Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
789 postów 20005 komentarzy

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Druga fala nadchodzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Anthony Ivanowitz

Druga fala nadchodzi.


Od świtu do zmroku polskie media straszą Polaków drugą falą „epidemii” koronawirusa (która ma „uderzyć” w obywateli na jesieni), podczas gdy pierwsza fala epidemii dała zdumiewające efekty. Według oficjalnych danych GUS śmiertelność ogółem w Polsce w czasie trwania „epidemii” zmniejszyła się o ok. 8 % w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Oznacza to, że umarło ok. 30 tysięcy ludzi mniej! W historii świata jeszcze takiej epidemii nie było! Zawsze epidemie wielokrotnie zwiększały śmiertelność, czasami ginęło nawet 80% populacji, a tym razem „epidemia” wydłuża długość życia i zmniejsza śmiertelność!

Wobec oczywistej wymowy faktów pokazujących, że nie ma żadnej epidemii, ludzie którzy tą kłamliwą propagandę rozpętali, powinni sobie odstrzelić łby, gdyby posiadali w nich choćby odrobinę honoru. Ponieważ pojęcie honoru jest im nieznane, więc dalej brną w kłamstwo wieszcząc „drugą falę epidemii na jesień”

Skąd oni wiedzą, że będzie jakaś „druga fala”? Naukowcy zajmujący się epidemiologią mówią wprost: w żadnej z epidemii które nawiedziły ludzkość nigdy nie było żadnej „drugiej fali”. Każda epidemia przebiega tak samo: pojawiają się pierwsze zachorowania, później ilość zachorowań rośnie osiągając swoje apogeum, po czym ilość zgonów stopniowo maleje aż epidemia zanika!

Dlaczego teraz miałaby nastąpić jakaś druga fala?

Otóż druga fala będzie skutkiem środków zaradczych podjętych przez rząd III RP w walce z pierwszą falą. Kretyńskie decyzje władz (zakaz opuszczania mieszkań, wchodzenia do lasów, zamykania firm, itp.) spowodowały negatywne następstwa zdrowotne w całej populacji, które ujawnią się za kilka miesięcy i później.

Najtragiczniejszym następstwem zdrowotnym będą choroby układu oddechowego spowodowanego wymuszonym przez władze obowiązkiem noszenia maseczek! Pomijając już fakt, że maseczki przed niczym nie chronią, to ich noszenie jest groźne dla zdrowia, co zacznie się ujawniać na jesieni, a co telewizyjni propagandyści będą interpretować jako „drugą falę epidemii”.

O szkodliwości zdrowotnej noszenia maseczek napisano tomy prac naukowych, przypomnę dwa najważniejsze zagrożenia noszenia maseczek.

W wydychanym przez człowieka powietrzu znajduje się dwutlenek węgla w ilości ok. 30 000 ppm (3 % objętości). Dwutlenek węgla jest dla człowieka trujący w stężeniu powyżej 0,5 % objętości (5 000 ppm)i jest 1,5 razy cięższy od powietrza. Przy normalnym oddychaniu (bez maseczki) wydychany dwutlenek węgla opada ku podłożu, zapewniając czyste powietrze przy wdechu.

Przy oddychaniu z założoną maseczką, dwutlenek węgla gromadzi się pod maseczką, gdyż materiał maseczki utrudnia jego odprowadzenie na zewnątrz. W efekcie człowiek wdycha dwutlenek węgla który jego organizm próbował usunąć z organizmu. Tak dzieje się za każdym wdechem i wydechem.

Po jakim czasie poziom dwutlenku węgla osiągnie pod maseczką wartość niebezpieczną dla zdrowia? Aby to sprawdzić dziennikarz jednej ze stacji telewizyjnej w USA (filmik z doświadczenia można znaleźć w internecie) przeprowadził prosty eksperyment: założył maseczkę na twarz i wsunął pod nią sondę przyrządu badającego zawartość dwutlenku węgla w powietrzu.

