Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
620 postów 11185 komentarzy

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

Jazgot z Gdyni

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dawno, dawno temu, gdy byłem jeszcze nastolatkiem uczęszczającym do szkoły średniej, przeżywałem frustrację z powodu koedukacyjności szkoły.

Nie, nie miałem nic przeciwko chodzeniu razem z dziewczynkami, wprost przeciwnie, ale wkurzało mnie to, że nie oglądały się za mną, tylko za wyrostkami ze starszych klas. Nie wiem, kto mógł wymyślić podobną torturę, na przekór prawu. Tak, na przekór, bo przecież żenić się mogłem dopiero od 21 lat, a moje klasowe koleżanki już od 18tu. No to byłoby logiczne, aby dziewczyny szły do szkoły w wieku 7 lat, a chłopczyki 10, wtedy koedukacyjna klasa by jakoś funkcjonowała, a tak - zajęcia pozalekcyjne odbywały się w całkiem innym gronie.

W ówczesnych klasach całkowitego rówieśniczego niezrozumienia dziewczyny patrzyły na kolegów z góry, jak na niedorozwinięte dzieci, co im zostało na stałe w stosunku do wszystkich facetów i stąd mamy ruch wyzwolenia kobiet i obecnie panujący matriarchat, jeszcze niedostrzegany przez męską populację. Nastały czasy, w których ciężko być facetem. Nic dziwnego, że bystrzejsi, aby dodać sobie splendoru, przybierają w sieci żeńskie pseudonimy, jak mój sieciowy znajomy, którego pseudonim kojarzy mi się z tytułem niniejszej notki.

Jedną z przyczyn niechęci o mało co kobiet do rówieśników było to, że chodzili oni do kina na westerny, a one na "filmy dla dorosłych". Najchętniej Bergmana. Jeśli nie jarzycie, o jakie kino chodzi, to wierzcie, nic nie straciliście. Ale wtedy to był prawdziwy guru. No i jak było pójść z dziewczyną do kina, na jakiś sztucznie wydumany film, który ona musiała chłonąć w skupieniu i na nic nie pozwalała ?

Molestowałem wówczas moje klasowe "faworytki" filozoficznymi dyrdymałkami, jakoby westerny ilustrowały w prostej formie pewne odwiecznie prawdy, który każdy musi znać jak pacierz, aby rozumieć świat, że w czasach cenzury, tylko w westernie, a więc głupawym filmie kostiumowym, można przemycić polityczną krytykę obecnie panującego komuszego reżimu. W filmach Bergmana, babrającego się w psychologi jakiś popapranych damsko-męskich stosunków, taka krytyka nie ma szans prześliznąć się przez cenzurę, dlatego są one politycznie poprawne, niewarte naszego czasu.

Wspominam o westernach, bo dziwi mnie, że proste nauki,które można było z nich czerpać, zostały zapomniane. Znany mi pisarczyk, Jazgot z Gdyni, na łamach ekspedyt.org pisze "O krótkotrwałości zapału" cytując we wstępie objawienie innego pisarskiego guru, Coryllusa, według którego wszystkie rewolucje były ściemą i nie było rewolucji, której by nie kontrolowały służby. Czyste bałwochwalstwo, bo to przecież znana wszystkim prawda, od stulecia pokazywana w końskich operach, ot choćby w "Garści dynamitu" Sergia Leone , filmie co prawda beznadziejnym, ale z jakże wspaniałym, nie do zapomnienia, początkiem.
 

Ów znany mechanizm inspiracji buntów przez agenturę był przywoływany w celu ilustracji analogii do witryn internetowych, tworzonych niby przez zapaleńców, a w istocie przez wiadome czynniki. Cały wstęp Jazgota prowadzi do użalania się nad tym, że nowa rewolucja w sieci,  ekspedyt.org, nie rozwija się w tempie właściwym dla oazy zbiegów z nE. Okazuje się, że zbiegowie, gremialnie na hura przeprawili się na tratwę ratunkową, ale skoro tylko się usadowili u Św. Ekspedyta, to spoczęli na laurach, i jakoś nie garną się do swawoli. Ale to chyba dobrze, bo może od polskiego słomianego zapału zajęłaby się tratwa, i wsie by pagibli. A tak enklawa wypalonych będzie trwać. Ciekawe w tym jest to, że twórczy marazm jest upatrywany w narodowych cechach, a nie w przepychankach na tratwie.

