Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
734 posty 16533 komentarze

interesariusz

interesariusz z PL - cóż to może znaczyć ? .

+ Quo vadis Vox populi (18), Wojna o nasze dusze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

pieszy wpadł pod auto

 

 

 Interesariusz: Wojna o nasze dusze

 

 

 
"pieszy wpadł pod auto"

 

 

 
uuups, Kiedyś tak się mówiło, teraz obowiązuje --- "auto potrąciło pieszego". Kiedyś, dawno, dawno temu, kierowcy jeździli poprawnie, zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, a niesforni piesi, nieznający przepisów, roztargnieni i nieuważni, często na bani, wpadali pod auta. Tak się uważało i mówiło. Wpadali pod auta na jezdni. W dawnych czasach auta nie śmiały robić  wycieczek na trotuary, to i piesi czuli się tam bezpiecznie.

Teraz jest całkiem inaczej. Auta zostały opanowane przez piratów, i potrącają pieszych wszędzie, gdzie się tylko da, na pasach, jak i na chodnikach, a jakże. To przecież to samo. Pasy są przecież chodnikiem dla pieszych. Jak chodnik, to można być i na bani, i zatrzymać się w dowolnym miejscu, i nic nie widzieć dookoła. Takie są prawa pieszego. Przecież niewidomi też mają prawo chodzić. A niech no jakieś auto zatrzyma się na pasach, tworząc "trudno" zauważalną przeszkodę dla gnających po "swoich" pasach pieszych. Zostanie rozdeptane,    o przepraszam, wtedy stojące auto potrąci pieszego na pasach.

Tak rozumuje lud nad Wisłą. Z premierem włącznie, który chcąc dalej deprawować sądy, skrytykował słynny wyrok w sprawie potrącenia staruszki przez Najsztuba. Skrytykował, bo wiedział, że ta gadka trafi pod publiczkę. Tylko jaką publiczkę? Ano tą, co uważa, że rozjechanie staruszki z ważnymi badaniami technicznymi auta jest okolicznością łagodzącą. Ważne prawo jazdy również ogranicza odpowiedzialność kierującego. A jak się tych papierów nie ma, to trzeźwość i ostrożność, jak również sprawność auta, nie ma żadnego znaczenia. Sprawca musi być srogo ukarany, nie za brak papierów --- za nieposiadanie uprawnienia do rozjeżdżania pieszych.

Sąd, który ukarał celebrytę za nieposiadanie papierów, ale uniewinnił za kolizję auta ze staruszką, jest obiektem krytyki i kpin. W odpowiedzi policja udostępniła nagranie podobnej sytuacji, na którym widać, jak ubrana na ciemno piesza wchodzi na pasy w nocy, pod nadjeżdżające auto, gdy już pasy pod jej nogami są rozświetlone przez światła mijania nadjeżdżającego samochodu. Auto zmienia pas na lewy (dwa pasy w jedną stronę), wymijając pieszą, ale ta zaczyna biec i dosłownie "wbiega" w "stojące" na lewym pasie jezdni auto "na wysokości" słupka szyby przedniej, po czym odbija się od niego i bęc. Znowu auto potrąciło pieszą na pasach.

Mnie kiedyś potrącił stojący na środku chodnika słup.

Tymczasem premier zapowiedział zmianę przepisów tak, aby piesi byli bardziej pewni swojego prawa do wbiegania pod, przed, w auta. Powstanie nowa zabawa z adrenaliną, być może nawet intratna. Adwokaci już zacierają ręce. Nikt nie uważa, że należy doświetlić pasy i pieszych na pasach i bezpośrednio przed nimi. Nikt nie uważa, że na jezdniach z większą ilością pasów wszystkie przejścia dla pieszych winny mieć światła na żądanie, albo cykliczne. Jest na nich zbyt niebezpiecznie, i przy dużym ruchu, i przy znikomym.

Warto zwrócić uwagę na ekonomię zachowań. Pomysł, aby w przypadku krzyżujących się kursów pieszego z autem, zatrzymywało się auto, jest ekonomicznie absurdalny, a i mechanicznie oraz orientacyjnie trudniejszy do wykonania. Czy ten absurd nie w ogóle racji bytu? Ano ma, w sytuacji, gdy jezdnią jedzie sznur samochodów, a pojedynczy pieszy (lub zwarta grupka) oczekuje na możliwość przedarcia się na drugą stronę. Tylko że zatrzymać musi się nie pojedyncze auto, a cały ich sznur, z przypuszczalną stłuczką na końcu, gdy ktoś komuś zrobi garaż. Dlatego potrzebne są świata, które widzą z daleka wszystkie "auta". A u nas uparcie przejścia przez wielojezdniowe jezdnie oznaczone wyłącznie pasami. Ilu ludzi musi jeszcze zginąć, aby lud nad Wisłą zauważył, że wszyscy kierowcy już siedzą w kiciu i zrobiło się bezpiecznie, od aut, ale nie od innych "pieszych" na hulajnogach, kółkach, rowerkach, wrotkach i deseczkach.