Już po 60 sekundach poziom CO2 pod maseczką przekroczył dopuszczalne dla zdrowia stężenie, włączył się alarm i pojawił na wyświetlaczu przyrządu komunikat: opuść pomieszczenie i powiadom centrum zatruć.

Stałe wdychanie własnego dwutlenku węgla przez długi okres (wynikłe z noszenia maseczki) powoduje permanentne zatruwanie organizmu, co może mieć katastrofalne skutki zdrowotne.

Przy stężeniu CO2 w wdychanym powietrzu na poziomie 30 % i więcej , następuje zgon.

Ale na tym nie koniec zagrożeń „maseczkowych”.

W powietrzu znajdują się zarodniki pleśni i grzybów, wirusy, bakterie, pyłki pochodzenia roślinnego i przemysłowego, itp.

Oddychając bez maski wciągamy do płuc powietrze zawierające wymienione patogeny w ilościach na tyle małych, że organizm potrafi je zutylizować.

Zakładając maskę „uruchamiamy” bombę biologiczną! Para wodna zawarta w każdym wydechu powoduje zawilgocenie materiału maseczki i podgrzanie jej do temperatury ludzkiego ciała.

Te dwa czynniki (wilgoć i temperatura) powodują błyskawiczne namnażanie się na powierzchni maseczki wirusów, bakterii, grzybów, pleśni i innych patogenów, już po kilkunastu minutach używania! (Dlatego chirurdzy zmieniają maseczki co 15-20 minut i zakładają je w taki sposób aby nie zakrywać nosa, oddychając nosem unikają zatruwania własnego organizmu CO2.)

Cały ten toksyczny „bukiet” ląduje w płucach, już stale podtruwanych dwutlenkiem węgla.


Powietrze, jakim oddycha człowiek zawiera ok. 21% tlenu. Minimalna ilość tlenu we wdychanym powietrzu, która zapewnia dobre natlenienie organizmu, to 19,5%.

Zmierzono zawartość tlenu w powietrzu pod typową maską używaną w związku z rzekomą pandemią koronawirusa. Wynik pomiaru 17,5%. Takim powietrzem oddycha człowiek noszący maskę. Jest to niebezpieczne dla zdrowia i życia, a zmuszanie ludzi do wielogodzinnej pracy, czy podróży w takiej masce, to działanie przestępcze!

Pomiar zawartości tlenu pod maską chirurgiczną do obejrzenia pod tym linkiem: https://youtu.be/EOa8fE3yxvE


To będzie piękna katastrofa zdrowotna wywołana kretyńskim obowiązkiem noszenia maseczek, którą medialni kłamcy okrzykną „drugą falą epidemii”!

Wnioski z powyższego wywodu musisz wyciągnąć czytelniku sam. Trawestując wiersz Broniewskiego „Do prostego człowieka”: ich jest kasa, a życie i zdrowie Twoje.

„...Zawołaj broniąc swej krwawicy:

Bujać- to my, panowie szlachta!”..”


Anthony Ivanowitz

31.07.2020r.

KOMENTARZE

  • Szanowni Państwo, powyżej zamieściłem przedruk na prośbę autora
    https://m.neon24.pl/49ed0713c33d623ebeaf53565bdb2e6e,14,0.jpg
    Ja się nie zgadzam z tezami autora, o czym pewnie z czasem napiszę,
    jednakże oczekuję też państwa uwag
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
  • @interesariusz z PL 15:23:01
    Ło matko...
    Już się przestraszyłem, że Ci się pogorszyło i takie herezje wypisujesz...:)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:54:50
    a może jakaś konkretna polemika ?

    Jak się zapatrujesz na to, że maseczka przepuszcza tlen i azot, a nie przepuszcza dwutlenku węgla?
  • @interesariusz z PL 16:13:04
    Nie znam się na tym, żeby polemizować.
    Wiem jedynie z całą pewnością, że namordnik to oznaka niewolnictwa i test władz ile jeszcze można dokręcić śrubę.

