głębszym oddechu. Płytki oddech nie wzbudza kaszlu, ale z drugiej strony nie starcza. Aby się nie udusić, trzeba odetchnąć głębiej, a wtedy "błogostan" przerywa uporczywy kaszel.

Pewien znany Pan, Jackowski, bazując na dawnych proroczych osiągnięciach, od pewnego czasu opowiada dyrdymały, które się nie ziszczają. Czy nadal ma dar? Przed laty przepowiedział, iż nadejdą czasy, w których ludzie "będą bali się oddychać". No,  i nadeszły. Początkowo kojarzyłem te słowa jak inni, że zaraza na ulicach, ludzie przemykają się zaułkami, powstrzymując oddech, aby się nie zarazić. Obawiają się oddychać w przestrzeni publicznej. A więc się stało. Mój błąd.

Sens przepowiedni zrozumiałem dopiero teraz, gdy usłyszałem, jak się czuje chory na COVID-19. Człowiek boi się wciągnąć powietrze, bo już jest cały obolały od uporczywego kaszlu, tak dokuczliwego, jak torsje. Na tym polega ta tortura, na wyborze pomiędzy torsjami a oddechem. Duszno, brakuje powietrza, trzeba odetchnąć, ale jak się człowiek tym tak potrzebnym powietrzem zaciągnie, to zaraz w kaszlu "wypluwa wnętrzności". W rezultacie chorzy oddychają płytko, dusząc się z braku tlenu, byle by nie prowokować kaszlu. "Ludzie boją się oddychać, boją się złapać powietrze".

Jeśli ktoś twierdzi, że to nie było proroctwo, to kiep.

*

 

 Interesariusz: Wojna o nasze dusze

 

 

 
"To już koniec świata, jaki znamy - Maseczek mi nie nosić!"

 

 

 

Co myśli Azjata, gdy widzi na ulicy przechodnia w maseczce? Może ....

"o, jaki uprzejmy, daje znać, że nikogo nie chce zarazić".

Co myśli Polak, jak widzi innego w maseczce?

"Ale tchórzem podszyty, boi się zarazić".

Różnica kulturowa jak odbicie w lustrze.

WHO podobne do naszego rządu. Maseczki ludziom zdrowym nic nie dają. Nie zabezpieczają przed zarażeniem.

Naszemu rządowi trudno się dziwić. Ostatecznie Polska biedniejsza niż w czasach, gdy masło było szkodliwe. Tylko dlaczego takie zdanie ma też WHO?

Chińscy epidemiolodzy jasno wskazują, że obowiązek noszenia maseczek jest ważnym działaniem prewencyjnym. Utajonych, nierozpoznanych zarażonych jest kilkukrotnie więcej, niż tych, których zdiagnozowano jako nosicieli, przy czym często nie zdają sobie oni sprawy z tego, że ich oddech jest śmiertelny dla innych. Dlatego, każdy, nawet gdy wydaje się mu, że jest niedotknięty epidemią, winien nosić maseczkę, aby nie chuchać wirusem na innych.

Z pustego i Salomon nie naleje. Dlatego nasz rząd nic innego powiedzieć nie może. Maseczek nie starcza dla personelu medycznego, który przecież je używa, i to z całą pewnością nie w tym samym celu, co chirurdzy, tj, aby nie zakazić świrusem chorego na COVID-19. Nie, maseczki na nosach lekarzy działają w drugą stronę. Chronią lekarzy.

Wszystkie te mętne wskazania wynikają z braku maseczek dla wszystkich. Według obecnej wykładni ministra, ktoś opiekujący się chorym powinien jednak maseczkę zakładać, ktoś na ulicy, w obawie przed spotkaniem chorego, maseczki nie powinien zakładać, bo "są dowody, że nieprawidłowe użycie masek wyrządza szkody". Czyli tak, opiekun może, bo winien być przeszkolony, szary człowiek nie, bo nie ma pojęcia, jak używać maseczki. Skoro nie wie, nie umie, ubrać i zdjąć maseczki, to nie zaleca się powszechnego zakładania maseczek.

Prawdą jest, że najlepsze dostępne na rynku maseczki medyczne są ... antybakteryjne. Wirusy to jednak znacznie mniejsze drobinki. Najlepsza maseczka nie stanowi dla nich wystarczająco gęstego sitka. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że wirusy nie fruwają samotrzeć. Latają w kropelkach cieczy wydalanej wraz z oddechem. A kropelki są już większe.

Tak więc dobra maseczka (nie mówimy o tych szytych w domu z byle czego) może służyć nie tylko do zapobiegania obdarowaniu innych swoją florą i fauną, ale też i do odgrodzenia się od wydzielin obcych ludzi, do chronienia siebie. Jednak używając jej należy pamiętać, że owe wydzieliny osiadają nie tylko na maseczce, ale na całej naszej postaci. Ograniczenie się do noszenia maseczki nie jest rozwiązaniem. Włoski personel medyczny podobno zarażał się przy zdejmowaniu kombinezonów, ... ochronnych. To po co było je zakładać?

Czechy i Słowacja wprowadziły nakaz noszenia maseczek w miejscach publicznych. W innych krajach jest obowiązek noszenia ich w sklepach. U nas, jak na razie, wprowadzono obowiązek zakładania rękawiczek, do sklepu, przy czym w TV poinformowali, że można użyć swoich! Czyli, przy braku kotroli, można przyjść do sklepu w rękawiczkach! Jak można było wpaść na tak absurdalną myśl? Polak potrafi.