Oj, tylko dlaczego nie dowieźli na rowerku chlebka do mojego sklepiku?

+ -------------------------

Biorąc pod uwagę całą bezrozumną wrzawę w sieci wokół tej sprawy, polecam następującą procedurę przejazdu autem przez pasy dla pieszych.

Trzeba mieć co najmniej dwu pasażerów. Zatrzymujemy się przed pasami, pasażerowie wysiadają i wchodzą na pasy, odgradzając swoimi ciałami "korytarz" dla przejazdu auta. Auto przejeżdża, zatrzymuje się za pasami celem zabrania pasażerów.

Pasażerowie zabezpieczają auto przed rozpędzonymi pieszymi, którzy chcą stratować auto i wyłudzić odszkodowanie za "potrącenie".

Jeśli jest to ścieżka rowerowa, pasażerowie muszą być osiłkami zdolnym wytrzymać uderzenie rozpędzonego cyklisty.


 


 

.

 

i

interesariusz.neon24.pl/

 

+ przed tytułem oznacza uzupełnienie notki, każdy kolejny, kolejne

Poprzednia notki:

"Europejska tyrania => śmieciowy interes"

interesariusz.neon24.pl/post/151304,quo-vadis-vox-populi-17-wojna-o-nasze-dusze

"W du.ie mam Polskę"

interesariusz.neon24.pl/post/151136,quo-vadis-vox-populi-16-wojna-o-nasze-dusze

KOMENTARZE

  • @Autor
    Przegina Pan.
    Po pierwsze - sugestia, że to zdjęcie przedstawia potrącenie staruszki o której mowa i o wyroku w jej sprawie - jest nadużyciem.
    Nawet tu widać, że osoba na zdjęciu jest znacznie młodsza.

    Drugie. Czy z prawem jazdy i ważnym przeglądem "ma prawo do kolizji z pieszym"?
    Znowu przegięcie.
    Zabrane prawo jazdy wskazuje, że osobnik za kierownicą nie ma warunków do prowadzenia pojazdu, co sugeruje, że może np. mieć ograniczone pole widzenia i tym samym stwarzać zagrożenie dla innych.

    Zatem raz jeszcze - niech Pan nie przegina.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:23:22
    Proponuję pomyśleć, zanim Pan coć powie, albo napisze.

    To Pan zmyślił, że zdjęcie ma przedstawiać staruszkę, a nie panienkę rozdeptującą auto,

    Jeśli premier, i vox populi, żądają surowszej kary za potrącenie z tego tytułu, że ktoś nie ma papierów, to tym samym ich posiadanie stanowi okolilczność łagodzącą.

    Zabrane prawo jazdy może świadczyć o wielu rzeczach, np. o tym, że gęba posiadacza nie podobała się policjantowi. Nie mówiąc już o tym, że ważne jest uprawnienie do prowadzenia, a nie prawko.

    To premier, kibole, i popierające go społeczeństwo przegina.

    Ja rozumiem, gdy Pan pójdzie sobie spać po swoim cytrynowcu, czy jak tam Pan go zowie, i na śpiącego najedzie auto, to Pan będzie winien, jako pijany.

    Gratuluję pomysłowości. Doprawdy, wielkie to nasze szczęście, że to właśnie Pan postanowił nauczyć nas cywilizacji.
  • wróżenie z fusów i goowna bardzo popularne, trafia na jedynkę
    i zyskuje dziesiątki uwag. Tak to jest. Polacy najbardziej lubią się wymądrzać na tematy, na których się nie znają, które ich nie dotyczą, i na które nie mają żadnego wpływu.

    Jakakolwiek dyskusja na tamaty bezpośrednio dotyczące organizacji naszego życia zupełnie ich nie interesuje. Każdy i tak sobie myśli, będę żył po swojemu, nie bacząc na innych, i co mi zrobicie ? W mordę jeża.
  • @interesariusz z PL 16:41:14
    Taka nowa kwadratura koła .Salute Amigo 5*.
  • @
    Pytam, bo nie rozumiem, dlaczego przepisy obowiązujące w innych krajach budzą w Polsce wielkie kontrowersje.