    Może ty polemizuj bo ja się z Autorem akurat zgadzam.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:32:59
    Nie znasz się? Co na to twoje dzieci? Czyja to wina, że się nie znasz?

    Oznaką niewolnictwa jest zgoda na system, w jakim żyjemy, a nie to, czy ktoś nosi krawat, czy też namordnik.

    Ja nigdy nie nosiłem krawata, założyłem go jedynie parę razy do zdjęcia i na urzędowych uroczystościach. Może to ja jestem bardziej wolny, niż Ty?

    Bo Ty masz najwyraźniej fobię.
  • Artykuł zawiera wiele tez, z którymi się nie zgadzam
    powyżej przytoczony absurd, no może nie dla każdego, wszak cząsteczki dwutlenku węgla są większe niż tlenu, wynika z tezy autora, iż pod maseczką stężenie dwutlenku węgla WZRASTA. Jednym z możliwych wytłumaczeń jest selektywność filtracyjna maseczki.

    Drugim możliwym wytłumaczeniem jest to, iż wzrasta stężenie dwutlenku węgla w płucach (stąd całka po stężeniu dwutlenku węgla w powietrzu zewnętrznym i wewnętrznym rośnie).

    Na początek trzeba sobie uświadomić, iż przeciętny oddech człowieka to jakieś pół litra. Przestrzeń pod maseczką jest nieporównanie mniejsza, mniejsza nawet od pojemności nosa (jamy nosowej). Jeśli oddychamy przez maseczkę, to grubo ponad 90% "pojemności skokowej" przenika przez maseczkę. Ten drobny ułamek, jaki stanowi pojemność przestrzeni pod maseczką, nie ma znaczenia dla bilansu. Przez maseczkę wdychamy powietrze zewnętrzne, a nie tylko to małe co nieco, co się ostało pod maseczką.

    Jedyną możliwością, aby rosło stężenie dwutlenku węgla w płucach jest zmniejszenie wentylacji, tj. zmniejszenie objętości oddechu lub jego częstotliwości. Jednakże u zdrowego człowieka jest to prawie niemożliwe, bowiem mózg kontroluje stężenie dwutlenku węgla we krwi. Stężenie dwutlenku węgla jest dla mózgu silniejszym bodźcem, niż stężenie tlenu. Wobec czego zwiększony opór przy wdechu jest bardzo szybko kompensowany przez organizm silniejszym oddychaniem.

    Paradoksalnie, może się zdarzyć, iż organizm zareaguje przesadnie na maseczkę i zwiększy wentylację na tyle, że obniży stężenie dwutlenku węgla w płucach. I to jest już niedobrze, bowiem zmienia się pH krwi. A to w konsekwencji powoduje reakcję naczyń krwionośnych i .... może doprowadzić do niedotlenienia mózgu. Tak, tak, nie nadmiar dwutlenku węgla w płucach, tylko jego brak (niedomiar) może upośledzić natlenienie mózgu, z omdleniem włączenie.

    Doświadczenie pokazane na filmiku jest więc metodologicznie absurdalne.
  • @interesariusz z PL 16:42:01
    "Na początek trzeba sobie uświadomić, iż przeciętny oddech człowieka to jakieś pół litra. Przestrzeń pod maseczką jest nieporównanie mniejsza, mniejsza nawet od pojemności nosa (jamy nosowej). Jeśli oddychamy przez maseczkę, to grubo ponad 90% "pojemności skokowej" przenika przez maseczkę. Ten drobny ułamek, jaki stanowi pojemność przestrzeni pod maseczką, nie ma znaczenia dla bilansu. Przez maseczkę wydychamy powietrze zewnętrzne, a nie tylko to małe co nieco, co się ostało pod maseczką."