Jakby szanowny Jazgot oglądał westerny, a nie Bergmana, to by wiedział, że żytniówkę sączy się w salunie, do którego można dotrzeć na kuniu, a nie w lunaparze, przed wejściem do którego trzeba wyczyścić buty. Zaiste, drobny wpis wymaga iście świętej cierpliwości. Czytasz takiego jazgota, wzbudzasz się i chcesz na gorąco dać mu odpór, a tu brzdęk, przed wpisem wymagana rejestracja, a do rejestracji, oczywiście adres pocztowy, dobrze, że nie ksero dowodu. A więc najpierw musisz utworzyć swoje setne konto pocztowe w jakiejś darmowej poczcie, tylko po to, aby ekspedyt mógł do woli przesyłać ci syf (dla tych, co nie rozumieją po polsku - spam), a potem rejestracja u świętego, być może odbiór potwierdzenia z poczty, no i już można odpowiedzieć Jazgotowi, tylko co ? Już nie pamiętam.

Całkiem jak po Titanicu. Tratwa tylko dla tych z łokciami. Ja już przeżyłem trudy rejestracji w nE, gdzie miało to jeszcze pozory sensu, bowiem nie każdy mógł się rejestrować. Ale po co biurokratycznie utrudniać wpisy, skoro i tak nie limituje się dostępu ?

PS. "Jazgot z Gdyni" jest przezwiskiem, za co przepraszam, i czytelników, i przezwanego.
 

KOMENTARZE

  • Nie szkoda Ci czasu na taki bełkot?
    Skocz po flaszkę do nocnego, będzie mądrzej.
  • @Autor
    A ja widzisz mogę tu wleźć bez paszportu, wizy, hasła i innych popierdułek.
    Nie mniej jest mi przykro, że nie mogłeś się polemicznie udzielić, bo może bym ci coś pomógł na te dziewczynki od bergmana.
    Każdy w klasie wiedział, że żadnej na winetu nie złapiesz. Chyba że na dżona łajna. Ten to się podobał. Czeba było brać na przeminęło z wiatrem, ale też znałem taką panienkę, ż którą 5 razy byłem na 101 dalmatańczyków.
    Więc kolega nie miał podejścia, albo był wyjątkowy karakan, bo to było zdecydowanie dyskwalifikujące.

    Nie mniej pozdrawiam i proszę się nie krępować.

    Ps. Jazgot używam okazjonalnie, jak mi coś strzeli.
  • interesowny??????????/
    rysiu ci zapłacił za to plucie na kolegów blogerów z Legionu??????????
    Ile, 30 czy trochę więcej??
  • @Rusticulus 21:54:56
    zdobyłem się na poświęcenie krztyny czasu, i poczytałem trochę pańskich dosadnych uwag,

    rzeczywiście, wszystkie są na poziomie.
  • @jazgdyni 22:06:52
    A ja miałem pewne wątpliwości, czy ten tekst tu w ogóle umieścić, ale pomyślałem, że lepiej przyganiać tratwie, niż nie pisać o niej wcale.


    Podoba mi się robota Asadowa, ale taka zmiana znienacka w dostępie trochę mnie wkurzyła, bo język, a właściwie paluszki, świerzbiały mnie pod niejedną notką.

    Przy całej sympatii do witryny nie zamierzałem się rejestrować, bo towarzystwo składa się głównie z tych, co mnie blokowali na nE.

    Poczekam,. zobaczę, po jakimś czasie wyjdzie, czy takie osobniki jak ja nie będą tam odsądzane od czci i wiary.

    Szkoda tylko, że zamknięto mi dostęp do dyskusji o użyteczności i funkcjonalności oprogramowania, no ale jest tam tyle mądrych głów.
  • @interesariusz z PL 22:25:31
    Do komentów nie trzeba się logować. Można podać co się chce.
    Dopiero do pisania trzeba sobie konto założyć. Ale tak chyba jest wszędzie.

    A my tam was biedaków gorąco popieramy.
  • @Astra 22:10:22
    wreszcie jakiś szczery głos, od razu widać, że na pewno przeczytałeś moje uwagi do RO.
  • @Astra 22:10:22
    Koledzy z Legionu gruboskórne mamuty są i dużo zniosą ;]
  • @jazgdyni 22:29:30
    tak było, i nie do końca, mnie przynajmniej raz odrzuciło, gdy zrobiłem błąd w adresie, ale może był to przypadek.