    1) Jaka jest dozwolona prędkość na obszarach, na których znajdują się przejścia dla pieszych?
    2) Czy przejścia dla pieszych nie są zapowiadane znakami drogowymi?
    3) Czy przejścia dla pieszych nie są oznakowane znakami drogowymi czy jakąkolwiek sygnalizacją? Z tego, co widzę na zdjęciu - są.
    4) Czy w Polsce nie obowiązuje zasada utrzymywania bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami, co by nie było stłuczek w razie zahamowania pojazdu z przodu kolumny?
    5) Czy w Polsce nie ma latarń ulicznych oświetlających drogi, natomiast pasy dla pieszych, na dodatek z pieszymi na nich, mogą pojawić się w ciemności w nieoczekiwanych i nieoznakowanych miejscach?
    6) Czy przejścia dla pieszych najczęściej nie znajdują się na skrzyżowaniach dróg, koło znaków stopu?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  • @interesariusz z PL 16:32:50
    "Tylko jaką publiczkę? Ano tą, co uważa, że rozjechanie staruszki z ważnymi badaniami technicznymi auta jest okolicznością łagodzącą. Ważne prawo jazdy również ogranicza odpowiedzialność kierującego. A jak się tych papierów nie ma, to trzeźwość i ostrożność, jak również sprawność auta, nie ma żadnego znaczenia. Sprawca musi być srogo ukarany, nie za brak papierów --- za nieposiadanie uprawnienia do rozjeżdżania pieszych.

    Sąd, który ukarał celebrytę za nieposiadanie papierów, ale uniewinnił za kolizję auta ze staruszką, jest obiektem krytyki i kpin. W odpowiedzi policja udostępniła nagranie, na którym widać, jak ubrana na ciemno piesza wchodzi na pasy w nocy, pod nadjeżdżające auto, gdy już pasy pod jej nogami są rozświetlone przez światła mijania nadjeżdżającego samochodu."

    Czy ten fragment pańskiego tekstu nie upoważnia do stwierdzenia, że sugeruje Pan związek w sprawie?
    Na jakiej podstawie zarzuca mi Pan zmyślenia?
  • @Lotna 17:56:18
    Przepisy obowiązujące w innych krajach budzą w Polsce kontrowersje, bowiem Polska jest inna, inna gęstość zaludnienia, inne przyzwyczajenia, inna kultura bycia, inna troska o bezpieczeństwo, większe sobiepaństwo, inna zamożność, inne tempo wyścigu szczrów, inne zasady wyścigu, itd....

    1. Przejścia dla pieszych znajdują się w miastach, a i w szczerym polu. Prędkość dozwolona różna. Ale problemem i zmorą są przejsścia dla pieszych na wielopasmowych jezdniach, po których goni się rzeka aut, a na przejściach piesi przebiegają kłusem między mknącymi autami.

    2. znaki, jak na ameryckim filmidle, mogą być niewidoczne. Ale nie to jest problemem. Problemem jest to, że zbliżającego się do przejścia pieszego nie widać. A często nie widać rónież wtedy, gdy jest na pasach. Takie przepisy, takie oświetlenie.

    3. Niestety, przejścia dla pieszych przez wielopasmowe jezdnie, przy naszej gęstości ruchu drogowego i pieszego, winy mieć syganlilzację świetlną wstrzymującą ruch. A nie mają, bo się oszczędza na kasie, nie oszczędzając na życiu.

    4. W Polsce należy utrzymywać bezpieczną odległość od poprzedzającego auta. Jednakże w kolumnie reakcja jest opóźniona, o czym świadczą karambole na autostradach. Chyba Pani to wie, więc dlaczego pyta?

    5. W Polsce są latarnie, jednakże od czasu gdy sejmowe mądrale wprowadziły pół wieku temu nakaz jazdy na światłach mijania, przejścia winny być doświetlone odpowiednio do nowej sytuacji. Tak nie jest. Wielu pieszych zginęło zatrzymując się na środku drogi na zebrze. Nie byli widoczni, gdy z przeciwka jechało inne auto, oślepiając kierowcę.

    Jednakże w omawianym przypadku sytuacja jest inna. Piesza mogła być widziana przez kierującego dopiero gdy była jakieś dwa metry od krawężnika. Przez sekundę była już na jezdni.

    6. W Polsce, odmiennie od Ameryki, nie stosuje się znaków stopu ze wszystkich stron.

    Są przejścia odległe od skrzyżowań, zwłaszcza na wielopasmowych "obwodnicach".
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:15:23
    Zmyślił Pan, iż na ilustrującym zdjęciu winna być widoczna najsztubowa staruszka.

    Tymczasem jest widoczna "ubrana na ciemno piesza", i zdjęcie ma właśnie ilustrować biegnącą po pasach prosto na auto dziewoję (z cwaniaczkiem, a jakże).

    Być może układ tekstu sugeruje osobom nieobeznanym z przypadkiem Najsztuba, iż policja udostępniła zdjęcia tamtej staruszki. Nie, policja udostępniła zdjęcia nastolatki w odpowiedzi na pomysł przyznania pieszym bezwzględnego pierszeństwa na pasach, i kpin z orzeczenia w sprawie Najsztuba. Zdaniem policji w tym przypadku też winny był kierowca, który został ukarany, mimo, że obowiązują jeszcze stare przepisy, tj. pieszym nie wolno wbiegać pod auto.