    Pana wywód jest za trudny dla osób z IQ poniżej 115 IQ, czyli dla 80% odbiorców. Założywszy, że ci poniżej 100 IQ nie potrafią zaglądać na blog, dla 60%.
  • @
    // tym razem „epidemia” wydłuża długość życia i zmniejsza śmiertelność!//
    Chodzi o to ,że mniej ludzi jest leczonych
    na inne choroby czyli mniej trafia do szpitali
    sam leżałem kilka dni i takich luzów w szpitalu
    nigdy wcześniej nie było , wniosek jest taki
    ,że profesjonalna opieka szpitalna bardziej szkodzi
    niż pomaga
  • @Pedant 16:47:07
    musiałem zmienić, bo była literówka, zamiast "wdychamy", było "wydychamy".
  • @interesariusz z PL 16:48:15
    "musiałem zmienić, bo była literówka, zamiast "wdychamy", było "wydychamy".

    I tak było jasne o co Panu chodzi. Przynajmniej dla niektórych ;)
  • @interesariusz z PL 16:45:07
    //Bo Ty masz najwyraźniej fobię.//

    Jeśli ja mam "fobię" to co Ty masz? :))
  • @puuuq 16:47:50
    to zdanie traktować należy jako żart, chociaż może autor ma do niego inny stosunek emocjonalny,

    Owszem, można na wielu obszarach zauważyć, iż
    mimo epidemii umieralność (całkowita liczba zgonów do populacji, bez względu na przyczynę) spadła. (nie wszędzie).

    Nikt nie wie dlaczego, ci co mają dostęp do danych coś tam sobie wnioskują, ale my, opinia społeczna, nie mamy pojęcia, dlaczego?

    Pozostaje nam tylko zapytać, czy gdyby epidemii nie było, to liczba zgonów byłaby mniejsza o te dwa tysiące, czy nie? To jest właściwe pytanie, a odpowiedź trudna.

    Umieralność zależy od wielu czynników, między innymi temperatury, wiatru, wilgotności, plam na słońcu, zachmurzenia w korelacji z fazami księżyca, itd. Lista jest praktycznie nieskończona, czynników, które wpływają na skrócenie życia. Wszystkie te czynniki są niezależne od epidemii. Gdyby je zastosować jako funkcję do stanu ludzkości z początku roku, to wiedzieliśmy, jaka byłaby umieralność bez epidemii. Niestety, nie jest znana funkcja (w całości), oraz stan populacji.

    Pozostaje zapytać o te czynniki, które stworzyła epidemia, jak np. ograniczenie dostępności służby zdrowia.

    Jeśli ktoś chce na ten temat pofilozofować, proszę bardzo. Ja zdobędę się tylko na żart.

    Strach, straszenie, skraca życie, może być powodem nagłego zgonu. Podobno cały czas straszą nas zagrożeniem życia i zdrowia, przymusowymi szczepionkami, mandatami za byle co, tj. przejawianie wolności osobistej, utratą pracy, itd.

    Ale umieralność spadła.

    Kiepsko nas straszą.
  • @Pedant 16:47:07
    No... Jeszcze tylko Lorenco i jesteście w komplecie :)))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 17:37:54
    "Jeszcze tylko Lorenco i jesteście w komplecie :)))"

    Dla Pana wywód interesariusza także jest za trudny? :)
  • @Pedant 17:46:32
    Przyznam szczerze, że nie wgłebiałem się zbytnio. Znam poglądy intetesariusza i już niczym mnie nie zaskoczy.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 17:54:41
    "Przyznam szczerze, że nie wgłebiałem się zbytnio. Znam poglądy intetesariusza i już niczym mnie nie zaskoczy."

    W jego komentarzu nie ma poglądów, tylko klarowne rozumowanie. Proszę się zagłębić.
  • Inwencja się wyczerpała, czy temat mało interesujący ?
    bo z ważniejszych kwestii została jeszcze maseczkowa hodowla mikrobów i grzybów.