    Teraz to piękne czysto polskie słówko "zaloguj się",

    popularna sztuczka, aby wyłudzić działający adres poczty elektronicznej.
  • @interesariusz z PL 22:30:09
    Mam w nosie twoje uwagi do RO. Piszesz o koledze "pisarczyk", plujesz na niego.Człowieku, jad aż kapie. Ty te swoje wypociny jeszcze raz przeczytaj, bo każdy kto to przeczyta też pomyśli , że to jest atak na portal (Legion)."Przeżyłem trudy rejestracji na NE, gdzie miało to jeszcze pozory sensu". Ja nie wiem, czy przeżyłeś, bo dla mnie takie zachowanie charakteryzuje zombi. Fuj !!!
  • @jazgdyni 22:30:36
    Są super :)
  • @Astra 22:54:40
    o sobie też piszę "pisarczyk",
    dla mie "bloger" to obraza.

    ale rzeczywiście jest to przytyk do niewłaściwych, w mojej ocenie, rozwiązań funkcjonalnych witryny legion. To z życzliwości. W sieci są setki beznadziejnych funkcjonalnie i technicznie witryn, o których nie piszę.

    Zablokowano wolny wstęp na legion, no to piszę tu.
  • @jazgdyni 22:29:30
    Przepraszam, może powinienem to rozgłosić, ale ostatnio zablokowaliśmy możliwość komentowania bez rejestracji.
    Z badań i ekstrapolacji pomiarów wyszło nam, że groziło to narastającym pogarszaniem się współczynnika d/i (ilości treści dyletanckich w stosunku do ignoranckich) aż do całkowitego zachwaszczenia i zaśmiecenia naszej pięknej wysepki.
  • @Asadow 00:01:34
    Możliwe, tylko że to nie jest do końca prawda,
    ignoranci mają to do siebie, że bez zastanowienia rejestrują się, gdzie popadnie,

    ja nie, bardzo rzadko rejestruję się na witrynach, nawet takich, gdzie chcę tylko ściągnąć sterowniki. Rejestracja mnie wkurza. Może nie jestem racjonalny w dziesiejszej rzeczywistości, ale taki jestem.

    Wspomniałem też, że wielu użytkowników legionu wcześniej dało mi znać, że nie pałają wyrozumieniem do moich wypowiedzi.

    Mogę się komunikować, w sprawie witryny, pocztą, jak dotyczas.

    No i zachęcam do rzeczy podstawowej. Do organizacji fraktalnej. Aby legion był agregacją prywatnych witryn uczestników, oczywiście agragacją, która miałaby ręce i nogi i byłaby zarządzana, tak jak zwykła, pojedyncza witryna. W tym widzę przyszłość, i coś takiego proponowałem ŁŁ dwa lata temu.
  • @night rat 00:10:28
    nie używam "działów" i wszystko kwalifikuję jako "polityka".
  • @Brat Żorża 01:59:19
    Brakuje mi ciebie tam. Autentycznie. Masz w sobie bardzo pozytywną złość.
    No i chce ci się.
  • @night rat 00:29:25
    porywającego "linka", wystarczy wyszukać, wszystkie są "porywające", przynajmniej grafiki, no bo opis matematyczny zrobił się co nieco nieczytelny, przynajmniej w stosunku do pospolitej ideii kryjącej się za tym słowem.

    Użyłem go, słowa, bo taką progagandę stosował 2 lata temu ŁŁ. Uwoadził, i nie dotrzymał.

    Organizacja fraktalna to taka, w której każda część wygląda jak całość, i na odwrót. W pewnym stopniu używała jej konspiracja - nikt nie wiedział, w którym miejscu hierarchi organizacji funkcjonuje. Ale tu nie o tę cechę chodzi.

    Gdyby nE miał organinizację fraktalną, w tym zanaczeniu, o które praktycznei chodzi, to po jego zamknięciu (zamknięciu całości - nE) zamknięta zostałaby tylko strona główna, a nadal istniałyby w sieci strony poszczególnych tematycznych działów, a gdyby pozamykano też działy, to nadal byłyby dostępne strony poszczególnych autorów.

    Atrakcyjne byłoby, gdyby poszczególne fragmenty nE były oparte na tym samym oprogramowaniu (skrypcie), mając dokładnie taki sam wygląd, organizację i funkcje, ale zachowując możliwość dystrybucji danych w sieci.