    Każdy teraz widzi, co nastąpi. Jedni będą jeździć jak dotąd, inni będą się zatrzymywać przed każdymi pasami, jakby był tam znak stop.

    Gdybym wygrał milion w toto, to bym wynajął setkę kierowców, aby jeździli dookoła sejmu zgodnie z proponowanymi przepisami.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:15:23
    dodałem słówko, aby podobni Panu nie mieli wątpliwości.
  • Autor
    W chwili obecnej to już jest istna patologia zarówno z tymi pieszymi jak też i padalarzami czyli bezczelniejszą częścią rowerzystów bo jakieś palanty dają im pierwszeństwo
    Gdyby to auta je miały (tak jak być powinno) to takich potrąceń byłoby o jakieś 90% mniej - a tak lazą mendy i jadą prosto pod koła BO MAJĄ PRAWO i PIERWSZEŃSTWO

    Pedalarz nie może jechać chodnikiem bo zrobi krzywdę pieszemu
    Ale może jechać z pierwszeństwem jezdnią bo auto mu krzywdy nie zrobi?
    Idąc takim sejmowym debilizmem to na przejazdach kolejowych zawsze pierwszeństwo powinny mieć auta, rowery i piesi a nie te zas...ne pociągi

    Tak to jest jak debile ustanawiają prawo
    Jeszcze niech wprowadzą te 30km/h i będzie gites
    JA na ich miejscu zrobiłbym w terenie zabudowanym ograniczenie do 2-ch km/h i co 100 metrów nastawiał fotoradarów rejestrujących przekroczenia od 1km: jak będzie bezpiecznie - a ile kasy z fotek
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:23:22
    "sugestia, że to zdjęcie przedstawia potrącenie staruszki o której mowa i o wyroku w jej sprawie - jest nadużyciem"

    Nigdzie autor tego nie powiedział

    A na fotce jest jakaś typowa stereotypowa IDIOTKA (bywa też idiota) idąca w kapturze z telefonem przy uchu nie oglądająca się dookoła
    Takim to jeszcze porządny wprdl się należy - tym bardziej gdy idzie z dzieckiem - w ramach edukacji dla obydwu
  • @interesariusz z PL 18:17:51
    Dziękuję. W takim razie, winny jest nie tyle sam przepis, co możliwości jego bezpiecznego egzekwowania, szczególnie na wielopasmowych drogach o dużym przepływie samochodów.

    Z tego wynika, źe kolejny przepis jest wprowadzany na łapu-capu. Na drogach wielopasmowych, o dużym przepływie samochodów powinny być pasy z sygnalizacją „na życzenie”, czyli światło dla samochodów zmienia się z zielonego tylko wtedy, gdy pieszy musi przejść przez jezdnię - naciśnie guzik i poczeka, aż dostanie zielone światło; inaczej jest to wręcz proszenie o wypadek, a w przypadku pieszych - co najmniej szpital. Najwyraźniej oświetlenie też szwankuje.
    Czyli znowu budowanie domu poczynając od dymu z komina.
  • @Lotna 21:01:58
    Nie rozumiem tego dowcipu, od początku, do końca.

    Jakoś nikt do tej pory nie wpadł na pomysł, że na niestrzeżonym przejeździe kolejowym pierwszeństwo ma auto.

    Tymczasem na przejściu dla pieszych pierwszeństwo ma mieć pieszy. Pociąg nie może się zatrzymać, ale auto może. Takie rozumowanie, lepiej zatrzymać dwie tony niż 50 kg. Rozsądek górą.

    Ciekawe, jakoś ludzie zatrzymują taksówki. Udaje się im. A nie mogą zatrzymać aut, gdy chcą przejść na drugą stronę jedzdni.

    Zamiast normalnego zachowania premier chce dać pieszym prawo wbiegania na pasy. Bardzo to upłynni ruch drogowy. Zwłaszcza na przejściach, gdzie maszeruje niekończący się potok pieszych.
  • @Hades 20:22:16
    Tak, pedalarz nie może jechać chodnikiem, ale może gnać 50 na godzinę ścieżką rowerową przyległą do chodnika, ocierając się o pieszych.

    Może wyprzedzać auta z prawej i zajeżdżać im drogę.

    Jak to dobrze, że nie muszę dojeżdżać autem do pracy.

    Jak cokolwiek przebudują, drogę, skrzyżowanie, to zaraz pojawiają się korki. Można by pomyśleć, że gdyby nic nie robili, jeździłoby się jak dawniej. I frajerzy za to wszystko płacą.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031