    W tej kwestii można się spierać, chociaż nawet właściciel witryny, zdecydowany przeciwnik maseczek, nie twierdzi, że dostał w wyniku pracy w maseczce grzybicy płuc i tym podobnych przypadłości.

    Jedno jest pewne, maseczka filtruje, do nosa nie dostają się mikroby z zewnątrz (według jakości maseczki i prawidłowości jej założenia), z nosa nie wydostają się mikroby na zewnątrz. Tak, organizm w maseczce nie wydala, albo raczej mniej wydala, mikrobów. Tylko do jakiego stopnia to szkodzi? Chirurdzy, bo to oni przed epidemią głównie używali maseczek, nie płaczą.

    Mówienie o temperaturze maseczki to jakaś ściema. Jej pojemność cieplna jest nikła, i w przybliżeniu można założyć, że podczas wydechu ma temperaturę ciała, podczas wdechu, powietrza na zewnątrz.

    Cały, prawie cały, wydychany aerozol zatrzymuje się w maseczce. Mikroby, grzyby, wszystko co się urwie podczas wydechu, też. Potem następuje wdech. To, co się nie przyczepiło do maseczki wraca z powrotem. Ile tego jest w stosunku do zapasów organizmu? Nie wiem. Jednakże pewien procent aerozolu, który utkwił w maseczce, odparowuje. To nie jest tak, że maseczka robi się mokra. Zapewne zależy to od kondycji organizmu. Mi, dla przykładu, nie zamaka, na dworze, nawet podczas wysiłku. Jeśli jest zawilgocona, to stopniu niezauważalnym.

    Trudno więc mi podzielić opinię autora o hodowli drobnoustrojów w maseczce. W organizmie mają znacznie lepsze warunki namnażania się, niż w maseczce, w której co chwilę przeżywają szok temperaturowy i przeciąg. Nawet jeśli jakieś się na masce faktycznie rozmnażają, to wolniej, niż w nosie.

    Oczywiście, pamiętajmy, mówimy o maseczkach jednorazowych. Nie o szalikach, czy maseczkach chowanych do kieszeni w celu powtórnego użycia. W takich maseczkach rzeczywiście możemy założyć hodowlę w tym czasie, gdy ich nie używamy. Hodowla to w kieszeni.
  • ZBRODNIA z powracającę falą
    .
    ta operacji "Pandemia" została nieźle przygotowana, w symulacji w znanym nam Johns Hopkins University, patrz "Event 201" współfiansowany przez Meliinda & Bill Gates Foundation, przewidziano "zakazić", przynajmniej statystycznie, przeszło 60 milionów ludzi.

    - https://de.wikipedia.org/wiki/Johns_Hopkins_University#Coronavirus_Resource_Center

    Wg. organu nadzoru operacji "Pandemia" Johns Hopkins University (JHU) osiągnięto po pół roku zaledwie 1/3 zaplanowanej liczby, jak widać jedna fala wykonuje zaledwie 1/3 planu B. Gates i wspólników, a więc po "drugiej fali", będziemy musieli jeszcze przeżyć "trzecią falę". Jak widać organizatorzy "Event 201" zamierzają przdłużyć nam "pandemią" aż do roku 2021.

    NIE MA I NIE BYŁO żADNEJ EPIDEMII,

    TO JEST GLOBALNA WOJNA KAPITAŁU PRZECIWKO LUDZKOśCI śWIATA

    to wszystko jest jedną wielką operacją rabunku majątku, łupu wojennego.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi

    Organizatorom operacji "pandemia" udało się wszakże dowieść, że są w stanie doprowadzić całą ludzkość globu do stanu kompletnego zidiocenia, że są w stanie ograbić ludzkość bez jakiegokolwiek oporu z jej strony, gdyż ich agenci i wspólnicy zajmujący pozycję w rządach krajów świata i podlegli im urzędnicy są gotowi wykonać nawet najbardziej zbrodnicze polecenie.