    Każdy autor byłyby administratorem swoje własnej witryny, w której mógłby ogregować zarówno swoje notki, jak i inne z sieci, te niezależne witrynki mogłbyby być agregowane przez różne towarzystwa wzajemnej adoracji w witryny tematyczne, np. KK czy legion, a wszystko razem w jedną witrynę ogólną, która posiadając możliwości indywidualnej parametryzacji mogłaby służyć czytelnikom za wystarczające żródło informacji. Nie musieliby sięgać gdzieś indziej albo wyszukiwać u wójka G.
  • Pierwsze prawo galluxa: ilość agentów* jest constans i jest niezależna od miejsca
    Nie ma miejsc całkowicie wolnych wolnych od agentów, tak jak nie ma miejsc gdzie ilość agentów wynosi 100%. Oczywiście mam tu na myśli przestrzeń publiczna, a nie szkołę agentów w Kiejkutach.
    Podpunkt A pierwszego prawa galluxa mówi, że agentem przeważnie jest ten kto na agenta nie wygląda.

    Pochodne agenta/sieć powiązań: ajent, impresario, szpieg, wywiadowca, informator, konfident, rezydent, cichociemny, tajniak, współpracownik...

    Jak rozpoznać agenta? Przeważnie jest to osobnik prymitywny, piszący - również prymitywnie - głównie o agenturze. Odwraca w ten sposób uwagę od siebie i siatki agentów, w której działa.

    Proszę nie traktować zbyt serio tego co napisałem. Mój wpis w żaden sposób nie dotyczy nikogo osobiście. Nie to było celem.
  • @Asadow 00:01:34
    To była bardzo dobra i rozsądna decyzja.
  • @gallux 09:54:33
    mógłbyś uzasadnić ?
  • @interesariusz z PL 11:05:33
    Co mam uzasadnić? Że możliwość komentowania bez rejestracji czyli chowanie się za jakimś urojonym nickiem obniża jakość dyskusji?
    Tak ciężko to zrozumieć??
  • @gallux 11:49:27
    "urojony nick" ? a cóż to za termin ? co ma wspólnego z rejestracją ? tylko tyle, że jest w niej używany i trudniej go zmieniać !

    każda dyskusja odbywająca się publicznie traci jakość, bo ludzie są różni. albo jest się otwartym na ludzi, albo tworzy się wokół siebie dwór.

    rejestracja nie zapobiega "chowaniu się", ani nie zapewnia jakości dyskusji, w twoim rozumieniu. Tę zapewnić jest w stanie reglamentacja uczestnictwa.

    Dla mnie jest to przejaw jakiejś schizofrenii, z jednej strony autorzy piszą dla ludzi, z drugiej piszą w sieci zapewniającej możliwości dialogu, z trzeciej mają wolę ograniczenia dyskutantów do klakierów, w związku z czym wielu zniechęconych przestaje czytać, a więc wysiłki autorów spalają na panewce, bo rozpowszechniane są tylko na dworze.

    No więc, skoro chcecie budować swoje enkalawy, to powodzenia. Budujemy Polskę plemienną, tak ?
  • @interesariusz z PL 12:24:06
    Przecież na NE też się trzeba zarejestrować. Chciałbyś pisać jako "wielki bloger" tutaj a na Legionie robić za trolla? Zresztą ten wpis nie był o logowaniu, był atakiem i to niewybrednym na kolegę i na Legion. Ciekawe w jakim "plemieniu" takie standarty panują??
  • @Astra 14:37:20
    ale nE nie jest tworem społecznym, służy inwigilacji. Temu między innymi służyła sprzedaż akcji, aby zdobyć autentyczne dane autorów.

    Tutaj, na nE, ja nie publikuję, poza kilkoma notkami ad hoc zaczepiającymi o gorące wypowiedzi innych. Nie możesz więc znać moich autorskich aspiracji.

    Nie wiem, czy atak był wybredny, czy nie, od zawsze przyganiałem ludziom mającym mylące (co do płci) pseudonimy, jak również pseudonimy angolskie.

    Asadow wypowiedział się chyba w tonie przeprosin, za zamknięcie dostępu bez ostrzeżenia, i ja jego zdanie podzielam. Nie podzielam w sprawie utrudnienia dostępu w upierdliwy administracyjny sposób, który nic nie niesie poza upierdliwością. W ten właśnie sposób legion upodabnia się do naszego państwa i można wnosić, że wszystkie narzekania na opresyjność państwowej administracji nie są szczere.
  • @gallux 09:53:53
    Faktycznie, opisałeś tylko siebie !
  • @gallux 11:49:27
    Prostacko - logiczne wyjaśnienie !
  • @gallux 11:49:27
    Agent to pojęcie wieloznaczne oprócz tego o którym piszesz może być agent np. ubezpieczeniowy, itd. :-)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031