 


ps. Maseczki, jak pisałem, podrożały w ciągu miesiąca 50-krotnie. Zakazano handlu nimi w sieci. No to można je nabyć u ulicznych sprzedawców. Ponieważ opakowanie to 500zł lub więcej, sprzedają je na sztuki. Teraz zapewne jest higieniczniej, a i dystrybucja trafiła pod strzechy.

 


  Ostatecznie, mamy czasy ostateczne. Warto o tym pamiętać.


Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/news-konwencja-solidarnej-polski-w-sprawie-reformy-sadownictwa,nId,4315340#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

.

 

 Z nowym rokiem wszystkim życzę, aby naród mieszkający między Odrą a Bugiem się ucywilizował.

.

+ przed tytułem oznacza uzupełnienie notki, każdy kolejny, kolejne

 i

interesariusz.neon24.pl/

 

Poprzednia notki:

 "To już koniec świata, jaki znamy - spisek"

interesariusz.neon24.pl/post/154007,quo-vadis-vox-populi-40-wojna-o-nasze-dusze

"Doświadczenia medyczne na  Polakach"

interesariusz.neon24.pl/post/153500,quo-vadis-vox-populi-38-wojna-o-nasze-dusze

"Spełnione marzenie libertarian"

interesariusz.neon24.pl/post/153324,quo-vadis-vox-populi-37-wojna-o-nasze-dusze

"Karetka z licytacji"

interesariusz.neon24.pl/post/153194,quo-vadis-vox-populi-34-wojna-o-nasze-dusze

 

 "Już wiemy, po co nam Europa"

interesariusz.neon24.pl/post/153014,quo-vadis-vox-populi-32-wojna-o-nasze-dusze

"Czy aby na pewno zabijają nas zgodnie z procedurą?"

interesariusz.neon24.pl/post/152950,quo-vadis-vox-populi-31-wojna-o-nasze-dusze

"A prawa do życia brak"

interesariusz.neon24.pl/post/152925,quo-vadis-vox-populi-30-wojna-o-nasze-dusze

KOMENTARZE

  • dość płytka agitka
    gdyby faktycznie zagrożenie było takie, jakie jest w tekście opisane, "cmentarne obrządki" były by klinicznym jego przykładem.
    Żadna opcja nie boi się o siebie bardziej, jak "ci, tam". Oni pierwsi zakładaliby i na twarz i na całe głowy, byleby się uratować.
  • @dolby 13:43:24
    Do czego odnosi się przytyk, do notki, czy do treści lansowanych przez czynniki oficjalne?

    Ja się boję, że zarówno używanie szalików, jak i ich "konserwacja" stworzy więcej problemów zdrowotnych, niż wyeliminuje.
  • Dla Dudy i pisowcom ! posłuchajcie waszej zdrady wobec Polaków !
    https://www.youtube.com/watch?v=dzhfV2q-IWw


    Precz z Dudą ! to anty-polak !!! przecz z PISem to anty-polska partia


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • @ele 17:06:16
    a może jakaś uwaga w temacie notki ? ;-)))
  • naukowcy z Uniwersytetu Harvarda
    okresowe ograniczenia wprowadzone w związku z epidemią COVID-19 w USA mogą być konieczne aż do 2022 roku, jeśli wcześniej nie zostanie wynaleziona szczepionka lub radykalnie nie zwiększy się wydolności szpitali.

    Pozostaje zauważyć, iż na szczepionce lepiej się zarabia.
  • Do @interesariusz z PL 19:15:12
    Precz z pisem !!!!!!! za nakaz noszenia maski na ulicach !!!! w sklepie może być ale na ulicach ? w lasach ? dosyć pisowskiego Cyrku !!!

    PRECZ Z BRUNATYNYM PISEM !!!! PRZECZ Z DUDĄ !!!!! brunatny


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach
  • @ele 21:46:29
    to, że również w PiSie są idioci, nie oznacza, że trzeba ich wymienić na inne wariatkowo.
  • @interesariusz z PL 21:52:31
    :))) Salute Amigo . https://demotywatory.pl/uploads/201109/1315482736_by_KUCZERENKO_600.jpg
  • maszeczek nie można dotykać
    ale na żądanie organu należy je zdejmować, i pozamiatane, twarz i ręce w wirusach. Nie ma możliwości umycia rąk, aby założyć nową.

    Jak się idzie do piwnicy, na strych, trzeba maseczkę zakładać, mimo, że wiadomo, iż się nikogo nie spotka, bowiem każdy słyszy, iż idzie sąsiad.
  • @interesariusz z PL 22:10:26
    :))) Wiem doskonale procedury ?. Salute .
  • Ludzie będą sobie szkodzić używając zbyt zawilgłych szmat !!!!!
    Te maseczki to świetny interes dla importerów, porównywalny tylko z marychą. Teraz, zamiast po parę groszy, są po parę złotych. Są to maseczki jednorazowe, które zakłada się i zdejmuje raz!

    Jedziesz do pracy - jedna maseczka, wracasz - druga maseczka, wychodzisz po zakupy - trzecia. Legitymujesz się, czwarta. Ile to złotych na dzień? Maseczki zamiast chleba.

    Na każdym rogu też ich kupić nie można, a w sieci grasują spekulanci, którzy uważają, że ceny można jeszcze bardziej podbić.

    Większość szalików i podobnych szmat, ze względu na swoje parametry, szybko wilgnie i staje się siedliskiem naszych bakterii, które normalnie wypuszczamy w świat, a tak zostaną z nami. Noszenie ich staje się nieprzyjmne, a okręcanie ich wokół szyi to jak plucie sobie na kark.
  • Podzielam pańskie obway
    ale nie zbawii Pan świata.Nie jestem medykiem, ale proponuję dużą flachę, Jutro będzie gorzej, ale zajmie się Pan sobą a nie procentami umarłych

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031