    U zbrodniarzy, którzy dopuścili się największej zbrodni w historii ludzkoścki, jaką była Hiroszima, nie jest to niczym niezwykłym, zresztą źwiczą się w tym od tysiącleci.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/jak-zrobic/
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 17:04:54
    "Jeśli ja mam "fobię" to co Ty masz?"

    Tego się nie da opisać słowami ;-DDD

    Pozdro!
  • @interesariusz z PL 20:35:00
    "Chirurdzy, bo to oni przed epidemią głównie używali maseczek, nie płaczą."

    - nie są od płakania ;-)
    - jak często zmieniają maseczki?
    - jakie parametry mają ich maseczki?
    - po co je noszą? (w sumie to najważniejsze pytanie)

    Zawzięcie pozdrawiam ;-P
  • @Pedant 18:30:49
    "W jego komentarzu nie ma poglądów, tylko klarowne rozumowanie. Proszę się zagłębić."

    Zagłębiając się w wywody Interesariusza nie wolno zapominać o następujących kwestiach:

    - "skuteczności" testów
    - zakazie wchodzenia do lasów
    - "drugiej fali" pandemii
    - "wymazywaniu" zakładów
    - fejkowych wiadomościach z Włoch i UK
    - prawnym galimatiasie ws pandemii
    - spadku śmiertelności

    Ale to tylko "drobnostki", prawda?
  • @ Autor
    Aż nie wiem ile dać Ci gwiazdek ;-DDD
  • @Jasiek 00:21:56
    Pomieszałeś pytania o żarty z pytaniami poważnymi.

    Chirurdzy noszę maseczki przede wszystkim po to, aby "nie pluć" do wnętrza osobnika, który przeżyje operację ;-)

    Ale maseczki chronią również przed innymi niekorzystnymi zjawiskami, jak np. obniżają radykalnie ilość wdychanych przez chirurgów patogenów.
  • @Laznik 21:33:49
    A może to jest tak, że mądrale w rządzie wcale nie są mądrzejsze od przeciętnego kowalskiego ?

    Tak, społeczeństwo polskie jest całkowicie bezbronne wobec "swoich" władz. Co prawda z powodu wojny z sędziami, sądy się buntują i wydają wyroki przeciwko władzy ustawodawczej/wykonawczej, to jednak te wyroki są głupie, przeciwko dobru społeczeństwa, pogarszają tylko sytuację, zamiast poprawiać. No, ale sędziowie chcą postawić na swoim, choćby po trupach.

    A nasz rząd, niestety, ośmieszył się, i to nie tylko z powodu wyborów prezydenta, ale w wyniku nieudolności.
  • @interesariusz z PL 16:47:01
    "...
    Na początek trzeba sobie uświadomić, iż przeciętny oddech człowieka to jakieś pół litra. Przestrzeń pod maseczką jest nieporównanie mniejsza, mniejsza nawet od pojemności nosa (jamy nosowej). Jeśli oddychamy przez maseczkę, to grubo ponad 90% "pojemności skokowej" przenika przez maseczkę. Ten drobny ułamek, jaki stanowi pojemność przestrzeni pod maseczką, nie ma znaczenia dla bilansu. Przez maseczkę wdychamy powietrze zewnętrzne, a nie tylko to małe co nieco, co się ostało pod maseczką...."

    Bardzo karkołomnej używasz argumentacji, aby tylko przekonać ludzi do noszenia masek, czyli do tego aby sobie szkodzili!

    Po raz ostatni dyskutuję z tobą "na poważnie".
    Namordniki dzielą się na:
    1. szmatki- one nie dolegają szczelnie do twarzy i nosa. Oddychania przez szmatki odbywa się poprzez szczeliny pomiędzy szmatką a twarzą.
    2. Maski- te mają za zadanie filtrować powietrze z różnego rodzaju pyłów.
    Maski muszą szczelnie dolegać do twarzy i nosa. Oddychanie w nich odbywa się tylko poprzez tkaninę (albo włókninę) z których maski są wykonane.
    maski dzielą się na:
    a. bez zaworowe (wdech i wydech odbywa się poprzez materiał maski)
    b. zaworowe- wydech odbywa się poprzez zawór jeden lub dwa, zaś wdech poprzez materiał maseczki, gdyż wytwarzane podczas wdechu podciśnienie zamyka zawór.
    Twoje pseudo naukowe wywody dotyczą szmatek.
    Natomiast w maskach jest zupełnie inaczej. Podczas wydechu ciśnienie powietrza pod maską rośnie (maska "wydyma się") zaś podczas wdechu tworzy się podciśnienie, maska "zapada się"
    Maska pracuje w cyklu: sprężanie powietrza przy wydechu i rozprężanie powietrza przy wdechu.
    A więc niewielka przestrzeń maseczki może pomieścić powietrze z każdego wydechu, tyle, że powietrze jest skompresowane (pod wyższym ciśnieniem). Aby to zjawisko nieco osłabić lepsze maski mają zaworki.
    Wiem o czym mówię, gdyż codziennie pracuję w masce przeciw pyłowej z zaworkami przez około pół godziny.
    Po tym czasie muszę robić przerwę, gdyż zaczynam mieć pierwsze objawy niedotlenienia i zatrucia własnym dwutlenkiem węgla: zaczyna mi się kręcić w głowie i czuje się "niepewnie"
    Z zaworów maseczki cieknie woda, gdyż skrapla się na nich para wodna zawarta w wydychanym powietrzu. Cieknąca woda wsiąka w materiał maseczki, czyniąc ją wilgotną!

    Ten argument (czyli codzienne doświadczenia na samym sobie) powinien zakończyć dyskusję o tym czy maski są szkodliwe czy nie dla zdrowia.
    Są bardzo szkodliwe gdyż prowadzą do niedotlenienia organizmu i do jego zatruwania przez co2.
    Jak jest w przypadku szmatek?
    One żadnej funkcji ochronnej nie spełniają, ponieważ oddychania w szmatce odbywa się nie poprzez materiał szmatki, tylko poprzez szczeliny pomiędzy szmatką a twarzą i nosem. (powietrze wybiera drogę o mniejszym oporze)
    Natomiast szmatki spełniają funkcje spluwaczki: gromadzą na swojej powierzchni gluty z nosa, ślinę i flegmę z jamy ustnej, różne smrody w które obfituje jama ustna.

    Kończąc: noś tą swoją szmatkę, tylko przestań pitolić o dobrodziejstwach jej noszenia!

    Zawsze sobie obiecuje aby dla własnego zdrowia psychicznego omijać ciebie na kilometr.
    Tak też uczynię!
  • @władek 07:30:02
    "@interesariusz z PL 16:47:01
    Bardzo karkołomnej używasz argumentacji, aby tylko przekonać ludzi do noszenia masek, czyli do tego aby sobie szkodzili!"

    Przecież nic Pan z tej argumentacji nie zrozumiał.
  • @interesariusz z PL 07:06:03
    "Pomieszałeś pytania o żarty z pytaniami poważnymi."

    A co zrobił Szumowski i jego pisiacka kamaryla?
  • @władek 07:30:02
    "Po tym czasie muszę robić przerwę, gdyż zaczynam mieć pierwsze objawy niedotlenienia i zatrucia własnym dwutlenkiem węgla: zaczyna mi się kręcić w głowie i czuje się "niepewnie""

    Miałem dokładnie to samo :-(

    Pozdro!
  • @interesariusz z PL 07:06:03
    "Pomieszałeś pytania o żarty z pytaniami poważnymi."

    Wymazywanie zakładów, uwalenie gospodarki, zamknięcie ludzi w domach, zrąbane testy, kłamstwa w tv to są bardzo poważne sprawy i pytam się o nie na poważnie.

    Co do maseczek to sam Szumowski mówił, że nic nie dają w tej kwestii, potem ktoś kazał zmienić mu zdanie.

    Poza tym są kwestie potencjalnie powiązane ze świrusem:

    - 5G
    - symbolika masońska lub wręcz satanistyczna
    - lewe interesy na respiratorach i maseczkach
    - blokowanie terapii prostymi i skutecznymi środkami
    - niebezpieczne szczepionki
    - ukrywanie czegoś w lasach (niektórych)
  • @interesariusz z PL 07:08:27
    //sądy się buntują i wydają wyroki przeciwko władzy ustawodawczej/wykonawczej, //

    Sądy wydają wyroki wg istniejących przepisów a nie pierdnięcia jakiegoś idioty z rządu na konferencji prasowej.
    Dlatego oddalają sprawy o namordniki. I słusznie.
  • @władek 07:30:02
    Tak, medycyna się myli, następnym razem poproszę chirurga, aby zdjął maskę, zresztą, rękawiczki też są zbędne.

    Trzeba było przeczytać z uwagą, a nie wmawiać mi, o jakich maskach ja pisałem.

    Jak się założy na twarz szalik, to się oddycha głownie przez szalik, a nie przez "szczeliny".

    Nie ma masek szczelnie przylegających do twarzy, normy na poszczególne kategorie wskazują, ile powietrza może przepływać bokiem. O ile dobrze pamiętam, to w zwykłej maseczce N95 jest to 2%.

    Mówienie o ciśnieniu kilku atmosfer pod maseczką to zwykłe bredzenie, różnice ciśnienia są pomijalne, i mniejsze podczas wydechu.

    Jeśli jesteś zamroczony w swojej masce, gównianej, bo z twoich słów wynika, że stanowiącej istotny opór dla przepływu, to przypuszczalnie z powodu hiperwentylacji, a nie "nadmiaru dwutlenku węgla".

    Nie wiem, co to za maseczka, i dlaczego cieknie z niej woda. Najwyraźniej materiał powoduje kondensację, bowiem zawory winny zapewnić wyrównanie ciśnienia. Mi na mrozie z kinola też cieknie woda, a nawet zamarza na wąsach w sople, i to bez maseczki.

    Natomiast noszona przeze mnie maska chirurgiczna pozostaje sucha.
  • @Jasiek 11:04:55
    Nie raz krytykowałem brzmienie rządowych rozporządzeń.
  • @Jasiek 11:06:13
    w głowie się kręci z powodu braku dwutlenku węgla.

    Po co zgrywać idiotów?
  • @Jasiek 11:23:59
    Zamknięcie służby zdrowia jest skandalem, i zbrodnią !!!!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:35:26
    Teraz ty pierdnąłeś, i to smrodliwie, jeśli twierdzisz, że sądy stosują prawo, sądy tylko podpierają się tym przepisem prawnym, którym mogą podeprzeć swoje widzimisię.
  • @SolidarnyX 15:59:02
    Jaja sobie robisz ? pracowałeś w korporacji? Na uroczystości chodzisz w dresie i trampkach ?
  • Dr Denis Rancourt
    "Stawiam hipotezę, że „szczyt COVID” reprezentuje raczej przyspieszone masowe morderstwo osób wrażliwych z osłabionym układem odpornościowym oraz ludzi, którzy stali się narażeni, poprzez działania rządu i instytucji, a nie epidemiologiczną oznakę nowego wirusa, niezależnie od stopnia, w jakim ten wirus jest nowy z perspektywy specjacji wirusów."
    https://pubmedinfo.org/2020/09/04/smiertelnosc-ze-wszystkich-przyczyn-podczas-covid-19/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031